Dobry.

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Dobry.

przez Agonia 18 mar 2015, 14:32
Witam.
Jak każdy, mam zespół przyjaznych mi wad psychicznych - choć większość należy do przeszłości.

Stresujące dzieciństwo, jeszcze bardziej stresujący okres dojrzewania - jako nastolatka byłam i lękliwa, i agresywna, ze skłonnością do paranoi (dodatkowo jako dziecko miałam skłonności sadystyczne wobec zwierząt, ale to inna historia). W wieku 17 lat miałam epizod maniakalny połączony z epizodem schizofrenii (albo schizofrenia połączona z manią). Wyzdrowiałam, ogarnęłam życie. W porównaniu do tego, co było kiedyś, czuję się całkiem zdrowa (no, może prócz paranoi zazdrości i zdrady - ale to też przeszłość, bo przez swoją nieufność unikam bliskich związków dla swojego i czyjegoś dobra. Aaa, no i prócz lękliwości, którą traktuję już jako normę).

Tak naprawdę to chyba czuję się zdrowa bo unikam ''niebezpiecznych sytuacji'' (czyt. wychodzenia ze swojej strefy komfortu). Często takie wyjścia zwiększają poziom irracjonalnego lęku. Tak więc - zdrowie jest najważniejsze!

Mam dosyć powszechny problem, z którym nie mogę sobie poradzić, a który moim zdaniem nie nadaje się do psychologa/psychiatry - prokrastynacja. Jestem na czwartym semestrze studiów, a mam już 8 warunków przez swoją dezorganizację. Jeżeli nie załatwię dwóch spraw w dziekanacie, to liczba ta wzrośnie do 10. Sama myśl o pójściu do dziekanatu przyprawia mnie o dreszcze. Na przemian czuję lęk i bierno-agresywne nastawienie do pani B. Już trzeci tydzień semestru, a mnie nie było na połowie zajęć. Dopóki nie zamknęłam poprzedniego semestru, czuję niechęć i rezygnację by kontynuować obecny.

Czasem mam urojenia, że przydałaby mi się terapia, ale jestem bardzo złym pacjentem - ja wszystko wiem najlepiej co mi jest, dlaczego taka jestem, dlaczego tak reaguję, więc nie będę obciążać finansowo NFZ i marnować czasu pani psycholog.

Miłego dnia
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
18 mar 2015, 03:05

Dobry.

Avatar użytkownika
przez Artemizja 18 mar 2015, 15:20
Agonia, witaj na Forum.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Dobry.

Avatar użytkownika
przez sailorka 19 mar 2015, 07:44
Agonia, cześć. Jak nie psycholog, to może psychiatra? Oni są zazwyczaj bardziej kompetentni.
Cześć, jestem czubkiem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10532
Dołączył(a)
27 sty 2014, 00:41

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Dobry.

przez blah! 19 mar 2015, 11:12
Agonia napisał(a):Tak naprawdę to chyba czuję się zdrowa bo unikam ''niebezpiecznych sytuacji'' (czyt. wychodzenia ze swojej strefy komfortu).

To własnie raczej świadczy o tym, że nie do końca jesteś "zdrowa" ;).
blah!
Offline

Dobry.

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 19 mar 2015, 20:25
Jak nie psycholog, to może psychiatra? Oni są zazwyczaj bardziej kompetentni.
sailorka, polemizowałabym...

Agonia, witaj na forum. Rozgość się i zapraszamy do dyskusji.
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do