Potrzebuję pomocy..kilka słów o mnie

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Potrzebuję pomocy..kilka słów o mnie

przez depechoova 07 wrz 2013, 17:30
Hey Wszystkim, jestem Weronika. Założyłam tu konto bo mam już dosyć strachu dosyć samotności. Może na takim forum dowiem się czegoś nowego i uzyskam poradę..
Zacznę od tego: Mam 20lat, jakieś 7lat temu zmarła moja mama. Od tego czasu wszystko się zaczęło. Z każdym rokiem było coraz gorzej. Bardzo się zmieniłam. Zaczęłam palić,pić nawiązywałam niebezpieczne znajomości. Próbowałam odreagować smutek po śmierci mamy.
Coraz częściej zaczynałam kłamać, brałam po kryjomu tabletki antydepresyjne które zapijałam ogromną dawką alkoholu, znajomi zaczynali się ode mnie odwracać. Sporo wtedy przytyłam, pogorszyły się moje wyniki w nauce. Mama była dla mnie jedyną osobą na świecie która mnie rozumiała. Była idealną matką. Kiedy zmarła tak nagle z dnia na dzień wszystko się zawaliło. Nie spałam po nocach, miałam nawet myśli samobójcze, które jednak były bardziej po to aby zwrócić na siebie uwagę innych. Zawsze się różniłam od pozostałych. Słuchałam innej muzyki, inaczej się ubierałam..miałam inne zdanie niż większość. Jednak byłam też osobą skrytą, zamkniętą w sobie. Nie potrafiłam się nigdy przed nikim otworzyć. 1wizyta u psychologa okazała się porażką. Wysunął wniosek że nie potrafię się z innymi komunikować bo nie potrafię dawać komplementów (????). To moja wina że taka jestem i nic nie ma na to wpływu. Po tej wizycie zrezygnowałam z dalszych.
Miałam bardzo długo przyjaciółkę, która jednak na samym końcu okazała się bardzo fałszywa i nastawiona negatywnie co do mnie..Lata gimnazjum minęły mi bardzo ciężko. Ciągłe śmiechy, komentarze odnośnie mojej wagi..Nie było dnia co nie ryczałam w poduszkę. Szukałam pomocy w jedzeniu, alkoholu...Doszło do tego, że wylądowałam kilka razy w szpitalu z powodu omdleń,nerwicy lękowej. całe miesiące nie mogłam wyjść z domu. Kiedy przeszłam dalej niż 100m zaczynałam mieć drgawki robiło mi się słabo. Starałam się aby to przełamać. Zdecydowałam się na wizytę u psychiatry. Przepisał mi leki m.in doxepin teva po którym tylko spałam i nie miałam siły na nic innego. Byłam chyba na 3wizytach ale to też nic mi nie dało. Lekarz zarzucał mi że nie potrafię się pogodzić ze śmiercią matki, że ciągle jestem w żałobie i że muszę to przerwać. Ale jak mam zapomnieć? Nie potrafię się z tym pogodzić, To się stało zbyt szybko akurat wtedy kiedy potrzebowałam jej najbardziej..Rodzina? nie potrafi mnie zrozumieć. Wszystko cokolwiek zrobię jest krytykowane, zawsze to ja jestem ta najgorsza, czuję że traktują mnie jakbym była nienormalna. jakbym była małym dzieckiem któremu trzeba ciągle rozkazywać i mówić co ma robić a czego nie. Jestem niezależna. PRzez jakiś czas pozwalałam na to aby mną manipulowano"masz słuchac takiej muzyki a nie innej, ubierać się tak a nie inaczej, pojsc do tej szkoly a nie innej". W końcu powiedziałam dość, zaczełam się buntować uciekać z domu. Ile można wytrzymać? Nie próbujcie mi tu pisać, że rodzina mnie kocha i chce dla mnie dobrze bo tak nie jest. To są pozory. Śmierć mamy zmieniła nasze relacje, ja stałam się inna rodzina tak samo. Całymi dniami siedzę sama w domu, nie mam znajomych. żadnych. mam może 5kontaktów w telefonie. Najbliższa przyjaciolka jest zagranicą widujemy się bardzo rzadko. W otoczeniu uważają mnie za dziwoląga. Najbardzej jednak boli mnie to że rodzina mnie nie docenia. Nie jestem złą osobą. Owszem popełniam błędy jak każdy ale jestem dobra. Potrafię pomagać, współczuć, jestem inteligenta...Ale to za mało nie zauważają moich zalet. Wszyscy wykształceni na poziomie a nie potrafią usiąść, pogadać ze mną, zrozumieć...Schudłam 30kg zmieniłam codzienne nawyki. Ktoś to zauważył? Nie. jestem ignorowana. Nawet gdy próbuję coś mówić nikt mnie nie słucha. Potrzebuję pomocy bo wiem że to się źle skończy. co jest nie tak? dlaczego muszę być taka samotna..Tak bardzo pragnę miłości i ciepła a dostaję tylko szydercze spojrzenia..jakbym nie istniała..
Aktualnie nie biorę zadnych leków nie jestem co do tego przekonana. Skończyłam z piciem, imprezami..Ale dalej czuję się nieszczęśliwa..
Liczę na wsparcie z waszej strony..boję się kolejnego dnia.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
07 wrz 2013, 17:08

Potrzebuję pomocy..kilka słów o mnie

Avatar użytkownika
przez jadzik18 07 wrz 2013, 17:42
Witaj, czy przed smiercią matki wszystko było dobrze? chodzi mi o relacje w rodzinie...

To napewno trudne co przeżywasz, rozumiem to lepiej niż Ci się wydaje, ale kochana musisz wziąć sprawy w swoje ręcę, to Twoje życie, nikt za Ciebie go nie przeżyje i nikt Ci lepiej nie pomoże niż Ty sama.

Po pierwsze wizyta u psychologa lub psychoterapeuty jest moim zdaniem niezbędna. Ja też sparzyłam się na kilku, ale walczyłam dalej i w końcu trafiłam na dobrego, który mnie wyprowadził z tego świństwa. Poczytaj opinie w necie i wogóle.
Po drugie musisz coś robić co sprawia Ci przyjemność, nie wiem basen, rower, spotkania z przyjaciołmi. Bo z doświadczenia wiem, że im więcej mamy wolnego czasu tym więcej nachodzi nas czarnych myśli. Poza tym ruch poprawia humor - to udowodnione.

Może to i śmieszne, ale mi bardzo pomogła modlitwa...Tak, modlitwa...Dzięki niej wszystko wydało mi się do pokonania i zaczęłam walkę. Polecam rozmowę z jakimś ojcem duchownym - naprawdę pomaga - uwierz!
I uwierz w to, że wszystko jest możliwe, że można z wszystkiego wyjść.

Mamy nikt Ci już nie zwróci, ale możesz nauczyć się żyć bez niej...
Ostatnio edytowano 07 wrz 2013, 17:49 przez jadzik18, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
31 sty 2011, 21:46

Potrzebuję pomocy..kilka słów o mnie

Avatar użytkownika
przez 1234qwerty 07 wrz 2013, 17:45
depechoova, Cześć, myślę, że na forum jest masa osób z którymi można pogadać. Wsparcie gwarantowane :)

Czym się teraz zajmujesz?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2105
Dołączył(a)
22 maja 2013, 22:34

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Potrzebuję pomocy..kilka słów o mnie

przez depechoova 07 wrz 2013, 18:17
1234qwerty napisał(a):depechoova, Cześć, myślę, że na forum jest masa osób z którymi można pogadać. Wsparcie gwarantowane :)

Czym się teraz zajmujesz?



Od października idę na studia
Też się tego trochę boję bo to w końcu nowe wyzwanie, nowi ludzie..nie wiem jak sobie poradzę
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
07 wrz 2013, 17:08

Potrzebuję pomocy..kilka słów o mnie

Avatar użytkownika
przez 1234qwerty 07 wrz 2013, 18:26
depechoova, myślę, że na studiach ludzie powinni być już bardziej pozytywnie nastawieni. Spróbuj się z kimś tam zaprzyjaźnić. Możesz też spróbować na forum. Są tu tematy dotyczące spotkań, trzeba tylko wejść na wątek z tym miastem co trzeba ;)
Gdzie chcesz studiować?

Sorry, że ciągle edytuję tę wiadomość :P
Ostatnio edytowano 07 wrz 2013, 18:30 przez 1234qwerty, łącznie edytowano 3 razy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2105
Dołączył(a)
22 maja 2013, 22:34

Potrzebuję pomocy..kilka słów o mnie

przez depechoova 07 wrz 2013, 18:27
jadzik18 napisał(a):Witaj, czy przed smiercią matki wszystko było dobrze? chodzi mi o relacje w rodzinie...

To napewno trudne co przeżywasz, rozumiem to lepiej niż Ci się wydaje, ale kochana musisz wziąć sprawy w swoje ręcę, to Twoje życie, nikt za Ciebie go nie przeżyje i nikt Ci lepiej nie pomoże niż Ty sama.

Po pierwsze wizyta u psychologa lub psychoterapeuty jest moim zdaniem niezbędna. Ja też sparzyłam się na kilku, ale walczyłam dalej i w końcu trafiłam na dobrego, który mnie wyprowadził z tego świństwa. Poczytaj opinie w necie i wogóle.
Po drugie musisz coś robić co sprawia Ci przyjemność, nie wiem basen, rower, spotkania z przyjaciołmi. Bo z doświadczenia wiem, że im więcej mamy wolnego czasu tym więcej nachodzi nas czarnych myśli. Poza tym ruch poprawia humor - to udowodnione.

Może to i śmieszne, ale mi bardzo pomogła modlitwa...Tak, modlitwa...Dzięki niej wszystko wydało mi się do pokonania i zaczęłam walkę. Polecam rozmowę z jakimś ojcem duchownym - naprawdę pomaga - uwierz!
I uwierz w to, że wszystko jest możliwe, że można z wszystkiego wyjść.

Mamy nikt Ci już nie zwróci, ale możesz nauczyć się żyć bez niej...



Owszem modlitwa pomaga ale tylko na chwilę, codziennie się modlę staram się aby to miało znaczenie, ale nie zawsze tak jest. Mam też chwile zwątpienia.

-- 07 wrz 2013, 18:28 --

1234qwerty napisał(a):depechoova, myślę, że na studiach ludzie powinni być już bardziej pozytywnie nastawieni. Spróbuj się zaprzyjaźnić z kimś na tych studiach. Możesz też spróbować się spotkać z kimś z forum, są tu tematy dotyczące spotkań, trzeba tylko wejść na wątek z tym miastem co trzeba ;)
Gdzie chcesz studiować?


Nie jest to duże miasto, więcej szczegółów nie chcę na razie zdradzać na forum..
Co do spotkań to nie jest zły pomysł, może uda mi się kogoś poznać i z czasem dojdzie do spotkania.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
07 wrz 2013, 17:08

Potrzebuję pomocy..kilka słów o mnie

Avatar użytkownika
przez Ferdynand k 07 wrz 2013, 18:31
Leki to nie od razu nałóg i pomagają
lekarz Ci nie zarzucił tylko stwierdził że masz z tym problem
nikt Cię o to nie obwinia ale to Ci szkodzi
przydałaby się pewno terapia :bezradny:
Avatar użytkownika
Offline
Naczelny Użyszkodnik
Posty
8617
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:32
Lokalizacja
ćwiartki 3/4

Potrzebuję pomocy..kilka słów o mnie

Avatar użytkownika
przez 1234qwerty 07 wrz 2013, 18:34
depechoova, masz jakieś zajęcie na te wakacje, żeby się tak nie dołować?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2105
Dołączył(a)
22 maja 2013, 22:34

Potrzebuję pomocy..kilka słów o mnie

przez depechoova 07 wrz 2013, 18:41
1234qwerty napisał(a):depechoova, masz jakieś zajęcie na te wakacje, żeby się tak nie dołować?


O to chodzi że nie mam. Wyszła bym sobie nawet na piwo ale tu nie ma gdzie. Tymbardziej, że nikogo nie znam a każda znajomość np z chlopakiem zaczyna się od 'co masz na sobie' . Każdy facet jest taki sam? Myślę, że kobiecie należy się jakiś szacunek i nie trzeba od razu schodzić na tematy seksu. Cóż, nie mam szczęścia w tej dziedzinie
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
07 wrz 2013, 17:08

Potrzebuję pomocy..kilka słów o mnie

Avatar użytkownika
przez 1234qwerty 07 wrz 2013, 18:44
depechoova,
Tymbardziej, że nikogo nie znam a każda znajomość np z chlopakiem zaczyna się od 'co masz na sobie' .

Gdzie ty takich znajdujesz? XD
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2105
Dołączył(a)
22 maja 2013, 22:34

Potrzebuję pomocy..kilka słów o mnie

Avatar użytkownika
przez Ferdynand k 07 wrz 2013, 18:44
depechoova, nie każdy
Avatar użytkownika
Offline
Naczelny Użyszkodnik
Posty
8617
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:32
Lokalizacja
ćwiartki 3/4

Potrzebuję pomocy..kilka słów o mnie

przez depechoova 07 wrz 2013, 18:52
1234qwerty napisał(a):depechoova,
Tymbardziej, że nikogo nie znam a każda znajomość np z chlopakiem zaczyna się od 'co masz na sobie' .

Gdzie ty takich znajdujesz? XD


No właśnie nie wiem, nawet na portalach randkowych "oh jaka jesteś śliczna, spotkamy się"
Tak prosto z mostu..
a tak nawiasem to uważam że u mnie w okolicy są tacy ludzie typowi 'wiochmeni', disco polo z radia, zabawy w remizie i szpan BMWicą
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
07 wrz 2013, 17:08

Potrzebuję pomocy..kilka słów o mnie

Avatar użytkownika
przez 1234qwerty 07 wrz 2013, 18:57
depechoova, stwierdzenie przez kogoś, że jesteś śliczna, to przecież komplement, a nie propozycja seksu. Co jest w tym nie tak? Jak mi się podoba jakaś kobieta, to też jej to mówię. No chyba, że nieświadomie jestem zboczuchem, może dlatego jestem sam ;)

a tak nawiasem to uważam że u mnie w okolicy są tacy ludzie typowi 'wiochmeni', disco polo z radia, zabawy w remizie i szpan BMWicą

Tochę przypał, ale wyjeżdżasz na studia, to środowisko też będzie inne.

każda znajomość np z chlopakiem zaczyna się od 'co masz na sobie'

Może się martwił, czy ci jest ciepło :P
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2105
Dołączył(a)
22 maja 2013, 22:34

Potrzebuję pomocy..kilka słów o mnie

Avatar użytkownika
przez khaleesi 07 wrz 2013, 19:00
depechoova,
każda znajomość np z chlopakiem zaczyna się od 'co masz na sobie'

Zawsze takie pytania sprawiały, że otwierał mi sie scyzoryk i kojarzyło mi się z tym, że ten co zadaje pytanie onanizuje się :roll:
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do