Witam wszystkich :)

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Witam wszystkich :)

przez Mikołaj 15 gru 2011, 02:41
Hejka wszystkim :)
Jestem fajnym, miłym, sympatycznym, inteligentnym (chyba ;p), zabawnym (czasami) 24latkiem :) podejmującym niedługo (od stycznia) fajną prace (po 2miesiacach szukania), w której czuję że się rozwinę zawodowo wedle mojego mojej dewizy: mierz wysoko i zdobywaj szczyty :)
ale nie zakładam wątku o sobie (chyba;p) ale z innego powodu... najpierw opiszę pokrótce historię mojej znajomej (eks od 3-4lat) bo to ją tutaj będziemy (liczę na wasze wskazówki) rozkładać na czynniki pierwsze...tak więc...

...oboje chodziliśmy do tego tej samej szkoły, zespołu szkół, ja LO ona gim. Karolina (imię zmienione) chodziła do klasy 3 gim w tym czasie ja do 3 LO, czyli mieliśmy po 15-16 i 18-19 lat. Była sympatyczną dziewczyną. W tym okresie była z moim kolegą przez cała klasę maturalną aż do skończenia pierwszego roku studiów (jego). Dla niego poszła do wawy do LO żeby być razem z nim, czy też częściej go widywać. Aj nie wspomniałem że to była szkoła katolicka jak i później również poszła do katolickiego LO prowadzonym przez zakonnice. Zakończyli związek. bywa. wiadomo jakieś tam zrywanie i powroty aż powiedzieli że to nie ma sensu. zakończyli w w nowy rok 2007 roku. luty-kwiecień 2007 rok krótki epizod...wtedy oto ja się jakoś zakręciłem i z nią byłem. szczerze to bardzo przypadkowo, i nie zamierzam o związku od strony uczuciowej pisać więc przejdę dalej... w tym czasie poznałem jej rodzinę. i teraz trochę o jej rodzince... ogólnie miód i orzeszki. kilka razy nocowałem u niej. super dom, zero kłótni (no poza tam siostrzanymi sprzeczkami o grzebień ;p) miło i sympatycznie spędzałem u niej czas. Wszyscy głęboko wierzący (albo takie wrażenie sprawiali ;p) matka zawsze na msze latała, córki za nią. ojciec..właśnie ważny fakt brak ojca w domu, wyjechał do niemiec (za chlebem) jak miała rok i tak do tej pory tam siedzi. dzwonił 2-3 razy na tydzień, przyjeżdżał ok raz na miesiąc do żony i 2 córek. dwa razy byłem jak był i on. Karolina była zawsze przeszczęśliwa od tygodnia poprzedzającego jego przyjazd do dnia wyjazdu. był jej wzorem mężczyzny, faceta. do żony zawsze miło i z uśmiechem. mówię wam normalnie rodzinka jak jakaś z serialu klan wyjęta, wszyscy zgodni, zadowoleni, miłość biła od zony do dzieci, od zony do meza, od męza do zony, od meza do corek, od corek do matki, od corek do ojca, cudnie normalnie. ojciec równiez wierzacy (ale od razu wydawalo mi sie ze tak zrobiony na takiego przez zone "nawiedzaona" - w sypialni na przeciwko lozka, poduszek na scianie miala powieszony duzy ja wiem z poltora metra wysokosci obraz jezusa milosiernego "Jezu ufam Tobie" - jakby kto nie widzial to google luzy pomoca :P ) pamietam historie, jest wielki piatek ja u niej nocuje i jest czuwanie w kosciele to wszycy czuwali w nocy, ja z karolina o 4 w nocy poszlismy :P
zerwalismy ze soba, pozniej miala tam kogos, jak i przede mna miala kilku kolesi. na 18 urodziny w lipcu, w wakacje dostala prezent od ojca... okazalo sie ze taka fajna rodzinka a juz ojca nie ma. facet mial kogos w niemczech od paru lat, bywa (nie oceniam) ale dla nim to pewnie musial byc dramat (zreszta ta wiadomosc dostalem od kolegi, sama do tej pory mi nie powiedziala, nawet jak sie nie raz spotkalismy nie mowila o tym). wiadomo zawiodla sie na facecie ktorego kochala, brala za wzor, byl dla niej przykladem, zawsze mowila ze jej facet, maz przyszly musi byc jak jej ojciec...
od tamtego momentu zmienila sie z tej bogobojnej na slodka diablice...zaczela palic, alkohol zazywac w ilosciach sporych, nawet sie tym nie ukrwa, liczne przeklenstwa komentujac na zywo czy tez w necie na nk, fejsie, normlanie ja z inna karolina bylem. jej siostra o 5 lat mlodsza wiadomo jak to mlodsze rodzensto i to jeszcze z taka roznica wieku, bralo i bierze z niej przyklad, chce sie upodobnic, normalne przy rodzenstwie. az szkoda mi ich, tego ze marnuja sobie zycie.
a bezposrednia przyczyna ktrora spowodowalo to ze teraz to pisze jest umieszczenie przez nia nagich zdjec na fejsie (no piersi i łono chyba w paincie zmalowane kwadratem na czarno). oczywiscie jestem w szoku ze jest w stanie to umiescic, pokazac, tak jakby stracila wartosci...szkoda mi jej.
i teraz chcialbym sie dowiedziec czy ten jej stan moglby byc teraz zaklasyfikowany od jakiejs jednostki chorobowej... z mojego punktu widzenia to przez ojca ewidentnie sie zmienila, jej piekny swiat legl w gruzach, chce sie pokazac z drugiej strony, gdzies czytalem ze dzieci, corki, z rodzin w ktorych rodzice sie rozstali latwiej, szybciej nawiazuja kontakty seksualne aby byc na szczycie, czy cos takiego ;p psychologiem nie jestem :) no i wina matki, juz pomijam ze powinna meza sciagnac po kilku latach do czasu az sie dorobili czegos a nie na kilkanascie mu pozwolic, ale taka wina ze poczesci tylko widzialy swiat taki jaki w rzeczywistosci nie jest i wiadomo inaczej sie ksztaltuje psychinka jak sa w domu same kobiety, bez mezczyzny.

dziekuje za uwage :)
1. jesli zrobilem bledy - przepraszam :)
2. jesli nie powinienem pisac o kims o jedynie tutaj sie pisze o sobie to rowniez sorki ;)
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
15 gru 2011, 01:54

Witam wszystkich :)

Avatar użytkownika
przez Midas 15 gru 2011, 14:49
Aj nie wspomniałem że to była szkoła katolicka jak i później również poszła do katolickiego LO prowadzonym przez zakonnice.

zmienila sie z tej bogobojnej na slodka diablice...zaczela palic, alkohol zazywac w ilosciach sporych, nawet sie tym nie ukrwa, liczne przeklenstwa komentujac na zywo czy tez w necie na nk, fejsie, normlanie ja z inna karolina bylem.

Jak na mój gust to jest czynnik bardzo istotny. Zazwyczaj dziewczyny z "katolików" są najłatwiejsze, najbardziej bananowe itd. To tak jakbyś zamknął w klatce od urodzenia dzikiego niedźwiedzia, a później jak dorośnie wypuścił go do lasu. Szanse, że sobie poradzi w pełnej niebezpieczeństw, pokus i innych rywali-niedźwiedzi dziczy są znikome. Tak samo jest z nią. Dorosła i poczuła freedom i jej korba bije.
miłość biła od zony do dzieci, od zony do meza, od męza do zony, od meza do corek, od corek do matki, od corek do ojca, cudnie normalnie.

Jak już tak konsekwentnie wymieniłeś wszystkie warianty to zapomniałeś o miłości córki do córki :smile:
Padłeś?! Powstań!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1284
Dołączył(a)
22 lis 2011, 23:15
Lokalizacja
51°07′39″N 20°24′44″E

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do