jego zdaniem robię ''widły i igły''

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

jego zdaniem robię ''widły i igły''

przez struna40 10 kwi 2012, 10:41
Wydaje mi się, że tkwię w toksycznym związku ( mamy po 20 lat). Związek trwa 2 lata a ja jestem bardzo zazdrosną osobą i proszę teraz o opinię. Czy To ja jestem w sidłach tej zazdrości, czy chłopak rzeczywiście przegina i nie ma wobec mnie szacunku. Ostatnio miały miejsce takie zdarzenia:

1) Ostatnio mam trudny okres. Mieliśmy się spotkać, ale on z trudem, ale wybrał pójście na piwo z kumplami. Pomyślałam, w porządku, może on tego potrzebował. W nocy dostawałam od niego słodkie smsy ( jak nigdy) a po dwóch tyg okazało się, że był pijany bo poszli sobie na imprezkę. Gdybym przypadkiem tego tematu nie zahaczyła, nie dowiedziałabym się, że balował. byłam na niego zła, czy słusznie?

2) Mieliśmy się spotkać we dwójkę a on rano mi pisze, że musi i idzie pocieszyć Koleżankę, bo się rozstała z chlopakiem i czuje sie samotna i nie ma z kim pogadać ( oni nie znają się jakoś bardzo dobrze). Ja się oburzyłam, bo jak to nie ma z kim pogadać? Z tego co słyszałam, to ona ma dużo znajomych. I czemu akurat od mojego faceta chciala pomocy? Tutaj akurat jestem pewna, że nie chciala go poderwać, bo kocha tamtego, a mój też nie miał nic złego na mysli. Ale nie powinno być tak, że w ramach szacunku do mnie powinien się spytać czy mi to nie przeszkadza?

Wczoraj mu powiedzialam co o tym wsztystkim myślę. Byłam na niego zła, że mnie nie szanuje a teraz jestem zła na siebie bo wydaje mi się, że ja przesadzam. pomocy :(
Ostatnio edytowano 10 kwi 2012, 11:16 przez Artemizja, łącznie edytowano 1 raz
Powód: przeniesiono z uwagi na tematykę
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
10 kwi 2012, 10:21

jego zdaniem robię ''widły i igły''

Avatar użytkownika
przez nothing_positive 10 kwi 2012, 19:41
struna40 myślę, że żadne z was nie zawiniło.
Z własnego doświadczenia wiem, że mężczyźni potrzebują czasami takiego spotkania z kumplami. Bardzo nie lubią być ograniczani. Może też sam sobie nie poradził z myślą, że masz trudny okres. (choć do końca nie wiem co miałaś na myśli to pisząc) Nie chciał tego okazywać i potrzebował chwili na oderwanie się od rzeczywistości. Ale jeśli ci nie powiedział...no to trochę kiepsko, ale myślę, że też czasem zdarzyło ci się czegoś mu nie powiedzieć.

Myślę, że powinien był zapytać, ale też może jednak w kontekście tego czy w ogóle mógłby odwołać wasze spotkanie. Bo z tego co widzę sytuacja jest klarowna, wiesz, że tych dwoje nic by nie połączyło.

Bardzo dobrze, że mu powiedziałaś. Myślę, że jeśli tylko usiądziecie i szczerze porozmawiacie o swoich 'wątpliwościach' i odczuciach...wszystko się wyjaśni. Okaże się, że naprawdę nie było czym się przejmować. Szczerość jest naprawdę bardzo ważna w związku. Dopóki każde z was nie powie co czuje...nie rozwiążecie sytuacji.
We're all mad here.
Posty
39
Dołączył(a)
10 kwi 2012, 14:50
Lokalizacja
Łódź

jego zdaniem robię ''widły i igły''

przez struna40 10 kwi 2012, 19:52
Dziękuję bardzo. Dobrze usłyszeć zdanie osoby z zewnątrz :)
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
10 kwi 2012, 10:21

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Motocyklista i 12 gości

Przeskocz do