Zaburzenia czy nie?

Anoreksja, napadowe objadanie się, bulimia.

Zaburzenia czy nie?

Avatar użytkownika
przez antananarywa 06 kwi 2014, 11:07
Piszę, bo mam problem, z którym byłam u psychiatry i psychologa, którzy okazali się niezbyt pomocni.

Zaczęło się, oczywiście, niewinnie. Pod koniec listopada 2013r. miałam organizm silnie wyjałowiony przez antybiotyk i kazano mi się zdrowo odżywiać. Odstawić słodycze, jeść białko, dużo warzyw, itd. Wiadomo, że na takiej diecie schudłam. Ważyłam 54kg przy 162cm i waga spadła do 52kg. Niby nic, ale gdy się zważyłam, ucieszyłam się niezmiernie. A że od słodyczy zdążyłam się coś niecoś odzwyczaić, to waga nie wracała.

Później był okres, że mnie i chłopaka, z którym mieszkam, przycisnęła trochę bieda i przyznam, że się odrobinę poświęcałam - sama jadłam mniej, by on miał więcej (oczywiście robiłam tak, by tego nie zauważył) i już, proszę bardzo - koniec grudnia, a ja ważę 50,5kg. Szczęśliwam niezmiernie. A tu jeszcze karnet na siłownię dostałam na Boże Narodzenie. Latałam na tę siłkę przez 2 tygodnie codziennie, później rzadziej, ale już wtedy zauważyłam, że coś jest nie tak. Zjadałam 800-1000kcal dziennie. Mam jakąś tam wiedzę i wiedziałam, że to gruuuubo za mało, ale i tak tyle jadłam.

Później chłopak wyjechał do pracy i przez miesiąc mieszkałam sama. Czułam się źle - samotna, zagubiona, naczytałam się o zdrowym jedzeniu i ograniczałam porcje, zadowolona, że wyglądam szczuplej i przerażona jednocześnie, że narobię sobie biedy (takie ambiwalentne odczucia miałam). Waga spadła do 47kg.

Kiedy chłopak wrócił, nie mógł mnie poznać, tak wychudłam... Teraz ważę 46kg, dziennie zjadam 1000-1200kcal, nie mogę wcisnąć w siebie więcej. Chciałam zwiększać kaloryczność o 100kcal tygodniowo, by nie przytyć, ale co z tego? Jak zjem więcej na śniadanie, to później wyrzut sumienia i jem mniej na obiad. Zjedzenie czegokolwiek "niezdrowego" powoduje u mnie złe samopoczucie psychiczne. Ćwiczę codziennie, dużo chodzę (wybieram np. sklepy oddalone od domu i chodzę do nich pieszo), a jak się zatrzymam na dłużej (np. spędzę w pozycji siedzącej, powiedzmy, 5h w podróży), to jestem niespokojna, nerwowa, boję się, że zaraz zatrzyma mi się metabolizm, że przytyję. Jednocześnie boję się następstw niedowagi, boję się jeszcze schudnąć, ale mam problem, by utrzymać wagę, zwłaszcza, że w lustrze nadal widzę - uwaga - GRUBE nogi.

No i właśnie. By nie stracić chłopaka, na którym zaczęłam się wyżywać (naprawdę nerwowa się zrobiłam), poleciałam do psychiatry. Psychiatra skierował mnie na diagnozę u psychologa, na której wyszło, że jestem całkowicie zdrowa. Anoreksji nie można u mnie stwierdzić, bo mam BMI 17,5, które mieści się w normie. Także jestem zdrowiutka jak rybka.

Co zrobić?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
709
Dołączył(a)
25 sie 2013, 21:56

Zaburzenia czy nie?

Avatar użytkownika
przez marimorena 06 kwi 2014, 18:41
byłaś u dziwnego psychologa jeśli stwierdził brak choroby tylko na podstawie BMI. tak, to zaburzenie i będzie tylko gorzej.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
722
Dołączył(a)
30 cze 2013, 22:16
Lokalizacja
Kraków

Zaburzenia czy nie?

Avatar użytkownika
przez antananarywa 06 kwi 2014, 19:33
Nie no, przepytał mnie, czy się przeczyszczam lub wymiotuję (a tego nie robię) oraz czy planuję jeszcze chudnąć. Odpowiedziałam zgodnie z prawdą: że wiem, że nie powinnam, ale nie wiem, czy nie schudnę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
709
Dołączył(a)
25 sie 2013, 21:56

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Zaburzenia czy nie?

Avatar użytkownika
przez marimorena 06 kwi 2014, 20:45
wciąż więcej wskazuje na chorobę, idź do kogoś lepszego
Avatar użytkownika
Offline
Posty
722
Dołączył(a)
30 cze 2013, 22:16
Lokalizacja
Kraków

Zaburzenia czy nie?

Avatar użytkownika
przez Nausea 06 kwi 2014, 21:10
Jeśli przestajesz myśleć o jedzeniu wyłącznie jako źródle energii, są powody do niepokoju.
I am the one who pulls myself from the nothingness to which I aspire
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
22 mar 2014, 22:07

Zaburzenia czy nie?

Avatar użytkownika
przez antananarywa 07 kwi 2014, 08:11
Przecież prawie nikt w dzisiejszym świecie nie myśli o jedzeniu jak o źródle energii - dla większości to przyjemność, a nie tylko energia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
709
Dołączył(a)
25 sie 2013, 21:56

Zaburzenia czy nie?

Avatar użytkownika
przez marimorena 07 kwi 2014, 09:53
ale dla ciebie to coś innego
Avatar użytkownika
Offline
Posty
722
Dołączył(a)
30 cze 2013, 22:16
Lokalizacja
Kraków

Zaburzenia czy nie?

przez essprit 07 kwi 2014, 12:11
Wiesz co, spróbuj iść do innego psychologa czy terapeuty.

To, że nie mieścisz się wedle tamtych osób w diagnozę ;) <bo nie takie BMI> nie znaczy, że coś się z Tobą nie dzieje.
Offline
Posty
1421
Dołączył(a)
14 gru 2008, 13:21

Zaburzenia czy nie?

Avatar użytkownika
przez antananarywa 12 kwi 2014, 11:22
Jestem teraz na weekend w domu rodzinnym i mi rece opadaja, jak widze dzisiejszy obiad. Schab podsmazony i pieczony z zoltym serem, do tego surowka ze smietana (ja uzywam jogurtu). Chce mi sie plakac i jestem bardzo rozdrazniona, bo bede musiala to zjesc:( jestem tez wsciekla, ze moja rodzina je niezdrowo. No i oczywiscie kupili pudlo lodow i beda mi je wciskac. Dosc juz mam tego wykrecania sie od wszystkiego.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
709
Dołączył(a)
25 sie 2013, 21:56

Zaburzenia czy nie?

Avatar użytkownika
przez marimorena 12 kwi 2014, 13:29
i dalej masz wątpliwości?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
722
Dołączył(a)
30 cze 2013, 22:16
Lokalizacja
Kraków

Zaburzenia czy nie?

Avatar użytkownika
przez antananarywa 12 kwi 2014, 14:44
mam wrażenie, że istnieją tylko skrajności. albo jem zdrowo - albo niezdrowo, żadnego złotego środka. nie umiem znaleźć. mam wrażenie, że jak trochę odpuszczę, to utonę w morzu czekolad i innego badziewia. a tak to wszystko trzyma się w dziwnych ryzach. tak to jeśli rano nie poćwiczę, to warczę na wszystkich. jeśli mi się godziny posiłków poprzesuwają, to wpadam w popłoch.

to cholernie męczące!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
709
Dołączył(a)
25 sie 2013, 21:56

Zaburzenia czy nie?

przez damaged0 12 cze 2014, 10:37
antananarywa napisał(a):mam wrażenie, że istnieją tylko skrajności. albo jem zdrowo - albo niezdrowo, żadnego złotego środka. nie umiem znaleźć. mam wrażenie, że jak trochę odpuszczę, to utonę w morzu czekolad i innego badziewia. a tak to wszystko trzyma się w dziwnych ryzach. tak to jeśli rano nie poćwiczę, to warczę na wszystkich. jeśli mi się godziny posiłków poprzesuwają, to wpadam w popłoch.

to cholernie męczące!


dla zdrowej osoby jedzenie nie jest czyms,o co trzeba sie martwic - sama widzisz
jesli nie anoreksja, to najzwyczajniej tzw. ednos czyli wciaz zaburzenia ale niesprecyzowane dokladniej. zastanow sie czy nie spelniasz kryteriow ortoreksji
co nie zmienia faktu ze ja, mieszczac sie w zdrowej kategorii czulam sie 'niewystarczajaco chora' i myslalam, ze moze faktycznie powinnam byc chudsza zeby ktos wzial mnie pod lupe i doradzil..
takie myslenie bardzo szkodzi, wiec badz ostrozna i trzymaj sie :(
jednak z mojego doswiadczenia, bez sensu bylo mowienie o problemie z jedzeniem lekarzowi podczas gdy podswiadomie nie chcialam przestawac chudnac, bo co on mogl? powiedziec o to zle, o to brzydko, kiedy Ty doskonale wiesz.. taka uwaga ode mnie..

-- 12 cze 2014, 10:37 --

antananarywa napisał(a):mam wrażenie, że istnieją tylko skrajności. albo jem zdrowo - albo niezdrowo, żadnego złotego środka. nie umiem znaleźć. mam wrażenie, że jak trochę odpuszczę, to utonę w morzu czekolad i innego badziewia. a tak to wszystko trzyma się w dziwnych ryzach. tak to jeśli rano nie poćwiczę, to warczę na wszystkich. jeśli mi się godziny posiłków poprzesuwają, to wpadam w popłoch.

to cholernie męczące!


dla zdrowej osoby jedzenie nie jest czyms,o co trzeba sie martwic - sama widzisz
jesli nie anoreksja, to najzwyczajniej tzw. ednos czyli wciaz zaburzenia ale niesprecyzowane dokladniej. zastanow sie czy nie spelniasz kryteriow ortoreksji
co nie zmienia faktu ze ja, mieszczac sie w zdrowej kategorii czulam sie 'niewystarczajaco chora' i myslalam, ze moze faktycznie powinnam byc chudsza zeby ktos wzial mnie pod lupe i doradzil..
takie myslenie bardzo szkodzi, wiec badz ostrozna i trzymaj sie :(
jednak z mojego doswiadczenia, bez sensu bylo mowienie o problemie z jedzeniem lekarzowi podczas gdy podswiadomie nie chcialam przestawac chudnac, bo co on mogl? powiedziec o to zle, o to brzydko, kiedy Ty doskonale wiesz.. taka uwaga ode mnie..
Szczesliwie wyleczona z bulimii dzieki fluoksetynie:)
Depresja wciaz.
Offline
Posty
73
Dołączył(a)
09 cze 2014, 19:55
Lokalizacja
trójmiasto

Zaburzenia czy nie?

przez Inga_beta 12 cze 2014, 11:33
Silna kontrola jedzenia, wagi po to aby odwrócić uwagę od czegoś trudniejszego - tak to widzę.
Na pewno jest to zaburzenie.
Offline
Posty
2381
Dołączył(a)
11 sty 2014, 15:40

Zaburzenia czy nie?

Avatar użytkownika
przez antananarywa 12 cze 2014, 13:20
Inga_beta, rzeczywiście coś w tym jest. skupiam się na jedzeniu i robię z niego główny problem, podczas gdy tkwi on gdzie indziej. pytanie: gdzie...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
709
Dołączył(a)
25 sie 2013, 21:56

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do