Fetyszyzm transwestycyjny

Inne zaburzenia.

Fetyszyzm transwestycyjny

przez noamy 19 lut 2016, 03:46
To jest przypadłość, która zaczęła się gdzieś w dzieciństwie i towarzyszy mi do dzisiaj. Mój fetysz to damskie buty, a jako dodatek także rajstopy, pończochy, bielizna, to co od pasa w dół, w młodości także czasami manicure. Po nałożeniu tego wszystkiego czuję coś co jest mieszanką podniecenia, odprężenia, dreszczu, a wszystko rzadko kiedy kończy się inaczej niż masturbacją. Takie przebierane sesje trwają kilka godzin, mogą trwać cały dzień, zdarza się wyjazd samochodem w balerinkach na nogach, różnie. W młodości takie sesje były częstsze, później ustawały, wracały, tak na zmianę. jeszcze później pojawiła się kobieta wtedy przebieranie ustało, nie było potrzebne. Później jeszcze wracało, a okresy pomiędzy były dłuższe i bardzo długie. Teraz akurat wróciło.
Wszystko zaczęło się gdzieś w 5-6 roku życie. Pamiętam dokładnie wspólne wakacje i gołe stopy w białych tenisówkach starszej o 6-7 lat koleżanki. Był to magnetyczny i na swój sposób podniecający wtedy dla mnie widok. Chciałem mieć takie same białe buty i nosić na gołych stopach. Ta sama koleżanka w czasie wakacyjnych zabaw przebrała mnie kiedyś w dziewczyńskie ciuchy, korale i umalowała usta i/lub oczy. Nie pamiętam czy to było tylko raz i czy się na to chętnie zgadzałem, ale pamiętam, że zostałem tak przyuważony przez tatę. Złapany poczułem chyba dreszcz emocji, tak to teraz pamiętam.
To wszystko razem tak odbiło się we mnie, że zostawiło trwały ślad i tak zostało, tak to sobie tłumaczę. Pewnie były też jakieś inne czynniki, ale istota to chyba te dwa wydarzenia.
W czasie moich przebieranych sesji czasami był jakiś krótki spacer - to w dzieciństwie/młodości, później wyjazdy samochodem. To pewnie jakaś podświadoma chęć bycia przyłapanym.
Generalnie mój fetyszyzm nie komplikuje mi współżycia z kobietami, budowania relacji itd. Fetysz nie jest mi potrzebny do seksu z kobietą, chociaż czasami w czasie seksu pojawiają się jakieś fantazje związane ze stopami lub butami partnerki. Ale są okresy, że moja druga strona się odzywa i zmusza do kupienia szpilek/balerinek, a późnej ich nakładania i noszenia, które kończy się zaspokojeniem. Teraz taki okres trwa już pół roku po kilkuletniej przerwie. Może jest spowodowany pewną fazą w związku, który już trochę trwa i nie daje mi tyle doznań co na początku. Od czasu gdy sam siebie zdiagnozowałem, noszę się z zamiarem poddania się terapii. Jednak czuję związany z tym lęk. Może ktoś potrafi coś podpowiedzieć, a może ktoś o podobnej przypadłości, może podzieli się swoim doświadczeniami z terapią. Najbardziej interesuje mnie czy można się całkowicie lub prawie całkowicie z tego wyleczyć
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
19 lut 2016, 01:47

Fetyszyzm transwestycyjny

Avatar użytkownika
przez Evia 21 lut 2016, 10:40
noamy napisał(a):jeszcze później pojawiła się kobieta wtedy przebieranie ustało, nie było potrzebne.


Po prostu znalazłeś złoty środek i w etapach samotności, jesteś w pewnym sensie samowystarczalny :D


Kurczę, a tak swoją drogą to zawsze myślałam, że faceci nienawidzą balerinek :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1971
Dołączył(a)
19 lis 2014, 10:53

Fetyszyzm transwestycyjny

przez Druid 21 lut 2016, 14:16
To pewnie jakaś podświadoma chęć bycia przyłapanym.
Jakie emocje wzbudziłoby zostanie przyłapanym?
Jak zareagował Twój tata?

Twoja luba wie? Ja np. chciałabym wiedzieć i popatrzeć :105: gdybym miała partnera lubiącego przebieranki
Druid
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Fetyszyzm transwestycyjny

przez noamy 21 lut 2016, 23:16
Evia napisał(a):
noamy napisał(a):jeszcze później pojawiła się kobieta wtedy przebieranie ustało, nie było potrzebne.


Po prostu znalazłeś złoty środek i w etapach samotności, jesteś w pewnym sensie samowystarczalny :D


Kurczę, a tak swoją drogą to zawsze myślałam, że faceci nienawidzą balerinek :D


Jestem samowystarczalny, ale niepogodzony z tym i trudno jest mi to zaakceptować. Chociaż wiem, że w jakimś stopniu muszę zaakceptować mój stan.
Gdybym był całkowicie pogodzony i szczęśliwy z tym, to rzeczywiście mogłoby to wyglądać na swego rodzaju złoty środek.

Co do facetów i balerinek to ja wręcz przeciwnie. Do tego stopnia, że aż sam je nakładam. :D
Może jest w mojej osobowości większy niż średnia pierwiastek żeński :D
To akurat jest chyba taki ślad z dzieciństwa, moich pierwszych fascynacji, a później doświadczeń
Nie wszystkie damskie buty działają na mnie w ten sposób. Jest ich w sumie kilka rodzajów o określonych cechach. Chyba nigdy nie próbowałem nakładać tych, które nie są dla mnie fetyszem. Ale wyobrażam sobie, że po nałożeniu takich, które nie łączyłyby się to z podnieceniem, chyba czułbym się niekomfortowo czy dziwacznie.
Tak samo nie nakładam, żadnych elementów damskich ubrań, niezwiązanych z nogami. W sukience, staniku czy damskiej bluzce raczej czułbym dyskomfort.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
19 lut 2016, 01:47

Fetyszyzm transwestycyjny

Avatar użytkownika
przez Evia 21 lut 2016, 23:30
noamy napisał(a):Jestem samowystarczalny, ale niepogodzony z tym i trudno jest mi to zaakceptować. Chociaż wiem, że w jakimś stopniu muszę zaakceptować mój stan.
Gdybym był całkowicie pogodzony i szczęśliwy z tym, to rzeczywiście mogłoby to wyglądać na swego rodzaju złoty środek.


Twój odchył jest społecznie nieszkodliwy tak więc nie widzę powodu do udręki
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1971
Dołączył(a)
19 lis 2014, 10:53

Fetyszyzm transwestycyjny

przez Druid 22 lut 2016, 00:13
mogłoby być nieciekawie, gdyby noamy został przyuważony w balerinkach przez nietolerancyjnego sąsiada czy coś
Druid
Offline

Fetyszyzm transwestycyjny

przez noamy 22 lut 2016, 00:32
Druid napisał(a):
To pewnie jakaś podświadoma chęć bycia przyłapanym.
Jakie emocje wzbudziłoby zostanie przyłapanym?
Jak zareagował Twój tata?

Twoja luba wie? Ja np. chciałabym wiedzieć i popatrzeć :105: gdybym miała partnera lubiącego przebieranki


Po przyłapaniu nie zostałem ukarany, nie było krzyku, ale nie pamiętam szczegółów. Może zostałem w jakiś sposób dodatkowo zawstydzony.
Nie pamiętam dokładnie swoich odczuć. na pewno był wstyd, duże emocje, jakiś rodzaj dreszczu.

A teraz przyłapanie wzbudziłoby taki sam dreszcz, zawstydzenie, rozładowanie napięcia.
Po przyłapaniu emocje i rodzaj napięcia seksualnego zaraz ustępują. Zaraz też zdejmuję moją damską garderobę, tak samo zresztą jak po masturbacji, która kończy przebierankę.
Faktycznie uświadomiłem to sobie dopiero dzisiaj, że te emocje po tych dwóch akcjach są takie same.
Po przyłapaniu dodatkowo zaraz chcę na stałe pozbyć się tej garderoby.
Moje spóźnione wnioski są chyba stąd, że miała miejsce tylko jedna wpadka i to w wieku nastoletnim, do tego niepełna.
Może i byłem widziany ale z daleka, pewnie bez szczegółów.
Były jeszcze dwie, ostatnia kilka miesięcy temu, ale obie okazały się moją nadinterpretacją. Sprzed tych kilku miesięcy pamiętam jednak doskonale co i jak czułem.
Tak więc takie emocje spotkały mnie tylko trzy razy w ciągu wielu wielu lat.

Co do mojej lubej to nie wie. To byłoby ponad moje siły, żeby jej o tym powiedzieć. Nie mówiłem tego nigdy i nikomu.
Nie odważyłbym się jej pokazać w przebraniu. Nawet gdybym się teoretycznie miał odważyć, to czułbym się wtedy bardzo niekomfortowo. Przebraniu nie towarzyszyłoby napięcie seksualne, a tym samym czułbym dyskomfort i zakłopotanie.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
19 lut 2016, 01:47

Fetyszyzm transwestycyjny

przez noamy 22 lut 2016, 01:00
Evia napisał(a):
noamy napisał(a):Jestem samowystarczalny, ale niepogodzony z tym i trudno jest mi to zaakceptować. Chociaż wiem, że w jakimś stopniu muszę zaakceptować mój stan.
Gdybym był całkowicie pogodzony i szczęśliwy z tym, to rzeczywiście mogłoby to wyglądać na swego rodzaju złoty środek.


Twój odchył jest społecznie nieszkodliwy tak więc nie widzę powodu do udręki


Może i to nie jest udręka ale czuję chyba coś w rodzaju upośledzenia.
Jest to dla mnie jakieś utrudnienie w funkcjonowaniu związane z uczuciem zaniepokojenia, popędu, które nakierowują mnie na fetysz.
Chociaż dobry związek i dobre współżycie jest na to lekarstwem.
Wtedy też jestem podatny na jakieś fantazje, ale wystarczają fantazje i to niezwiązane ze mną przebranym. Jak zabraknie współżycia, po jakimś czasie pojawiają się moje potrzeby innego rodzaju.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
19 lut 2016, 01:47

Fetyszyzm transwestycyjny

przez noamy 22 lut 2016, 01:23
Druid napisał(a):mogłoby być nieciekawie, gdyby noamy został przyuważony w balerinkach przez nietolerancyjnego sąsiada czy coś


W sumie nad próbami bycia przyłapanym jest mi najłatwiej zapanować. To jest chyba taki dodatkowy, trochę poboczny bodziec. Ale oczywiście widok faceta w damskich ciuchach (właściwie tylko butach) może kogoś urazić. Zdarza się mi to robić, pewnie po to żeby poczuć te dodatkowe bodźce, ale chyba na tyle ostrożnie żeby faktycznie nie zostać przez nikogo zauważonym.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
19 lut 2016, 01:47

Fetyszyzm transwestycyjny

przez Druid 22 lut 2016, 21:22
noamy, czy moja wypowiedź w trzeciej osobie (zacytowana powyżej) miała wpływ na udzielenie przez Ciebie szczegółowej odpowiedzi na wcześniejsze pytanie?
Druid
Offline

Fetyszyzm transwestycyjny

Avatar użytkownika
przez Pasażer 22 lut 2016, 21:28
spoko fetysz, nie bój dupy
"Biegnę przez ten świat jak dusza bez zameldowania,
Obserwator i szyderca, spec od brudów świata prania,"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
09 lut 2015, 20:25

Fetyszyzm transwestycyjny

przez noamy 22 lut 2016, 21:55
Druid napisał(a):noamy, czy moja wypowiedź w trzeciej osobie (zacytowana powyżej) miała wpływ na udzielenie przez Ciebie szczegółowej odpowiedzi na wcześniejsze pytanie?

Może i miała. Starałem się opisać szczegółowo.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
19 lut 2016, 01:47

Fetyszyzm transwestycyjny

przez noamy 23 lut 2016, 01:35
Z przeczytanych w różnych źródłach tekstów, wynika potrzeba zaakceptowania przypadłości, która nie jest chorobą i o ile nikomu nie szkodzi, nie wymaga leczenia.
Trzeba z nią żyć i cieszyć się życiem. Rzadko takie przypadki są poddawane terapii. I to jest zrozumiałe. Postaram się się opisać jednak dokładniej dlaczego czuję potrzebę zrobienia czegoś ze sobą. Po pierwsze ciąży mi, że wszystko dzieje się w tajemnicy, co w pewnym sensie można pewnie wytłumaczyć cechami mojej osobowości. Trudne jest odczuwanie takiego wewnętrznego przymusu do przebierania. Ten przymus jest jak lekkie natręctwo, które w pewnym stopniu męczy. Jest to innego rodzaju odczucie niż popęd do kontaktu z kobietą. Samemu przebraniu towarzyszy ciągłe napięcie. Dodatkowo czuję potrzebę podtrzymywania tego napięcia poprzez zapewnianie sobie dodatkowych bodźców. Po wszystkim mam też chyba w jakimś sensie poczucie winy. No i pewnie coś co jest najmniej ważne, ale kłopotliwa jest wreszcie konieczność ukrywania tych damskich gadżetów, jak też ich kupowanie.
Są jeszcze jakieś niedogodności, które ciążą ale te, wymienione ciążą najbardziej. Jest kilka dolegliwości, których nie wyeliminuje moja pełna akceptacja dla mojego odchylenia. Dokładnie nawet nie wiem co miałaby znaczyć ta pełna akceptacja. Jeżeli bym się nie ograniczał moje życie stałoby się w końcu chyba jeszcze bardziej skomplikowane, a ja nie wiem czy szczęśliwy, raczej nie.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
19 lut 2016, 01:47

Fetyszyzm transwestycyjny

przez mrau 17 mar 2016, 20:30
Druid napisał(a):Twoja luba wie? Ja np. chciałabym wiedzieć i popatrzeć gdybym miała partnera lubiącego przebieranki


a mowi sie ze to faceci traktuja partnerki jak przedmioty

noamy, mnie kiedys mowiono na terapii, ze takie rzeczy nie mozna wymazac, mozna je tylko zastapic czyms innym, ale analogicznym;
Offline
Posty
173
Dołączył(a)
18 sty 2014, 21:57

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do