Mam problem sama ze sobą, szukam pomocy i wsparcia...

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Mam problem sama ze sobą, szukam pomocy i wsparcia...

przez trek 26 lis 2012, 21:43
aaa slyszalem o takiej teorii, ze na niektore dziewczyny dziala niedostepnosc, to by sie zgadzalo, ale nie wiem.
trek
Offline

Mam problem sama ze sobą, szukam pomocy i wsparcia...

przez rallydriver 27 lis 2012, 01:11
trek napisał(a):no i co z tego ze jestes sredni atrakcyjny? na czego poziomie,ladnosci,charakteru czy moze tego i tego.


srednio atrakcyjny ogolnie, a to z tego, ze jak ciagnie mnie do dziewczyn akurat 9/10 ktore takich jak ja maja na peczki, codziennie i moga sobie wybierac jakichs armandow, z wyksztalceniem, bez takich problemow jak ja, to wychodzi jak wychodzi.

pokaz mi madre czyny bez mysli...

nie o to chodzi zeby nie myslec, ale zeby traktowac mysl jako narzedzie samo w sobie bezwartosciowe, obmyslasz plan i DZIAŁASZ, a sama mysl nie ma znaczenia, jest tylko narzedziem szkicem dla czynu, a moc sprawcza ma czyn, te dwie ksiazki co zaproponowales wciskaja ludziom kit, ze mysl bezposrednio wywoluje dane wydarzenie, np. zwizualizujesz sobie ze wygrywasz w totka i wygrywasz, czyli ze tresc mysli bez posrednictwa czynu ma sama w sobie moc sprawcza.

Wiara w takie bzdury moze w prostej linii prowadzic do natrectw myslowych, ktorych podstawa jest przejmowanie sie swoimi myslami, lek przed tym ze cos wywolaja, a umysl dziala w taki sposob ze jak usilnie starasz sie myslec pozytywnie, to wypierane negatywne mysli atakuja jeszcze mocniej i kolo sie zamyka, dochodzi do tego ze osoba cierpiaca na natrectwa myslowe nie robi nic tylko wykonuje idiotyczne rytualy oczyszczajace/neutralizujace urojony wplyw negatywnych mysli.

Kto tego doswiadczyl ten wie o co chodzi.



ksiazki sa pseudonaukowe?

tak te dwie ksiazki sekret i potega podswiadomosci, sa pseudonaukowe przedstawiane w nich twierdzenia sa zwyczajnie nie zgodne z prawami fizyki na przyklad. Byl nawet artykul na ten temat.
Rhonda Byrne autorka sekretu zrobila niezla kase na sprzedawaniu ludziom mzonek, ze to oni beda sie bogacic wyobrazajac sobie codziennie jak zdobywaja worek zlota.



Zagubionaja

w takim razie probuj dalej, tak sie po prostu zlozylo, slepy los i tyle, masz bardzo duze szanse ze trafisz, ze bedzie do ciebie zagadywal akurat taki ktory tez ci sie podoba.


masz racje;) duzo sukcesow. ksiazki akurat te sa pseudonaukowe 50/50

na czym teraz kasy sie nie robi. ogladam film wiec nie zaglebiam sie.

-- 27 lis 2012, 10:13 --

nie o to chodzi zeby nie myslec, ale zeby traktowac mysl jako narzedzie samo w sobie bezwartosciowe, obmyslasz plan i DZIAŁASZ, a sama mysl nie ma znaczenia, jest tylko narzedziem szkicem dla czynu, a moc sprawcza ma czyn, te dwie ksiazki co zaproponowales wciskaja ludziom kit, ze mysl bezposrednio wywoluje dane wydarzenie, np. zwizualizujesz sobie ze wygrywasz w totka i wygrywasz, czyli ze tresc mysli bez posrednictwa czynu ma sama w sobie moc sprawcza.



to oczywiscie jest fakt ,jednak pomaga i przybliza do celu. przewaznie w tedy zaczyna sie dzialac. trzeba ruszyc dupe.


tak te dwie ksiazki sekret i potega podswiadomosci, sa pseudonaukowe przedstawiane w nich twierdzenia sa zwyczajnie nie zgodne z prawami fizyki na przyklad. Byl nawet artykul na ten temat.
Rhonda Byrne autorka sekretu zrobila niezla kase na sprzedawaniu ludziom mzonek, ze to oni beda sie bogacic wyobrazajac sobie codziennie jak zdobywaja worek zlota.








pokaz mi rzeczywiscie czlowieka ktory ma biedny umysl i sam doszedl do czegos. nie ma,
jest duza zbieznosc w tym wszystkim kiedy sie czyta biografie ludzi ktorzy do czegos doszli

Napoleon Hill byl bodajze prekursorem waznosci mysli w glowie i to jego przekonania zostaly powielone choc znalazł bym jeszcze paru.



To ze zarobila pieniadze na powielaniu i koloryzowaniu przekonan to trudno.
"Jezus" tez zarabia hajs i sa dowody ze jest huya wart jednak duzo ludzi znalazlo w nim oparcie
prawa fizyki to nie tylko on lamal jak chodzil po wodzie

Religia ogolnie jest gównem ale to juz Nietzhe potwierdzil i wielu innych

zrozum to tak ze patrze realnie nie chce byc stronniczny,chcac nie chcac na swoj sposob te:) pozytywne :):) myslenie:):):):):) pomaga :):):) choc jak bedziesz siedzial zamkniety w piwnicy przez 20 lat myslac o nowym samochodzie lamborgini Ci nie spadnie. to jest wiadome

co do fizyki to szanuje nauke poprzednia itpitd jednak wchodzi sie do nowej rzeczywistosci wiec kwanty. mysl na swoj sposob potrafi oddzialywac na materie i to jest FAKT
Nie wiem czy dobrze opisałam na czym polega problem, bo powstaly dyskusje na ten temat.
Kilka razy juz słyszalam, ze powinnam wybrac się na terapie bo byc moze 'lecę' kolokwialnie sie wyrazajac na facetow, ktorzy np. nie nadaja sie do związkow, nie chca zwiazkow, albo chca wylacznie zwiazki bez zobowiazan, badz tez na takich, ktorzy maja mnie gdzieś, ze ci wszyscy faceci, w ktorych sie zakochiwalam moze mieli w sobie cos, co mnie przyciagalo.
Chodzi o to, ze inni potrafia stworzyc normalny zwiazek, wychodzi im to zupelnie naturalnie a u mnie ciagle pojawiaja sie jakies ogromne problemy, zalamania nerwowe, nieszczesliwe milosci jak u nastolatek itp.
Zaczynam miec juz podejrzenia, ze cos jest ze mna nie tak. Poza tym za bardzo wszystko przezywam. jestem pewna, ze gdybym teraz zovaczyla tego faceta z inna dziewczyna, po prostu bym wiecej sie chyba nie pojawila na uczelni, nie jestem w stanie tego ogladac, zle to na mnie dziala. Tabletki na katar bralam bo dzialaja na mnie w pewnym stopniu uspokajajaco, a nie chcialabym aby znowu powtorzyla sie sytuacja, ze wybiegam z placzem i ci co widza to sie patrza jak na idiotke, ktora robi sceny a ja po prostu sobie z tym wszystkim nie radze...





no i powiedz mi ziomeczku czemu tak ma??? przeciez czyni??? "mysli szalone opanowaly glowe"

no zreszta.

powiem CI dziewczyno ze smęcisz strasznie. szukasz faceta na tym forum lub nie wiem co... zlotej rady itp itd. kazdy Ci cos moze napisac ale jak Ty sama siebie nie rozumiesz to nie licz ze dotaniesz "lek na katar"

widzisz ,mozna by bylo przytoczyc jakies teorie co CI jest lecz po co CIe pograzac.

no trzeba przyznac ze zachowujesz sie jak idiotka:) bez urazy z calym szacunkiem.

Nie widzisz tego sama? co robisz? jestes slaba i to strasznie,straszny samolub myslacy o sobie.

czekasz na niewiadomo co, myslisz ze jak do psychologa pujdziesz to cos zmieni? takiego wała jak Ty nie zechcesz.

nerwy Ci siadaja,niby to widzisz ale nie wiesz czego chcesz. lubisz byc ofiara?

najwidoczniej tak,bardziej Ci to pasuje... nie masz pecha do chlopakow,moze oni maja do Ciebie.


zostan lesbijka

a jak podobaja Ci sie faceci to sie ogarni ,rob cos ze Soba byle nie lykac tabsy i nie ryczec

wrazliwosc jest fajna do pewnego stopnia bo pozniej to kazdy sobie pomysli " no poyebana "

siada psychika,lecz pomoz jej troche zmieniajac tryb zycia i nastawienie. nie cholerne pozytywne jednak nie płaczkowe

mam nadzieje ze przebolejesz miłą rade
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
24 lis 2012, 20:20

Mam problem sama ze sobą, szukam pomocy i wsparcia...

przez trek 27 lis 2012, 15:57
rallydriver, tak jak napisalem, mysli to sa narzedzia i sa wazne w kontekscie tego do czego prowadza, jesli powiedzmy chlopak bedzie na klasowce wykonywal dzialania na ulamkach i lepiej mu te dzialania wyjda gdy bedzie dzielil poslugujac sie wyobrazeniem pokrojonej kupy, niz gdyby poslugiwal sie wyobrazeniem pokrojonego tortu, to wyobrazenie pokrojonej kupy bedzie lepsze niz wyobrazenie pokrojonego tortu. Dlatego wlasnie mysl nie ma wartosci sama w sobie.

I w zwiazku z powyzszym nawet jak zagubiona ma problemy z powodu niewlasciwych pogladow na swoj temat, to nie znaczy ze mysli same w sobie maja jakies znaczenie.


I piszesz, ze mysli maja wplyw na materiie, jaki to jest wplyw? ;)
Bo chyba nie prawo przyciągania postulowane w 'Sekrecie' i 'Potedze podswiadomosci', z ktorego wynika, ze lamborghini moze nie spadnie z nieba, ale podjedzie pod piwnice bohatera przytoczonego przykladu. Sam zdaje sie stwierdziles, ze to nierealne, wiec zaprzeczyles temu prawu przyciagania.

Polecam dwa artykuly: 'kwantowa szarlataneria' i 'sekret milionów much'.

Co do tych gosci osiagajacych sukces, wazna jest motywacja i wiele rzeczy, nie sadze by wywolywali wydarzenia swoimi myslami, co najwyzej motywowali sie nimi i to tez niekoniecznie myslami o zlotych gorach, np. Lenox Lewis nie motywowla sie do walki wyobrazeniem jak wszyscy bija mu brawo ale wyobrazeniem, ze przeciwnik skrzywdzil jego bliskich.

Podsumowujac, myslec jak najbardziej trzeba ale o czynach i konkretach a nie myslec o myslach, bo w ten sposob czlowiek sie zapetla, choc nieraz szkodliwe poglady nalezy porzucic, by czuc sie lepiej i funkcjonowac lepiej ale nie by cos przyciagac.
W innym temacie napisales, ze 'kto mysli ten nie żyje', jak dobrze to zrozumialem chodzilo Ci o przeniesienie sie z poziomu abstrakcji na poziom konkretow, a nie o tym, zeby w ogole nie myslec?
Bo ja tu mowie o czyms takim wlasnie i troche mnie dziwi, ze sie nie zgadzasz, ale nvm.



Autorko tematu, czy ciagnie cie do tych chlopakow zanim zauwazysz, ze oni sie Toba nie interesuja, czy pozniej?
trek
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Mam problem sama ze sobą, szukam pomocy i wsparcia...

przez rallydriver 27 lis 2012, 17:28
jak dziala mysl na materie? prosty przyklad . biegaczy wzieto na badania. popodczepiano im do nog rozne urzadzenia ktore mialy wykazac prace miesnia choc w najmniejszym stopniu. mieli wyobrazic sobie ze biegna. tak dokladnie urzadzenia wykazaly prace miesnia.

to taki prosty glupi przyklad bez zaglebiania sie.


caly czas racja sie zmienia bo czasu nie zatrzymasz...

powiem Ci tak. wierze w to co dziala. choc moze byc to najwiekszym klamstwem

myslenie w mysleniu jest fajne lecz zgubne. im ktos madrzejszy/glupszy potrafi myslec ze mysli o mysleniu w myslach ... to czasem uratuje czasem zniszczy... ktos mogl by sie sam wyleczyc ktos mogl by sam zwariowac...


milo sie z Toba polemizuje bo madry chlop nz Ciebie zapewne agnostyk lecz urywam sie z tego forum ,nie chce sluchac nieudacznikow:) nie chodzi o Ciebie :) tylko jak sie wchodzi na forum to zaraz widzisz chcac nie chcac " chce sie zabic" no z ciekawosci sie kliknie :D brzydko nazwane "nieudacznikow" bo ja mam takie zdanie. nie na poziomie materialnym ani fizycznym duchowym lecz na poziohmie woli zycia . polecam Ci zaglebienie Nietzhe.

pozdro

A Ty kolazanko tak jak napisalem ogarnij sie i przestan w lekomanie sie bawic;) moze taki masz charakter-smutny wrazliwy placzek . nic w tym zlego lecz ciezko znalezc normalnego typa ktory by sie wiazal na dluzej .

albo trafisz na podobnego typa. tylko tacy przewaznie nie przyciagaja kobiet. smutna prawda.
chamskie niestety to co pisze jednak tyle z tych Twoich smutow da sie doradzic.
rak czy siak powodzenia
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
24 lis 2012, 20:20

Mam problem sama ze sobą, szukam pomocy i wsparcia...

przez zagubionaja 27 lis 2012, 21:51
rallydriver, moze posluchalabym Twoich rad, ale sądząc po ilosci błedow ortograficznych, stylu pisania i ułomnościach, jakie tu ujawniasz rownież ty, nie jestes niestety osoba kompetentną ani upowazniona do udzielania rad, więc nie baw sie w psychologa bo 'pujdziesz' niedługo sobie stąd :]
Jak juz piszesz na forach psychologicznych jako 'doradca' to wykaż sie przynajmniej czymś więcej niż chamstwem, nieznajomością podstawowych zasad ortografii. Bo ja mam wrażenie, że to TY jestes strasznie zakompleksiony i próbujesz leczyć swoje kopleksy, poprzez udzielanie pseudomądrych rad. Ja pisze na forach psychologicznych, bo miałam nadzieję, że doradzi mi psycholog, lub ktoś kto interesuje się tą dziedziną i ma o tym jakiekolwiek pojęcie. A nie zakompleksiony troll, który stawia diagnozy na podstawie kilku zdań, albo ocenia ludzi po kilku zdaniach. Jak mam ochotę to smęcę. To moj wątek, nie twoj... I wybacz, ale wyciagane przez ciebie dalekoidące wnioski 9jak i przez innych uzytkownikow) są lekko smieszne. Tak więc nastepnym razem po prpstu pojdę do psychologa lub poprosze o radę kogos kto moze mi pomoc, bo moim zamiarem nie było kłocić się ze zjadliwymi trollami.

trek, ciagnie mnie do nich przed tym jak się zorientuję, że się mna nie interesują w takim sensie. Gdybym wiedziala, że się mną nie zainteresują, to chyba oczywiste, że dalabym sobie od razu spokoj a nie się zakochiwała... -,-
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
25 lis 2012, 13:07

Mam problem sama ze sobą, szukam pomocy i wsparcia...

przez rallydriver 28 lis 2012, 12:50
zagubionaja napisał(a):rallydriver, moze posluchalabym Twoich rad, ale sądząc po ilosci błedow ortograficznych, stylu pisania i ułomnościach, jakie tu ujawniasz rownież ty, nie jestes niestety osoba kompetentną ani upowazniona do udzielania rad, więc nie baw sie w psychologa bo 'pujdziesz' niedługo sobie stąd :]
Jak juz piszesz na forach psychologicznych jako 'doradca' to wykaż sie przynajmniej czymś więcej niż chamstwem, nieznajomością podstawowych zasad ortografii. Bo ja mam wrażenie, że to TY jestes strasznie zakompleksiony i próbujesz leczyć swoje kopleksy, poprzez udzielanie pseudomądrych rad. Ja pisze na forach psychologicznych, bo miałam nadzieję, że doradzi mi psycholog, lub ktoś kto interesuje się tą dziedziną i ma o tym jakiekolwiek pojęcie. A nie zakompleksiony troll, który stawia diagnozy na podstawie kilku zdań, albo ocenia ludzi po kilku zdaniach. Jak mam ochotę to smęcę. To moj wątek, nie twoj... I wybacz, ale wyciagane przez ciebie dalekoidące wnioski 9jak i przez innych uzytkownikow) są lekko smieszne. Tak więc nastepnym razem po prpstu pojdę do psychologa lub poprosze o radę kogos kto moze mi pomoc, bo moim zamiarem nie było kłocić się ze zjadliwymi trollami.

trek, ciagnie mnie do nich przed tym jak się zorientuję, że się mna nie interesują w takim sensie. Gdybym wiedziala, że się mną nie zainteresują, to chyba oczywiste, że dalabym sobie od razu spokoj a nie się zakochiwała... -,-


dobrze ze tylko hamstwo i bledy ortograficzne zobaczylas:) bardzo sie ciesze . cos najwidoczniej ruszylem. tez bym sie wkurzyl. ja przynajmniej nie zjadam tabsow na katar i nie jestem na tyle ulomny zeby miec problem jak TY:) idz do psychologa ,moze Ci liscia sprzeda i sie ogarniesz;)

cokolwiek nie napisze to i tak jestes zbyt uwieziona w swojej glowie zeby cokolwiek zrozumiec. wiec lepiej nierozum ...

oczywiscie zartuje

tak naprawde jestes normalna dziewczyna ktora nie ma szczescia do chlopakow;)
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
24 lis 2012, 20:20

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 19 gości

Przeskocz do