czy to depresja?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

czy to depresja?

przez anormalnaanna 14 maja 2010, 16:33
Zacznijmy do tego, że czuje sie fatalnie. Dzień w dzień. Mam 15 lat. Nie chce mi się żyć, ba nie chce mi się nic... W internecie rozwiązałam full testów które miały potwierdzić lub wykluczyć depresje. Kazdy test pokazuje, że ją mam. A na dodatek dziś dowiedziałam się, że mam nadwage.... waże 67,7 kg przy wzroście 165. Na poniedziałek mam umówioną wizyte u psychologa. Strasznie sie tego obawiam, mam tyle rzeczy do powiedzenia, a nie wiem od czeogo zacząć... Moja mama jest temu przeciwna, mam jej to za złe! Drze sie na mnie caly czas, a co najgorsze nie rozumie mnie. Boję się z nią oczymkolwiek porozmawiać. Nie radzę sobie, pomocy!!!!!
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
14 maja 2010, 16:24

Re: czy to depresja?

przez Trawnick 14 maja 2010, 17:39
Idziesz do psychologa i pytasz nas o zdanie czy jest to depresja? Co my Ci mamy odpowiedzieć? Jest tysiące czynników wpływajacych na to czy ktoś ma depresje czy jej nie ma a żadne testy w internecie Ci tego nie powiedzą. Jest to złożony problem osobiście wątpię abyś miała depresje ja bym to raczej podciągnął pod problemy dojrzewania albo co najwyżej epizod depresyjny.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
13 maja 2010, 20:04
Lokalizacja
Silesia City

Re: czy to depresja?

przez Shadowmere 14 maja 2010, 17:43
Trawnick, Skąd ty to możesz wiedziec domorosły specjalisto?
anormalnaanna, nie zważaj na takie opinie jak powyżej.bardzo dobrze,że idziesz do psychologa,rozmowa z nim powinna rozwiać Twoje wątpliwości.jeśli to depresja to im wczesniej rozpoczniesz leczenie,tym lepiej dla Ciebie.nie ma najmniejszego powodu by przedłużać sobie cierpienie.
Shadowmere
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: czy to depresja?

przez Trawnick 14 maja 2010, 17:50
Pytała się o zdanie to je wyrażam. Zaznaczyłem przecież, że ma iść do psychologa ale moje personalne zdanie brzmi tak, że to depresja nie jest. Osoba w wieku 16 lat mająca depresje zdarza się niezwykle rzadko a sam proces przechodzenia do pełnej depresji jest wpływem wielu czynników.

anormalnaanna, Idź do psychologa my Ci tutaj diagnozy nie jesteśmy wstanie postawić.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
13 maja 2010, 20:04
Lokalizacja
Silesia City

Re: czy to depresja?

przez dubi 14 maja 2010, 18:46
Cześć, mam na imię Basia i mam 17 lat. Założyłam tutaj konto bo chyba mam depresje albo coś podobnego. Nie chce iść do żadnego psychologa bo się boję, że zamkną mnie w jakimś psychiatryku albo czymś takim..
Właściwie to mam mnóstwo problemów, nie umiem sobie z nimi poradzić to po pierwsze, po drugie nie mam się do kogo z tym zwrócić bo ja nie mam przyjaciół.. mój jedyny przyjaciel zginął w wypadku samochodowym i od jego śmierci z nikim nie umiem nawiązać jakiś dobry kontaktów.
uważam się za aspołeczną osobę, jestem bardzo sztywna w szkole.. z nikim nie rozmawiam oprócz 2 koleżanek, z którymi jakoś się czasem dogaduje... jestem sztywna, bo ich się boje (mówię tutaj o kolegach i koleżankach z klasy), jestem strasznie wstydliwa i pierwsza nigdy się nie odzywam do ludzi, który nie znam oraz tych osób które się do mnie pierwsze nie odezwą. chyba mnie w klasie nie lubią, tylko dlatego, że nie zabieram głosu na forum klasy. bardzo się tam źle czuję, czuję z ich strony taką nie chęć do mnie! Denerwują mnie to, jak są za głośno kiedy jest lekcja, albo mówią takie słowa które mogą człowieka urazić. Nie śmieszą mnie głupie żarty kolegów mam na myśli np zabieranie krzesełka osobie właśnie siadającej.. nie bawi mnie to..to jest nie rozsądne z ich strony....chyba szybciej od innych dojrzałam i nie śmieszą mnie takie żarty. nie odzywam się do nich bo jakoś nie mam ochoty z nimi gadać, oni też nie chcą ze mną rozmawiać... nie lubię jak szepczą sobie coś na ucho, kiedy obok nich przechodzę i jak ich mijam słyszę śmiech... nie mam zamiaru ich poznawać a tym bardziej lubić! uważam ich wszystkich za rozpieszczone dzieci,bo zachowują się tak jak przedszkolaki !
spotykałam się z takim chłopakiem jakiś czas, bo bardzo mi się podoba i ja jemu też. tylko ,że z nim się też nie umiem jakoś dogadać.. on się mnie strasznie wstydzi, a ja się trochę wstydzę bo nie mam z nim o czym porozmawiać. nawet jesli znajdę jakiś temat do rozmowy, zwykle kończy się na 2 moich zdaniach i 2 jego ;/
Boje się,że w przyszłości nie bedę miała przyjaciół bo nie umiem z nikim złapać jakiegoś kontaktu! ludzie nie rozumieją tego, ze jestem strasznie wstydliwa i trzeba do mnie podejśc i jakoś zachecić mnie do rozmowy z nimi.. wiem, że jestem inna i tego się boje.. że ciągle jestem sama, czasem a właściwie przez cały czas czuje się źle..
bo nie ma w moim zyciu takich osób , którym bym mogła o kazdej porze dnia i nocy przyjśc i wypłakac się w ramię i powiedzieć jakie te życie jest cholernie nie sprawiedliwe!
jestem zamkne ta w sobie i trudno mi się tak od razu otworzyć przed drugim człowiekiem! nie umiem tego zmienić i już chyba zawsze bede taka dziwna!
z mamą nie rozmawiam praiwe w ogóle mówie jej, że mnie denerwuje ! ale to prawda bo nawet jesli do niej przyjdę i chce z nią porozmawiac i mówie, że chyba ze mną jest coś nie tak bo nikt ze mną nie chce rozmawiac a ona mnie w ogóle nie słucha , to co mam jej do powiedzenia, i nasza rozmowa kończy się na tym "denerwujesz mnie mamo! nie bede z toba gadac bo nawet mnie nie chcesz wysłuchać!" a moja mama tylko odpowiada" ja cię zawsze denerwuje! nie wiem co sie z toba stało?!" i jak mam z nią porozumieć??
mam myśli samobójcze! i to trwa więcej niż 1,5 roku. może gdybym popełniła samobójstwo, ktoś by się mną zainteresował? chociaż nie wiem czy w ogóle by zauwazyli, że mnie nie ma.. bo nikt się mną nie interesuje! albo interesują się mną jak coś ode mnie mogą dostać..;/
jestem smutna cały czas, nic mnie nie cieszy nie mam na nic ochoty, nie mam w moim zyciu jakiegos sensu tej iskry co kiedys, która pozwalałą mi pomimo tego, że mi na okragło dokuczali, jakoś żyć mówiąc sobie "jutro bedzie lepiej"
teraz takie słowa w ogóel nie działają! i chyba nic mi już nie pomoże..
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
14 maja 2010, 17:52

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do