Nie mam już sił...

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nie mam już sił...

przez Consigliere 16 sty 2012, 22:49
Witam,

Długo zwlekałem z tym, aby założyć konto na tym forum. Przeglądam je jako gość już kilka lat, czyli od czasu kiedy zaczęły dręczyć mnie obsesyjne myśli.

Mam 24 lata, studiuję, pracuję. Przechodziłem już różne stadia i rodzaje natrętnych myśli np. strach przed śmiercią bliskich, przed tym, że ktoś mnie prześladuje i śledzi (choć to akurat było uzasadnione), poprzez homoseksualizm, pedofilię, nekrofilię, strach przed tym, że zrobię komuś krzywdę, strach przed schizofrenią itp.

Przez 4 lata byłem w toksycznym związku, który zniszczył mnie i wywołał nerwicę. Od ponad roku jestem z nową, wspaniałą i kochająca a przede wszystkim normalną dziewczyną :D Niestety w trakcie trwania Naszego związku znowu musiałem przechodzić przez wszystkie, przerobione przeze mnie myśli. Ta, która dopadła mnie jakiś miesiąc temu jest najgorsza z tych wszystkich. Kiedy poznaliśmy się z Kamilą wszystko było cudowne, sam sobie powtarzałem i byłem tego pewien, że ten związek jest dla mnie jak lek, czułem się, jakbym na nowo się narodził, jakby mój mózg został oczyszczony z toksycznych myśli. Czułem się wspaniale. Kiedy pierwszy raz powiedziałem jej, że ją kocham to automatycznie pojawiła się w mojej głowie myśl, czy aby na pewno tak właśnie jest, czy jej nie oszukuję, czy jestem z Nią szczery. Z czasem te myśli przeszły, odpłynęły ale na chwilę obecną tkwię w strasznie dziwnym stanie. Pewnego dnia pojawiła się znowu ta myśl, czy jej nie oszukuje itp i automatycznie jakby zburzył się w mojej głowie światopogląd na temat mojej dziewczyny. Czuję się, jakbym ją zapominał, nie potrafię przypomnieć sobie Naszych wspólnych wspaniałych chwil, tak jakby była dla mnie obcą osobą! Nie wiem co się dzieje i czemu tak jest. Patrzę na jej zdjęcia i czuję się jakbym widział ją pierwszy raz, jakbym nic do niej nie czuł a przecież na samym początku byłem taki szczęśliwy, cały czas o niej rozmyślałem, ciągle chciałem być przy niej, patrzeć na Nią, rozmawiać itp. Im bardziej próbuję powrócić w swojej głowie do tych normalnych chwil, tym bardziej mnie to ogarnia. Chce mi się płakać, nie mam już na prawdę sił Jak dzwonię do Niej to jak z automatu pojawia się ta myśl, gdy na Nią patrzę to dalej jest to samo, gdy razem śpimy jest tak samo. Uwielbiałem budzić się rano i patrzeć jak jeszcze śpi. Teraz to jest jakaś psychoza, nie potrafię jakby odnaleźć w swojej głowie tego właściwego obrazu, tej właściwej ścieżki jaka była na początku. Czuję jakby coś to zablokowało.

Błagam pomóżcie....

Bardzo ją kocham a w głowie kiedy to piszę pojawiają się dziwne rzeczy, jakbym jej nie pamiętał, jakby pamięć i moja głowa wymazywała wspomnienia.


Proszę o pomoc
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
16 sty 2012, 22:28

Nie mam już sił...

przez Tukaszwili 19 sty 2012, 15:44
Troszkę zalatuje mi derealizacją. Kiedy mi się włączyło, to miałem wrażenie, że moja dziewczyna, którą również bardzo kocham, nie istnieje, nie mogłem sobie też wielu rzeczy z nią związanych przypomnieć, nie mówiąc już o dziwnym uczuciu, a właściwie braku jakichkolwiek uczuć. Po prostu wszystko było mi obojętne. Na szczęście ten stan trwał tylko 2 dni. Polecam Ci mimo wszystko wizytę u psychiatry.
Offline
Posty
556
Dołączył(a)
08 gru 2011, 21:07
Lokalizacja
Gdynia

Nie mam już sił...

Avatar użytkownika
przez akademiaeft 21 sty 2012, 22:11
Consigliere,

Słuchaj, tego typu natrętne myśli zawsze dotyczą rzeczy, których jesteśmy najbardziej pewni. Dla przykładu wiesz, że nigdy byś nikogo nie skrzywdził - natrętna myśl będzie podsuwać Ci wizje jak komuś robisz krzywdę. Tak samo jest z Twoją dziewczyną - niesamowicie ją kochasz ale Twije natrętne myśli będą Ci podsuwać coś wręcz odwrotnego. Oczywiście samo uświadomienie sobie tego nie jest wyjściem. Twój organizm przechowuje ogromne pokłady napięcia, stresu, negatywnych emocji. Lęl w postaci natręctw jest typowy gdy bardzo się boimy stracić to wszystko co mamy, to co nam pozostało dobrego na tym świecie. To lęk przed utratą kontroli nad swoim życiem, przed brakiem kontroli, której kiedyś musiałeś już doświadczyć. Natręctwa to sposób organizmu na pozbywanie się ładunku emocjonalnego, bardzo kiepski sposób.

Rozwiązaniem dla Ciebie jest coś co pozwoli Ci zrzucać to napięcie emocjonalne, szczególnie to nagromadzone we wcześniejszych latach. Tu na forum jest temat temu poświęcony, wejdź i poczytaj - emocjonalna-joga-t33698.html
Europejska Akademia EFT i Emocjonalnej Jogi
Eliminowanie efektu Stresu i Traum
EFT/Health Coaching/Biodecoding of Illness
Rewolucyjne Rozwiązania w Terapii Nerwic, Depresji, Fobii, PTSD
Twórca Programu "Płatność za rezultaty"
http://www.stress-expert.com
Avatar użytkownika
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
08 lis 2011, 11:06
Lokalizacja
Warszawa/Edynburg

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 23 gości

Przeskocz do