Sny i koszmary - dręczą, dopiero gdy otworzę oczy...

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Sny i koszmary - dręczą, dopiero gdy otworzę oczy...

Avatar użytkownika
przez motylanoga 21 sie 2011, 01:25
Witam serdecznie
Z nerwicą przyjaźnię się praktycznie od najwcześniejszych lat dzieciństwa - jest mi niewysłowienie wierna i trwała u mego boku podczas najbardziej stresujących, najcięższych i najmroczniejszych chwil w moim życiu. Czasem jednak wydaje mi się, że jednak odeszła, zostawiła mnie samą, lecz ona wtedy (niemalże tak jakby mnie wystawiała na swego rodzaju próbę i czekała, aż zatęsknię) wraca! Co więcej - daje mi do zrozumienia, ze naprawdę nigdy mnie nie opuści...

Ale do rzeczy:
Obecnie moją obsesją stały się sny, a raczej pewno charakterystyczne uczucie/doznanie/atmosfera otaczająca "rzeczywistość" tych snów - zdecydowanie nieprzyjemne: obcość, lęk, pustka, rozkład, surrealizm - zawiera wszystkie te (lub nawet więcej) elementy. Nietrudno się domyślić, że bardzo często aura ta okrasza głównie koszmary, lecz nie tylko. Bywają okresy, gdy jest obecna we wszystkich mych marzeniach sennych. Nie opisuję tego prosząc o analizę (choć Freud chyba miałby tu sporo do roboty ;) ), gdyż charakter owych snów, sam w sobie, nie stanowi dla mnie problemu. To co mnie dręczy, to lęk przed tym, że ich "atmosfera" przeniknie do rzeczywistości, a miejsca dobrze mi znane, uważane za bezpieczna, które w snach są mocno "zdeformowane" i odrealnione, staną się dla mnie takie same na jawie.

Oczywiście, niedługo po tym jak obawa ta zagościła w mym umyśle, w ciągu dnia zaczęły się pojawiać "przebłyski", tak jakby "flashbacki" z różnych snów - i wszystkie mają wspólny mianownik - zgadnijcie jaki ;). Trwają one ułamek sekundy. Tak jakbym nagle przypomniała sobie pewien element, gdzieś w umyśle go ujrzała i poczuła TO. Czasem pojawia się wiele takich "przebłysków" w krótkim odstępie czasowym.

I wtem nadchodzi lęk. Panika. Gonitwa obsesyjnych myśli: a co, jeśli za chwilę rzeczywiście zmieni się moja percepcja świata? Wszystko stanie się groźne i niebezpieczne? Wytrzymam to? Co się tak właściwie ze mną dzieje? Co teraz? Kto mi pomoże? Czy w ogóle można mi pomóc?? itd itp

Czy ktoś z Was (o ile znalazł się śmiałek, który dotrwał do końca tego sążnistego postu) mógłby to wszystko skomentować? Macie tak czasami? Jak myślicie, czy moje obawy są uzasadnione? Oczywiście mam zamiar poinformować o tym moich lekarzy, psychiatrę i psychologa, przy okazji następnej wizyty, ale do tego czasu...

Pojęcie derealizacji jest mi znane (na szczęście tylko w teorii), ale mimo to sądzę, że jednak chodzi o coś innego...

Dziękuję za wszystkie odpowiedzi - jeśli takie w ogóle się pojawią :P
We'reallmadhere.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
25 gru 2009, 23:40

Sny i koszmary - dręczą, dopiero gdy otworzę oczy...

Avatar użytkownika
przez tahela 22 sie 2011, 03:37
Trochę to dziwne co piszesz ale moze byc ze twoje leki, pragnienia, zlewaja sie w snach w jedno wychodzi z tego dziwny miks, który twój mózg, wytwarza a jak się bódzisz to nagle czujesz strach poniewaz twoje pragneniaa i obawy zlały sie w jedno i niogarniasz tego iwłacza ci się natrecto myslowe ze ten dziwny miks zaistnieje w realności, ale dopóki rozrózniasz rzeczywstość od nierzeczywistosci to jest ok
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Sny i koszmary - dręczą, dopiero gdy otworzę oczy...

Avatar użytkownika
przez Artemizja 22 sie 2011, 04:48
motylanoga, Ja mam tak samo.Tyle, że u mnie flashbacki pojawiają się na trochę innym tle.Niemniej jednak wydaje mi się, że powinnaś koniecznie porozmawiać o tym z psychologiem, ponieważ Twoje lęki mogą mieć jakąś przyczynę w rzeczywistości, której nie dostrzegasz, a która wdarła się do Twojej podświadomości za pomocą snów.W związku z tym może Ci się wydawać, że przyczyną są sny i obawa, że cały ich nastrój i aura przenikną do rzeczywistości, a tymczasem może być odwrotnie.Obawy z rzeczywistości przenikają do podświadomości ukrywając się pod maską snów, co sprawia, że sądzisz, iż to właśnie one są przyczyną Twojego stanu.Tworzy się wtedy takie błędne koło.Czy w okresie, kiedy pojawiły się owe sny nie wydarzyło się w Twoim życiu coś szczególnego?Jakieś wydarzenie, które bardzo Cie poruszyło bądź wystraszyło?
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sny i koszmary - dręczą, dopiero gdy otworzę oczy...

Avatar użytkownika
przez motylanoga 22 sie 2011, 22:14
tahela, Nie mam (na razie) problemów z rozróżnianiem rzeczywistości od nierzeczywistości i jestem z tego powodu wielce rada :D

samara22, Hmmm... trochę trudno mi powiedzieć, gdyż trwa to już dość długo (same dziwne sny, nie flashbacki - te są najnowszym wynalazkiem mojego mózgu), ale myślę, że mogło to się zacząć w okolicach matury, a na pewno już po niej (w ogóle dopiero wtedy moje lęki stały się naprawdę nie do zniesienia ;/). Również mniej więcej w tym okresie, w bardzo niemiłych i szokujących okolicznościach zakończyłam kilkuletni związek. Nie wiem jednak czy może chodzić o którąś z tych rzeczy... choć z drugiej strony - może były one swego rodzaju "zapalnikiem", który wyzwolił wszystkie negatywne doznania/emocje/obawy? Muszę przyznać, że "scenografia", miejsca, elementy, ogólnie cała aura tych snów tak jakby zawierały skondensowane wszystkie rzeczy, których w jakiś sposób się obawiam, nie lubię... Np. stare, podupadające domki, gdzieś w szczerym polu, zaniedbane, ale wyraźnie zamieszkane, powodują u mnie poczucie dyskomfortu i trochę przerażają (pewnie nie tylko mnie) i oczywiście - taka chałupka pojawia się we śnie.
Jednak "akcja" tych mar toczy się głównie w miejscach dobrze mi znanych, ale w jakiś sposób zmienionych, tak jakby gdzieś w alternatywnej rzeczywistości, może sprzed kilku lat. Innym częstym motywem jest usytuowanie tych miejsc (a także tych, które są już wytworem mojego umysłu) - gdzieś na odludziu; cała okolica wydaje się wroga, niebezpieczna, tak jakby "zła". Opuszczone miasta-widma (jak Prypeć), kościoły (!) - mroczne, skrywające jakąś tajemnicę, itp. Bardzo często czuję w owych snach lęk, nieraz naprawdę potężny. Pojawia się także poczucie wyobcowania, bierność, zagrożenie, odcięcie od cywilizacji, samotność...
Widziałaś może (lub ktokolwiek z Was widział) film "Silent Hill"? Atmosfera miasteczka, jego położenie gdzieś między światami, to co się z nim działo, gdy nadchodziła ciemność... To trochę coś w tym stylu...
Tak czy inaczej - Twoja teoria wydaje trzymać się kupy ;)

Tylko skąd nagle te zupełnie przypadkowe "przebłyski" snów? Nie myślę o nich, więc czemu mi się przypominają po kilka razy dziennie? Podświadomie przywołuję te obrazy? To chyba nie przypadek, że pojawiły się one dopiero po tym, jak w ogóle zaświtał mi pomysł, jakoby aura snu miałaby przeniknąć do rzeczywistości...

W najbliższą środę udaję się na pielgrzymkę do psychologa. Martwi mnie tylko to, czy będę o tym wszystkim umiała opowiedzieć...
We'reallmadhere.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
25 gru 2009, 23:40

Sny i koszmary - dręczą, dopiero gdy otworzę oczy...

Avatar użytkownika
przez tahela 22 sie 2011, 22:44
motylanoga,
Powodzeia moze sie uda jakoś to wyrazic zeby zrozumiał i otworzyc sie przed kims obcym lae tylko wtedy chyba bedzie w stanie pomoóc jak sie powie prawdę bo inaczej to lipa albo lipa do połowy
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Sny i koszmary - dręczą, dopiero gdy otworzę oczy...

Avatar użytkownika
przez marcja 22 sie 2011, 23:49
Nie jest mozliwe, zebys na stale zaczela postrzegac rzeczywistosc, jak w snach...

Mysle, ze jest tak, jak napisalas na poczatku postu - Twoja nerwica wciaz wraca i tym razem wrocila w takiej wlasnie formie - leku nie wywoluje teraz np. szybkie bicie serca, a migawka ze snu. I dalej tez wszystko toczy sie modelowo - czujesz lek przed lekiem (ze obawy sie kiedys urzeczywistnia)

Ogolnie swietnie opisalas te sny. Wrecz widze w tej chwili przed soba cala scenerie i czuje atmosfere :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Sny i koszmary - dręczą, dopiero gdy otworzę oczy...

Avatar użytkownika
przez motylanoga 23 sie 2011, 21:05
marcja, A Ty świetnie podsumowałaś mechanizm tego, co teraz przeżywam - jest dokładnie tak. I niby Racjonalna Ja dobrze wie, że jej obawy są absurdalne, ale przegrywa, gdy do głosu dochodzi rozhisteryzowana część mojej osoby... Ale to chyba dość typowe dla tej "przypadłości" ;P

Mówisz, że opis mi się udał ;) hehe, chyba go sobie przepiszę i jutro odczytam Pani Psycholog ;)
We'reallmadhere.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
25 gru 2009, 23:40

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 25 gości

Przeskocz do