Skocz do zawartości
Nerwica.com

.


suicidegirl

Rekomendowane odpowiedzi

Witam. Od pewnego czasu już się czaję, żeby tu napisać, ale jakoś nie wiem o czym, nie wiem jak się wysłowić i trochę mam uczucie, że to żałosne.

No, ale coś mnie natchnęło, żeby napisać, więc oto i piszę.

Od kilku lat mam problemy ze sobą (chyba jak każdy stąd). Największym problemem są huśtawki nastrojów. W ciągu dnia potrafię kilka razy zmienić swoje samopoczucie. To strasznie męczące, źle się z tym czuję, bo nie chcę wyjść na zewnątrz i nagle się rozkleić bez powodu. Staram się nie wychodzić wieczorami z domu, ciągle mam wrażenie, że ktoś za mną idzie, coś się czai w ciemnych zaułkach, mam wadę wzroku, więc często to co jest daleko, widzę jako rozmazaną plamę. I gdy tak idę, to widzę jakieś postacie - plamy. Często się zbliżają do mnie, albo idą. Albo pojawiają się i znikają. Boję się przechodzić obok kościołów, mam wtedy dreszcze i zimne poty. Im bardziej się boję, tym więcej postaci widzę, zaczynam słyszeć głosy, przechodzę ulicą, na której nikogo nie ma i nagle ktoś woła mnie po imieniu. Często ze strachu omdlewam. Boję się ciemności, panicznie. Zawsze mam wrażenie, że coś za mną jest, więc muszę siedzieć plecami do ściany, a gdy siedzę przy biurku, muszę mieć podkulone stopy, żeby "nic mnie nie złapało" i co chwila oglądam się dookoła. Czasem, jak kładę się spać, to słyszę głosy w głowie. Nie takie, które mówią mi, żebym coś zrobiła, tylko takie, które mówią o mało istotnych rzeczach. Jeśli chodzi o wychodzenie z domu, to nie lubię tego. Mam wrażenie, że każdy się na mnie patrzy i myśli sobie: "jaka ona jest gruba, obrzydliwa". Zakrywam każdą część ciała. Widać mi tylko twarz od nosa do dolnej wargi i dłonie. Wszystko zakrywam pod męskimi, za dużymi ubraniami. Nienawidzę swojego ciała, okaleczam je, lubię ból. Obsesyjnie się boję wyjść w białych ciuchach, bez bandamki na szyi i zakrytych nóg oraz rąk. Na ogół chodzę z podniesioną głową, lecz gdy mijam ludzi, automatycznie ją opuszczam i prostuję plecy, takie już mam przyzwyczajenie. Gdy coś robię, muszę sobie wmówić, że to jest dobre i powiedzieć sobie "nic się nie stanie, jeśli zrobisz tak, a nie inaczej" i czuję panikę, gdy sobie tego nie powiem. Brzydzę się dotykać ludzi, nie dotykam klamek, przed pisaniem na klawiaturze czyszczę ją, tak samo jest z myszką. Czasem mam takie stany, że wydaje mi się, że mieszkam w zamku, jestem księżniczką i mam znajomych: pana kota i pana zająca. Nie jestem tego świadoma, powiedziała mi o tym moja znajoma, która to widziała. Albo często odgrywam scenki, które chciałabym, żeby się wydarzyły w moim życiu naprawdę. Robię wszystko, żeby coś mi się stało, żeby zniszczyć moje zdrowie. Połykam przypadkowe tabletki, biję się, staram się pociąć przy każdej okazji, kiedyś nawet specjalnie "spadałam" z drzew.

Jak na razie to tyle, teraz przydałoby się pójść spać. Czekam na jakieś odpowiedzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Masz duże spektrum ciekawych objawów. Od 'głosów', poprzez samookaleczenia, natręctwa czy lęki. Naprawdę sporo tego. Idź do psychologa/psychiatry.

 

edit: Jeszcze ten nick - SuicideGirl. Jeśli masz myśli samobójcze to czym prędzej do psychiatry.

 

Jesteś z okolic Warszawy. Tam jest mnóstwo terapeutów na NFZ w nurcie behawioralno-poznawczym. Jakby u mnie można było takich znaleźć to chętnie bym poszła. To naprawdę dobra terapia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Od pewnego czasu już się czaję, żeby tu napisać, ale jakoś nie wiem o czym, nie wiem jak się wysłowić i trochę mam uczucie, że to żałosne.
Nie przejmuj się, ja przed każdym napisanym postem - no prawie - mam takie uczucie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Masz duże spektrum ciekawych objawów. Od 'głosów', poprzez samookaleczenia, natręctwa czy lęki. Naprawdę sporo tego. Idź do psychologa/psychiatry.

 

edit: Jeszcze ten nick - SuicideGirl. Jeśli masz myśli samobójcze to czym prędzej do psychiatry.

 

Jesteś z okolic Warszawy. Tam jest mnóstwo terapeutów na NFZ w nurcie behawioralno-poznawczym. Jakby u mnie można było takich znaleźć to chętnie bym poszła. To naprawdę dobra terapia.

 

To i tak nie wszystko.

Byłam u psychologa i bardzo źle się czułam po tej wizycie.

Mieszkam ok. 90 km od Warszawy, wiem, że jest tu jakaś poradnia, ale bałam się iść, z przyczyny wyżej wymienionej..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×