Skocz do zawartości
Nerwica.com

Jak to cholernie boli:(


alone_wolf

Rekomendowane odpowiedzi

W moim przypadku wyglądało to tak: poznałam mojego chłopaka i on z początku całkowicie mnie olewał byliśmy razem ale on prowadził własne życie (koledzy, koleżanki, alkohol, zabawy) wiedziałam o tym wszystkim ale byłam tak zakochana że udawałam że tego nie widzę. Po roku mnie rzucił dla innej. Byłam załamana świat sie zawalił ale... nie minął tydzień a mój chłopak chciał wrócić do mnie (tamta dziewczyna nie chciała z nim być). Wiedziałam że tak naprawdę on mnie nigdy nie kochał ale z mojej naiwności i głupoty że on się zmieni i będzie lepszy zgodziłam się żeby wrócił do mnie. Po dwóch miesiącach sytuacja się powtórzyła. Cudem znowu ubłagał mnie żebym dała mu ostatnią szansę i naprawdę zmienił się i jesteśmy razem już 3 lata. Wiem że to może nie to samo o czym piszesz ale ja też byłam zakochana do szaleństwa a on żył swoim życiem i robił co tylko mu sie podobało.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja od ponad roku staram się Ją jakoś do siebie przekonac, pokazać jak bardzo Ją kocham, ale nic z tego...:(:(:( nie mam siły na to żeby być tylko jej przyjacielem..... i czekać że pewnego dnia zaprosi mnie na swój ślub...... jak sobie wyobraże że ona znajdzie sobie kogos innego z kim bedzie szczęśliwa to mi sie wymiotować chce.......:(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jak sobie wyobraże że ona znajdzie sobie kogos innego z kim bedzie szczęśliwa to mi sie wymiotować chce

 

znam to uczucie :( jedyne co mogę Ci poradzić to znajdź sobie jakieś zajęcie, nie siedź w domu, pogadaj ze znajomymi, nie rozmyślaj cały czas o tym co będzie, co ona robi i pozwól by czas zagoił rany i wszystko toczyło się dalej nie zatrzymuj się w miejscu tylko pokaż że jesteś naprawdę wyjątkowy i pokaz jej ile straciła na tym że nie jest z Tobą... wiem że to brzmi banalnie i pewnie pomyślisz "przecież to nie możliwe" ale w moim przypadku podziałało. Jak to mówią "docenisz gdy stracisz".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja miałem trochę podobną sytuację. Dziewczyna traktowała mnie tylko jak przyjaciela(choć w wielu elementach przypominaliśmy parę) a jak oficjalnie jej oświadczyłem, że chcę czegoś więcej, to odmówiła. Ona chyba nie chciała nikogo mieć. Rzecz jasna jak mnie odrzuciła, to cierpiałem, ale katastrofy nie było, szybko się z tym pogodziłem i postanowiłem, że nigdy więcej . Potem jednak nastąpił prawdziwy cios w życiu zawodowym, który rozłożył mnie na łopatki i zniechęcił do wszystkiego.

To, że kobieta Cię nie chce to jest nieprzyjemna sprawa, ale są o wiele gorsze rzeczy, np. stracenie pieniędzy, dzięki którym można było zrealizować swoje marzenia(moim marzeniem było włąsne mieszkanie) lub śmierć kogoś z najbliższej rodziny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miałem podobną sytuacje jak moj przedmowca. Tez wielce sie zakochalem ona sama kusiła moje uczucia (chyba zawsze lubiala miec adoratora kolo siebie) niszczyla powoli moje marzenia. Ja coraz bardziej kochałem ja. Tez jej to wyznałem. Ona się speszyła. ALe nadal ze mna przebywała. Nadal kokietowała i pozwalala marzyc.

Z jednego sie nie moglem pozbierac. Na sylwestra pare lat do tylu omal co sie nie przespalismy. Ona zrzuciła mi moje rzeczy itd a ja rowniez nie bylem jak skala tez ja rozebralem. Dalej nie bede opowiadal bo niechce szerzyc pornografii. Jednym slowem po tym wszytkim ona powiedziala ze jest szansa na to abysmy byli razem i w ogole. Okazalo sie przy nastepnej rozmowie ze mnie wysm,iala mnie i moje uczucia. Skonczylo sie to tym ze przeryczalem chyba okragly miesiac przez nia.

Czekalem na nie 462 dni aby sie dowiedziec nic nigdy z tego nie bedzie.

Okazalo sie ze po jakims czasie sama do mnie przyszla ale ja juz odbudowalem swoje fundamenty i bylo juz dla niej za pozno.

Teraz jak ja widze jeszcze serce mi bije mocniej ale to juz tylko przeciez zludzenie;P

Spotkalem milosc swojego zycia. Stwierdzilem ze to bylo zauroczenie i moze sie oklamuje ale przynajmniej nowa milosc pozwolila mi o niej zapomniec.

 

Aha nie polecam odgrywac sie na innych dziewczynach pozniej. Ja tak zrobilem jak zostalem wysmiany. Zaczelem robic tak samo jak ona, obwijac kogos wokol palca i pozniej lekko nim poruszyc aby mogl spasc na ziemie z wielkim szokiem. Zranilem pare dziewczyn boli mnie to teraz dopiero. Bo wtedy dla mnie bylo to zabawne.

 

Wiec jednem slowem alone_wolf napewno o niej zapomnisz gdy znajdziesz juz nowy obiekt westchnien, znaczy milosc;p A teraz musisz powoli o niej zapomniec musisz znalesc cos co pozwoli ci na to wlasnie.

 

POzdrawiam wszytkich :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Alone_wolf, no sytuacja nie ciekawa. Niestety człowiek ma to do siebie, że jak nei może czegoś miec to jeszcze bardziej tego pragnie. I tak jest z miłością ... bardziej kręci i porusza jak jest niedostepna.

Przedewszystkim musisz odpowiedzieć sobei na pytanie czy uczucia sa własciwie ulokowane. Czy jest szansa na związek? Najlepiej załatwić klina klinem ... i przedewszystkim nie myśleć w kółjo o tym samy bo jeszcze jakiejś deprescji sie nabawisz a z tego pieprzonego piekła wyjśc to nie jest tak łatow. Uważaj bo to niebezpieczne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Próbuje żyć normalnie, spotykac sie ze znajomymi, itd.. ale to nic nie daje Ja cały czas o niej myśle, o tym czy gdybym zachowywał sie inaczej to by mnie zechciała..... o tym ile serca jej oddałem, cały czas żyje nadzieją i dzien w dzien sie zastanawiam co moge jeszcze zrobic...... czasami dochodzie do wniosku ze ten układ to jest jakas toksyna która mnie wykańcza ale ja nie potrafie z tego zrezygnowac....

ta cała miłość to jest jakies piep.....ie w bambus sorki za przekleństwa ale jak sobie pomysle ze to za kazdym razem bedzie tak wyglądało to ja to chrzanie.....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×