Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
linett

Jak odzyskać radość życia?

Rekomendowane odpowiedzi

Hej. Jestem tutaj nowa i mam nadzieję że znajdą się osoby które w jakiś sposób będą chciały mi pomóc.

Mam 22 lata. Od jakiegoś czasu wciąż myślę o przemijaniu. Życie jest takie piękne mimo wielu wzlotów i upadków ale nie potrafię się nim cieszyć. Wciąż myślę o tym że po co mam iść na studia, czy rozwijać swoją pasję, kupować jakieś rzeczy ( książki, ciuchy, sprzęt itp. ) jeśli kiedyś przeminę.

Każdy mi mówi że powinnam się cieszyć życiem, używać młodych lat, myśleć o przyszłości i mieć plany oraz marzenia, ale ja zadręczam się pytaniem "po co" i tak każdego dnia "gdybam"

 

Mam narzeczonego, wie o moim problemie, moich myślach i nastawieniu ale nie potrafi mi pomóc. Jest optymistą mimo że czasami coś mu nie wychodzi, nie udaje się, cieszy się życiem, owszem ja też się cieszę że żyję, dostrzegłam przy nim jakie życie jest piękne i że warto żyć, żałuję nawet tego że wcześniej miewałam myśli samobójcze, ale nie potrafię pozbyć się tych myśli o przemijaniu. Gdyby nie te myśli spokojnie mogłabym się cieszyć życiem, każdym dniem, drobnostkami itp.

Ale nawet moje plany i marzenia skłaniają się ku pytaniu "po co"

We wszystkim doszukuję się sensu. Po co jechać na wczasy, po co studiować, po co rozwijać swoje hobby itp. i co mi to da w życiu jeśli przeminę.

 

Od paru lat choruję na nerwicę, nigdy jej nie leczyłam. Mama nawet nie chciała słyszeć o wizytach u psychologa, stwierdziła że nic mi nie jest, powtarzała żebym z siebie głupiej nie robiła. A ja? Ja potrzebowałam pomocy i potrzebuję. Byłam u psychologa 5 lat temu na 11 spotkaniach. Pomocy nie otrzymałam w ogóle, psycholog ze mną nie rozmawiał na żadne tematy, nie poruszał nic, tak szczerze mówiąc omijał te problemy które chciałam zwalczyć.

Proszę o pomoc. Bo nie chcę wciąż zadręczać się.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam cie, nie zamartwiaj się. Moze to są tylko niegroźne filozoficzne pytania? A możne powinnaś zapytać dlaczego cie dręczy to pytanie ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bo boję się że zejdę stąd zanim zrealizuję wszystkie plany i marzenia :( nie wiem czy tylko ja tak mam że zadręczam się wciąż :( bo tak naprawdę nigdy nie wiadomo co stanie się następnego dnia :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wydaje mi się , ze wszyscy troszkę boja się jutra, to taki lek przed nieznanym. Ale jeśli u ciebie jest bardzo nasilony to możne faktycznie powinnaś coś z tym zrobić ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak szczerze mówiąc mimo nerwicy zawsze cieszyłam się życiem. Choć miewałam czasami chwile zwątpienia i załamania. Ale głównie stało się to od momentu kiedy przeczytałam posta na forum pewnej dziewczyny która właśnie pisała o czymś podobnym co i ja i to mnie skłoniło do rozmyślań :( aż w końcu tak we mnie to weszło że myślę każdego dnia o tym.

Przestaję myśleć w objęciach mojego chłopaka, czuję się spokojniejsza choć rękaw od moich łez nie raz miał mokry :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co ci mogę powiedzieć? Ja przeżyłam prawdziwy koszmar, byłam ofiara gwałtu,12 lat w ciemnym tunelu strachu. Skoro mnie się udało z tego wyjść, to i tobie się uda :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czasami mam wrażenie że mam wszystkie typy nerwic :/ wszystko co tylko jest możliwe, że jestem beznadziejnym przypadkiem którego nie da się wyleczyć z nerwicy. A tak bardzo chciałabym się cieszyć życiem jak inni ludzie, młodzi i starsi.

Gdy moja mama nosiła mnie pod sercem okazało się że była w ciąży bliźniaczej, niestety drugi płód nie rozwijał się prawidłowo i doszło do poronienia, urodziłam się ja, do tej pory nie wiem czy miałabym siostrę czy brata. Na wizycie u psychologa dowiedziałam się że właśnie to mogło mieć taki wpływ na moją psychikę :/ samo to że rozwijałam się blisko martwego płodu. Nie wiem ile w tym racji jest czy to jest ta przyczyna :(

 

W jaki sposób udało Ci się wyleczyć? Chodziłaś na terapię? Lekarstwa? Wsparcie bliskich? Współczuję sytuacji w której kiedyś się znalazłaś i podziwiam że wyszłaś z tego, że możesz normalnie żyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak, chodziłam na terapie. Po terapii zaczęłam inaczej patrzeć na świat. To dziwne i przyjemne uczucie poznawać siebie od nowa, Jeśli mnie się udało...to kazdemu moze sie udac ,glowa do gory !!! :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A jak długo chodziłaś? Ja zdaję sobie sprawę z tego że taka terapia to nie jedno spotkanie czy dwa a kilkanaście czy kilkadziesiąt. Ale chciałabym wiedzieć ile mniej więcej trzeba przeznaczyć na to czasu. I czy samą rozmową zostanę wyleczona? Czasami wydaje mi się to nieprawdopodobne że można wyleczyć zwykłą rozmową. Czy usłyszę od psychologa to samo co od rodziny i znajomych? Jeżeli wsparcie najbliższych nie pomaga to ze strony psychologa pomoże?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja leczyłam się latami u psychiatrów i u psychologów. I NIC !!! dopiero 5 miesięcy temu trafiłam na terapeutkę która specjalizuje się w specjalnej terapii , która leczy zespół stresu pourazowego. I ta terapia naprawdę uczyniła cuda , czuje się inna osoba , NARESZCIE MOGĘ NORMALNIE FUNKCJONOWAĆ

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No to zanosi się na to że trochę posiedzę u psychologa :/ jestem na etapie szukania dobrego psychologa, ale niestety mieszkam w małej miejscowości gdzie mam daleko do prywatnych gabinetów :/ chciałabym iść na NFZ ale słyszałam że muszę mieć skierowanie od lekarza rodzinnego a z tym w mojej przychodni będzie ciężko i nierealne raczej by dostać :/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dlaczego tak mowisz, aby dostac skierowanie musisz isc do lekarza rodzinnego , lekarz napewno da ci skierowanie, moze byc tylko problem z terminami, bo NFZ są długie kolejki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W mojej przychodni lekarz rodzinny nie jest chętny wydawać jakiekolwiek skierowania :/ wiem że to dziwne ale niestety tak jest, sama ledwo kiedyś doprosiłam się o skierowanie na badania czy do endokrynologa :/ zresztą co ja miałabym powiedzieć lekarzowi? To znaczy bardziej mi chodzi o jakiś dowód na to że potrzebuję skierowania by iść do psychologa, wiadomo że jak szłam do endokrynologa to miałam wyniki badań itp. a tutaj co mam przedstawić by mi uwierzył że potrzebuję pomocy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Powiedz mu to co ciebie niepokoi , to co napisałaś na forum, powiedz o swoich problemach , nie mysle, ze ci odmowi ! :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Boję się że jak zdecyduję się na leczenie to będzie to zwykłe wyciąganie kasy jeśli pójdę prywatnie a na NFZ przerażają mnie kolejki. Nie chciałabym być osobą na której psycholog będzie się wzbogacał co chwilę, przecież specjalista od razu wyczuje jak się moje sprawy mają, może celowo przedłużać terapię czy ociągać się by zarobić jak najwięcej :(

 

Wizyta prywatnie kosztuje od 70 złotych w górę, uważam że to sporo i to za jedną godzinę. Szukałam pomocy u psychologa w internecie, opisywałam swoje problemy a odpowiedzi były takie ogólne, coś co ja sama wiem i sama mogłabym innym pisać wystarczy dobrze pisać i składać hmm filozoficznie zdania :( wiem że spotkanie w 4 oczy jest inne niż online ale jestem zrażona do psychologa :/ uważam że chyba nikt nie jest mi w stanie pomóc nawet specjalista.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ale jestem zrażona do psychologa :/ uważam że chyba nikt nie jest mi w stanie pomóc nawet specjalista.

Ja też jestem/byłem zrażony do psychologa, a wszystko za przyczyną jednej pani psycholog która powiedzmy sobie wprost, dała mi się poznać jako zwykła pipa.

Niestety psychiatra i/lub psycholog to w mojej ocenie jedyni ludzie którzy mogą nam pomóc, w skrócie obojętnie czy "szaman" się nam podoba czy nie, ale ma moc uzdrawiania a o to chyba nam chodzi. :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja zraziłam się po tym jak pani psycholog dzwoniła do moich bliskich za moimi plecami i streszczała jak się zachowywałam w gabinecie, o czym mówiłam próbowała hmm jakoś nakierować bliskich jak mają się zachowywać w stosunku do mnie by nerwica minęła.

Czułam się oszukana bo obiecywała mi że to co powiem w gabinecie zostanie między nami a tu proszę.. za każdą wizytę inkasowała 70 zł. Nie rozmawiała ze mną w ogóle, kazała mi na okrągło układać małe puzzle, historyjki obrazkowe, klocki traktowała mnie jak dziecko, a miałam wtedy 17 lat :( obserwowała moje ręce i mimikę twarzy wiedziała kiedy się denerwuję i na koniec terapii powiedziała że mam nerwicę no śmiechu warte.. ja wiedziałam że mam nerwicę więc przyszłam po pomoc, a dla pani psycholog te 11 spotkań to było zwykłe wyłudzanie kasy..

 

Ja jestem ciekawa w jaki sposób KOMPETENTNY psycholog prowadzi rozmowę z chorym. Ja znam przyczyny swoich nerwic itp. więc nic nowego się nie dowiem :) bo mam świadomość od czego się to wzięło tylko jakich słów/zwrotów używa że jest w stanie pomóc człowiekowi.

Na mnie nie działa wsparcie bliskich itp. ani fajne miłe słówka filozoficzne więc czy słowa psychologa zadziałają? A może mnie wyleczy sama nazwa PSYCHOLOG :( świadomość tego że chodzę i że to osoba kompetentna ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja jestem ciekawa w jaki sposób KOMPETENTNY psycholog prowadzi rozmowę z chorym. Ja znam przyczyny swoich nerwic itp. więc nic nowego się nie dowiem :) bo mam świadomość od czego się to wzięło tylko jakich słów/zwrotów używa że jest w stanie pomóc człowiekowi.

Oprócz tej pani (pipy)o której napisałem, byłem też u jednego z najlepszych psychologów w regionie. Niestety chodziłem do niego krótko, bo zmienił mi się grafik na studiach i te dwie rzeczy ze sobą kolidowały, ale uważam że był bardzo profesjonalny po tym jak prowadził sesje i jakie stawiał mi cele.

Ja tak samo jak ty wiem doskonale gdzie leży problem, ale ta wiedza mi nic nie daje i powieszałem mu o tym stwierdził, że jest to duży krok jak na początek. Z racji tego, że przyczyny miałem już w jakiś sposób poznane mogliśmy przejść do leczenie, które polegało na próbie odbudowy mojej samooceny(bardzo niskiej) poprzez kontakt z ludźmi i to nie tymi bliskimi tylko obcymi. Po tym małym doświadczeniu z psychologami mogę powiedzieć że dla mnie profesjonalny psycholog to nie osoba z którą się dobrze gada i która cię wspiera tylko taka, która pomoże zdiagnozować przyczynę i pokaże ci drogę którą musisz iść ku wyzdrowieniu, ale tą drogę musisz przebyć sama psycholog Ci ją tylko wskaże .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zgadzam się z majstero!!!

 

[Dodane po edycji:]

 

zgadzam się z majstero!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
psycholog to nie osoba z którą się dobrze gada i która cię wspiera tylko taka, która pomoże zdiagnozować przyczynę i pokaże ci drogę którą musisz iść ku wyzdrowieniu, ale tą drogę musisz przebyć sama psycholog Ci ją tylko wskaże

 

Ja nie chcę by spotkania mijały na diagnozowaniu przyczyny bo znam przyczynę doskonale i to nie jedną. Wychodzi na to że pieniążki zostawię u psychologa a sama będę musiała przez wszystko przejść tak czy siak. Nie umiem przekonać się do psychologa, do tych spotkań.

Moja koleżanka chodziła do psychologa 2 lata, była cichą osobą, nieśmiałą, spokojną itp. po terapii zmieniła się diametralnie. Zaczęła szaleć, palić, pić, przeklinać, nawet spróbowała narkotyków..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
bo znam przyczynę doskonale i to nie jedną.

Ja też znam przyczyny swojego stanu, ale czasami sucha analiza stanu (przez psychologa) w jakim się znajdujesz może pomóc, można zobaczyć w czym widzi problem druga osoba a przez to nabrać dystansu do samego siebie a tym samym radzić sobie z problemem.

Ja nie chcę by spotkania mijały na diagnozowaniu przyczyny

A co byś chciała żeby grał z tobą w szachy albo bierki?

Moja koleżanka chodziła do psychologa 2 lata, była cichą osobą, nieśmiałą, spokojną itp. po terapii zmieniła się diametralnie. Zaczęła szaleć, palić, pić, przeklinać, nawet spróbowała narkotyków..

Jak sama widzisz psychoterapia jest skuteczna, może w przypadku twojej koleżanki nawet za bardzo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A co byś chciała żeby grał z tobą w szachy albo bierki?

 

O nie nie, już mi wystarczy to że układałam puzzle i historyjki obrazkowe, klocki też były i pytania logiczne na poziomie podstawówki co sprawiło że czułam się jakaś niedorozwinięta.

Sam się przekonałeś że nie każdy psycholog potrafi pomóc więc nie dziw się że sama zaczynam wątpić w ich kompetencje.

Od psychologa oczekuję konkretów i ciągłych rozmów a nie tylko tego że ja będę nawijać i nie otrzymam odpowiedzi na żadne moje pytanie :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

linett nie wiem w jakim mieście mieszkasz, czy dużym czy małym, ale nie idź do pierwszego lepszego psychologa tylko go wybierz po opiniach znajomych, a jak nie mają psychologa do polecenia, to poszukaj http://www.znanylekarz.pl/, http://www.dobrylekarz.info/ lub jakiejś innej stronie tego typu (trochę takich stron jest wiec od koloru do wyboru). Wybierz takiego z dobrymi opiniami i idź, bo sam na sobie sprawdziłem, że samemu się z tego gówna raczej nie da wyjść.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Linett, idź do psychiatry. On na pewno da Ci skierowanie do psychologa. I na pewno nie zlekceważy ani nie wyśmieje Twoich problemów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Powiedźcie mi kochani proszę do kogo muszę mieć skierowanie jeśli chcę się leczyć na NFZ? Do psychologa czy do psychiatry? A może tu i tu? Już sama nie wiem bo wszędzie różnie piszą.

Czy mogę leczyć się na NFZ w innym województwie? Bo tu też słyszałam zdania podzielone.

Sama nie wiem co robić, czy leczyć się u psychologa czy psychiatry. Nie chcę faszerować się lekami, mimo tego że mogłyby pomóc, boję się uzależnienia, w mojej rodzinie babcia i mama mają nerwicę którą dość umiejętnie ukrywają, mama brała w młodości silne lekarstwa które uzależniły ją dość mocno a babcia do tej pory musi brać, organizm za bardzo się przyzwyczaił. Wolałabym leczyć się rozmową. Tylko co dla mnie będzie najlepsze?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×