Skocz do zawartości
Nerwica.com

ESCITALOPRAM(Aciprex, ApoExcitaxin ORO, Betesda, Depralin, Depralin ODT, Elicea, Elicea Q-Tab, Escipram, Escitalopram Actavis/ Aurovitas/ Bluefish/ Genoptim, Escitil, Lexapro, Mozarin, Mozarin Swift, Nexpram, Oroes, Pralex, Pramatis, Symescital)


Martka

Czy escitalopram pomógł Ci w Twoich zaburzeniach?  

419 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Czy escitalopram pomógł Ci w Twoich zaburzeniach?

    • Tak
      256
    • Nie
      123
    • Zaszkodził
      59


Rekomendowane odpowiedzi

3 godziny temu, Bognaa napisał:

Dołączam się do was . Ja biorę 16 dzień i nie jest dobrze. Codziennie rano już mam lękpo przebudzeniu😣i walczę cały dzień z nim . Puszcza mnie tak o 16_17 godzinie. Wieczory są już w miarę ok. Dzisiaj byłam z córką u lekarza i dostałam ataku paniki w gabinecie 😣😣😣😣lekarz badał mi dziecko coś do mnie mówił A ja aż głucho w uszach. Ale sama do siebie mówiłam że głupia nerwica i panika się odzywa. Starałam się uspokoić i rozmawiać z lekarzem . O dziwo! Dałam radę. Ja mam ciągle ataki paniki i ciągły lek. Nie wiem czy to od leku bo przed braniem tabletek też już tak miałam ataki paniki częste i lęki😣 dlatego się zdecydowałam iść do psychiatry bo już sama nie dawalam rady. I tak czekam kiedy poczuje poprawę...

Hej Bogna, jesteś i tak dzielna bo działasz jakoś.  Myśle ze jak się ma dzieci to tez jakby nie da się nie działać bo zawsze jest coś do zrobienia. Ale jest to trudne bo trzeba się zmuszać do wyjścia gdzieś np gdy czuje się lęk itp.

ja nie mam dzieci, jestem na zwolnieniu lekarskim póki co wiec siedzę w domu głównie co nie jest dobre. Ale czasem zbyt się boje żeby wyjść zwłaszcza w ciągu dnia. Moj partner albo moja mama z która mam świetny kontakt wyciągają mnie czasem. A krótki spacer pod wieczór.. zawsze to coś.

Ja tez się czuje zawsze najlepiej pod wieczór 🙂  późnym popołudniem nie jest super ale napewno lepiej niż rano.. bo od rana ścisk w środku i stres na myśl o kolejnym ciężkim dniu. I to jest właśnie postawa która próbuje zwalczyć bo przez moje nastawienie i myśli natrętne czuje się gorzej. 

Apropo picia alkoholu to z tego co wiem nie powinno się pic choć na ulotce od esci chyba pisze ze nie są znane interakcje czy coś takiego. Ale muszę przyznać ze jak brałam paroksetynę to na początku nie piłam nic bo się bałam ale później spróbowałam kieliszek wina czy dwa, jakieś piwko i wszystko było ok także w późniejszym czasie normalnie piłam okazyjnie i czasem nawet więcej i nigdy nie czułam się złe a lek działał cały czas dobrze . Także nie wiem do końca jak to jest. Ale oczywiście nikogo nie zachęcam bo każdy organizm inny jest. Myśle ze wypicie jednego piwka czy kieliszka wina krzywdy nie zrobi. 

To u Ciebie 16 dzień to podobnie jak u mnie , jestem tylko 3 dni do przodu ;) 

jest do dupy póki co ale no nic - czekamy. 

Czytalas może jakieś pomocne książki na temat nerwicy? Mi pare książek bardzo pomogło dzięki czemu zrozumiałam wiele rzeczy i objawów i mimo ze są czasem nie do zniesienia to są mniej straszne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

10 godzin temu, villemo napisał:

Hej Bogna, jesteś i tak dzielna bo działasz jakoś.  Myśle ze jak się ma dzieci to tez jakby nie da się nie działać bo zawsze jest coś do zrobienia. Ale jest to trudne bo trzeba się zmuszać do wyjścia gdzieś np gdy czuje się lęk itp.

ja nie mam dzieci, jestem na zwolnieniu lekarskim póki co wiec siedzę w domu głównie co nie jest dobre. Ale czasem zbyt się boje żeby wyjść zwłaszcza w ciągu dnia. Moj partner albo moja mama z która mam świetny kontakt wyciągają mnie czasem. A krótki spacer pod wieczór.. zawsze to coś.

Ja tez się czuje zawsze najlepiej pod wieczór 🙂  późnym popołudniem nie jest super ale napewno lepiej niż rano.. bo od rana ścisk w środku i stres na myśl o kolejnym ciężkim dniu. I to jest właśnie postawa która próbuje zwalczyć bo przez moje nastawienie i myśli natrętne czuje się gorzej. 

Apropo picia alkoholu to z tego co wiem nie powinno się pic choć na ulotce od esci chyba pisze ze nie są znane interakcje czy coś takiego. Ale muszę przyznać ze jak brałam paroksetynę to na początku nie piłam nic bo się bałam ale później spróbowałam kieliszek wina czy dwa, jakieś piwko i wszystko było ok także w późniejszym czasie normalnie piłam okazyjnie i czasem nawet więcej i nigdy nie czułam się złe a lek działał cały czas dobrze . Także nie wiem do końca jak to jest. Ale oczywiście nikogo nie zachęcam bo każdy organizm inny jest. Myśle ze wypicie jednego piwka czy kieliszka wina krzywdy nie zrobi. 

To u Ciebie 16 dzień to podobnie jak u mnie , jestem tylko 3 dni do przodu ;) 

jest do dupy póki co ale no nic - czekamy. 

Czytalas może jakieś pomocne książki na temat nerwicy? Mi pare książek bardzo pomogło dzięki czemu zrozumiałam wiele rzeczy i objawów i mimo ze są czasem nie do zniesienia to są mniej straszne.

Hej hej villemo!:) nic nie czytałam ale dużo słucham na yutubie 😊taki fajny psychiatra opowiada dużo o nerwicy o braniu leków itd. ..no jak ma się rodzinę to trzeba no trzeba nawet na żęsach 😊iść i robić swoje ( ostatnio to dla mnie na serio tragedia) zaraz idę na zakupy i już mnie brzuch boli na sama myśl.  Później obiad i jedziemy w gości oj oj aż mi słabo od samego pisania co mam robić.z zakupów wracam do domu jak po wojnie 😊 Boziu! Jaka ja kiedys byłam aparatka😊wygadana wesola zwariowana A teraz? Chodzący zombi 🤤🤤🤤🤤 ps przepraszam za błędy ale mam z tym od dziecka problemy mimo.ze bardzo się staram 😊 daj znać jak mija weekend przy kolejnym dniu z kolejną dawką tabletki 😁ja też się odezwę puki co idę walczyc z wyjściem do sklepu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wydaje mi się 10mg esci to za mało jak dla mnie .Biorę już prawie dwa miesiace i lekka poprawa jest ale z rana mam za dużo myśli w głowie i dopiero jak wezmę tabletkę to po godzinie trochę czuje się lepiej i mniej myśli przelatujacych przez glowe .Esci działa na mnie jak tabletka uspokajająca,jak rano wstanę to musze jak najszybciej ja wziąć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

11 godzin temu, Kasztanek94 napisał:

Mi się wydaje, że nie wpływa, chociaż niby alkohol może mocniej działać (łatwiej się upić). Ja na początku balam się wypić cokolwiek, raz spróbowałam parę łyków wina i zaczęłam panikować że mi się coś stanie :P nigdy przy braniu leku nie wypiłam więcej niż pół butelki piwa, mimo że raczej nie sądzę żeby były jakies konsekwencje. 

No no ja myślę że nic nie będzie. Napilam  się ostatnio 1piwo i było ok. Ja to się boję że leki nie będą działać albo coś dlatego tak się pytam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, drkwaw napisał:

Wydaje mi się 10mg esci to za mało jak dla mnie .Biorę już prawie dwa miesiace i lekka poprawa jest ale z rana mam za dużo myśli w głowie i dopiero jak wezmę tabletkę to po godzinie trochę czuje się lepiej i mniej myśli przelatujacych przez glowe .Esci działa na mnie jak tabletka uspokajająca,jak rano wstanę to musze jak najszybciej ja wziąć.

No ja się właśnie zastanawiam czy nie mam za małej dawki ja biorę 17 dzień.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A dzisiaj się czuję dużo lepiej i znowu bez lęku, jeeej, jakie to jest dziwne. Taka sinudoida, nic się nie da zaplanować.

Chociaż na dzisiaj nie mam już żadnych planów i to może dlatego jest lepiej?

 

Co do alkoholu to tak jak osoby wyżej, początkowo nic nie piłam przez lek, ale po dłuższym czasie już sobie pozwoliłam na piwko. Myślę, że kieliszek albo piwko jest ok, byleby więcej nie pić. Ja mam znajomych co biorą leki a i tak chleją na umór, ale no, nie zamierzam brać z nich przykładu... Nigdy tego nie rozumiałam, jak można tyle pić przy lekach.

 

12 godzin temu, villemo napisał:

Jesli chodzi o ataki paniki to są one okropne ale ja się trochę nauczyłam nimi aż tak nie przejmować. Nie mówię ze zupełnie na mnie. Je wpływają ale nie rozwalają mnie całkowicie a czasami udaje mi się je zdusić w zarodku.

Ja to rozróżniam tak że masz lęki spontaniczne, czyli te ataki paniki i lęk uogólniony, który jest cały czas na jakimś tam poziomie. I te ataki paniki to zazwyczaj są takie oczyszczające, bo są silne i krótkie i szybko się kończą, ale poza nimi taki lęk generalny może Cię trzymać cały dzień i uniemożliwiać normalne działanie... I chyba ten lęk ogólny jest gorszy, bo to jest takie ciągłe napięcie w ciele.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Bognaa napisał:

Hej hej villemo!:) nic nie czytałam ale dużo słucham na yutubie 😊taki fajny psychiatra opowiada dużo o nerwicy o braniu leków itd. ..no jak ma się rodzinę to trzeba no trzeba nawet na żęsach 😊iść i robić swoje ( ostatnio to dla mnie na serio tragedia) zaraz idę na zakupy i już mnie brzuch boli na sama myśl.  Później obiad i jedziemy w gości oj oj aż mi słabo od samego pisania co mam robić.z zakupów wracam do domu jak po wojnie 😊 Boziu! Jaka ja kiedys byłam aparatka😊wygadana wesola zwariowana A teraz? Chodzący zombi 🤤🤤🤤🤤 ps przepraszam za błędy ale mam z tym od dziecka problemy mimo.ze bardzo się staram 😊 daj znać jak mija weekend przy kolejnym dniu z kolejną dawką tabletki 😁ja też się odezwę puki co idę walczyc z wyjściem do sklepu.

Bogna wierz mi ze na dłuższa metę wyjdzie Ci to na dobre ze jednak wychodzisz i coś robisz. Przynajmniej nie jesteś więzieniem we własnym domu. Może Ci się wydawać ze to straszne i takie są odczucia ale za każdym razem jak wracasz do domu to możesz czuć się dumna ze coś zrobiłaś mimo ze złe się czułaś na zewnątrz.

ja nie muszę właśnie nic robić i z jednej strony jest to wygodne ale z drugiej zdarza mi się nie wyjść przez pare dni i jest to bardzo przykre jak się ogólnie pomyśli. Poza tym ja nawet w domu mam nerwy także to nie jest tak ze dom to moj prywatny raj. Oczywiście jest bezpieczniej niż na zewnątrz ale i tak jest zle. Wieczorny lepszy humor gdzieś zanika kompletnie i nadchodzą złe uporczywe myśli :( a ja na ten moment nie potrafię sobie z nimi poradzić i się utożsamiam z nimi a to wielki błąd. Ktoś gdzieś raz napisał : Twoje życie jest takie jakie są Twoje myśli. I dla mnie jest to święta prawda.

Wiem jakie powinnam mieć podejście do moich myśli żeby nie miały nade mną władzy ale niestety jestem są słaba żeby się stosować do tego. Myśle ze leki nie działają jeszcze po prostu :( 

Mam nadzieje ze ten dzień będzie dla Ciebie choć w jakimś stopniu udany xxx

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A, w sumie skorzystam z okazji i podpytam Was, może gadaliście o tym z psychiatrami, bo moja nie wie :P

 

Jakie leki przeciwbólowe bierzecie?

 

Może nie wiecie, ale NLPZ (niesteroidowe leki przeciwzapalne) takie jak ibuprofen i ketoprofen nie powinny być brane przy esci.

Paracetamol (Apap) jest ok, ale na mnie akurat nie działa.

Czy lekarze polecali Wam jakieś inne leki?

Ja brałam swego czasu przy esci nimesulid i było ok, chyba nie ma żadnych niepożądanych działań, ale nie mam pewności. Nimesulid jest na receptę. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, villemo napisał:

Bogna wierz mi ze na dłuższa metę wyjdzie Ci to na dobre ze jednak wychodzisz i coś robisz. Przynajmniej nie jesteś więzieniem we własnym domu. Może Ci się wydawać ze to straszne i takie są odczucia ale za każdym razem jak wracasz do domu to możesz czuć się dumna ze coś zrobiłaś mimo ze złe się czułaś na zewnątrz.

ja nie muszę właśnie nic robić i z jednej strony jest to wygodne ale z drugiej zdarza mi się nie wyjść przez pare dni i jest to bardzo przykre jak się ogólnie pomyśli. Poza tym ja nawet w domu mam nerwy także to nie jest tak ze dom to moj prywatny raj. Oczywiście jest bezpieczniej niż na zewnątrz ale i tak jest zle. Wieczorny lepszy humor gdzieś zanika kompletnie i nadchodzą złe uporczywe myśli :( a ja na ten moment nie potrafię sobie z nimi poradzić i się utożsamiam z nimi a to wielki błąd. Ktoś gdzieś raz napisał : Twoje życie jest takie jakie są Twoje myśli. I dla mnie jest to święta prawda.

Wiem jakie powinnam mieć podejście do moich myśli żeby nie miały nade mną władzy ale niestety jestem są słaba żeby się stosować do tego. Myśle ze leki nie działają jeszcze po prostu :( 

Mam nadzieje ze ten dzień będzie dla Ciebie choć w jakimś stopniu udany xxx

Właśnie wróciłam z zakupów byłam w markecie. 5 razy mnie złapał silniejszy lęk heh jakoś dałam radę. Teraz gotuję  obiad😊to jest normalnie czarna komedia! O wszystko walczyc nawet o to żeby obiad ugotować! To jest na serio okropne! Później jedziemy w plener. Wiecie co jest jeszcze śmieszne? Slabne w różnych sklepach ale jest 1 u mnie w mieście w którym wręcz umieram! W nim jak jest np 3 osobowa kolejka to już nie wchodzę. Wiem że jak jestem w tym sklepie dłużej niż 3 min to na serio kiedyś zemdleje. Nie wiem czemu akurat w nim tak mam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 minuty temu, Aurora88 napisał:

A dzisiaj się czuję dużo lepiej i znowu bez lęku, jeeej, jakie to jest dziwne. Taka sinudoida, nic się nie da zaplanować.

Chociaż na dzisiaj nie mam już żadnych planów i to może dlatego jest lepiej?

 

Co do alkoholu to tak jak osoby wyżej, początkowo nic nie piłam przez lek, ale po dłuższym czasie już sobie pozwoliłam na piwko. Myślę, że kieliszek albo piwko jest ok, byleby więcej nie pić. Ja mam znajomych co biorą leki a i tak chleją na umór, ale no, nie zamierzam brać z nich przykładu... Nigdy tego nie rozumiałam, jak można tyle pić przy lekach.

 

Ja to rozróżniam tak że masz lęki spontaniczne, czyli te ataki paniki i lęk uogólniony, który jest cały czas na jakimś tam poziomie. I te ataki paniki to zazwyczaj są takie oczyszczające, bo są silne i krótkie i szybko się kończą, ale poza nimi taki lęk generalny może Cię trzymać cały dzień i uniemożliwiać normalne działanie... I chyba ten lęk ogólny jest gorszy, bo to jest takie ciągłe napięcie w ciele.

Aurora zgadzam się z Tobą. Mnie tez bardziej wykańcza ciągły lek bo mąci mi w głowie i powoduje ze czuje się okropnie. Czasem w końcu prowadzi do ataku paniki a czasem nie. 

Ten lek tkwi w nas bo ciagle o tym myślimy, nasze myśli nieustannie skupiają się na nas samych, naszych objawach i uczuciach.. jesteśmy skupieni na sobie a nie na otaczającym świecie i tkwimy w pętli nerwicy. Żeby ja rozsupłać trzeba czasu albo oczywiście dobrych leków które zaczną działać i pomogą.

ciesze się ze masz lepszy dzień myśle ze to dobry znak. Do czasu aż lek się zupełnie nie rozkręci trzeba się cieszyć umiarkowanie z dobrych chwil i dni i nie dawać się stłamsić zbytnio tym złym 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

8 minut temu, Aurora88 napisał:

A, w sumie skorzystam z okazji i podpytam Was, może gadaliście o tym z psychiatrami, bo moja nie wie :P

 

Jakie leki przeciwbólowe bierzecie?

 

Może nie wiecie, ale NLPZ (niesteroidowe leki przeciwzapalne) takie jak ibuprofen i ketoprofen nie powinny być brane przy esci.

Paracetamol (Apap) jest ok, ale na mnie akurat nie działa.

Czy lekarze polecali Wam jakieś inne leki?

Ja brałam swego czasu przy esci nimesulid i było ok, chyba nie ma żadnych niepożądanych działań, ale nie mam pewności. Nimesulid jest na receptę. 

Jej ja biorę ibum express. Czy jakoś tak 😊ja mam migreny i nie wyobrażam sobie brać apap bo nie działa na mnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7 minut temu, Aurora88 napisał:

A, w sumie skorzystam z okazji i podpytam Was, może gadaliście o tym z psychiatrami, bo moja nie wie :P

 

Jakie leki przeciwbólowe bierzecie?

 

Może nie wiecie, ale NLPZ (niesteroidowe leki przeciwzapalne) takie jak ibuprofen i ketoprofen nie powinny być brane przy esci.

Paracetamol (Apap) jest ok, ale na mnie akurat nie działa.

Czy lekarze polecali Wam jakieś inne leki?

Ja brałam swego czasu przy esci nimesulid i było ok, chyba nie ma żadnych niepożądanych działań, ale nie mam pewności. Nimesulid jest na receptę. 

No widzisz a mi moja psychiatra powiedziała ze mogę brać spokojnie ibuprofen z esci. Tak samo miałam z paroksetyna a to tez ssri. Mam bolesne miesiączki także zawsze muszę się wspomagać ibuprofenem bo działa na mnie najlepiej. W tym miesiącu tez wzięłam i wszystko było ok. Zanim zapytałam psychiatrę moja widziałam gdzieś na internecie tez informacje od innego psychiatry ze można łączyć ibuprofen  z ssri. Także nie masz się czego obawiać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

5 minut temu, Bognaa napisał:

Właśnie wróciłam z zakupów byłam w markecie. 5 razy mnie złapał silniejszy lęk heh jakoś dałam radę. Teraz gotuję  obiad😊to jest normalnie czarna komedia! O wszystko walczyc nawet o to żeby obiad ugotować! To jest na serio okropne! Później jedziemy w plener. Wiecie co jest jeszcze śmieszne? Slabne w różnych sklepach ale jest 1 u mnie w mieście w którym wręcz umieram! W nim jak jest np 3 osobowa kolejka to już nie wchodzę. Wiem że jak jestem w tym sklepie dłużej niż 3 min to na serio kiedyś zemdleje. Nie wiem czemu akurat w nim tak mam.

No i brawo ze dałaś radę ! Tak to prawda ze najprostsze domowe czynności to czasem wyczyn :( dlatego ze strach nas trzyma w sidłach. Ja nawet mam opory żeby wziąć prysznic czasem ... jak idiotyczne to jest ? :D

musze się zmuszać bez przerwy. 

Co do zemdlenia to już w różnych źródłach widziałam ze jest to bardzo mało prawdopodobne żeby zemdleć przy takich atakach mimo ze mamy takie uczucie 🙂 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 minuty temu, villemo napisał:

No widzisz a mi moja psychiatra powiedziała ze mogę brać spokojnie ibuprofen z esci. Tak samo miałam z paroksetyna a to tez ssri. Mam bolesne miesiączki także zawsze muszę się wspomagać ibuprofenem bo działa na mnie najlepiej. W tym miesiącu tez wzięłam i wszystko było ok. Zanim zapytałam psychiatrę moja widziałam gdzieś na internecie tez informacje od innego psychiatry ze można łączyć ibuprofen  z ssri. Także nie masz się czego obawiać.

Ok to przy następnym okresie biorę ibuprofen i się nie będę tym przejmować ;) Moja psychiatra sama nie wiedziała i stwierdziła, że może rodzinna mi coś doradzi. A moja rodzinna to rezydentka i nic nie wie :P 

2 minuty temu, villemo napisał:

Co do zemdlenia to już w różnych źródłach widziałam ze jest to bardzo mało prawdopodobne żeby zemdleć przy takich atakach mimo ze mamy takie uczucie

Ja się zawsze boję że dostanę zawału serca, serio, dziwi mnie że ono tyle wytrzymuje :P 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7 minut temu, villemo napisał:

No i brawo ze dałaś radę ! Tak to prawda ze najprostsze domowe czynności to czasem wyczyn :( dlatego ze strach nas trzyma w sidłach. Ja nawet mam opory żeby wziąć prysznic czasem ... jak idiotyczne to jest ? :D

musze się zmuszać bez przerwy. 

Co do zemdlenia to już w różnych źródłach widziałam ze jest to bardzo mało prawdopodobne żeby zemdleć przy takich atakach mimo ze mamy takie uczucie 🙂 

No z tym prysznicem to niezłe jaja😁😁😁😁ja kiedyś dostałam ataku paniki w wannie (ale uciekalam z wanny) 😂😂😂😂sama się z tego śmieje teraz. A co do sklepów myślę czemu ten jeden sklep tak silnie na mnie dziala🤔

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

43 minuty temu, Aurora88 napisał:

Ok to przy następnym okresie biorę ibuprofen i się nie będę tym przejmować ;) Moja psychiatra sama nie wiedziała i stwierdziła, że może rodzinna mi coś doradzi. A moja rodzinna to rezydentka i nic nie wie :P 

Ja się zawsze boję że dostanę zawału serca, serio, dziwi mnie że ono tyle wytrzymuje :P 

No to dziwne ze psychiatra nie wiedziała takich rzeczy hmm. Z drugiej strony dobrze ze nie ściemniala ze wie ;) ja myśle ze jest to kwestia która nurtuje wielu pacjentów jako ze używamy środków przeciwbolowych każdego miesiąca. 

Bole głowy, miesiączka itp.

w każdym razie jak pisałam możesz brać śmiało!

co do serca to tez gdzieś kiedyś czytałam w jednej z książek o nerwicy ze gdybyśmy mogli zobaczyć jaki to potężny mięsień - nasze serce i jak pracuje to byśmy się nie bali już ze coś złego się stanie 🙂 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

41 minut temu, Bognaa napisał:

No z tym prysznicem to niezłe jaja😁😁😁😁ja kiedyś dostałam ataku paniki w wannie (ale uciekalam z wanny) 😂😂😂😂sama się z tego śmieje teraz. A co do sklepów myślę czemu ten jeden sklep tak silnie na mnie dziala🤔

 

41 minut temu, Bognaa napisał:

No z tym prysznicem to niezłe jaja😁😁😁😁ja kiedyś dostałam ataku paniki w wannie (ale uciekalam z wanny) 😂😂😂😂sama się z tego śmieje teraz. A co do sklepów myślę czemu ten jeden sklep tak silnie na mnie dziala🤔

Haha dobre z ta wanna tez 🙂 a co do sklepu to może kiedyś doświadczyłaś tam jakiegoś większego ataku albo coś Cię szczególnie zdenerwowało i Teraz się boisz podświadomie ?  Z jakiegoś powodu sobie tak zakodowalas i teraz Twój mózg podąża za ta myślą 🙂

ja pamietam jak 3 lata temu miałam potężny atak paniki na lotnisku w Londynie i to jeszcze byłam sama.. nie miałam żadnych tabletek i tez nie byłam na żadnych ssri. Myślałam ze tego nie przeżyje i umierałam tam przynajmniej 50 razy! Oczywiście ani nie zemdlałam, ani nie dostałam ataku serca ani nie wezwałam pomocy.. a była ogromna kolejka do odprawy.. do tej chwili ja nie wiem jak ja to zniosłam. Gdy w końcu usiadłam w samolocie zaczęłam czytać jedna z moich ulubionych książek o nerwicy ( autorem jest mężczyzna któremu udało się z tego wyjść bez tabletek) i jakoś tak dotrwałam do domu. Ale to była potężna trauma na długo. Jednak gdy zaczęłam brać później paroksetynę i pozbyłam się lęków i nerwicy żadne lotnisko czy lot nie stanowił dla mnie najmniejszego problemu 🙂 podrozwalam tez wiele razy przez to samo lotnisko gdzie miałam atak paniki i wszystko było ok. To jest niesamowite jak nasz stan odzwierciedla wszystko i jak bardzo odczuwamy wszystko inaczej będąc w obecnym stanie nerwicowym a jak już jest ok. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, villemo napisał:

 

Haha dobre z ta wanna tez 🙂 a co do sklepu to może kiedyś doświadczyłaś tam jakiegoś większego ataku albo coś Cię szczególnie zdenerwowało i Teraz się boisz podświadomie ?  Z jakiegoś powodu sobie tak zakodowalas i teraz Twój mózg podąża za ta myślą 🙂

ja pamietam jak 3 lata temu miałam potężny atak paniki na lotnisku w Londynie i to jeszcze byłam sama.. nie miałam żadnych tabletek i tez nie byłam na żadnych ssri. Myślałam ze tego nie przeżyje i umierałam tam przynajmniej 50 razy! Oczywiście ani nie zemdlałam, ani nie dostałam ataku serca ani nie wezwałam pomocy.. a była ogromna kolejka do odprawy.. do tej chwili ja nie wiem jak ja to zniosłam. Gdy w końcu usiadłam w samolocie zaczęłam czytać jedna z moich ulubionych książek o nerwicy ( autorem jest mężczyzna któremu udało się z tego wyjść bez tabletek) i jakoś tak dotrwałam do domu. Ale to była potężna trauma na długo. Jednak gdy zaczęłam brać później paroksetynę i pozbyłam się lęków i nerwicy żadne lotnisko czy lot nie stanowił dla mnie najmniejszego problemu 🙂 podrozwalam tez wiele razy przez to samo lotnisko gdzie miałam atak paniki i wszystko było ok. To jest niesamowite jak nasz stan odzwierciedla wszystko i jak bardzo odczuwamy wszystko inaczej będąc w obecnym stanie nerwicowym a jak już jest ok. 

No ja w nim dostałam silnego ataku po którym cały dzień się źle czułam i może przez to faktycznie teraz mam. Hm jak poczuje się kiedyś lepiej to żeby sprawdzić czy leki działają pójdę do tego sklepu w duża kolejkę i sprawdzę jak będzie 😁

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

9 godzin temu, Aurora88 napisał:

A, w sumie skorzystam z okazji i podpytam Was, może gadaliście o tym z psychiatrami, bo moja nie wie :P

 

Jakie leki przeciwbólowe bierzecie?

 

Może nie wiecie, ale NLPZ (niesteroidowe leki przeciwzapalne) takie jak ibuprofen i ketoprofen nie powinny być brane przy esci.

Paracetamol (Apap) jest ok, ale na mnie akurat nie działa.

Czy lekarze polecali Wam jakieś inne leki?

Ja brałam swego czasu przy esci nimesulid i było ok, chyba nie ma żadnych niepożądanych działań, ale nie mam pewności. Nimesulid jest na receptę. 

Ja w sumie to żadnych nie biorę. Jak jest bardzo źle, to biorę nurofen, ale baaardzo rzadko, no zdarza mi się raz na kilka miesięcy jedną tabletkę. Z tego co pamiętam to niekorzystne działanie jest przy długotrwałym łączeniu - jakaś zwiększona możliwość krwotoków czy coś takiego, jak się mylę to mnie poprawcie. W ogóle na początku to bałam się cokolwiek wziąć i zawsze sprawdzałam czy aby na pewno mogę. A po wzięciu i tak zaczynała się panika. Teraz też sprawdzam, ale już tak nie panikuję 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 29.06.2019 o 10:37, Bognaa napisał:

Hej hej villemo!:) nic nie czytałam ale dużo słucham na yutubie 😊taki fajny psychiatra opowiada dużo o nerwicy o braniu leków itd. ..no jak ma się rodzinę to trzeba no trzeba nawet na żęsach 😊iść i robić swoje ( ostatnio to dla mnie na serio tragedia) zaraz idę na zakupy i już mnie brzuch boli na sama myśl.  Później obiad i jedziemy w gości oj oj aż mi słabo od samego pisania co mam robić.z zakupów wracam do domu jak po wojnie 😊 Boziu! Jaka ja kiedys byłam aparatka😊wygadana wesola zwariowana A teraz? Chodzący zombi 🤤🤤🤤🤤 ps przepraszam za błędy ale mam z tym od dziecka problemy mimo.ze bardzo się staram 😊 daj znać jak mija weekend przy kolejnym dniu z kolejną dawką tabletki 😁ja też się odezwę puki co idę walczyc z wyjściem do sklepu.

 

No to twardziel z Ciebie. Jak zaczynałem brać leki, to bałem się własnego cienia. Plątał mi się język, miałem zawroty głowy i jeden wielki napad paniki. nie poszedłbym nigdzie, a żeby się udzielać towarzysko to mi przez głowę nie przeszło. Szacun więc. Nie chcę się powtarzać, ale żeby stwierdzić czy lek działa trzeba na nim przeżyć przynajmniej sześć tygodni. Wtedy w razie braku poprawy można rozważać zmianę leku. Co do alkoholu to jak uważacie. Oczywiście od piwka czy dwóch, lub lampki wina szlag nikogo nie trafi, Jednak cięższe alkohole i w dużej ilości odradzam. W dzień imprezy jest naprawdę super, ale na drugi dzień jest bardzo kiepsko. Przynajmniej u mnie. Być może to też indywidualna sprawa każdego. Ale lęki i poczucie zagrożenia jest bardzo silne a potem tydzień się dochodzi do równowagi.  Pozdro all.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

13 minut temu, Teksas napisał:

 

No to twardziel z Ciebie. Jak zaczynałem brać leki, to bałem się własnego cienia. Plątał mi się język, miałem zawroty głowy i jeden wielki napad paniki. nie poszedłbym nigdzie, a żeby się udzielać towarzysko to mi przez głowę nie przeszło. Szacun więc. Nie chcę się powtarzać, ale żeby stwierdzić czy lek działa trzeba na nim przeżyć przynajmniej sześć tygodni. Wtedy w razie braku poprawy można rozważać zmianę leku. Co do alkoholu to jak uważacie. Oczywiście od piwka czy dwóch, lub lampki wina szlag nikogo nie trafi, Jednak cięższe alkohole i w dużej ilości odradzam. W dzień imprezy jest naprawdę super, ale na drugi dzień jest bardzo kiepsko. Przynajmniej u mnie. Być może to też indywidualna sprawa każdego. Ale lęki i poczucie zagrożenia jest bardzo silne a potem tydzień się dochodzi do równowagi.  Pozdro all.

Czy ja wiem czy twardziel? Hm raczej to jest mus! Boję się każdego dnia! Ale muszę przec do przodu.  Czasem płakać mi się chce ale robię jak to powiedział psycholog pokerowa twarz i robię swoje. Nie mam z kim o tym pogadać nie mogę pozwolić sobie na słabości. Daje radę...mimo wszystko że w środku się rozsypuje 😣mam takie do siebie pretesje  że mam tą chole..ną nerwicę. Tylko  właśnie tu na forum pisze jak się na prawdę czuje i co przeżywam.  DZIĘKUJĘ ZA WYSŁUCHANIE MNIE😊W SUMIE za przeczytanie 😊 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witajcie 🙂 jak sobie radzicie? Mam ogromna nadzieje ze lepiej niż ja.. 

Czekam na piątek i wizytę u mojej doktorki i wtedy podejmiemy dezycję czy podnosimy dawkę Escitalopramu czy przechodzę na paroksetynę. 

Dzisiaj 23 dzień na 10mg i narazie dupa. Dalej od rana silny lęk i stres, brak sił no u bardzo obniżony nastrój taki ze czasem czuje ze już nie mam siły żyć. Słabo z apetytem, czasem mdłości. Czuje się już tak przeczołgana tym lekiem ze straciłam wiarę ze mi zacznie przynosić ulgę. Z drugiej strony niektórzy piszą ze warto czekać dłużej nawet 5-6 tyg.. 

jednak ja po paroksetynie po 4 tyg to już miałam duża poprawę i normalnie do ludzi wychodziłam sama, nastroj dużo lepszy itp. Dlatego tak się nastawiłam ze na Esci będzie podobnie i teraz sama nie wiem co robić :( co myślicie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×