Skocz do zawartości
Nerwica.com

Leki a narkotyki?


tomek28100

Rekomendowane odpowiedzi

Witam serdecznie obecnie jestem na lekach zoloft i spamilan narazie jest ok ale no wlasnie to ALE mam pewne doswiadczenie z lekami typu Wellbutrin-bylem nerwowy,pobudzony dziwny lek.

Seronil-hm jakies plebaco.

Lerivon-na poczatku usypial pozniej byly przeblyski normalnosci( o to mi wlasnie chodzi a nie o jakis mega dobry

humori pobudzenie) tylko ze tylem po nim w ekspresowym tepie odst

Lexapro-dobry lek ale jakis taki szczekocisk mialem po nim i nie przechodzilo bralowalo mi w nim takiego wyluzowania.

Seroxat-pewnosc siebie byla duza,samopoczucie ok tylko ze mialem jakies dziwne napady zlosci bardzo latwo

mozna bylo mnie z rownowagi wyprowadzic itp.

Zoloft-to juz 4 podejscie do tego leku poniewaz najlepiej dziala jestem wyluzowany,lepiej sie mysli,itp.

ma tez jeden bardzo powazny skutek uboczny brak erekcji narazie dolaczylem Spamilan 1 tydzien

go biore wiec zobacze czy faktycznie poprawi erekcje.

 

Teraz chce podzielic sie z wami co mysle o lekach.

Mysle ze wiele nie roznia sie od narkotykow dlatego ze gdy je bierzemy i trafimy w dobry lek jest dobrze poprawia

nam sie humor do problemow podchodzimy z dystansem poprost jest ok ale gdy odstawiamy leki jest jeszcze gorzej niz bylo(u mnie zoloft wyprowadzil z depresji ale nabawilem sie nerwicy i fobi spolecznej po jego odstawieniu wytrzymalem 6 miesiecy bez lekow a pozniej byly wszystkie wymienione wyzej.

 

Teraz wazne pytania.

 

-Czym roznia sie leki od narkotykow? Moim zdaniem prawie niczym bo gdyby byla taka sytulacja ze jak odstawiamy leki i ten dobry stan zostaje to wporzadku a leki nie dzialaja na takiej zasadzie ze pobudzaja i utrwalaja na stale serotonine,neoadrenaline,dopamine itp cale to dobre samopoczucie ulatuje i nawet smiem twierdzic ze jest gorzej niz przed braniem lekow.

-Znacie choc jedna osobe ktora wyszla z nerwicy lub fobi spolecznej gdy odstawila leki? Bo ja nie.

-Jak utrwalic ten efekt lekow?(na swoim doswiadczeniu wiem ze po okolo 7 miesiecy wytwarza sie tolerancja na dany lek i pomalu przestaje dzialac wtedy dobra jest rotacja lekami np zoloft pozniej seroxat itp)

 

Zastanawiam sie jak dojdzie u mnie do tolerancji czy nie sprobowac z lekami srni typu efectin,ixel,anafranil tylko niewiem czy one dzialajac na neoadraline nie pobudza mnie a ja mam nerwice i fobie spoleczna nie radze sobie ze stresem.

Moze cos na dopamine typu selegilina?

Juz sam niewiem jaki bylby dobry lek na wieksza pewnosc siebie i relaks a xanax i tego typu leki odpadaja.

 

Kto odwazny zapraszam do dyskusji......pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Łał ;) masz duże doświadcznie w łykaniu leków.

Zmartwiłeś mnie tym, ze po odstawieniu leków jest gorzej. Słyszałam już takie opinie i też się tego boję. Ale ja mam niedługi staż w braniu leków, brałam i biorę nadal SSRI od 8 miesięcy i właśnie zdecydowałam się odstawiać. Domyślam się że na początku lekko nie będzie ale myślę, że dam radę...

 

Nie wiem czy można leki do narkotyków porównać? może w jakimś stopniu są podobne ale myślę że w niewielkim. Narkotyki bierzesz ewidentnie po coś, żeby poprawić nastrój, żeby mieć nadnaturalnego spida, czy halucynacje.

Po lekach tego nie ma, leki są po to, żeby nastrój doprowadzić do równowagi, żeby można było lepiej funkcjonować w życiu, bo depresja i nerwica mogą to życie całkiem nam obrzydzić. A przecież nie o to w życiu chodzi. Powinniśmy być szczęśliwi i korzystać z daru jakim jest życie, a nie pogrążać się w czarnej rozpaczy - a to już życiem nie jest, tylko duchową śmiercią.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tu masz odpowiedz ..pisałem juz o tym na innym topiku....

 

Mechanizm oddziaływania substancji chemicznych na psychikę (leki psychotropowe ,niektóre narkotyki) są identyczne ,różnica polega na tym ze narkoman ucieka od normalnego stanu świadomości,zaś pacjent chce do niego powrócić.Niestety siła leków psychotropowych jest również ich słabością.W całym ciele człowieka ,w tym również w mózgu,istnieją ujemne sprzężenia zwrotne regulujące poziom różnych substancji.Jeśli przy pomocy leków psychotropowych zwiększamy poziom neuroprzekaźnika wówczas uruchomimy mechanizmy kompensacyjne,obniżające jego działanie.Organizm działając na przekór terapii farmakologicznej,działa na przekór swoim interesom,choć w dobrej wierze.Chemiczna reguła przekory/samoregulacji jest najważniejszym problemem terapii lekami psychotropowymi.Uznając poziom przekaźnika za zbyt niski ,zwiekszamy go,jednakże organizm reaguje wszystkimi dostepnymi mu środkami zmniejszając jego oddziaływanie,na przykład poprzez zmniejszenie ilości receptorów postsynaptycznych.Z tego względu mamy do czynienia ze wzrostem tolerancji.Aby uzyskać ten sam efekt ,musimy zwiększać stopniowo dawki leku.Drugim problemem obok tolerancji,jest zespół abstynencyjny.Jeśli odstawiamy lek,nowo uzyskana równowaga zostanie zachwiana,gdyż poziom neuroprzekaźnika w mózgu gwałtownie spada.Zanim mózg się wyreguluje mija czas,kiedy osobva cierpi efekty niedoboru przekaźnika.Trzecim problemem z jakim boryka się psychofarmakologia jest uniwersalna reguła mówiąca że:różne neurotransmitery różnie działają w różnych sytuacjach na różne stany psychiczne.Nie jest więc dziwne,że próbypowiązania zaburzeń psychicznych z konkretnymi neuroprzekaźnikami nie przynoszą spodziewanych rezultatów,zaś oddziaływanie wybiórcze na konkretne neurony równiez jest bardzo trudne.Stąd własnie bierze się problem z efektami ubocznymi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiesz wszystko zalezy od czlowieka i od tego jaki prowadzi tryb zycia mysle ze z odstawieniem to jest tak ze trzeba zmniejszac dawke leku i powoli dochodzic do rownowagi.Jak odstawilem zoloft z dnia na dzien z dawki 100 to byl koszmar zawroty glowy nagle spadki nastroju mialem wrazenie tak jakby prad elektyczny przechodzil mi przez mozg.Jesli zrobisz to pomalutku to bedzie ok.

 

Jaki lek bierzesz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tolerancja w przypadku leków z grupy SSRI nie wystepuje, zazwyczaj bierze się jedną i tą samą dawkę przez okres. I tym się różnią m. in. od narkotyków. Poza tym jeśli leki działały by jak naroktyki to pomyśl o tych ludziach co biorą dany lek 8-9 lat, po narkotykach pewnie nie byłoby ich już na tym świecie. W przypadku leków jest inaczej. I są bezpieczne jakby nie były, to nie byłoby łatwego dostepu do nich albo bylyby na różową receptę jak np Concerta na ADHD która jest narkotykiem (dla ludzi zdrowych).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja takiej wyraźnej różnicy nie widzę, brałam troche leków uspokajających i np marihuana w tej kwestii wydaje mi się być dużo mniej szkodliwa i uzależniająca od takiego xanaxu. przynajmniej dla mnie. obecnie zaczynam z sertagenem i czuję się jak po kodeinie - mam na maxa rozszerzone źrenice, odwodnienie, nogi mi same chodzą jak leżę i totalny brak apetytu. psychiatria to dość młoda nauka i nie jest wolna od błędów, podejrzewam że niektóre leki stosowane teraz będę za kilkanaście lat nielegalne, tak, jak było np z mdma. jesteśmy królikami doświadczalnymi ;]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zależy jakie narkotyki.

THC, to używka, więc raczej do leku niepodobna.

Psychodeliki nie uzależniają, mogą mieć pozytywne bardzo skutki, ale dla ludzi u których przeważają negatywne emocje, szczególnie lęk to

ogromne ryzyko.

Feta i piguły to swiństwqo - sieczk z mózgu, ostro uzalezniają.

Opiaty były są jeszcze lekami, jako narkotyki wiadomo totalnie uzależniają i wyniszczają organizm.

Tak narkotyki śa podobne leków tym, że uzalezniają ( otym bedzie jescze mowa niżej).

Ale:

narkotyki dają dużo silniejsze fazy niż psychotropy

mają krótsze działanie niż leki (te działają 24h na dobę)

robią sieczkę z mózgu.

Jeśli chodzi o zwiększającą się tolerancję na zażywane substancje to w obu przypadkach wszystko zależy od konkretnych przypadków.

Dla mnie leki bardziej można porównać do jedzenia i picia. Dla chorych są równie niezbędne jak dla wszystkich ludzi pożywienie.

Generalnie pomagają w normalnym funkcjonowaniu w społeczeństwie, narkotyki jeśli są nałogiem wręcz przeciwnie.

Nie znam się tak jak Freddie na tym jakie szkody wywołują leki w mózgu, z pewnością wiele to robi, ale nie wszystkie. Ja bez nich nie byłbym w stanie NIC konkretnego zdziałać. Wcale nie widzę żebym był głupszy, miał obniżony popęd seksualny czy coś w tym stylu

Jednak czasem sobie myślę, że tak naprawdę moje myślenie jest od ponad roku sztuczne, wywoływane przez subntancje chemiczne. I to jest główne podobieństwo do narkotyków. Jest to bardzo przygnębiające i czasem w chwilach buntu chciałbym je rzucić żeby myśleć niezależnie nawet jeśli moje mysli i zachowania byłyby nie wiadomo jak chore i nienormalne, jednak wiem, że wtedy wszystko byłoby wtedy gorzej i to drugie podobieństwo (jest wysoce prawdopodobne, że popełniłbym samobójstwo). Zwłaszcza, że CHAD, które mam to z reguły choroba leczona bezterminowo, często nawet dożywotnio.

Ponadto warto zauważyć, że w angielskim jedno słowo "drug" oznacza zarówno lek jak i narkotyk. Narkotyki często są używane jako leki (np. kodeina), a leki jako narkotyki (benzo + alkohol, i pewnie wiele innych, nie wiem czy acodin jest dobrym przykładem)

Wnioski ogólne są takie:

- dla chorego psychicznie nie istnieje wolność jedynie wybór między uzależnieniem od leków, a zniewoleniem przez chorobę (zresztą uważam, że wolność nie istnieje, ale to już temat na inna dyskusję)

- sztuczna normalność to jest to co mamy (ale coś takiego jak normalność też nie istnieje) w moim przypadku nie mam jej dotąd, jedynie zmniejszenie objawów

Mimo to uważam, że leki umożliwiają mi wiele konkretnych działań, polepszają nieco relacje z ludźmi, a przede wszystkim dają mi kopa do działalności twórczej co mnie uszczęśliwia najbardziej, bo jestem pisarzem i z tego chcę żyć (a gdy byłem chory potrafiłem z siebie wykrzesać z siebie tylko "jestem smutny"). Dlatego chyba trzeba się pogodzić ze stanem sztuczności, bo tego i tak nie da się zmienić i cieszyć się, że jest lepiej niż przed rozpoczęciem kuracji. Fakty czasem trzeba przyjąć zamiast je kwestionować i wściekać się, ale chętnie o tym podyskutuję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam klopot z koncentracja,fobia spoleczna czyli trudnosci w nawiazywaniu znajomosci ciezko jest mi sie jest wyluzowac jak z kims rozmawiam,patrzec w oczy caly czas czuje sie oceniany przez ta osobe wtedy zaczynam sie stresowac bo chce by ta osoba mnie polubila aha no i asertywnosc mam kiepska poniewaz jak komus powiem NIE to wiem ze czesto sa jakies sprzeczki a nie lubie sie klucic chociaz wiem ze trzeba walczyc o swoje.

 

Teraz troche o lekach-biore zoloft i spamilan 1,5 miesiaca czuje ze dzialaja spokojniejszy jestem,troche lepiej mi sie mysli ale sa jakies takie zawroty glowy kordynacja ruchowa mi sie pogorszyla i mam mniejsza ochote na sex.

 

Tak sobie mysle czy podwyszenie dopaminy lub neodrenaliny byloby dobrym pomyslem?

Co by dalo dolaczenie np erdonaxu lub coaxilu potrzebuje czegos na koncentracje i jasniejszy umysl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×