Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
sadi31

czyzby nowa odmiana

Rekomendowane odpowiedzi

hej

mam pytanie czy ktos z was tez mial podobne odczucia bo sam juz nie wiem

otoz chodzi o uczucia i mysli pod adresem ukochanej osoby

kiedy osoba ktora baardzo bardzo kocham zrobi mi jakis prezent cps kupi, przytuli, usmiechnie sie ja od razu zaczynam plakac i miec dola, nie potrafie sie cieszyc. do tego doszedl paralizujacy lęk i przekoananie ze takie pozytywne chwile sa ostatnimi i ze mu sie cos stanie ze umrze zginie ze strace ta osobe .

Przez takie moje wyobrazenia od jakiegos czasu nie potrafimy sie cieszyc wspolnymi chwilami bo mi kojarza sie jakby byly ostatnimi w maszym zyciu.

Czasem kiedy jest ta osoba w pracy a jaspratam po niej rzeczy yobrazam soebie ze te rzeczy sa po kims kto juz nie zyje - jakis absurd , ale meczacy, do tego ciagle napiecie i lęk zeby tylko mu sie czegos zlego nie stało, . Od czego to sie bierze czy to zaborczosc , przewrazliwienie czy nerwica natrectw.

Stawiam sobie nawet w myslach takie terminy, ze jak np do tego dnia nic sie nie stanowe to znaczy ze to byla nerwica ale po tym dniu wymyslam sobie ze pewnie cos nie tak i ze jak do nastepnego dnia sie nic nie stanie to tym razem nie nerwica , i tak w kolko samonakrecajaca sie spoirala obłędu i strachu. Meczy mnie to niesamowicie dlatego pytam czy ktos zwas tez tak mial. Chcialem nawet isc do wrozki zey sie dowiedziec co nas czeka ale dopiero wtedy bym popadl w obled. Prosze doradzcie mi.

Pozdrawiam

aaa PS seroxat jakos mi przestal dzialac i zaczalem zamiast 20 brac 40 mg na dobe ale lekarka powiedziala ze efet tzw 2 tygodni pogorszenia tez tego dotyczy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie idx do żadnej wróżki bo w najlepszym wypadku cie okantuje!!!!!!!

a na jakąś terapie chodzisz? ja kiedys miałam coś takiego że jak byłam szczęśliwa bo robiłam to co lubiłam i o czym marzylam to wydawało mi sie że zaraz umre lub cos mi przeszkodzi to robić ale nie wiem czemu. Może to coś w stylu że bez podstaw wydaje Ci się że nie zasługujesz na szczęście???

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no cos w tym stylu

a chodze na behawioralno poznawcza

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Tak to jest chyba przekonanie że nie zasługujemy na szczęście, że kiedy jest dobrze to trzeba się ukarać żeby to zniszczyć i wymyślamy co też złego może nam sie przytrafić. Sadi ja też mam takie jazdy o śmierci bliskich, identycznie kiedyś kiedy sprzatałam pokój syna to wyobraziłam sobie że on nie żyje, o Jezu nie piszę już o tym bo znowu ten lęk może wrócić, ostatnio bałam się o mamę i ona zachorowała, ale teraz jest już zdrowa, ale kiedy była chora to byłam przekonana że to przeze mnie i że umrze przez te moje myśli.

Mam teraz taki sposób że nigdy do końca niczym się nie cieszę ponieważ po chwili radości przychodzi potworny lęk że to stracę. Jak coś mi się uda i jest dobrze to myślę sobie, że w innych sprawach jest źle a wiec już jestem ukarana i nie muszę karać się od nowa.

Może niewesoły to sposób ale przynajmniej żyję w jakiej takiej równowadze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×