Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość wciacia

niechęć do seksu-jak temu zaradzić?

Rekomendowane odpowiedzi

Gość

przez 10 lat małżeństwa za zwykłą odmowę współżycia byłam karana wielotygodniowym a nawet wielomiesięcznym milczeniem. psycholog nazwał to przemocą seksualną.

popadłam w głęboką depresje połączoną ze stanami lękowymi.

rozstaliśmy się na pół roku. separacja prawna itd...

skruszony mąż wrócił gotowy dokonać zmian.

skorzystaliśmy z terapii małżeńskiej.

właściwie wszystko układa się super. mąż zmienił swój stosunek do mnie-jest teraz kochającym mężusiem.

a ja mam wstręt do seksu i strasznie trudno mi się przełamać. jak już się zdecyduję na współżycie-to jestem zadowolona-zawsze mam kilka orgazmów i jest super ale świadomie unikam zbliżeń jak mogę. nie umiem inaczej się nastawić.

MACIE JAKIŚ POMYSŁ??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Moze wizyta u seksuologa by odkryl przyczyne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wciacia u mnie jest tak samo, jak juz przyjdzie co do czego i sie jakos "przemoge" na siłe czy cos, to potem jest OK, przyjemnie itp.

ale na codzien poprostu mam obrzydzenie, teraz juz i tak jest lepiej bo jestem w stanie zniesc m jak sie o mnie "obetrze" mijajac sie w lazience, wczesniej unikalam kompletnie wszystkich sytuacji ktore mogly by doprowadzic do tego ze uslysze "bzykamy sie?"

nienawidze tego

tez nie wiem jak sobie z tym poradzic

M mysli ze to kwestia proszkow... zebym sobie cos lyknela zeby mi sie chcialo, tym czasem przyczyna jest gdzie indziej.

probowalam nie raz z nim pogadac dlaczego tak jest. to wyrzuca mi ze wczesniej (czyt. z innymi) to jak krolik moglam a teraz jest "tragedia"....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

rozmawiam z różnymi kobietami w moim wieku a mam 31 lat i chyba wszystkie te mężatki mają taki kryzys. szok.ogólnie mam pociąg do mężczyzn ale chyba nie do tego co trzeba albo po prostu seks już mnie nie interesuje. sama nie wiem. mam 40letnią przyjaciółkę,która właśnie zdradziłam męża,z którym ogolnie układało się jej cudownie-pełne porozumienie i dużo uczucia na co dzień. ale w seksie też było u nich zimno. i zrobiła to z kimś innym i było ekscytująco. ja tak nie chcę. kocham mojego męża i chcę ,żeby mi się chciało z nim kochać. o tym seksuologu muszę pomyśleć. skoro byłam już u psychologa i psychiatry to seksuolog też mi chyba nie zaszkodzi. muszę kogoś poszukać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wciacia, to co ja mam powiedziec jak mam 25lat.... i JUŻ mi sie nie chce.

też bede musiala cos pomyslec.

narazie zajme sie nerwami, moze jak troche "odżyje" to i ochota wróci.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mój niestety nie bardzo rozumie, czasem naprawde sie stara, ale jak wytrzyma pare dni żeby chociaz nie wspomniec to potem tez mu nerw puszcza. często niestety jest to podłożem kłótni :(

a ja przez to zaczynam sie bac że mnie nie zdradzi.

do tego przez nerwy zrobilam sie bardzo zazdrosna, zaborcza, złośliwa i podejrzliwa... ehh...

ale postaram sie zrobic wszystko zeby mi sie polepszyło, wtedy może ochota wróci

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

ale ja mam niechęć od jakiś 3 lat albo i dłużej. i nie birę w tej chwili lekoów a psychicznie też czuję bardzo dobrze. boję się,że u mnie jest coś głębszego. pisałam wcześniej o przemocy seksualnej w moim związku-polegającej na karaniu mnie milczeniem za odmowę współżycia. obawiam się ,że zakotwiczyło mi się to gdzieś głęboko w podświadomości i dlatego teraz trudno mi czuć sie dobrze uprawiając seks z mężem. no nie wiem. a może to taki wiek... czytałam kiedyś o tym,że prawdopodobnie będzie nam się chciało dopiero około 35 roku życia. a w tej chwili to chce mi się raz w miesiącu-kiedy jestem płodna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wciaciu, ja tez wczesniej mialam "pewne sytuacje" które też myślę że wpłyneły na moją "chęc/niechęc" tez nie biore zadnych lekow, a libido spadło mi po urodzeniu 2 syna. Pamiętam że w ciąży miałam ochotę , tylko mąż nie chciał. może przez brzuch... nie wiem. moze to tez sie w jakims stopniu przyczyniło.

Poczekam jak mi pojdzie leczenie nerwicy i depresji, potem zajmę się tą sferą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wciaciu, ja tez wczesniej mialam "pewne sytuacje" które też myślę że wpłyneły na moją "chęc/niechęc" tez nie biore zadnych lekow, a libido spadło mi po urodzeniu 2 syna. Pamiętam że w ciąży miałam ochotę , tylko mąż nie chciał. może przez brzuch... nie wiem. moze to tez sie w jakims stopniu przyczyniło.

Poczekam jak mi pojdzie leczenie nerwicy i depresji, potem zajmę się tą sferą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wciaciu, ja tez wczesniej mialam "pewne sytuacje" które też myślę że wpłyneły na moją "chęc/niechęc" tez nie biore zadnych lekow, a libido spadło mi po urodzeniu 2 syna. Pamiętam że w ciąży miałam ochotę , tylko mąż nie chciał. może przez brzuch... nie wiem. moze to tez sie w jakims stopniu przyczyniło.

Poczekam jak mi pojdzie leczenie nerwicy i depresji, potem zajmę się tą sferą.

 

[Dodane po edycji:]

 

wciaciu, ja tez wczesniej mialam "pewne sytuacje" które też myślę że wpłyneły na moją "chęc/niechęc" tez nie biore zadnych lekow, a libido spadło mi po urodzeniu 2 syna. Pamiętam że w ciąży miałam ochotę , tylko mąż nie chciał. może przez brzuch... nie wiem. moze to tez sie w jakims stopniu przyczyniło.

Poczekam jak mi pojdzie leczenie nerwicy i depresji, potem zajmę się tą sferą.

 

[Dodane po edycji:]

 

wciaciu, ja tez wczesniej mialam "pewne sytuacje" które też myślę że wpłyneły na moją "chęc/niechęc" tez nie biore zadnych lekow, a libido spadło mi po urodzeniu 2 syna. Pamiętam że w ciąży miałam ochotę , tylko mąż nie chciał. może przez brzuch... nie wiem. moze to tez sie w jakims stopniu przyczyniło.

Poczekam jak mi pojdzie leczenie nerwicy i depresji, potem zajmę się tą sferą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

no tak. tylko ja się już nie leczę. czuję się się świetnie a ciupciać mi się nie chce.wiem ,że mo mąż tego oczekuje-chociaż nic nie mówi i dzielnie znosi to,że mi się nie chce. czasem decyduję się na szybki numerek tylko dla niego. ale to bez sensu.wcale nie czuję się z tym dobrze.

a najgorsze jest to ,że w środku wydaje mi się,że jestem pełna namiętności i dużo fantazjuję ale raczej w tych fantazjach nie występuje mój mąż. może to właśnie to jest problem. może te moje fantazje odpychają mnie potem od współżycia z mężem. no nie wiem. a może po prostu jestem zimna. nie wiem nie wiem nie wiem.

CZY MOŻE KTOŚ WIE?

Kobiety z forum-jak to jest u WAS?

 

[Dodane po edycji:]

 

no tak. tylko ja się już nie leczę. czuję się się świetnie a ciupciać mi się nie chce.wiem ,że mo mąż tego oczekuje-chociaż nic nie mówi i dzielnie znosi to,że mi się nie chce. czasem decyduję się na szybki numerek tylko dla niego. ale to bez sensu.wcale nie czuję się z tym dobrze.

a najgorsze jest to ,że w środku wydaje mi się,że jestem pełna namiętności i dużo fantazjuję ale raczej w tych fantazjach nie występuje mój mąż. może to właśnie to jest problem. może te moje fantazje odpychają mnie potem od współżycia z mężem. no nie wiem. a może po prostu jestem zimna. nie wiem nie wiem nie wiem.

CZY MOŻE KTOŚ WIE?

Kobiety z forum-jak to jest u WAS?

 

[Dodane po edycji:]

 

napisałam tu rano posta. pisze ,że go napisałam ale go nie ma. o co tu chodzi??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
a może to taki wiek... czytałam kiedyś o tym,że prawdopodobnie będzie nam się chciało dopiero około 35 roku życia. a w tej chwili to chce mi się raz w miesiącu-kiedy jestem płodna.

 

e tam. mam 30 lat i nic takiego nie czuję. leki mogą mieć wpływ, to jasne. no i złe relacje w związku tym bardziej. A może Ty po prostu bardzo chcesz mieć dziecko? Jak nie, to zacznij brać tabletki, cykl hormonalny się wyrówna

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

nie chce mieć w ogóle dziecka. a tabletki kiedyś brałam i chociaż wyrównują cykl to tym bardziej osłabiały mi libido i w ogóle mi się nie chciało-nawet 2 razy w miesiącu-bo wtedy w ogóle nie miałam przecież dni płodnych.

trudno mi określić z czego to wynika i jak temu zaradzić. bardzo kocham mojego męża i świetnie się teraz rozumiemy. dużo rozmawiamy-również o tym. on ma w sobie wiele zrozumienia dla mnie i cierpliwości. jednak chciałabym ,żeby on był szczęśliwy ale nie chcę robić ciągle czegoś wbrew sobie bo to bez sensu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
nie chce mieć w ogóle dziecka.

i moze to jest odpowiedz Strach przed zajsciem w ciaże.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

nie boję się zajścia w ciążę. jakbym była to ok,przyjmę to. ale świadomie się nie zdecyduję. zabezpieczamy się,bo mąż nie chce dziecka bardziej niż ja i chyba to jest większy problem. był taki czas,że chciałam dziecko a on nie. wtedy w ogóle trudno było mi się z nim kochać. ale przeszła mi ta chętka na dziecko a kochać dalej mi się nie chce.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oj, seks, seks. Temat rzeka.

Jak jeszcze byłam panienką, to był zakazany owoc i smakował. A teraz? W noc poślubną udawałam taką zmęczoną...

A potem było już tylko gorzej.

Właśnie mija rok od ostatniego razu. I nie umiem sobie pomóc. Po prostu jestem całkowicie zablokowana. Mąż już odpuścił, nawet się nie dopomina. Być może ma zastępstwo? Nie wiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Anuśka. no co jest z nami? przecież ogólnie nie jesteśmy zimne. potrzebujemy miłości,uczucia,przytulania itd. a ten seks coś nic... w marzeniach jestem namiętną kochanką ale jak mam się za to zabrać to już mi się nie chce.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem wciacia, naprawdę nie wiem. Ale zazdroszczę Ci. Wnioskuję, że nie masz problemów z okazywaniem uczuć, typu całusek, przytulanie. Tylko poważniejsze sprawy Cię blokują. Dobrze wnioskuję?

U mnie to wygląda tak, że cierpnie mi skóra, blokują mi się mięśnie gdy tylko mąż zbliży się bardziej niż na pół ramienia. I stoję jak kołek lub próbuje się wyrwać. Już nawet nie pamiętam kiedy dostał buziaka, czy kiedy szliśmy za rękę. Chyba w pierwszym roku małżeństwa.

Czasami marzę sobie, że coś takiego się dzieje, a potem pot mnie zimny oblewa.

O seksie nie wspomnę, nawet nie jestem w stanie sobie tego wyobrażać. Nawet wtedy mam blokady.

 

Pewnie seksuolog by pomógł, ale kto mnie do niego na siłę zaciągnie??

 

A przy okazji, był ktoś u seksuologa?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

wydaje mi się, że wasi mężowie mało robią w tym kierunku żeby sprawić by się wam zachciało, może nie starają się?

Najlepsza na to jest szczera rozmowa o wszystkich obawach, uprzedzeniach związanych z seksem, nie można niczego ukrywać, przecież seks to odkrywanie całego siebie nie tylko fizyczne ale psychicznie przede wszystkim.

 

[Dodane po edycji:]

 

ja też miałam blokady w tym temacie, nie potrafiłam mojego faceta przytulić czy pocałować kiedy tego chciałam i było mi z tym bardzo źle, były jakieś blokady i nie mogłam się przełamać ale po jakimś czasie zaczęłam z mężem szczerze rozmawiać, powiedziałam mu o wszystkim i teraz jest dobrze. Już nie boję się do niego przytulić ani zachęcić do seksu jak mam chęć. Po prostu potrzebowałam się do niego zbliżyć, zaufać w pełni, poczuć tą bliskość i zrozumienie z jego strony - dzięki temu się otworzyłam i teraz mogę cieszyć się seksem. Mam 29 lat i dopiero teraz czuję że w tej sferze rozkwitam :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej Lilianna

Gratuluję zaufania, zrozumienia, rozkwitania. To bardzo ważne i potrzebne...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
wydaje mi się, że wasi mężowie mało robią w tym kierunku żeby sprawić by się wam zachciało, może nie starają się?

Najlepsza na to jest szczera rozmowa o wszystkich obawach, uprzedzeniach związanych z seksem, nie można niczego ukrywać, przecież seks to odkrywanie całego siebie nie tylko fizyczne ale psychicznie przede wszystkim.

 

[Dodane po edycji:]

 

ja też miałam blokady w tym temacie, nie potrafiłam mojego faceta przytulić czy pocałować kiedy tego chciałam i było mi z tym bardzo źle, były jakieś blokady i nie mogłam się przełamać ale po jakimś czasie zaczęłam z mężem szczerze rozmawiać, powiedziałam mu o wszystkim i teraz jest dobrze. Już nie boję się do niego przytulić ani zachęcić do seksu jak mam chęć. Po prostu potrzebowałam się do niego zbliżyć, zaufać w pełni, poczuć tą bliskość i zrozumienie z jego strony - dzięki temu się otworzyłam i teraz mogę cieszyć się seksem. Mam 29 lat i dopiero teraz czuję że w tej sferze rozkwitam :D

kochana Lilianko!żeby to jedna szczera rozmowa była... było ich mnóstwo. mnóstwo przeczytanych książek-razem i osobno. afirmacje książki-"TANTRA-SZTUKA ŚWIADOMEGO KOCHANIA".

długa praca przez długie lata. a ja nie mam potrzeb i już. mam czasem potrzebę zaraz po okresie-tylko raz a potem przez cały miesiąc mogę nic. przytulam się swobodnie do mojego męża,co chwilę. jest między nami dużo ciepła i miłości. ale coś ten seks nic.

 

[Dodane po edycji:]

 

wydaje mi się, że wasi mężowie mało robią w tym kierunku żeby sprawić by się wam zachciało, może nie starają się?

Najlepsza na to jest szczera rozmowa o wszystkich obawach, uprzedzeniach związanych z seksem, nie można niczego ukrywać, przecież seks to odkrywanie całego siebie nie tylko fizyczne ale psychicznie przede wszystkim.

 

[Dodane po edycji:]

 

ja też miałam blokady w tym temacie, nie potrafiłam mojego faceta przytulić czy pocałować kiedy tego chciałam i było mi z tym bardzo źle, były jakieś blokady i nie mogłam się przełamać ale po jakimś czasie zaczęłam z mężem szczerze rozmawiać, powiedziałam mu o wszystkim i teraz jest dobrze. Już nie boję się do niego przytulić ani zachęcić do seksu jak mam chęć. Po prostu potrzebowałam się do niego zbliżyć, zaufać w pełni, poczuć tą bliskość i zrozumienie z jego strony - dzięki temu się otworzyłam i teraz mogę cieszyć się seksem. Mam 29 lat i dopiero teraz czuję że w tej sferze rozkwitam :D

kochana Lilianko!żeby to jedna szczera rozmowa była... było ich mnóstwo. mnóstwo przeczytanych książek-razem i osobno. afirmacje książki-"TANTRA-SZTUKA ŚWIADOMEGO KOCHANIA".

długa praca przez długie lata. a ja nie mam potrzeb i już. mam czasem potrzebę zaraz po okresie-tylko raz a potem przez cały miesiąc mogę nic. przytulam się swobodnie do mojego męża,co chwilę. jest między nami dużo ciepła i miłości. ale coś ten seks nic.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Poczekam jak mi pojdzie leczenie nerwicy i depresji, potem zajmę się tą sferą.

 

A może trzeba na raz? depresja jest przez problemy z seksem, a problemy się wzmagają przez depresję...

Efekt błędnego koła...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Poczekam jak mi pojdzie leczenie nerwicy i depresji, potem zajmę się tą sferą.

 

A może trzeba na raz? depresja jest przez problemy z seksem, a problemy się wzmagają przez depresję...

Efekt błędnego koła...

dokładnie, ja tak miałam. Depresja wywoływała problemy z seksem, problemy z seksem wywoływała depresja

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Lili-ana-już pisałam w tym temacie ale coś się nie zapisało. nie wiem czemu. pisałam,że przeprowadziłam z mężem mnóstwo szczerych rozmów. razem czytaliśmy książki np. Tantra-sztuka świadomego kochania-polecam. pisałam i wmawiałam sobie afirmacje tygodniami. pomogło na jakiś czas. ale minęło parę lat i znowu jest problem. może powinnam wrócić do tych afirmacji. ale chyba po prostu znudziło mi się takie ciągłe nakręcanie. chciałabym,żeby przychodziło mi to samo-naturalnie i spontanicznie.

chyba jednak muszę zejść na ziemię i zacząć pracować nad swoim umysłem.

aha. i mój mąż zawsze dbał i dba o to ,żebym miała przyjemność. dużo nad tym pracowaliśmy od samego początku. nauczyłam się mieć wielokrotne orgazmy-od2-5. i zawsze mam przyjemność a i tak mnie nie ciągnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mój wraca dzisiaj po dwutygodniowych wakacjach. Aż mnie brzuch boli, jest mi niedobrze, mdli mnie, jak pomyślę, że będzie chciał.

 

Wciacia, zazdroszczę Ci. Nawet nie wiesz jak bardzo...

Od zawsze chyba było coś ze mną nie tak. Mimo słusznego już stażu małżeńskiego i kilku latek wcześniej od pierwszego razu - nie wiem co to takiego ten orgazm. Podobno fajne, ale ja nie potrafię się na ten temat wypowiedzieć...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×