Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
scrat

Zdeklarowana samobójczyni

Rekomendowane odpowiedzi

Przyjaciółka. Zdeklarowana bo ma konkretną datę, wyznaczoną 5 lat temu, kiedy odbierze sobie życie. To już za niecały rok. Co wy o tym myślicie? Z jednej strony jak ktoś chce to zrobić to to zrobi i nikomu nic nie powie, dla mnie to po prostu zwracanie na siebie uwagi. A z drugiej ona jest taka że jak coś sobie postanowi to zrobi, nie chcę ryzykować. Znowu mi się dzisiaj śniło że odebrała sobie życie a ja nic nie zrobiłem. Jestem jedną z dwóch osób którym naprawdę bezgranicznie ufa i chyba mam na nią jakiśtam wpływ (jeżeli ktokolwiek ma - ona jest straszną indywidualistką i generalnie zawsze i tak robi co chce, a jej bpd tylko to potęguje). Co byście zrobili na moim miejscu?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem ma jakiś problem ze sobą i dlatego chce zwrócić uwagę na siebie. Potrzebuje pomocy ale nie potrafi o nią poprosić. To praktycznie ukryte wołanie o pomoc. Takie jest moje zdanie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ma i to niejeden. Pytanie czy naprawdę sobie coś zrobi...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

scrat, z doświadczenia wiem, że ze 100 razy mówisz, że to zrobisz i tylko mówisz 98 razy, a pozostałe 2 zrobisz to co tylko mówiłeś 98 razy. wiem, że mówię chaotycznie, bo to ciężki temat, ale wiesz, o co mi chodzi, ostrożności nigdy dość....

mnie czasem denerwuje to, że nie mogę nie odebrać telefonu bez afery na pół bloku i wzywania policji, ale kiedyś może mi to uratować życie...

pozdrawiam ciepło, trzymaj się

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dwóch moich depresyjno - alkoholowych znajomych odebrało sobie życie - oni o tym nie mówili, nie spodziewałam się tego, ale ciągle nie mogę się pozbierać i myślę czy nie mogłam czegoś zrobić, czy nie mogłam się jakoś domyślić, czy nie mogłam temu zapobieć... Jeśli Twoja przyjaciółka o tym mówi to przynajmniej o tyle dobrze że sygnalizuje, i chyba liczy na pomoc. Pomyśl jak byś zareagował gdybyś się dowiedział nagle że ona nie żyje... Lepiej żebyś wtedy miał przynajmniej poczucie że zrobiłeś co w Twojej mocy żeby ją od tego odwieść. Chociaż łatwo powiedzieć... Niektórzy to robią pod wpływem impulsu, niektórzy dojrzewają do tego długo...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bardzo chciałbym ją odwieść. Ale co mogę zrobić, zamknąć ją w słoiku? Nie wiem już właśnie co może ją przekonać... Staram się pokazać jej że można żyć z problemami, że mi się jakoś udaje, ale to jakoś jej nie przekonuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To po prostu rób tak dalej. To bardzo dużo. Wiem że to musi być dla Ciebie straszny niepokój nie wiedzieć co jej tak naprawdę chodzi po głowie i męczące staranie się jej tego wyperswadować kiedy nie wiesz nawet czy to przynosi efekty… Ale pomyśl - Może ona żyje do tej pory tylko dlatego, że czuje Twoje wsparcie? Czy nie warto?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zdeklarowana bo ma konkretną datę, wyznaczoną 5 lat temu, kiedy odbierze sobie życie. To już za niecały rok.
Czy ta data została rzucona metodą chybił trafił czy jest symbolem traumatycznych wspomnień lub datą urodzin?
Z jednej strony jak ktoś chce to zrobić to to zrobi i nikomu nic nie powie' date=' dla mnie to po prostu zwracanie na siebie uwagi.[/quote']I zakładała, że przez 5 lat pod tym względem się niewiele zmieni, że nie ma żadnych planów marzeń? A może na poziomie samorealizacji osiągnęła już wszystko i czuje się wypalona? Samobójcy działają pod wpływem afektu, po raz pierwszy słyszę, iż ktoś świadomie wyznaczył sobie datę śmierci parę lat naprzód. Obserwuj jej zachowanie stopniowo wraz ze zbliżaniem się tej daty, ponieważ będzie się na niej zaciskać pętla psychologiczna - im krócej do wyznaczonego czasu śmierci, tym większa konfrontacyjność z samym sobą, namysł, autorefleksja i wyzwolenie bardzo silnych bodźców emocjonalnych, których przez te lata zabrakło. To patologiczna próba podołanie odwadze wyznaczonych przez siebie celów. Niezależnie od tego, jak była bardzo konsekwenyna w przeszłości, z pewnością pojawią się u niej momenty zawahania, nawet jeśli nie da im upustu. Trzeba będzie je podsycać lub generować.
Co byście zrobili na moim miejscu?
Najważniejszy będzie ostatni (oby nie...) miesiąc, tydzień. Wtedy należy bezwzględnie przy niej być, a emocje będą stopniowo kumulować się. Pojawią się liczne pytania nt. tego czego w życiu dokonała, że nie może być inaczej niż jest, pojawi się strach przed tym, że może nie podjąć wyznaczonej przez siebie decyzji. I Ty wtedy musisz z nią rozmawiać.

 

Jeżeli to zrobi, nie masz prawa siebie obwiniać, pamiętaj.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a czemu ona planuje samobojstwo z 5letnim wyprzedzeniem? ja mysle ze z tym moznaby do lekarza isc bo samo to nie jest normalne

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×