Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
marcin1416

Problem ze studiami

Rekomendowane odpowiedzi

Witam. Jestem tu ppierwszy raz i moze powiecie mi co mam robic. A otóż po zdaniu matury nie myslalem wogole o studiach. Wyslali mnie tam rodzice ponieważ sadza ze bez problemu znajdę po nich pracę. Poszedlem na Politechnnike do Krakowa, mieszkam w akademiku. Moje miasto polozone jest od krk jakies 40 km. Wracajac do porblemu, gdy przychodzi niedziela baaaardzo nie chce jechac na studia( tzn najbardziej do akademika) gry o tym mysle to az gotuje sie we mnie ze znowu musze na caly tydzien jechac do krk. Bardzo ciezko mijaja mi dni, nie wiem czy nie mam jakiegos mega doła. Jeszcze koledzy mnie denerwuj, niektózy siedza w domu i nic nie robia (a ja im tego zazdroszcze). Gdy nadejdzie piatek tak sie ciesze ze moge wkoncu uciec z tamtąd ale mam to poczucie ze cala niedziele musze sie uczyc a wieczorem znowu do krk. W poniedzialek tylko odliczam kiedy znowu bedzie piatek. Powiedzcie mi jak to moge przezwyciężyc?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja proponuję udać się gdzieś na łono natury i samemu przemyśleć co się chce w życiu robić i czy te studia na pewno warto kontynuować. Mam wrażenie jakbyś poszedł na nie tylko dla świętego spokoju, bo rodzice kazali. Nie wiem czy to one tak Cię przytłaczają, czy może fakt, że mieszkasz w akademiku, z dala od domu, rodziców, etc, etc. Wizyta u psychologa by nie zaszkodziła, moglibyście wspólnie określić źródło problemów ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zastanów się, jak radzi poprzednik co tak naprawdę chcesz w życiu robić. Spełnianie oczekiwań rodziców wbrew sobie nie jest dobrym pomysłem. A jesli chodzi po prostu o to, że nie pasuje Ci życie w Krakowie z dala od rodziców to wydaje mi się że mógłbyś dojeżdżać codziennie, 40 km to nie tak znów daleko. Z każdej sytuacji jest wyjście!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

może te studia to nietrafiona decyzja, może inny kierunek powinieneś wybrać , może cos innego chciałyś w żciu robić.

Musisz sobie przemyślec co byś chciał robić w życiu, co cię interesuje ~! Przemyśleć na spokojnie wsyztsko!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Spróbuj znalezc cos co bedzie dla Ciebie pasja, kolegow dziewczyne nie zamykaj sie sam w akademiku. Moze jakies hobby cos co lubisz robic, zwiedzaj Krakow baw sie, zdobywaj doswiadczenie potrzebne pozniej w pracy. To zaprocentuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Studia to najpiękniejszy okres w życiu.

Jeśli nie pasuje Ci obecny kierunek i uczelnia to ją zmień, bo przed Tobą jeszcze wiele lat nauki. Ileś lat temu, kiedy zaczynałam studia, nie podobało mi się w ogóle na uczelni na której byłam. Wytrzymałam tam 1,5 roku. Po tym czasie przeniosłam się na inną. Zaliczyli mi niestety tylko pół roku. WIęc rok byłam w plecy. Więc zastanów się kiedy możesz, kiedy nie jest jeszcze w miarę za późno. Źle się tam czujesz. Zmień. Obadaj inne uczelnie, kierunki. Nie słuchaj rodziców co do wyboru kierunku studiów, tylko idź za głosem serca. Ale ważne! Nie przerywaj studiów! Zrobiłbyś najdurniejszą rzecz na świecie. Powodzenia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No i to własnie nie jest takie proste. Z domu by mnie wywalili jak by sie dowiedzieli ze ja studia na PK skonczylem i poszedlem na jakies inne. Tu chodzi o to ze ja nie moge sie przywyczaic do zycia w akademiku i wogole w krk, przytłacza mnie ta nauka> Jest jej stanowczo za wiele. Widze jak moj wspól kolator z akademika nie robi nic. Dzien przed kolokwium popatrzy w notatki albo pogra w jakaś gre idzie na drugi dzien i zaliczy je ,a ja ucze sie caly weekend i nie napisze nic. Moze ja sie wogole nie nadaje na studia ;/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bo na tych moich studiach to bardziej mamie zależy. Moi rodzice nie byli na studiach i dlatego mnie wysłali. Probuje im tlumaczyc ze jest mi tam źle to olewaja mnie i nie sluchają. Sesja sie zbliża ,bardziej mysle juz wakacjami niż nauką a powinno byc odwrotnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kurde nie mam jakiegos takiego natchnienia które by mnie zachecało do studiowania. Jak juz wspominalem mam kilku kolegów ktorzy albo wogole nic nie robia i siedza w domu albo pracuja i maja niezła kase i teraz sobie elegancko zyja. I to moze tez dlatego nie chce chodzic na te studia. Boje sie tego ze jak daj Boże skoncze te studia zeby przynajmniej dobra prace znaleść.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wielu z nas ma lęki że jak skończy studia to nie znajdzie pracy. Wśrod moich znajomych jest niestety tak ze ci ktorzy maja dobra prace to maja ja załtwiona po znajomosci.

 

Ja wierze że jak tylko wyzdrowieje to będe mogła góry przenosić. I każda praca bedzie w zasiegu!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No ja tez sie boje... Ale mam wielka nadzijee ze jak tylko to paskudztwo odejdzie to bedzie jak dawniej..

A kiedys mialam mega plany- pp studiach drugi kierunek ....a teraz co ? Roczna przerwa :(

 

Czasami tylko mysle czy ja nie jetsem zbyt naiwna i czy nie mam za duzych nadzieji :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Marcin, z kolegów którzy siedzą u rodziców i nic nie robią raczej sobie za przykład nie bierz. Chyba za bardzo się przejmujesz studiami, nie wszystko trzeba zaliczyć w pierwszym terminie i na 5 :P Słuchaj, musisz wiedzieć czego tak naprawdę chcesz. Mam wrażenie że nie masz żadnego pomysłu na siebie, robisz tak jak zawsze to co rodzice mówią bo tak wygodnie ale jednocześnie zaczynasz zauważać że coś nie jest ok, to nie jest sposób na życie. Fajnie, że sobie to uświadamiasz, to już pierwszy krok. Teraz decyzja czy nadal żyjesz wygodnie zgodnie z planem rodziców, czy chcesz żyć swoim życiem. To nie jest łatwa decyzja ale każdy prędzej czy później musi się jakoś na życie zorientować. Masz już te swoje 20 lat, podejrzewam, jeśli nie masz żadnych planów i wizji nt. przyszłości to może dobrze że tu trafiłeś i osobiście radzę wybrać się do psychologa. Bo możliwe że to jakiś głębszy problem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×