Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Witam. Niedawno zaczęłam staż w wymarzonej branży (tłumaczenia). To, że branża wymarzona to super. Mniej super, że jest to praca tzw. in-house, czyli w biurze, do których z zasady mam awersję ze względu na ściany pomalowane na kolor szpitalny, niewygodne krzesła od których kręgosłup zwija się w harmonijkę oraz tandetne biurowe intrygi rodem z "Mody na sukces". To moja niechęć poza nerwicowa, ale jest też hmm dyskomfort związany już z samą nerwicą - pracuję z czterema osobami w pokoju (niezbyt dużym) i oczywiście cierpię na przeróżne lęki. Moje pytanie do Was jest takie: jak sobie radzicie w tej kwestii, czy raczej szukacie pracy zdalnej, czy zagryzacie zęby i myślicie o ojczyźnie? Czekam na Wasze opinie.

Pozdrówki serdeczne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale hardkor :smile: .

 

ze względu na ściany pomalowane na kolor szpitalny, niewygodne krzesła od których kręgosłup zwija się w harmonijkę oraz tandetne biurowe intrygi rodem z "Mody na sukces".

Ostra patologia :smile: . Czy czasem takie krzesła nie są niezgodne z przepisami BHP?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Sorrow, sa niezgodne, ale co z tego???

Wez przy takim bezrobociu i kryzysie powiedz ze Ci sie nie podoba

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dokładnie. Choć project managerka pisała ostatnio, że dostaniemy nowe krzesła oraz uwaga... piłki rehabilitacyjne! :D Aczkolwiek ja jestem człowiek małej wiary jeśli chodzi o miłość pracodawcy do pracownika, zatem nie spodziewam się jakiejś spektakularnej zmiany w tej materii. A jak u Was z pracą, pracujecie w domach czy walczycie z nerwami w biurach? Swoją drogą niech szlag trafi ten nieszczęsny kryzys.

Pzdr.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niech szlag trafi tych podludzkich pracodawców :P .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam

 

To może i ja opisze mój problem związany właśnie z pracą.

 

Pracuje fabryce która zatrudnia ok 200 osób.Jestem zatrudniony od początku istnienia tej firmy,początkowo pracując jako operator na lini produkcyjnej ok 2lata, a od ok 4miesięcy jestem brygadzistą.

Pracując jako operator zawsze starałem wykonywać swoje obowiązki jak najlepiej potrafiłem,pracowałem ciężko i sumiennie i moi przełożeni to zauważyli przez co właśnie awansowałem.

Byłem wtedy bardzo szczęśliwy,jako że jestem osobą młodą i była to dla mnie szansa.

Generalnie jestem osobą lubianą,chętnie pomagającą innym ,ale mam jeden poważny problem przez który w zasadzie się leczę i nie wiem czy słusznie robię biorąc leki.??

 

Mój problem to brak asertywności, nie potrafię się sprzeciwić:powiedzieć nie,często ulegam a później tego bardzo żałuje.Wydaje mi się ,że osoby z którymi pracuję już o tym wiedzą i niestety to wykorzystują.Tracę poczucie własnej wartości.

Nie lubię być w centrum uwagi.Mam obawy że podczas jednego ze spotkań strzele gafę i będę spalony.

Przychodząc do domu wypominałem sobie różne rzeczy, które miały miejsce w pracy do tego stopnia ,że bałem się kolejnego dnia w firmie ,kolejnej kompromitacji ..

Zaczeły się problemy ze snem ,złe samopoczucie ,na nic nie miałem ochoty.

Stwierdziłem ,że muszę wybrać się do psychiatry i poprosić o lekarstwo które mi pomoże przezwyciężyć własne słabości, uwierzyć w siebie ,być asertywnym , nie bać się zabierać głos w grupie.

 

Lekarz przepisał mi Citronil i mam nadzieję że mi pomoże,że stanę się osobą silniejszą psychicznie.

Myślicie ,że w moim przypadku Citronil mi pomoże??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co do zasady Citronil w Twoim przypadku to dobry pomysł, chociaż rzecz jasna 100% gwarancji nie ma. Citalopram generalnie wzmaga napęd, więc jest dobry dla ludzi spowolnionych, ospałych itp. Jeśli ktos natomiast jest nadpobudliwy, "nerwowy", to lepszy może być któryś z antydepresantów działających zarazem sedatywnie [branych na noc!] - mirtazapina, trazodon, mianseryna. Możliwe jest również łączenie: "nakręcacza" rano i "spowalniacza" na wieczór - co zastosował lekarz w moim przypadku. Poprawiło mi to niesłychanie kontakty z ludźmi w pracy i w rodzinie. Dostaję sygnały zwrotne, że zmieniłem się na korzyść itp.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×