Skocz do zawartości
Nerwica.com

Odradzam większość suplementów - do śmietnika.


Śmojda

Rekomendowane odpowiedzi

Nie polecam brania 99% suplementów. ⛔

 

Zauważyłem, że duża część z nich, powoduje u mnie mgłę myślową i spowolnienie myśli, czasami indukują uczucie jak po nadmiarze kofeiny. I nie mówię o jakichś śmieciach z szarej strefy, tylko normalne apteczne suple.

 

Zauważyłem, że szkodzi mi cynk i po nim mam najczęściej przymglenie umysłu.

 

Po witaminach b complex, często mi się zdarza uczucie jakbym spożył za dużo kofeiny. Nie dodają pozytywnej energii, tylko takiej negatywnej.

 

Zioła to już w ogóle totalny śmietnik i potrafią rozchwiać nawet jak się nie bierze żadnych leków.

 

Jedyne suplementy, które działały na mnie pozytywnie, to magnez w formie taurynianu, maślan sodu, witamina c, kreatyna, wybrane probiotyki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie mam pojęcia o czym Ty mówisz... 

Znam wiele supli, czy ziół itp.,które są skuteczne, a Ty obwiniasz witaminy z grupy B i cynk? Trochę dziwne rozumowanie, bo to jakby dla mnie mało możliwe.

Zresztą nie wiem, czego można oczekiwać od cynku, lub witamin B, nie mówiąc o witaminie C. Ofkors, są ważne dla organizmu, ale może coś jest nie tak w Twojej diecie. Probiotyki może i coś pomogą, ale nie znam się na tym.

Czemu demonizujesz zioła? Dobra melisa, czy chmiel mogą pomóc się lekko wyciszyć. Jeśli znasz bezpieczne łączenie ziół "poważneijszych" typu dziurawiec, czy jakiś różenieć górski to okay. A to co odczuwasz nie musi się koniecznie zbiegać z tym, co faktycznie tak działa. Mysłisz, że jak weźmiesz tabsa B, to coś to zrobi z Twoim samopoczuciem? No ale brać można, bo wspomagają układ nerwowy, ale odżywianie jest bardzo ważne. Zresztą suple to nie leki, więc chyba nie oczekujemy cudów od witaminki C. Weź rutinoskorbin, to Ci wszystko przejdzie. Pozdrawiam.

I can read your mind better than you.

I don't run from my demons. I learn their names.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, Niewkopomonowana napisał(a):

Nie mam pojęcia o czym Ty mówisz... 

Znam wiele supli, czy ziół itp.,które są skuteczne, a Ty obwiniasz witaminy z grupy B i cynk? Trochę dziwne rozumowanie, bo to jakby dla mnie mało możliwe.

Zresztą nie wiem, czego można oczekiwać od cynku, lub witamin B, nie mówiąc o witaminie C. Ofkors, są ważne dla organizmu, ale może coś jest nie tak w Twojej diecie. Probiotyki może i coś pomogą, ale nie znam się na tym.

Czemu demonizujesz zioła? Dobra melisa, czy chmiel mogą pomóc się lekko wyciszyć. Jeśli znasz bezpieczne łączenie ziół "poważneijszych" typu dziurawiec, czy jakiś różenieć górski to okay. A to co odczuwasz nie musi się koniecznie zbiegać z tym, co faktycznie tak działa. Mysłisz, że jak weźmiesz tabsa B, to coś to zrobi z Twoim samopoczuciem? No ale brać można, bo wspomagają układ nerwowy, ale odżywianie jest bardzo ważne. Zresztą suple to nie leki, więc chyba nie oczekujemy cudów od witaminki C. Weź rutinoskorbin, to Ci wszystko przejdzie. Pozdrawiam.

Ja nie pisałem o suplementach jako lekach, które mają leczyć zaburzenia psychiczne. 

 

Tylko mówię o tym, że suplementy często zamiast wspomagać, to mogą wyraźnie szkodzić na samopoczucie.

 

Tutaj pewnie prawie każdy bierze jakieś suplementy i to z lekami.

 

W internecie wiele jest opinii, że po b complex ludzie są dziwnie pobudzeni i nie jest to pozytywna siła i energia, tylko rozedrganie.

 

Nawet AI potwierdza, że b complex może dawać takie objawy i wyjaśnia jakie mogą być tego przyczyny. Tak samo mowa o cynku.

 

PS.

Co do melisy, jeśli czujesz działanie herbatki z saszetek, to to jest czyste placebo.

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli przekraczasz zalecane spożywanie suplementów lub ogólnie przekraczasz dobowo przez dłuższy czas "jakiegoś" suplementu, to musisz się liczyć z jakimiś konsekwencjami. Nie wiem o jakie rozedrganie Ci chodzi, bo jeśli moje zdanie jest tu istotne, to biorę witaminy z grupy B i nic takiego nie mam. Ile tego zażywałeś.

 

Ryzyko dolegliwości rośnie wraz z zwiększaniem dawek i/lub łączeniem wielu supli na raz: np. biorę ten na nerwy, ten na odporność, ten na wspomaganie pracy mózgu bez wskazań. Najważniejsza jest dieta. Jeśli coś przedawkowałeś, to możesz odczuwasz niekorzystne działanie. No i toksyczność np. cynlu, czy teoretycznie wi tamin z grupy B to przez przedawkowanie tego, na pewno nie z diety. Więc pewnie brałeś wszystko jak leci. Tylko po co? Masz jakieś niedobory? BIerzesz zgodnie ze wskazaiem. Magnez jest okay. Ale też trzeba uważać z witaminą B6, bo tutaj można łątwo przekroczyć.

 

A co Ty masz do melisy? Skąð wiesz, że na mnie nie działa? WIem czym jest placebo i piję melisę i rumianek od dawna.

I can read your mind better than you.

I don't run from my demons. I learn their names.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

6 minut temu, Niewkopomonowana napisał(a):

Jeśli przekraczasz zalecane spożywanie suplementów lub ogólnie przekraczasz dobowo przez dłuższy czas "jakiegoś" suplementu, to musisz się liczyć z jakimiś konsekwencjami. Nie wiem o jakie rozedrganie Ci chodzi, bo jeśli moje zdanie jest tu istotne, to biorę witaminy z grupy B i nic takiego nie mam. Ile tego zażywałeś.

 

Ryzyko dolegliwości rośnie wraz z zwiększaniem dawek i/lub łączeniem wielu supli na raz: np. biorę ten na nerwy, ten na odporność, ten na wspomaganie pracy mózgu bez wskazań. Najważniejsza jest dieta. Jeśli coś przedawkowałeś, to możesz odczuwasz niekorzystne działanie. No i toksyczność np. cynlu, czy teoretycznie wi tamin z grupy B to przez przedawkowanie tego, na pewno nie z diety. Więc pewnie brałeś wszystko jak leci. Tylko po co? Masz jakieś niedobory? BIerzesz zgodnie ze wskazaiem. Magnez jest okay. Ale też trzeba uważać z witaminą B6, bo tutaj można łątwo przekroczyć.

 

A co Ty masz do melisy? Skąð wiesz, że na mnie nie działa? WIem czym jest placebo i piję melisę i rumianek od dawna.

Tutaj masz artykuł o herbatce z melisy, nie z AI.

 

https://rozanski.li/3821/dlaczego-melisa-rzadko-dziala-uspokajajaco/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

9 minut temu, eleniq napisał(a):

Wiesz, że Twoje spostrzeżenia są mocno subiektywne? Żaden zorientowany człowiek nie weźmie takich durnych tendencyjnych wypocin o suplementach diety na poważnie! 

Czyli uważasz, że suple, to są jak zwykły cukier i nie mają skutków ubocznych. 🧐

 

Wiesz, że nawet taki ostropest przy części leków nie jest bezpieczny i może znosić działanie leków lub wręcz rozsadzić wątrobę?

Edytowane przez Śmojda

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, Śmojda napisał(a):

Nie polecam brania 99% suplementów. ⛔

Trochę za duże uogólnienie, bo będą osoby które będą musiały suplementować niektóre rzeczy.

 

Owszem, zdrowa osoba, poza okresową suplementacją wit. D, większości suplementów nie potrzebuje, bo większość jest w stanie dostarczyć z pożywienia i jako kraj ogólnie mamy problem z tym, że wiele osób bierze je jedynie dla fabuły, bo reklama itd. i placebo. A jeśli ma np. jakieś zaburzenia wchłaniania to nawet zeżarcie tony suplementów nie sprawi że poziomy się wyrównają, bo najczęściej jest to wyrównanie chwilowe i problem nawraca, bo zamiast zająć się przyczyną bawi się w pudrowanie problemu🙃 (osoby które bezskutecznie walczą np. z niską ferrytyną pewnie dobrze wiedzą o czym mówię).

 

Kolejny problem z suplementami, nawet tymi kupowanymi w aptece jest taki, że one nie podlegają ŻADNEJ kontroli - jakoś o lekach o chwile słychać że jakieś wadliwe partie, a o suplementach? Tylko wtedy jak ktoś zainwestuje prywatnie w badanie składu i nagłośni sprawę, że coś się nie zgadza (nawet jest taka znana firma która takich wpadek miała kilkanaście jak nie kilkadziesiąt, a jednak nadal mają się całkiem dobrze). Suplement jest badany tylko w momencie wprowadzenia do obrotu aptecznego, a dalej producent może sobie tam wpakować mąkę i wciskać kit że oferuje Wam super suplement.
Nie wierzycie? Poproście kiedyś w aptece o chociażby 2 opakowania magnezu, jedno uznane za lek, drugie będące suplementem - dlaczego stoją w 2 zupełnie oddalonych od siebie miejscach mimo, że substancja ta sama? Mimo, że w biedronce wit. C bez problemu stoi koło ibuprofenu 🙃 bo apteka nie może wprowadzać pacjenta w błąd stawiając suplement koło leku, bo większość wybierze po prostu tańszy preparat lub ten który zobaczyli w reklamie. W końcu reklama dzwignią handlu a dobry marketing działa cuda;) a placebo już dawno zostało uznane za najskuteczniejszy lek ;) 

 

I nie, nie mówię tu że wszystkie suplementy są złe, bo są też całkiem dobre i skuteczne, ale żeby jakikolwiek suplement zadziałał musi być dobrany na podstawie wyników badań i rzeczywistych potrzeb danego organizmu, a nie bo jest akurat popularny i na czasie ;) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Polecam Wam dzisiaj sobie zrobić mocne kakao 😄 

Wsyp trz łyżki kakao, zalej gorącą wodą lub mlekiem, zrób jak chcesz. Jest fajne. 

 

A tak poważnie... suple to nie leki. Ale jak się nażresz 50 suplementów, to możesz się spalić.

I can read your mind better than you.

I don't run from my demons. I learn their names.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Noire Panthere napisał(a):

Trochę za duże uogólnienie, bo będą osoby które będą musiały suplementować niektóre rzeczy.

 

Owszem, zdrowa osoba, poza okresową suplementacją wit. D, większości suplementów nie potrzebuje, bo większość jest w stanie dostarczyć z pożywienia i jako kraj ogólnie mamy problem z tym, że wiele osób bierze je jedynie dla fabuły, bo reklama itd. i placebo. A jeśli ma np. jakieś zaburzenia wchłaniania to nawet zeżarcie tony suplementów nie sprawi że poziomy się wyrównają, bo najczęściej jest to wyrównanie chwilowe i problem nawraca, bo zamiast zająć się przyczyną bawi się w pudrowanie problemu🙃 (osoby które bezskutecznie walczą np. z niską ferrytyną pewnie dobrze wiedzą o czym mówię).

 

Kolejny problem z suplementami, nawet tymi kupowanymi w aptece jest taki, że one nie podlegają ŻADNEJ kontroli - jakoś o lekach o chwile słychać że jakieś wadliwe partie, a o suplementach? Tylko wtedy jak ktoś zainwestuje prywatnie w badanie składu i nagłośni sprawę, że coś się nie zgadza (nawet jest taka znana firma która takich wpadek miała kilkanaście jak nie kilkadziesiąt, a jednak nadal mają się całkiem dobrze). Suplement jest badany tylko w momencie wprowadzenia do obrotu aptecznego, a dalej producent może sobie tam wpakować mąkę i wciskać kit że oferuje Wam super suplement.
Nie wierzycie? Poproście kiedyś w aptece o chociażby 2 opakowania magnezu, jedno uznane za lek, drugie będące suplementem - dlaczego stoją w 2 zupełnie oddalonych od siebie miejscach mimo, że substancja ta sama? Mimo, że w biedronce wit. C bez problemu stoi koło ibuprofenu 🙃 bo apteka nie może wprowadzać pacjenta w błąd stawiając suplement koło leku, bo większość wybierze po prostu tańszy preparat lub ten który zobaczyli w reklamie. W końcu reklama dzwignią handlu a dobry marketing działa cuda;) a placebo już dawno zostało uznane za najskuteczniejszy lek ;) 

 

I nie, nie mówię tu że wszystkie suplementy są złe, bo są też całkiem dobre i skuteczne, ale żeby jakikolwiek suplement zadziałał musi być dobrany na podstawie wyników badań i rzeczywistych potrzeb danego organizmu, a nie bo jest akurat popularny i na czasie ;) 

Podobno część badań na witaminy i minerały jest mało miarodajna, więc jak potwierdzić czy faktycznie ma się niedobór? Niby badanie B3 jest totalnie bezwartościowe a badanie kosztuje około 300zł. Są jeszcze badania metabolitów witamin, ale te są jeszcze droższe.

 

Ja akurat brałem lek z witaminą B1 i za kilka dni przez przypadek ją zbadałem z powodu nieuwagi. Wyszła znacznie powyżej normy. Właśnie po witaminie B1, miałem te nieprzyjemne stany pobudzenia, wręcz nerwicy, które mijały po kilku dniach od odstawienia. Akurat objawem nadmiaru B1 może być pobudzenie oraz objawy jak przy nerwicy.

 

Ten lek lekarze lubią przepisać przy zaburzeniach nerwów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

@Śmojda Czyli moja meliska z trzech torebek jest tylko 000000,1 % melisy jakąs sobie upoluję i wysuszę. Kurde, czyli moja melisa działa, ale tylko poprzez moją wyobraźnię. W zasadzie dodaję do niej trochę soku malinowego i smakuje cud.

MOja rada: nie bierz suplementów i zajmij się leczeniem.

Edytowane przez Niewkopomonowana

I can read your mind better than you.

I don't run from my demons. I learn their names.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, Niewkopomonowana napisał(a):

Czyli moja meliska z trzech torebek jest tylko 000000,1 % melisy jakąs sobie upoluję i wysuszę. Kurde, czyli moja melisa działa, ale tylko poprzez moją wyobraźnię. W zasadzie dodaję do niej trochę soku malinowego i smakuje cud.

Na mnie w ogóle melisa nie działa, nawet melisowa nalewka lecznicza. Można kupić jeszcze melisept i tam jest właśnie olejek melisowy, który ma właśnie odpowiadać za działanie uspokajajace, tego jeszcze nie próbowałem. 

 

Ja nie mam dużej nerwicy i innych rzeczy, ale mnie wyraźnie wycisza magnez i to w formie taurynianu, ale trzeba go sumiennie brać. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, Śmojda napisał(a):

Podobno część badań na witaminy i minerały jest mało miarodajna, więc jak potwierdzić czy faktycznie ma się niedobór? Niby badanie B3 jest totalnie bezwartościowe a badanie kosztuje około 300zł. Są jeszcze badania metabolitów witamin, ale te są jeszcze droższe.

 

Ja akurat brałem lek z witaminą B1 i za kilka dni przez przypadek ją zbadałem z powodu nieuwagi. Wyszła znacznie powyżej normy. Właśnie po witaminie B1, miałem te nieprzyjemne stany pobudzenia, wręcz nerwicy, które mijały po kilku dniach od odstawienia. Akurat objawem nadmiaru B1 może być pobudzenie oraz objawy jak przy nerwicy.

 

Ten lek lekarze lubią przepisać przy zaburzeniach nerwów.

Pytanie w jakim celu miałaby być była badana wit. B3 tylko wybiórczo? Można mieć jej niedobór ale tu raczej należałoby ją sprawdzić w połączeniu z B6 i żelazem. I to najczęściej przyczyną niedoboru jest uboga dieta lub nadużywanie alkoholu. To jest bardzo rzadko występujący niedobór, stąd raczej się takich badań nie zleca, a tym bardziej wyrwanych z kontekstu jako pojedyncze badanie.

 

Badanie poziomów podczas suplementacji danego preparatu daje średnio wiarygodne wyniki i tu zrozumiałe, ze wyszła dużo za duża. Tym bardziej jak brałeś dzień lub dwa przed badaniem. Oczywiście nie neguję tego że nawet po odczekaniu jakiś czas nadal miałbyś nadmiar - jednak no wynik z tych raczej do powtórzenia to był. Nie wiem na którym etapie coś "zawaliło" - czy lekarz nie doedukował, że nie bada w trakcie suplementacji czy to był jego celowy zabieg?
Ja z zasady nawet jak badam poziom wit. D to nigdy nie od razu po przyjęciu ostatniej tabletki tylko odczekuje min. 2 tyg.(ja biorę praprat z tych do dawkowania np. raz na dwa tygodnie w zależności od poziomu także u mnie taka przerwa to żadna przerwa w przyjmowaniu, ale no raczej w momencie gdzie wiem, że ostatnia wzięta tabletka już wyczerpała swoje działanie).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Noire Panthere napisał(a):

Pytanie w jakim celu miałaby być była badana wit. B3 tylko wybiórczo? Można mieć jej niedobór ale tu raczej należałoby ją sprawdzić w połączeniu z B6 i żelazem. I to najczęściej przyczyną niedoboru jest uboga dieta lub nadużywanie alkoholu. To jest bardzo rzadko występujący niedobór, stąd raczej się takich badań nie zleca, a tym bardziej wyrwanych z kontekstu jako pojedyncze badanie.

 

Badanie poziomów podczas suplementacji danego preparatu daje średnio wiarygodne wyniki i tu zrozumiałe, ze wyszła dużo za duża. Tym bardziej jak brałeś dzień lub dwa przed badaniem. Oczywiście nie neguję tego że nawet po odczekaniu jakiś czas nadal miałbyś nadmiar - jednak no wynik z tych raczej do powtórzenia to był. Nie wiem na którym etapie coś "zawaliło" - czy lekarz nie doedukował, że nie bada w trakcie suplementacji czy to był jego celowy zabieg?
Ja z zasady nawet jak badam poziom wit. D to nigdy nie od razu po przyjęciu ostatniej tabletki tylko odczekuje min. 2 tyg.(ja biorę praprat z tych do dawkowania np. raz na dwa tygodnie w zależności od poziomu także u mnie taka przerwa to żadna przerwa w przyjmowaniu, ale no raczej w momencie gdzie wiem, że ostatnia wzięta tabletka już wyczerpała swoje działanie).

B1 zbadałem z nieuwagi. Miałem ją zbadać przed suplementacją, a zbadałem w czasie suplementacji.

 

Mnie ciekawi kwestia biotyny. Biotyna to podobno jeszcze rzadszy niedobór. Więc jakim cudem rejestrują leki z biotyną w ogromnych dawkach? Przecież niby biotyna nie działa na włosy i paznokcie, jeśli nie ma niedoboru. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

14 minut temu, Śmojda napisał(a):

Biotyna to podobno jeszcze rzadszy niedobór. Więc jakim cudem rejestrują leki z biotyną w ogromnych dawkach? Przecież niby biotyna nie działa na włosy i paznokcie, jeśli nie ma niedoboru. 

Biotyna z tego co kojarzę też jest stosowana przy niektórych problemach skórnych, nie tylko na włosy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×