Skocz do zawartości
Nerwica.com

25. rocznica 9/11 - jak to pamietacie?


Żaba Monika

Rekomendowane odpowiedzi

5 godzin temu, autodestrukcja2 napisał(a):

że autodestrukcyjne zachowania. bo autodestrukcja... jezu,... to forum mnie uziemia i zaczęłam sobie wlasnie zdawać sprawę jak bardzo lużne są moje skojarzenia xD a ja myslalam ze są oczywiste ha ha ha

Aaaa ja na starość się coraz mniej bystry robię. Z 5 lat temu bym skojarzył ale teraz lepiej palcem pokazać

 

5 godzin temu, autodestrukcja2 napisał(a):

Co by zatoczyc trochę koło i wrócić do WTC - po takich zdazeniach tragicznych zwykle na miejsce zostają wysyłani psychologowie. Ponoć są statystyki wykazujące, że osoby które tuż po traumatycznym zdażeniu mają kontakt z psychologiem, w dłuższej perspetywie czasu radzą sobie ze zdarzeniem gorzej niż te które musiały poradzić sobie same... 
Tomasz Witkowski to powiedział w którymś z udzielonych wywiadów.  ( bo się nam faktycznie zrobił offtop uff )

:o 

Ciekawe czy przyczyną jest to, że psycholog narobił szkód czy jednak te osoby które się zdecydowały na kontakt z nim z góry były w gorszej sytuacji i wiedziały że będą mieć cieżej. Bo różnie to można rozumieć co skutek a co przyczyna

🗨️ Dołącz do naszej grupy na czacie:

💬 Discord

 

 

neptron.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

18 minut temu, shadow_no napisał(a):

Aaaa ja na starość się coraz mniej bystry robię. Z 5 lat temu bym skojarzył ale teraz lepiej palcem pokazać

Wyzwań Ci brakuje po prostu. Takich jak wolontariat typu ratowanie kotków z pożarów. :D

18 minut temu, shadow_no napisał(a):

 

:o 

Ciekawe czy przyczyną jest to, że psycholog narobił szkód czy jednak te osoby które się zdecydowały na kontakt z nim z góry były w gorszej sytuacji i wiedziały że będą mieć cieżej. Bo różnie to można rozumieć co skutek a co przyczyna

Chyba chodziło w tym badaniu o porównanie osób do których już na miejscu zdarzenia dorarl psycholog, do osob do ktorych ow psycholog nie dotarł. Chodzi o pomoc na gorąco nie x czasu po zdazeniu z woli osoby poszkodowanej. 
Mysle ze ciało po porstu przechodzi przez jakies swoje fazy i trzeba mu na to pozwolic kiedy jeszcze jest w momentum silnej reakcji stresowej... osycholodzy pewnie zaburzaja proces. Dopiero jak faktycznie dochodzi do ptsd , co wiadomo po jakims czasie to ma sens szukac pomocy pewnie... 
No nie wiem no. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, autodestrukcja2 napisał(a):

Wyzwań Ci brakuje po prostu. Takich jak wolontariat typu ratowanie kotków z pożarów. :D

Możliwe, ale zostaw te zapałki w spokoju!

 

3 minuty temu, autodestrukcja2 napisał(a):

Mysle ze ciało po porstu przechodzi przez jakies swoje fazy i trzeba mu na to pozwolic kiedy jeszcze jest w momentum silnej reakcji stresowej... osycholodzy pewnie zaburzaja proces. Dopiero jak faktycznie dochodzi do ptsd , co wiadomo po jakims czasie to ma sens szukac pomocy pewnie... 
No nie wiem no. 

Jako wyznawca filozofii stoickiej sam zwykle staram się przechodzić jak najszybciej do "fazy akceptacji" bez względu na to jaki rodzaj złego zdarzenia mnie spotyka. Myślę, że przeskoczenie niektórych etapów jest bardziej oczyszczające niż to co sugerują zwykle w stylu daj sobie czas popłacz bla bla bla. U mnie zwykle wygrywała logika i to że jeśli na coś nie mam jednak wpływu bo już się wydarzyło to im szybciej się z tym pogodzę tym lepiej.

 

Ale zdaje sobie sprawe z tego, że ludzie to są bardzo różni i to co pomaga mi niekoniecznie pomoże Tobie. Jakby to takie proste było to w sumie każdy by się uczył na cudzych błędach lepiej niż na swoich

🗨️ Dołącz do naszej grupy na czacie:

💬 Discord

 

 

neptron.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

9 minut temu, shadow_no napisał(a):

Możliwe, ale zostaw te zapałki w spokoju!

nie oddam nie oddam AAAAAAAA

9 minut temu, shadow_no napisał(a):

Jako wyznawca filozofii stoickiej sam zwykle staram się przechodzić jak najszybciej do "fazy akceptacji" bez względu na to jaki rodzaj złego zdarzenia mnie spotyka. Myślę, że przeskoczenie niektórych etapów jest bardziej oczyszczające niż to co sugerują zwykle w stylu daj sobie czas popłacz bla bla bla. U mnie zwykle wygrywała logika i to że jeśli na coś nie mam jednak wpływu bo już się wydarzyło to im szybciej się z tym pogodzę tym lepiej.

 

Ale zdaje sobie sprawe z tego, że ludzie to są bardzo różni i to co pomaga mi niekoniecznie pomoże Tobie. Jakby to takie proste było to w sumie każdy by się uczył na cudzych błędach lepiej niż na swoich

hmmm nie wiem... mi sie wydaje ze jest dobrze nie myslec tylko skupic na odczuciach ciala... wtedy sie wraca do swiata , odzyskuje sie kontakt. podejzrewam ze psycholodzy zagadują osobę... nie pozwalają jej fizjologicznie przejsc procesu...
wiesz...nie chodzi o poplakanie sobie ale koncentracje na rzeczywistosci fizycznej... tętno wysokie, oddech przyspieszony, poczucie pieczenia w ciele, palenia w ciele , drętwy kark, nogi z waty... trzeba po prostu pobyc w tym ... i to wówczas przechodzi, jaźń zyskuje kontrole i idzie sie dalej.. zdazenie moze wracac  ale stopniowo sie zapomina... a rozpamietywanie narracyjne , słowne z jakims obcym typem albo typiara moze byc pulapka. tak mi sie zdaje... zwierzeztami jestesmy. 

Stoicysm jest bardzo dobry ale nie wiem dlaczemu miałby zaprzeczać temu co wyżej. Stoicyzm zakłada chyba pewną koncentrację no swoich wyborach i działaniach mając na uwadze kruchość życia, nie zajmowanie sie plotami i innymi gupotami, rozwage w ocenie rzeczywistości i tym czym ona w ogóle jest, na tym ze jest cos wiekszego niz my sami i ze jest to dobro ogolu I marek aureliusz chyba tak mowil e swoich medytacjach ???? popraw mnie jak sie myle! )...ale to chyba nie wyklucza ( a moze nawet przeciwnie ) medytacji wlasnie nad stanem wlasnego ciala i ducha kiedy cos sie dzieje, kiedy cialo jest w walce. To chyba troche inne czasy były... zadziej ludzie wpadali pod samochody np xP

Edytowane przez autodestrukcja2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, autodestrukcja2 napisał(a):

Stoicysm jest bardzo dobry ale nie wiem dlaczemu miałby zaprzeczać temu co wyżej. Stoicyzm zakłada chyba pewną koncentrację no swoich wyborach i działaniach mając na uwadze kruchość życia, nie zajmowanie sie plotami i innymi gupotami, rozwage w ocenie rzeczywistości i tym czym ona w ogóle jest, na tym ze jest cos wiekszego niz my sami i ze jest to dobro ogolu I marek aureliusz chyba tak mowil e swoich medytacjach ???? popraw mnie jak sie myle! )...ale to chyba nie wyklucza ( a moze nawet przeciwnie ) medytacji wlasnie nad stanem wlasnego ciala i ducha kiedy cos sie dzieje, kiedy cialo jest w walce. To chyba troche inne czasy były... zadziej ludzie wpadali pod samochody np xP

Rozmyślaniach*

 

Ogólnie trochę tak jak mówisz ale w kontekście naszej rozmowy chodziło mi o to, że "los" nam często podrzuca rzeczy na które nie mamy realnego wpływu. Więc rozkminianie ich i biadolenie jest tylko stratą czasu i zdrowia bo na wiele rzeczy nie mamy wpływu ale mamy wpływ na to jak te rzeczy odbieramy.

NAWIĄZUJĄC DO WTC żeby nie dzielić wątku :D to dla wielu z tych ludzi którzy tam byli i ich rodzin stało się to co się stało i nie mieli na to żadnego wpływu. Ale stoicyzm mówi o tym, że życie dla tych co przeżyli trwa dalej. I powinni dalej żyć tak, żeby dalej stawać się lepszymi i żeby skupiali się na tym nad czym mają naprawdę kontrolę a to co los dał najlepiej jakby od razu zaakceptowali i rozwijali się dalej akceptując to wszystko co ich spotkało

🗨️ Dołącz do naszej grupy na czacie:

💬 Discord

 

 

neptron.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

15 minut temu, shadow_no napisał(a):

Rozmyślaniach*

 

Ogólnie trochę tak jak mówisz ale w kontekście naszej rozmowy chodziło mi o to, że "los" nam często podrzuca rzeczy na które nie mamy realnego wpływu. Więc rozkminianie ich i biadolenie jest tylko stratą czasu i zdrowia bo na wiele rzeczy nie mamy wpływu ale mamy wpływ na to jak te rzeczy odbieramy.

NAWIĄZUJĄC DO WTC żeby nie dzielić wątku :D to dla wielu z tych ludzi którzy tam byli i ich rodzin stało się to co się stało i nie mieli na to żadnego wpływu. Ale stoicyzm mówi o tym, że życie dla tych co przeżyli trwa dalej. I powinni dalej żyć tak, żeby dalej stawać się lepszymi i żeby skupiali się na tym nad czym mają naprawdę kontrolę a to co los dał najlepiej jakby od razu zaakceptowali i rozwijali się dalej akceptując to wszystko co ich spotkało

Ok. Ale Ty mówisz o tym w jaki sposób myśleć po tym co się stało, jak radzić sobie z faktami. Jest to forma dystansu. Jasne. Ale jak właśnie spadłeś dupskiem na chodnik, całe Twoje ciało jest w szoku, uklad nerwowy świruje, doświadczasz masy reakcji fizjologicznych o ktorych decydował uklad limbiczny ( i wyłączył płat czołowy ) , to lepiej jest wejsc w role obserwatora wlasnego stany fizjologicznego i skupiac sie bardzo fizycznie na doznaniach ciała. Kumasz? To wówczas przechodzi przez ciało a swiadomosc przejmuje ponownie kontrole nad mozgiem gadzim tak zwanym. Boli, jest potworne, ale bardzo możliwe że lepsze niż rozmowa z jakimś psychologiem... I potem mozna pofilozofować. Jak sie wyszlo z tego cało.

Edytowane przez autodestrukcja2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wez kogos popros zeby cie uderzyl xd i rozmyslllaj o tym jakie twoje doswiadczenie jest miałkie i niewazne 
a potem popros niech cie udezy jeszcze raz i bez wielkich slow i filozofii skup sie na tym jak cie piecze... obserwuj co sie dzieje. taki eksperyment. 

hmmm... a nie brzydziloby cie to jakby ktos ratowal te kotki po to zeby byc lepszym stoikiem ? skąd wiesz czy wolontariusze ktorymi pogardzasz nie probują po pprostu byc stoikami, ktorzy usiluja sie wyzbyc ego i dzialac dla dobra swiata??

ps. tylko sie umow z ta osoba ze mozesz oddac xD uderzenie w sensie. 

Edytowane przez autodestrukcja2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, autodestrukcja2 napisał(a):

I potem mozna pofilozofować. Jak sie wyszlo z tego cało.

...lub za wczasu przed tymi złymi wydarzeniami bo o ile spotkało nas już wiele fatalnych rzeczy to raczej kolejne też są w drodze. Ale wiem o czym mówisz o rozumiem ten punkt widzenia.

Z zasady jeśli ktoś jeszcze nie zobaczył tej drugiej parszywej strony świata to nawet nie będzie próbował myślec o jakichś traumach czy akceptacjach bo zanim się wywali na chodniku to żyje w świecie tęczy i zlotych jednorożców.

 

Godzinę temu, autodestrukcja2 napisał(a):

wez kogos popros zeby cie uderzyl xd i rozmyslllaj o tym jakie twoje doswiadczenie jest miałkie i niewazne 
a potem popros niech cie udezy jeszcze raz i bez wielkich slow i filozofii skup sie na tym jak cie piecze... obserwuj co sie dzieje. taki eksperyment. 

Bij mnie i mow do mnie po niemiecku xd

 

Godzinę temu, autodestrukcja2 napisał(a):

hmmm... a nie brzydziloby cie to jakby ktos ratowal te kotki po to zeby byc lepszym stoikiem ?

Hmmm? Nie łapie chyba istoty tego pytania

 

Godzinę temu, autodestrukcja2 napisał(a):

skąd wiesz czy wolontariusze ktorymi pogardzasz nie probują po pprostu byc stoikami, ktorzy usiluja sie wyzbyc ego i dzialac dla dobra swiata??

Gdzie ja napisałem że gardzę wolontariuszami?

Coś tu sobie odpowiedziałaś do moich słów. Nie gardzie nimi ani tego nie napisalem 🫤 

 

Godzinę temu, autodestrukcja2 napisał(a):

ps. tylko sie umow z ta osoba ze mozesz oddac xD uderzenie w sensie. 

Tobie nie oddam

🗨️ Dołącz do naszej grupy na czacie:

💬 Discord

 

 

neptron.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

9 godzin temu, shadow_no napisał(a):

...lub za wczasu przed tymi złymi wydarzeniami bo o ile spotkało nas już wiele fatalnych rzeczy to raczej kolejne też są w drodze. Ale wiem o czym mówisz o rozumiem ten punkt widzenia.

Z zasady jeśli ktoś jeszcze nie zobaczył tej drugiej parszywej strony świata to nawet nie będzie próbował myślec o jakichś traumach czy akceptacjach bo zanim się wywali na chodniku to żyje w świecie tęczy i zlotych jednorożców.
 

nie wiem, mysle ze wiekszosc dzieci spadlo z rowerka albo balo sie potwornie brutalnego zabiegu medycznego... Stoicyzmowi się przypisuje odwracanie uwagi od bólu ( ale nie wiem czy słusznie bo on chyba po prostu jest aplikowalny do innej skali funkcjonowania ) co samo w sobie nie  do konca jest dobre. 

9 godzin temu, shadow_no napisał(a):

 

Bij mnie i mow do mnie po niemiecku xd

W poprzednim wcieleniu byles w obozie pewnie. To WSZYSTKO wyjasnia.:D

9 godzin temu, shadow_no napisał(a):

 

Hmmm? Nie łapie chyba istoty tego pytania

 

Gdzie ja napisałem że gardzę wolontariuszami?

Coś tu sobie odpowiedziałaś do moich słów. Nie gardzie nimi ani tego nie napisalem 🫤 

No ja pewnie za mocnego slowa uzylam jak zwykle ( muszę byc ostrozniejsza na tym forum, probuje sie szczypac ) .
Pisałeś o tym, że odrzuca Cię kolezanka, która się chełpi swoją pomocą wolontariacką. Na poprzedniej stronie sporo sie pojawiło tresci o tym własnie... Że masz obiekcje czy Ci ludzie wszystcy, wolontariusze i pomagacze nie robą tego wszystkiego z pobudek czysto narcystycznych , że tak to ujmę. 
I teraz pytam jak to się łączy z Twoim zamiłowaniem do stoicyzmu jako zbioru myśli sugerujących dystans do doczesnosci, porzucenie swoich jakis malostkowych spraw i działanie tylko ku dobru czegos wiekszego niz my czyli spoleczenstwu. 
Czy moge to tak rozumiec ze to 2 to ideał i do tego idealu porowwnujezs ludzi ktorzy pomagaja w sposob ktory Ci sie nie podoba? Pomyslalam sobie ze moze wlasnie są bliżsi mimo wszystko Twojemu ideałowi niz reszta społeczenstwa?

9 godzin temu, shadow_no napisał(a):

 

Tobie nie oddam

Parytety so

Edytowane przez autodestrukcja2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, autodestrukcja2 napisał(a):

Pisałeś o tym, że odrzuca Cię kolezanka, która się chełpi swoją pomocą wolontariacką.

Ejj tego też nie napisałem.

Pisałem, że jestem wyczulony na punkcie robienia z wolontariatu widowiska do zdobywania poklasku, ale nie napisałem, że mnie ona odrzuca xd

 

2 godziny temu, autodestrukcja2 napisał(a):

Na poprzedniej stronie sporo sie pojawiło tresci o tym własnie... Że masz obiekcje czy Ci ludzie wszystcy, wolontariusze i pomagacze nie robą tego wszystkiego z pobudek czysto narcystycznych , że tak to ujmę. 
I teraz pytam jak to się łączy z Twoim zamiłowaniem do stoicyzmu jako zbioru myśli sugerujących dystans do doczesnosci, porzucenie swoich jakis malostkowych spraw i działanie tylko ku dobru czegos wiekszego niz my czyli spoleczenstwu. 

 

Ale zobacz, że dalej napisałem też: 

W dniu 26.10.2026 o 19:16, shadow_no napisał(a):

Na przykładzie tej mojej koleżnaki to zdecydowanie jest to na odwrót i to raczej forma terapii dla niej samej. Ale w sumie skutki uboczne do zaakceptowania ^^

Wg mnie win-win. Po prostu nazwałem to co widzę ale nie potępiam takiego zachowania :S

 

2 godziny temu, autodestrukcja2 napisał(a):

Czy moge to tak rozumiec ze to 2 to ideał i do tego idealu porowwnujezs ludzi ktorzy pomagaja w sposob ktory Ci sie nie podoba? Pomyslalam sobie ze moze wlasnie są bliżsi mimo wszystko Twojemu ideałowi niz reszta społeczenstwa?

Nie mam ideału społeczeństwa w związku z czym nie mam do czego ich porównywać. I po co miałbym to robić?

Idee z filozofii stoickiej do mnie przemawiają ale ograniczam ich stosowanie do własnej głowy. Wspomnę o nich tu i tam ale nikogo ani nie zmuszam do stosowania się do tych zasad ani nie uważam że to jedyna słuszna droga. Czasem się podziele jakimś cytatem albo ogólną koncepcją natomiast: "wolność mojej pięści kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność twojego nosa"

🗨️ Dołącz do naszej grupy na czacie:

💬 Discord

 

 

neptron.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 26.10.2026 o 18:23, shadow_no napisał(a):

Pewnie masz racje. Ale nawet rok w rok mam styczność z osobą co zaangażowana jest w "szlachetną paczkę" i mam wrażenie, że najważniejszy jest u niej hałas o tym że "byłam, zrobiłam, załatwiłam, pojechałam, zorganizowałam, kupiłam..." itd. jakby takie szukanie poklasku i czekanie na "wooow Ty to jesteś naprawde dobra". Jakiś jestem wyczulony na takie zachowanie.

 

O tym mówię, nooooo. Miałam wrazenie ze jestes sceptycznie nastawiony w stosunku do osob ktore pomagają i wolontariuszująaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!!!!

 

2 godziny temu, shadow_no napisał(a):

Ejj tego też nie napisałem.

Pisałem, że jestem wyczulony na punkcie robienia z wolontariatu widowiska do zdobywania poklasku, ale nie napisałem, że mnie ona odrzuca xd

No dobrzeeee, źle uzylam slowaaaa, przepraaaszaaaaam nooooooo

2 godziny temu, shadow_no napisał(a):

 

 

Ale zobacz, że dalej napisałem też: 

Wg mnie win-win. Po prostu nazwałem to co widzę ale nie potępiam takiego zachowania :S

 

Nie mam ideału społeczeństwa w związku z czym nie mam do czego ich porównywać. I po co miałbym to robić?

Idee z filozofii stoickiej do mnie przemawiają ale ograniczam ich stosowanie do własnej głowy. Wspomnę o nich tu i tam ale nikogo ani nie zmuszam do stosowania się do tych zasad ani nie uważam że to jedyna słuszna droga. Czasem się podziele jakimś cytatem albo ogólną koncepcją natomiast: "wolność mojej pięści kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność twojego nosa"

OK

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×