Skocz do zawartości
Nerwica.com

mlodyg

Rekomendowane odpowiedzi

Mam duży problem z leczeniem bardzo silnej nerwicy somatycznej. Pierwszym moim antydepresantem jaki dostałem był escitalopram 10 mg i to co sie po nim stało to był po prostu cud... wszystkie objawy silnej nerwicy mi minęły, przestało mi piszczeć w uszach, przestałem sie pocić i nawet (paradoksalnie) libido mi wróciło po tym leku które mam zerowe przez ciągłe napięcie i depresje. Lek zaczął działać po 2 tygodniach a ten piękny stan remisji niestety utrzymywał się tylko tydzień... potem znowu wszystkie objawy nerwicy wróciły. Potem psychiatra przypisał mi 20 mg i znowu stało się to samo, poczułem się wyleczony na tydzień... i mimo że kontynuowałem branie stałej dawki przez 3 miesiące, ten stan który był na początku już nigdy później nie wrócił. Od tamtej pory przerobiłem z 10 różnych antydepresantów i każdy z nich albo nie działa wcale, albo działa w pierwszy dzień brania dawki, dosłownie czuje jakbym miał remisje na chwile a potem wracam do stanu wyjściowego. Jakie mogą być tego przyczyny? czy ktoś miał podobnie? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

22 minuty temu, mlodyg napisał(a):

Mam duży problem z leczeniem bardzo silnej nerwicy somatycznej. Pierwszym moim antydepresantem jaki dostałem był escitalopram 10 mg i to co sie po nim stało to był po prostu cud... wszystkie objawy silnej nerwicy mi minęły, przestało mi piszczeć w uszach, przestałem sie pocić i nawet (paradoksalnie) libido mi wróciło po tym leku które mam zerowe przez ciągłe napięcie i depresje. Lek zaczął działać po 2 tygodniach a ten piękny stan remisji niestety utrzymywał się tylko tydzień... potem znowu wszystkie objawy nerwicy wróciły. Potem psychiatra przypisał mi 20 mg i znowu stało się to samo, poczułem się wyleczony na tydzień... i mimo że kontynuowałem branie stałej dawki przez 3 miesiące, ten stan który był na początku już nigdy później nie wrócił. Od tamtej pory przerobiłem z 10 różnych antydepresantów i każdy z nich albo nie działa wcale, albo działa w pierwszy dzień brania dawki, dosłownie czuje jakbym miał remisje na chwile a potem wracam do stanu wyjściowego. Jakie mogą być tego przyczyny? czy ktoś miał podobnie? 

Też tak mam z niektórymi lekami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

33 minuty temu, mlodyg napisał(a):

@Jarek.jarecki88 jakimi? a jakie działają trwale?

@Dalila_ prega też zadziałała na chwile i przestała działać, a zwiekszenie dawki nic nie dało  

Kiedyś u mnie opipramol chociaż też działanie było zmienne . Escitalopram też raz lepiej raz gorzej bo potem nie było mowy o powrocie do tego leku. Dużo właśnie zależy od przyczyny tylko nie zawsze łatwo tak to znaleść i wyleczyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W 2020 roku po raz pierwszy poszedłem do psychiatry i dostałem escitalopram a po 2 tygodniach poczułem się po prostu nowym człowiekiem, dosłownie usunął całą moją depresje i lęki, czułem się jak stary ja sprzed choroby. Niestety tak samo jak lek szybko zaczął działać, tak szybko przestał. Kontynuowałem branie leku jeszcze przez 3 miesiące żeby sprawdzić czy ten stan wróci ale nigdy już nie było tak samo. Potem zwiększyliśmy dawkę do 20 mg escitalopramu i znowu to samo, poprawa po 2 tygodniach na chwilę i szybki spadek. Od tamtej pory wypróbowałem już z 15 różnych antydepresantów i dodatków do nich takich jak pregabalina, rysperydon i albo na mnie wcale nie działają albo działają na chwile na początku. Patrząc wstecz, gdy biorę dany lek dłużej, niby czuję że jest pewna różnica, że mam w sobie mniej napięcia i to wszystko jest troche zmniejszone, ale to nie to co powinno być... Czy ktoś był w podobnej sytuacji i udało mu sie jakoś rozwiązać ten problem? Jestem naprawdę przerażony wizją że mógłbym się tak czuć do końca życia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@mlodyg pozwoliłem sobie połączyć nowy wątek z tym poprzednim.

 

Czy oprócz farmakoterapii jesteś też w terapii? Bo wiesz jak to jest... leki nie rozwiązują za nas problemów tylko je maskują i dają czas i przestrzeń, żeby móc się zabrać za siebie również z innych stron. Czasami nawet nie zdajemy sobie sprawy, że one faktycznie działają dopóki... nie przestaniemy ich brać zupełnie.

 

Są oczywiście osoby, które są "lekoodporne" ale z tego co mówisz częściowo leki potrafiły "zaskoczyć" więc nie były tak zupełnie przezroczyste

 

🗨️ Dołącz do naszej grupy na czacie:

💬 Discord

 

 

neptron.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×