Skocz do zawartości
Nerwica.com

Studia 100% zdalne


Doktor Indor

Rekomendowane odpowiedzi

Dodaję w dziale „Sprawy urzędowe”, bo to jest w sumie sprawa urzędowa.

 

Z różnych powodów (m.in. napady paniki, ale nie tylko) nie udało mi się skończyć studiów wtedy, kiedy normalni ludzie kończą studia, czyli zaraz po maturze. Od razu zacząłem pracę i tak sobie pracuję te 20 lat w tym samym zawodzie, w kilku firmach w międzyczasie – ale dociera do mnie, że może przyjść moment, gdy „papier” będzie potrzebny, więc chciałbym jednak te studia zrobić teraz, gdy mam w miarę stabilną sytuację zawodową (choć przy obecnej transformacji związanej z AI nic nie jest stabilne i na razie nie będzie).

 

Co nie jest problemem – nauka w 100% zdalna, angielski mówiony i pisany (czyli np. nauka na jakimś zagranicznym uniwersytecie).

 

Co jest problemem – konieczność przyjazdu na egzaminy.

 

Kierunek to najprawdopodobniej byłaby informatyka, choć nie jest to coś, co interesuje mnie najbardziej – ale byłoby zbieżne z obecną ścieżką zawodową i najłatwiejsze dla mnie. Na to, co faktycznie chciałbym studiować, czyli matematyka albo fizyka, jestem za głupi. Mówiąc „za głupi” mam na myśli to, że nie znajdę dość czasu, żeby się tego uczyć (bo uważam że każdy jest się w stanie nauczyć wszystkiego, potrzeba tylko czasu i uporu).

 

Czy możecie polecić jakąś uczelnię (niekoniecznie w Polsce), na której można studiować informatykę w 100% zdalnie, w tym ze zdalnymi egzaminami? Chyba musiałaby być zagraniczna, bo z tego co się zorientowałem w Polsce prawo nie dopuszcza nauki 100% zdalnej – choć jeśli dałoby się mieć zdalne egzaminy, to ten 1-2x w semestrze mogę się pojawić na uczelni na zajęciach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Doktor Indor oj chodzi Ci to po głowie, chodzi ^^ ale to dobrze.

Ja co prawda Ci nie doradzę bo jak to ktoś mi niedawno przygadał jestem "tłuman bez szkoły" xd ale tak podpytam tylko o te egzaminy. Czy na pewno nie dałoby rady? Jeśli w miare blisko by były + chyba by nie robili testów na obecność narkotyków :D może dwa biołe łyknąć co jakiś czas i hej przygodo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

12 minut temu, shadow_no napisał(a):

Czy na pewno nie dałoby rady?

Na pewno, ja nie wiem jak ja przeżyłem szkołę, pamiętam jaki był koszmar + koszmar na uczelni. Nie chcę sobie tego robić tym bardziej w czasach, w których nie ma to sensu – jeśli chcą zastosować jakieś sposoby na sprawdzanie, czy nie oszukuję, trzy kamery w pokoju nagrywające cały pokój, to niech stosują, ale z domu…

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ty się nie śmiej mnie uczył taki profesor czy raczej doktor to w Newsweeku mia swój artykuł choć nie podali go z nazwiska. Kazał tyle kamer w pokoju biurko przy takiej ścianie a okno przy takiej i uszy odkryte i wgl i inne rzeczy co już nie pamiętam. W sensie w covid

I pod takim kątem i takim i połowa ludzi się by musiała wyprowadzić żeby móc to zdać xDD

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach


Wracając nie chce mi się wierzyć że nie ma w pełni zdalnych studiów kursów szkoleń i wszelkiego tego typu zdalnych. Ale mówisz że dwa razy w semestrze możesz się zjawić ale rozumie że egzamin i trema jest problemem takto? Bo sesja to jest dwa razy w semestrze

Najprostszym sposobem jest chyba postarać się o indywidualny tok nauczania? Jaka w szkole jest opcja że takie dzieci mają lekcje sam na sam z nauczycielem to i na studiach musi tak być tez

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rzeczywistość edukacyjna wygląda dziś tak, że możliwości istnieją, lecz nie zawsze w tych ośrodkach, które tradycyjnie uważa się za sztandarowe bastiony wiedzy.

Istnieją uczelnie oferujące studia informatyczne w pełni zdalne, łącznie z egzaminami realizowanymi na odległość. Nie są to jednak zwykle wielkie politechniki ani klasyczne uniwersytety o wielowiekowej tradycji i rozpoznawalnych nazwach. Zamiast tego są to mniejsze ośrodki akademickie, uczelnie prywatne lub instytucje wyspecjalizowane w edukacji zdalnej - mniej znane szerokim masom, ale funkcjonujące w realiach współczesnej gospodarki wiedzy.

System edukacyjny, także w Polsce, przez długie lata opierał się na modelu stacjonarnym i nadal utrzymuje formalne ograniczenia dotyczące pełnej zdalności. Dlatego jeśli ktoś oczekuje studiów w 100% zdalnych, bez obowiązku pojawiania się na uczelni, musi liczyć się z tym, że najczęściej będą to uczelnie zagraniczne lub instytucje działające poza głównym nurtem akademickim.

Nie należy jednak przeceniać samej nazwy uczelni. W realiach rynku pracy coraz częściej liczy się praktyczna wiedza, doświadczenie i zdolność adaptacji do nowych technologii, a nie tylko prestiż szyldu nad wejściem do gmachu. Dyplom jest narzędziem - nie symbolem wyższości i ma służyć dalszemu rozwojowi zawodowemu.

Krótko mówiąc: tak, takie uczelnie istnieją i umożliwiają zdobycie wykształcenia bez opuszczania miejsca pracy. Trzeba jednak przyjąć do wiadomości, że nie będą to zazwyczaj wielkie politechniki ani najbardziej znane uniwersytety, lecz raczej mniejsze, wyspecjalizowane instytucje edukacyjne, które dostosowały się do nowych realiów technologicznych i potrzeb osób pracujących. Tam bym rozpoczął poszukiwania z dużą dozą prawdopodobieństwa uda Ci się dopasować tryb nauko pod Twoje oczekiwania. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja kiedyś szukałam co prawda nie studiów ale szkoły w której możnaby zdobyć kwalifikacje zawodowe. Moze i nawet znalazlam jesli to nie było oszustwo, chociaz według mnie, samym oszustwem było to że nie informowali o tym że ich zaświadczenie nie jest uznanawane przez ministerstwo edukacji, ktore na swojej stronie ostrzegalo, że w Polsce nie można zrobić tego typu kwalifikacji zdalnie. Potrzebne jest odbicie  w toku nauczania zajeć ktorych zdalnie odbyć się nie dało.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz już jest niewiele placówek, w których można chociażby częściowo zdalnie się dokształcać (może jakieś podyplomówki jedynie), a te które oferują taką formę w większości nie są uznawane. W pandemii tylko wszystko przeszło na zdalne, bo sama w tym czasie rozpoczęłam specjalizację i tylko zajęcia teoretyczne miałam zdalnie. Egzaminy cząstkowe, staże, egzamin końcowy itp. - to wszystko odbywało się stacjonarnie. Obecnie już nawet zajęcia teoretyczne odbywają się stacjonarnie, bo ja byłam ostatnią edycją, która miała to w 100% zdalnie.
Zwykłe kursy, tak, tu idzie znaleźć w 100% zdalnie bo sama taki jeden robię i jest uznawany normalnie, ale on nie daje papierka świadczącego o wyższym wykształceniu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

16 godzin temu, Prince of darkness napisał(a):

Rzeczywistość edukacyjna wygląda dziś tak, że możliwości istnieją, lecz nie zawsze w tych ośrodkach, które tradycyjnie uważa się za sztandarowe bastiony wiedzy.

Istnieją uczelnie oferujące studia informatyczne w pełni zdalne, łącznie z egzaminami realizowanymi na odległość. Nie są to jednak zwykle wielkie politechniki ani klasyczne uniwersytety o wielowiekowej tradycji i rozpoznawalnych nazwach. Zamiast tego są to mniejsze ośrodki akademickie, uczelnie prywatne lub instytucje wyspecjalizowane w edukacji zdalnej - mniej znane szerokim masom, ale funkcjonujące w realiach współczesnej gospodarki wiedzy.

System edukacyjny, także w Polsce, przez długie lata opierał się na modelu stacjonarnym i nadal utrzymuje formalne ograniczenia dotyczące pełnej zdalności. Dlatego jeśli ktoś oczekuje studiów w 100% zdalnych, bez obowiązku pojawiania się na uczelni, musi liczyć się z tym, że najczęściej będą to uczelnie zagraniczne lub instytucje działające poza głównym nurtem akademickim.

Nie należy jednak przeceniać samej nazwy uczelni. W realiach rynku pracy coraz częściej liczy się praktyczna wiedza, doświadczenie i zdolność adaptacji do nowych technologii, a nie tylko prestiż szyldu nad wejściem do gmachu. Dyplom jest narzędziem - nie symbolem wyższości i ma służyć dalszemu rozwojowi zawodowemu.

Krótko mówiąc: tak, takie uczelnie istnieją i umożliwiają zdobycie wykształcenia bez opuszczania miejsca pracy. Trzeba jednak przyjąć do wiadomości, że nie będą to zazwyczaj wielkie politechniki ani najbardziej znane uniwersytety, lecz raczej mniejsze, wyspecjalizowane instytucje edukacyjne, które dostosowały się do nowych realiów technologicznych i potrzeb osób pracujących. Tam bym rozpoczął poszukiwania z dużą dozą prawdopodobieństwa uda Ci się dopasować tryb nauko pod Twoje oczekiwania. 

Cenne informacje 

ale czy nie korzystałeś z ai to ja cię ostrzegam że indyk przyjdzie i to chrzani że nie piszesz że to z ai bo tego nie lubi :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, Dalila_ napisał(a):

Cenne informacje 

ale czy nie korzystałeś z ai to ja cię ostrzegam że indyk przyjdzie i to chrzani że nie piszesz że to z ai bo tego nie lubi :D

Mnie jakoś jeszcze nie ochrzanił zawsze musi być ten pierwszy raz 😆

W tym obszarze, który jest przedmiotem niniejszego wątku robiłem rozeznanie pod siebie (kiedy jeszcze moja ambicja wynosiła 0,000(1)% teraz to już wartości w zakresie 0, a nawet można rzec wartosci ujemne). Z tego, co udało mi się ustalić, a dzwoniłem nawet do dziekanatów sprawa wygląda tak jak powyżej opisywałem. Uczelnie mniej znane chętnie przystają na takie warunki jedynie na egzaminy przełom styczeń/luty - sesja zimowa i czerwiec - sesja letnia trzeba być obecnym na uczelni. Da się to zrobić 2 razy w semestrze zimowym, 2 razy w semestrze letnim. Autor niniejszego wątku stwierdził, że jest wstanie przyjechać 1 lub 2 razy, także ten problem jest rozwiązany. 

Na państwowych i tych najbardziej znanych trzeba najczęściej zaliczyć I rok z wysoką średnią starać się o ITS-a i umawiać się z każdym wykładowcą indywidualnie. To taki bezpiecznik, aby jednak chodzić, bo swoje hemoroidy na auli wysiedzieć trzeba i nauczyć się pięknie rysować po marginesach w zeszycie z notatkami 😁

Znam kogoś kto od II roku mieszkał w Kanadzie, a przyjeżdżał tylko w lutym i  czerwcu zaliczał całe semestry. Tutaj Doktor musiałby nie tylko duchem ale i ciałem uczestniczyć cały I rok na zajeciach reasumując ten pomysł odpada. 

Pozostałe kwestię na ten temat poruszyłem powyżej. Taka jeszcze dygresja najlepiej skonsultować się bezpośrednio z wydziałem, który organizuję dany kierunek, bo regulaminy swoją drogą, a życie i czynnik ludzki swoja. Dużo idzie ugrać przede wszystkim determinacją 😄

Mam nadzieję, że rozwiałem Twoje wątpliwości. A co do sugestii użycia technologii to niech ona nam pomaga, a nie szkodzi. To tyle. 

Bibliografia: 

1) mózg średnio rozgarniętego marudy i mizantropa; 

2) doświadczenie życiowe knajackiego gbura. 

Edytowane przez Prince of darkness

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Prince of darkness napisał(a):

Mnie jakoś jeszcze nie ochrzanił zawsze musi być ten pierwszy raz 😆

W tym obszarze, który jest przedmiotem niniejszego wątku robiłem rozeznanie pod siebie (kiedy jeszcze moja ambicja wynosiła 0,000(1)% teraz to już wartości w zakresie 0, a nawet można rzec wartosci ujemne). Z tego, co udało mi się ustalić, a dzwoniłem nawet do dziekanatów sprawa wygląda tak jak powyżej opisywałem. Uczelnie mniej znane chętnie przystają na takie warunki jedynie na egzaminy przełom styczeń/luty - sesja zimowa i czerwiec - sesja letnia trzeba być obecnym na uczelni. Da się to zrobić 2 razy w semestrze zimowym, 2 razy w semestrze letnim. Autor niniejszego wątku stwierdził, że jest wstanie przyjechać 1 lub 2 razy, także ten problem jest rozwiązany. 

Na państwowych i tych najbardziej znanych trzeba najczęściej zaliczyć I rok z wysoką średnią starać się o ITS-a i umawiać się z każdym wykładowcą indywidualnie. To taki bezpiecznik, aby jednak chodzić, bo swoje hemoroidy na auli wysiedzieć trzeba i nauczyć się pięknie rysować po marginesach w zeszycie z notatkami 😁

Znam kogoś kto od II roku mieszkał w Kanadzie, a przyjeżdżał tylko w lutym i  czerwcu zaliczał całe semestry. Tutaj Doktor musiałby nie tylko duchem ale i ciałem uczestniczyć cały I rok na zajeciach reasumując ten pomysł odpada. 

Pozostałe kwestię na ten temat poruszyłem powyżej. Taka jeszcze dygresja najlepiej skonsultować się bezpośrednio z wydziałem, który organizuję dany kierunek, bo regulaminy swoją drogą, a życie i czynnik ludzki swoja. Dużo idzie ugrać przede wszystkim determinacją 😄

Mam nadzieję, że rozwiałem Twoje wątpliwości. A co do sugestii użycia technologii to niech ona nam pomaga, a nie szkodzi. To tyle. 

Bibliografia: 

1) mózg średnio rozgarniętego marudy i mizantropa; 

2) doświadczenie życiowe knajackiego gbura. 

Hahaha nie wytrzymam

jeszcze lepiej napisane. Coś było z tymi ITS ale jak dla mniejszy rozwiązanie jeszcze listu dziekańskiego czy tam rektorskiego myślę że jak ktoś uzasadni że stan zdrowia mu nie pozwala to rektor podpisze bo to się zwykle o zgodę szanownego gościa rozchodzi ale nie jestem pewna ;o hmm

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×