Skocz do zawartości
Nerwica.com

Jak sobie pomóc? Jak zacząć żyć?


Bendress

Rekomendowane odpowiedzi

Hej. Mam 35 lat i mieszkam z rodzicami. Nigdy nie mieszkałem sam przez nerwice i lęk przed lękiem. 
 

Chciałbym mieszkać w innym mieście lub sam, ale na samą myśl mam okropny lęk. Ja nawet nie jestem w stanie pojechać do innego miasta sam. Wszystko przez natrętne myśli (nerwica lękowa, pure ocd). Widzę jak inni żyją i robią co chcą a ja jestem więźniem własnego umysłu. 

Nie mam już natrętnych myśli związanych ze zdrowiem i atakami paniki chociaż boję się silnego lęku związanego z moimi natrętnymi myślami (obecnie kręcą się wokół intymności - jak pojawia się silny lęk to nie wiem co w danej sytuacji bym zrobił a ja MUSZĘ wiedzieć jakby w każdym momencie czy mam ochotę na s i czy zgodziłbym się gdyby ktoś zaproponował) 

Obecnie nie pracuje odkąd mi wróciła silna nerwica - czyli około 10 msc. 
Chodziłem na cbt (choć nie wyglądało to jak cbt) bez rezultatów. Teraz zapisałem się na psychodynamiczna, ale nie jestem przekonany co do tej terapeutki (widziałem ją tylko raz i to na NFZ )

Jak sobie pomóc? Te myśli sprawiają, że moja samoocena nie istnieje. Zero dosłownie. Czuję się fatalnie. Ogromny wstyd, że w tym wieku jestem jak dziecko. 

P.S u mnie też tak to działa, że nawet gdybym pojechał do innego miasta to w trakcie jak dostaje lęku to najchętniej bym się zaszył w łóżku. Od razu mam dość. Jestem wykończony po tych 10 msc ciągłej walki. Dzień w dzień. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie mam problemu jeśli chodzi o odczucia z ciała jak jest panika. Ale boję się własnych myśli. Boję się tak silnego lęku, że nie dam rady i będę dzwonił po pomoc. 
Jak byłem w szpitalu(nie psychiatrycznym) to leżał ze mną jakiś facet. Ja zaraz zacząłem skanować czy on mi się podoba czy nie (- jestem homo) oczywiście przez lęk nie wiedziałem nic. 

I pojawiła się myśl - a co jakby on chciał coś ze mną więcej czy ja chcę czy zgodziłbym się - lęk wzrósł i myśli jeszcze bardziej zaczęły atakować - a mając silny lęk ciężko stwierdzić czy chce się seksu czy nie. Miałem tam taki napad lęku czułem się fatalnie. Nie umiałem sobie za bardzo poradzić. 
Teraz automatycznie projektuje to na dalsze życie że jak będę z kimś to będę miał taki lęk przed każdym zbliżeniem i nie będę wiedział nigdy i zniszczy mi nerwica życie intymne. To jest koszmar. :(

Oczywiście to był facet hetero, żonaty. I to było tylko w mojej głowie ale zaraz nerwica mówi - a co byś zrobił jakby on był homo i chciał?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Treść natrętnych myśli najczęściej jest związana właśnie ze sferą intymną lub religijną więc to że masz akurat takie myśli nie jest aż tak odosobnione jak Ci się zapewne wydaje. 

Te myśli mają za zadanie wywołać u ciebie wstyd, poczucie winy i wrażenie tylko ty na całym świecie masz taki problem a to nie prawda.

Czy masz lęk przed tym co inni ludzie o tobie myślą ?

 

Edytowane przez Kris0x0000

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

9 godzin temu, Dalila_ napisał(a):

Bardzo Ci współczuję;/ nerwica natręctw to chyba najgorszy problem psychiczny tak mysle

Tak. To prawda. 
męczy mnie tematyka taka czy to już gwałt czy nie.

wstyd mi też o tym gadać. Ale 

np. Leżysz z partnerem na łóżku, przed snem a on chce zainicjować seks, Ty mówisz “dzisiaj nieee” a on nalega i całuje cię dalej i schodzi niżej i 
1 tobie zaczyna się to podobać i zaczynasz mieć ochotę i brać w tym udział. Jest fajnie i dochodzi do stosunku. Czy to nadużycie/ gwałt? Bo powiedziałaś na początku nie? 
 

Ja uważam, że nie bo nie było przemocy. Fakt nie znaczy nie.

 

Bardzo często na randkach jak było jakieś całowanie namiętne to partner chciał iść dalej i rozebrać mnie czasami jak było namiętnie to pomimo mojego nie ktoś chciał mnie rozebrać. Dopiero musiałem powiedzieć mocniej, że serio nie. Ale gdybym np nie zabierał rąk jego z mojego paska to by pewnie go odpiął. 
 

I teraz się zastanawiam i natrętne myśli mi nie dają spokoju. Dla mnie to nie było nic takiego. Jesteśmy dorośli i jak jest namiętnie to czasem trzeba powiedzieć dwa razy nie 🫣 a teraz rozkminiam - skoro powiedziałem nie i on nie zdjął mi spodni bo nie wziąłem mu ręce stamtąd - a jakbym nie wziął ? To on by je zdjął może pomimo tego że powiedziałem wcześniej nie i co wtedy by było? ( realnie nic bym sobie z tego nie zrobił, nie byłby to jakiś problem dla mnie ) ale czy to byłby już gwałt? Wg ang. forumowiczek tak. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Bendress ale czy cokolwiek z tego co Ci piszą ludzie do Ciebie dociera? Bo w kółko pytasz o to samo.

Nawet ten post powyżej już pisałeś 1:1 na discordzie. Ciągle inicjujesz taka sama rozmowę bez względu na to co Ci ludzie odpowiadają .

 

Dostałeś również feedback że nie wszyscy czują się komfortowo czytając ciągle o gwałtach. Skoro pytasz o coś ludzi to weź też pod uwagę co ci ludzie Ci odpowiadają 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

5 minut temu, shadow_no napisał(a):

@Bendress ale czy cokolwiek z tego co Ci piszą ludzie do Ciebie dociera? Bo w kółko pytasz o to samo.

Nawet ten post powyżej już pisałeś 1:1 na discordzie. Ciągle inicjujesz taka sama rozmowę bez względu na to co Ci ludzie odpowiadają .

 

Dostałeś również feedback że nie wszyscy czują się komfortowo czytając ciągle o gwałtach. Skoro pytasz o coś ludzi to weź też pod uwagę co ci ludzie Ci odpowiadają 

To jest forum ocd. To są moje natrętne myśli ocd - co mam zrobić żeby przestać o tym myśleć. Nawet nie wiesz jak silny odczuwam lęk. Nie chce uznawać ww sytuacji za przestepstwo ale przeczytałem kilka for po ang i stało się. Wiem, że to szukanie zapewnienia co nie jest dobre przy ocd. Ale chyba mam prawo zapytać? Nie cisnęłem tematu na discord bo tam był ktoś kogo to triggerowalo, więc chciałem zapytać tutaj.  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Bendress napisał(a):

Leczę się od 20 lat. Od roku żadne leki nie dają rady. Myślisz że nie chce sobie pomóc?

Jakos inaczej zapamietalem nasze rozmowy. W obecnej konfiguracji farmakoterapii jesteś już na docelowych dawkach? Jaki masz teraz zestaw?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

9 minut temu, shadow_no napisał(a):

Jakos inaczej zapamietalem nasze rozmowy. W obecnej konfiguracji farmakoterapii jesteś już na docelowych dawkach? Jaki masz teraz zestaw?

Jak zapamiętałeś? 
 

chyba niedocelowe jeszcze. Zwiększyła mi lekarz Zoloft do 75mg a za tydzień mam brać 100 mg. 
pregabaline mi zmniejszyła o 75mg wiec 225 dawka dzienna 

i trazodon na noc 

 

wiem, ze dawki terapeutyczne na ocd ssri sa wyższe. 
 

jest mi strasznie głupio bo kilka lat temu miałem identyczne mysi natrętne - potem dałem rade to olać jakoś i nie wdawać się w analizę choć było ciężko - myślałem że akurat ta tematykę mam dawno za sobą. Nawet śmiałem się z tych myśli w ciągu ostatnich lat (tych dobrych lat) a tu bang. Wróciło. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

10 minut temu, Bendress napisał(a):

Jak zapamiętałeś? 

Zapamiętałem, że dopiero miałes się wybierać do psychiatry

 

11 minut temu, Bendress napisał(a):

chyba niedocelowe jeszcze

Sam brałem kiedyś sertraline i w przypadku zaburzeń lękowych działała na wyższych dawkach niż obecnie bierzesz i z tego co wiem to na OCD również docelowe dawki zaczynają się dopiero od 100. Zarówno pogorszenie stanu podczas początkowego okresu przyjmowania jak i to, że nie jesteś jeszcze na docelowej dawce wygląda na coś w pełni normalnego.

Daj sobie czas na zadziałanie leku

 

16 minut temu, Bendress napisał(a):

kilka lat temu miałem identyczne mysi natrętne - potem dałem rade to olać jakoś i nie wdawać się w analizę choć było ciężko - myślałem że akurat ta tematykę mam dawno za sobą. Nawet śmiałem się z tych myśli w ciągu ostatnich lat (tych dobrych lat) a tu bang. Wróciło. 

Często jest tak, że bierze się leki, które robią robotę i pomagają. Zaczynamy wtedy czuć się pewnie i zmniejszamy dawki/rezygnujemy z leków bo wydaje nam się, że ich nie potrzebujemy. Po zejściu z leków nadal przez jakiś czas nawet całkiem długi jest OK. No i nagle dostajemy pstryczka w nos i trzeba zacząć cały cykl od nowa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×