Skocz do zawartości
Nerwica.com

Witajcie.


Adam1989r

Rekomendowane odpowiedzi

@Adam1989r ja bym się jednak nie sugerował tym, co tu ludzie napiszą, bo mamy trochę za mało informacji. Zwłaszcza na temat jak przebiegała dotychczasowa diagnostyka i leczenie, bo najpierw dobrze byłoby po prostu wykluczyć, że to coś „od serca” albo inna sprawa z organizmu (np. tarczyca). Czy w ogóle konsultowałeś to z kardiologiem? Bo tachykardię się leczy betablokerami. Ale jeśli wyjdzie, że wszystko jest ok od strony kardiologicznej, to wtedy raczej psychiatra niż internista, bo to już temat typowo lękowy. I jeszcze jedno: jak ktoś Ci będzie podpowiadał benzodiazepiny, to ostrożnie. To naprawdę powinno być tylko doraźnie i pod kontrolą lekarza, bo łatwo się w to wkręcić i potem jest duży problem z odstawieniem.

Na sam moment, gdy „utknie” pobudzenie, przestać sprawdzać tętno i zająć się czymś prostym: spacer, prysznic, porządki, cokolwiek, co odciąga uwagę. I trochę przewrotnie: nie walczyć na siłę, tylko pozwolić temu opaść, bo im bardziej próbujesz „wyłączyć natychmiast”, tym częściej się to nakręca.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

6 minut temu, Dryagan napisał(a):

@Adam1989r ja bym się jednak nie sugerował tym, co tu ludzie napiszą, bo mamy trochę za mało informacji. Zwłaszcza na temat jak przebiegała dotychczasowa diagnostyka i leczenie, bo najpierw dobrze byłoby po prostu wykluczyć, że to coś „od serca” albo inna sprawa z organizmu (np. tarczyca). Czy w ogóle konsultowałeś to z kardiologiem? Bo tachykardię się leczy betablokerami. Ale jeśli wyjdzie, że wszystko jest ok od strony kardiologicznej, to wtedy raczej psychiatra niż internista, bo to już temat typowo lękowy. I jeszcze jedno: jak ktoś Ci będzie podpowiadał benzodiazepiny, to ostrożnie. To naprawdę powinno być tylko doraźnie i pod kontrolą lekarza, bo łatwo się w to wkręcić i potem jest duży problem z odstawieniem.

Na sam moment, gdy „utknie” pobudzenie, przestać sprawdzać tętno i zająć się czymś prostym: spacer, prysznic, porządki, cokolwiek, co odciąga uwagę. I trochę przewrotnie: nie walczyć na siłę, tylko pozwolić temu opaść, bo im bardziej próbujesz „wyłączyć natychmiast”, tym częściej się to nakręca.

Wszelkiego badania dopiero przedemną ale tak na logike biorę,że to sie zawsze dzieje w towarzystwie lęku i strachu i ogólnie nerwicy, jakieś nerwowe spotkanie czy wyjście do miejsca ktorego nie lubię i potem zaraz po tym mam te objawy...Wydaje mi się,że jakby to było coś z sercem to działoby się bez związku z wydarzeniami tego typu..Choć może sie myle?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, Adam1989r napisał(a):

Wszelkiego badania dopiero przedemną ale tak na logike biorę,że to sie zawsze dzieje w towarzystwie lęku i strachu i ogólnie nerwicy, jakieś nerwowe spotkanie czy wyjście do miejsca ktorego nie lubię i potem zaraz po tym mam te objawy...Wydaje mi się,że jakby to było coś z sercem to działoby się bez związku z wydarzeniami tego typu..Choć może sie myle?

a beta blocker dostalem to lekarza pierwszego kontaktu, ten Propranolol

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

9 minut temu, Adam1989r napisał(a):

a beta blocker dostalem to lekarza pierwszego kontaktu, ten Propranolol

Rozumiem, że dostałeś propranolol „w ciemno”, bez badań, to tym bardziej bym to potraktował jako sygnał, żeby sprawdzić temat porządnie u kardiologa. Lekarz rodzinny czasem daje taki lek, żeby doraźnie przytępić objawy (kołatanie, drżenie), ale to nie zastępuje sprawdzenia, co się realnie dzieje z sercem. To, że coś dzieje się „przy okazji” stresu, nie jest jeszcze stuprocentowym dowodem, że serce jest zupełnie poza tematem. Stres potrafi mocno podkręcać różne rzeczy, więc ja bym nie kombinował na zasadzie „na pewno nic”, tylko zrobił podstawowe badania i miał to zamknięte. Holter na przykład. Najfajniejsze w tym jest to, że jak wykluczysz sprawy somatyczne, to potem łatwiej walczyć z samym lękiem, bo odpada Ci ten głos w głowie: „a może jednak…”. A wtedy faktycznie ma sens iść do psychiatry czy na terapię, bo to już jest praca z mechanizmem nerwicy, a nie z samym tętnem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 minuty temu, Dryagan napisał(a):

Rozumiem, że dostałeś propranolol „w ciemno”, bez badań, to tym bardziej bym to potraktował jako sygnał, żeby sprawdzić temat porządnie u kardiologa. Lekarz rodzinny czasem daje taki lek, żeby doraźnie przytępić objawy (kołatanie, drżenie), ale to nie zastępuje sprawdzenia, co się realnie dzieje z sercem. To, że coś dzieje się „przy okazji” stresu, nie jest jeszcze stuprocentowym dowodem, że serce jest zupełnie poza tematem. Stres potrafi mocno podkręcać różne rzeczy, więc ja bym nie kombinował na zasadzie „na pewno nic”, tylko zrobił podstawowe badania i miał to zamknięte. Holter na przykład. Najfajniejsze w tym jest to, że jak wykluczysz sprawy somatyczne, to potem łatwiej walczyć z samym lękiem, bo odpada Ci ten głos w głowie: „a może jednak…”. A wtedy faktycznie ma sens iść do psychiatry czy na terapię, bo to już jest praca z mechanizmem nerwicy, a nie z samym tętnem.

A masz jakaś radę jak sobie radzić w takiej sytuacji jak teraz?  Od 6 godzin mam tetno 110 i ciągle jestem zdenerowany, mysle o tym tetnie i nie umiem sie uspokoić , wyciszyć  i zająć czymkolwiek...Boje się,że coś sie stanie ,że to serce już nie zwolni ,że umre, dostane zawału...Po prostu taki potężny strach mam od 6 godzin

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

6 minut temu, Adam1989r napisał(a):

A masz jakaś radę jak sobie radzić w takiej sytuacji jak teraz?  Od 6 godzin mam tetno 110 i ciągle jestem zdenerowany, mysle o tym tetnie i nie umiem sie uspokoić , wyciszyć  i zająć czymkolwiek...Boje się,że coś sie stanie ,że to serce już nie zwolni ,że umre, dostane zawału...Po prostu taki potężny strach mam od 6 godzin

to brzmi jak mocna fala lęku, który się nakręcił myślami o tętnie. 110 po stresie często trzyma się właśnie dlatego, że cały czas to kontrolujesz i boisz się, że „już nie zwolni”. Na teraz: schowaj ciśnieniomierz i przestań sprawdzać puls ręką. Usiądź i przez 5 minut oddychaj tak, żeby wydech był wolniejszy i dłuższy niż wdech (spokojnie, bez siłowania). Potem zimna woda na twarz i nadgarstki, uchyl okno, krótki spacer po mieszkaniu – cokolwiek, co przerwie nakręcanie się w głowie. Jak możesz, zadzwoń do kogoś znajomego i po prostu pogadaj, żeby nie siedzieć samemu z tym strachem.

Jeśli masz ból w klatce, duszność albo czujesz, że to „inne niż zwykle”, to nie forum – tylko jedź po pomoc na SOR albo dzwoń na pogotowie. Jeśli masz propranolol, bierz wyłącznie tak, jak masz zalecone, bez dokładania “na własną rękę”.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Lucy32 napisał(a):

No @Doktor Indor to ja mu polecilam te nieszczęsne Benzo,ze wzgledu że sie tak zle czuje i się zapytał jak sobie pomóc.Benzo jest dobre doraznie,sama dostalam jak pierwszy raz się zawloklam do mojej rodzinnej lekarki.Ale pozniej juz zostały inne leki wdrożone.Ale czasami czlowiek potrzebuje,gdy nie wie jak i gdzie znalezc szybką pomoc a jest w stanie totalnego rozbicia.

Tak, to zdecydowanie. Tylko benzo trzeba jednak stosować bardzo ostrożnie. Pomóc pewnie pomoże, ale jak to będzie jedyny sposób, to zrobi się równia pochyła. Ja mam benzo na absolutnie wyjątkowe sytuacje, biorę tak mało że ciągle mi się przeterminowuje. Choć u mnie to i tak nie działa na sam atak, bo zanim zacznie działać to już atak minie. Pomaga jak wiem że będę miał coś co ten atak wyzwoli, wtedy biorę poprzedniego dnia i jakoś tak lepiej jest rano, spokojniej, ten próg wyzwolenia ataku jest wyżej.

 

2 godziny temu, Adam1989r napisał(a):

Tak, macie racje, te leki dostałem od lekarza pierwszego kontaktu, zapiszę się do psychiatry i omówię z nim to dokładnie. Bo po tym co piszecie to już widzę,że nie ma dla niego ucieczki do tych próchów.

Wiesz, leki są po to, żeby ci pomóc. Jasne, coś też zabierają, zależy od leku i organizmu – u mnie ograniczają emocje, spłycają je a oprócz tego w sumie nie czuję żadnych objawów, a biorę te leki od lat. Pytanie co jest ważniejsze – dla mnie jednak możliwość normalnego funkcjonowania była ważniejsza…

 

2 godziny temu, shadow_no napisał(a):

Doczytaj tam dalej ze po tych pierwszych tygodniach już często widać poprawę. 🙂 żeby było lepiej czasem musi być gorzej ale na tym polega walka ziomuś

No tak jest, poza tym u mnie akurat SNRI nie spowodowały żadnego nasilenia na początku brania. Były inne objawy, ale niezwiązane z paniką (np. bezsenność, potliwość, w sumie już nie pamiętam bo to było dawno).

 

2 godziny temu, Adam1989r napisał(a):

Przerabiałem całe mase różnych technik, od medytacji po "aktywne ignorowanie objawów, dać im płynąć" ale po prostu dla mnie jest to kompletnie na obecny moment nie do opanowania...Szybko bije serce, poloże się, słyszę je w poduszce i już strach +100, uderzenia gorąca na twarzy strach +100 itd itd.    Jedna część mojego mózgu ta racjonalna wie,że to głupie,że to minie, ,że nerwica ale druga ciągle to podsyca jakimis wizjami ,ze serce mi siądzie, zawału dostane, tachykardii giganta i zejde.  

Jasne, no to masz nazwijmy to standardowo. Ja mam trochę inaczej, ale ja raczej jestem w mniejszości.

 

Teoretycznie może pomóc terapia, np. behawioralno-poznawcza czy EMDR. I znów, mi nie pomogła żadna, ale znam ludzi, którym realnie pomogła.

 

I tak jak mówisz – rozum rozumem, wiesz że nic się nie dzieje, a emocje szaleją i rozum jest bezradny.

 

To co pisze Dryagan też ma sens – zanim zaczniemy grzebać w psychice trzeba wykluczyć przyczyny organiczne – nawet nie dlatego że może coś się dzieje z serduchem, tylko żebyś w takich chwilach pamiętał, że się badałeś i lekarze nic nie znaleźli.

 

Jeśli chodzi o oddychanie, to pamiętaj, żeby wydychać. Ludzie w lęku często łykają to powietrze, ale zapominają porządnie i spokojnie wydychać. I to też trochę spowalnia rytm serca (zdaje się że wpływa na jakiś nerw, nie wiem czy nie chodzi o nerw błędny, czytałem o tym ale już nie pamiętam).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×