Skocz do zawartości
Nerwica.com

Byliście równo traktowani z rodzeństwem?


Dalila_

Rekomendowane odpowiedzi

@Sensysnie chodzi o znajomości. Zwyczajnie idę o zakład że moje słowa na ogólnym Cię stąd w najbliższym czasie przegonią, a jak dostanę osty to trudno, jak ban to będziesz mieć chwilę spokoju. Ale uważaj na mnie. Niedokładnie napisałam, złych ludzi, potworów i ludzi którzy zachowują się jak kur*a. Teraz jest prawidłowo. Jeszcze ci powiem że wczoraj miałam komisję wojskową, lekarz powiedział że spełniam 3 nawet 4 rzeczy na kategorie D, z tym że jedno to tarczyca to nie liczę. A ja myślałam że spełniam 1

 

Kończę off top

Dzięki verinia będę zakładać jakieś mądre tematy postaram się 

Dzięki mic za obronę

Ale teraz już o rodzeństwie. Jak chcecie do kosza to dac to dajcie

:D

Godzinę temu, którędy_do_lasu napisał(a):

Najstarsze dziecko ma, imo, najgorzej, bo rodzice tez ludzie, i przy następnych uczą sie (często tak bywa) na swoich błędach. Moj ojciec w rzadkich chwilach szczerości tez przyznał, ze przy moich wychowaniu zrobił błedy, wyciągnął wnioski, i potem z z młodsza siostrą juz było inaczej. 

Bunt nastolatków czasem jest trudny do zniesienia, to fakt

No i to jest bardzo słuszne stwierdzenie i ważne do zobaczenia że rodzic uczy się jak lepiej ugryźć temat

Np ja jako młodsza miałam łatwiej z np mieszkaniem z chłopakiem moja siostra mogła później. O rok ale jednak xd no zły przykład może ale chodzi mi o to że starsi na pewno mają poczucie niesprawiedliwosci właśnie dlatego że rodzic łatwiej mu wychodzi rodzicielstwo również. Nie zawsze to chyba wina niby nieswiadomego rozpieszczania

Edytowane przez Dalila_

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To też z przyczyn obiektywnych trzeba postrzegać, bo jako przykład: gdy mój brat miał 16 lat, to już miał coraz więcej swojego życia, poza domem, zaczynał ganiać za dziewczynami i jeździć z kumplami na motorze, a ja miałem lat 6 dokładnie wtedy i Mama musiała mi opatrywać rany, bo wpadłem na genialny pomysł, że bijące się kocury na trawniku trzeba rozdzielić. xD 

 

Mam na myśli to, że czasem, to inne traktowanie wynika z przyczyn niekoniecznie wiążących się z faworyzowaniem, a choćby etapem życia dziecka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może tak być, że rodzice sobie słabo radzą z tą pierwszą pociechą. Ale nie będę wybielać ojca. On jest kontrolujący. Nawet jak przed chwilą robiłam herbatę, to się darł, że parę kropli spadło na podłogę. Już się przyzwyczailismy.  Ale jak mocno mi zajdzie za skórę, to nie ma co zbierać i stary zamyka się  w pokoju. Codziennie jest albo w dobrym humorze, a za chwilę wybucha z dupy. Unikam go, ale jest aż za miły, to zapominam jaki jest i rozmawiam z nim normalnie. Nawet śpią osobno - mama i tata. Unikają swojego towarzystwa w domu, ale pracują razem, więc jest to skomplikowane. Jak jest wielka afera, to mama czasem wspomina o rozwodzie.Ona już wie, że zniszczyl mi dziecinstwo. To zostaje w głlowie i wszystko nas kształci. Więc jest jak jest.

 

Co do pracy o której dyskutywaliście, to niektórzy bez powodu renty zwykle nie dostają. Niektórzy są nawet bez renty. Praca przerasta, skoro nie możesz się zająć sobą. Nie wiadomo jak taką skrzywdzoną osobę będą traktować w pracy. Niektórzy się boją, inni nie dają rady. Praca u kogoś bywa często obarczona dodatkowym stresem. Tak, s wyjątki. Niektórzy są zmuszeni do pracy, i dają radę. Ale większość chorych nic nie robi. Moja psychiatra była w szoku, że oprócz pracy robię coś dla siebie, co mnie jara. Pasje. Ale mam łatwiej, bo pracuję z rodzicami. Na początku bałam się klientów. Stresował mnie duży ruch. A  teraz... może być milion ludzi, a ja robię swoje, bez stresu. 

 

Potrafię dolać oliwy do ognia. Mamy z ojcem ;podobne charaktery. Takie zadziorne, ale też przytulaśne. Szybko się godzimy. Staram się wprowadzać w domu miłą atmosferę. Często jest tak, że wszyscy siedzimy na pogaduszkach w salonie. Potem każdy idzie do swoego pokoju. Kocham swoją rodzinę. Wszystko już dawno wybaczyłam. Sama aniołkiem nie jestem. Bywam potworem, ale nike bez powodu zwykle. I moja bezpośredniość potrafi wkurzyć lub zranić. Ale z przeprosinami nie mam problemu. Rodzina bardzo mnie wspiera.. Co było, to było. Codzienne potyczki są i będę. Ale trochę ponaśladuję @Dalila_i zacznę to brać na śmiech niż podburzać kłótnie. Naprawdę podziwiam Twój sposób na kłótnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×