Skocz do zawartości
Nerwica.com

Chaos


Lusesita Dolores

Rekomendowane odpowiedzi

2 minuty temu, Lusesita Dolores napisał(a):

Przepisuje mi 300mg a ja biorę 100mg 

Wczoraj wziełam 200mg i spałam do 12.

No to skoro bierzesz leki w kratkę to nie dziw się że tak się czujesz.

Ja rozumiem że praca, wiem jak ten lek działa ale po czasie idzie się przyzwyczaić. Jak raz bierzesz, a raz nie to organizm nie ma jak się przyzwyczaić do dawki. Mi 2 miesiące zajęło przyzwyczajanie się do klozapolu w dzień (50mg-50mg-200mg). Ciągle spałam, ale widzę po sobie, że jest lepiej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, mateus napisał(a):

Co to znaczy lekooporna?

Że żadne leki nie działają. W takiej sytuacji lekarz zapisuje klozapol bo tylko on w jakikolwiek sposób pomaga. Nie do końca, ale mnie np. trzyma w ryzach (jestem spokojniejsza i objawy nie są AŻ TAK nasilone). Są głosy, urojenia ale to już się przyzwyczaiłam, że nigdy nie znikną. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, cynthia napisał(a):

No to skoro bierzesz leki w kratkę to nie dziw się że tak się czujesz.

Ja rozumiem że praca, wiem jak ten lek działa ale po czasie idzie się przyzwyczaić. Jak raz bierzesz, a raz nie to organizm nie ma jak się przyzwyczaić do dawki. Mi 2 miesiące zajęło przyzwyczajanie się do klozapolu w dzień (50mg-50mg-200mg). Ciągle spałam, ale widzę po sobie, że jest lepiej.

Nie dostanę 2 miesiace urlopu w pracy żeby przyzwyczaić sobie organizm do wyższej dawki.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

9 minut temu, Lusesita Dolores napisał(a):

Nie ma mowy. Nie pójdę do tego przybytku zła

Cześć, skoro nie szpital to idź na L4. Jeżeli lekarz zaleca konkretną dawkę to znaczy że wierzy że jest szansa stabilizacji. Ja też dostawałem różne leki w przeróżnych kombinacjach i dalej cierpiałem. Aż w końcu lekarka stwierdziła że odstawiamy wszystko i idziemy w paroksetynę. Na 20 i 40 mg myślałem że oszaleję(ogień w głowie, twarze ludzi których spotkałem w życiu, potworny lęk, oskarżające mnie głosy w głowie. Gdy wszedłem w końcu na 60 (max dawka)

Powoli przyszła stabilizacja i żyję.

Trzymaj się!🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, brum.brum napisał(a):

Masz złe doświadczenia związane ze szpitalem psychiatrycznym?

Tak. Zwłaszcza jak sąd rodzinny umieścił mnie tam bez mojej zgody.

I zwyczajnie po chamsku podawali mi 3!!! razy dziennie zastrzyk z fenactilu, gdzie 2013r. to dziadostwo wycofali z obrotu. ( Ciekawe dlaczego).

4 minuty temu, miL;) napisał(a):

Cześć, skoro nie szpital to idź na L4. Jeżeli lekarz zaleca konkretną dawkę to znaczy że wierzy że jest szansa stabilizacji. Ja też dostawałem różne leki w przeróżnych kombinacjach i dalej cierpiałem. Aż w końcu lekarka stwierdziła że odstawiamy wszystko i idziemy w paroksetynę. Na 20 i 40 mg myślałem że oszaleję(ogień w głowie, twarze ludzi których spotkałem w życiu, potworny lęk, oskarżające mnie głosy w głowie. Gdy wszedłem w końcu na 60 (max dawka)

Powoli przyszła stabilizacja i żyję.

Trzymaj się!🙂

Pracowałeś wtedy, jak to wszystko się działo?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

16 minut temu, Lusesita Dolores napisał(a):

Tak. Zwłaszcza jak sąd rodzinny umieścił mnie tam bez mojej zgody.

I zwyczajnie po chamsku podawali mi 3!!! razy dziennie zastrzyk z fenactilu, gdzie 2013r. to dziadostwo wycofali z obrotu. ( Ciekawe dlaczego).

Pracowałeś wtedy, jak to wszystko się działo?

Pracowałem... Nie chciałem iść na zwolnienie bo wmówiłem sobie że wszyscy w firmie będą wiedzieli że szef zwariował... Teraz bym poszedł, obecnie sam potwierdzam w firmie  że ta choroba istnieje i można z niej wyjść

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, mateus napisał(a):

Wy jesteście jacyś niedojebni.

 

Wiecie kto trafia do szpitala psychiatrycznego?

 

Człowiek który dokonał aktu zbrodni,

a nie człowiek, który ma źle dobrane leki, a nie jest lekooporny.

Po pierwsze nie obrażaj mnie i innych bo niczym sobie nie zasłużyłam.

 

Masz jakieś spaczone widzenie leczenia psychiatrycznego. Chyba nie rozumiesz co to znaczy "lekooporny". Człowiek, który dokonał aktu zbrodni idzie do więzienia, a osoba, która nie może poradzić sobie z emocjami idzie do szpitala psychiatrycznego. 

Osoba lekooporna i to jeszcze w schizofrenii czy ciężkiej depresji ma większe prawdopodobieństwo że popełni samobójstwo. Twoja ignorancja jest żałosna i takimi tekstami tylko potwierdzasz jak ludzie są znieczuleni na krzywdę innych. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, cynthia napisał(a):

Po pierwsze nie obrażaj mnie i innych bo niczym sobie nie zasłużyłam.

 

Masz jakieś spaczone widzenie leczenia psychiatrycznego. Chyba nie rozumiesz co to znaczy "lekooporny". Człowiek, który dokonał aktu zbrodni idzie do więzienia, a osoba, która nie może poradzić sobie z emocjami idzie do szpitala psychiatrycznego. 

Osoba lekooporna i to jeszcze w schizofrenii czy ciężkiej depresji ma większe prawdopodobieństwo że popełni samobójstwo. Twoja ignorancja jest żałosna i takimi tekstami tylko potwierdzasz jak ludzie są znieczuleni na krzywdę innych. 

 

Kto trafia do szpitala psychiatrycznego i dlaczego@

 

 

pozdrawiam, mateusz/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

serio, co za propaganda, żeby iść do psychiatryka zmienić leki psychotropowe, któych i tak nie zażywacie.

byłem w szpitalu psychiatrycznym chyba z 12 razy, za nic. Czasami pobyt trwał 3 miesiące. Dzienny 6 miesięcy.

 

Sami wiecie że mówi się żę schizofrenia to choroba nie uleczalna. Takie patrzenie na problem zniechęca do czegokolwiek.

Serio tylko grób i śmierć wyzwoli mnie z pod tej strasznej choroby?

 

 

 

 

 

 

 

Edytowane przez mateus

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

32 minuty temu, miL;) napisał(a):

Pracowałem... Nie chciałem iść na zwolnienie bo wmówiłem sobie że wszyscy w firmie będą wiedzieli że szef zwariował... Teraz bym poszedł, obecnie sam potwierdzam w firmie  że ta choroba istnieje i można z niej wyjść

Ja nie chce by w pracy u mnie wiedzieli że jestem w szpitalu psychiatrycznym. 

Oni tylko wiedzą,że chorowałam kiedyś tam w przeszłości na depresje.

20 minut temu, brum.brum napisał(a):

Oczywiście że można dostać się do szpitala z powodu zmiany leków i przejść pod okiem lekarzy w miarę względny schodzenia i wchodzenia w farmakologię 

Loteria

38 minut temu, brum.brum napisał(a):

Ale z tego co słyszałem, czytałem można trafić na bardzo fajny personel w szpitalu, ludzi pomocnych i życzliwych..nie wszędzie jest barbarzyńsko i bez skupułów

Loteria 

Edytowane przez Lusesita Dolores

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

47 minut temu, Lusesita Dolores napisał(a):

Ja nie chce by w pracy u mnie wiedzieli że jestem w szpitalu psychiatrycznym. 

Oni tylko wiedzą,że chorowałam kiedyś tam w przeszłości na depresje.

Loteria

Loteria 

Myślisz, że ludzie się nie domyślą że jesteś chora? Ja schudłem 20 kg. Kiedyś charyzmatyczny w chorobie cień człowieka. Początkowo wszyscy myśleli że mam taką... Nie zaprzeczałem i nie potwierdzałem. Uwierz mi że w pracy woleliby gdybyś wróciła ustabilizowana niż trwasz w chorobie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

11 minut temu, miL;) napisał(a):

Myślisz, że ludzie się nie domyślą że jesteś chora? Ja schudłem 20 kg. Kiedyś charyzmatyczny w chorobie cień człowieka. Początkowo wszyscy myśleli że mam taką... Nie zaprzeczałem i nie potwierdzałem. Uwierz mi że w pracy woleliby gdybyś wróciła ustabilizowana niż trwasz w chorobie. 

Bywa, że dyskutuje czasem z nimi.

Dlatego tylko jedna osoba w pracy wie o co chodzi, taka która że mną współpracuje najczęściej. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

26 minut temu, brum.brum napisał(a):

12 razy w szpitalu też o czymś świadczy. Zdrowych psychicznie na pewno tam nie biorą. A już na pewno nie tyle razy…no ale Ty możesz wierzyć przecież w co chcesz. 

Ehhh...

 

To ty jako zdrowszy, powiedz coś o wieczności i jak życie kończy się śmiercią?

 

 

Edytowane przez mateus

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, brum.brum napisał(a):

Żaden zdrowszy. Jesteśmy razem prawie wszyscy tutaj z problemami natury psychicznej. Nie uważam się na pewno za zdrowszego, lepszego w czym kolwiek…

pisałeś że nie ma tej choroby, że to wymysł 

Ehh... no jest i nie ma. Z punktu widzenia osoby, która nie rozumie zaburzonej bio-chemii mózgu, to jest.

 

Nie ma takiej choroby, bo nie ma leku. 

 

Lek na RAKA wymyślono już dawno. Tylko w powszechnej opinii nie istnieje i jest to choroba śmiertelna. Fajnie leczyć się?

 

Którego lekarza byś wybrał. raf?

 

2 minuty temu, Lusesita Dolores napisał(a):

To dlaczego mi odradzasz klozapol, przyjmując go sam?

Tylko klozapol czy coś jeszcze?

Własnie dlatego, ci go odradzam. Bo piszesz o objawach. Po leku powinnaś czuć się dobrze. Nie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×