Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
angel eyes

Musze sie wyżalic!!!!!

Rekomendowane odpowiedzi

musze sie komus wyzalic a niestety nie umiem z tym pojsc do nikogo, dlatego to forum ale moze zaczne od poczatku

 

moje dziecinstwo bylo nie najgorsze ale zawsze brakowalo mi milosci rodzicow, ojciec pracoholik uciekajacy od matki nigdy go nie bylo w domu, matka zawsze narzekajaca na wszystko i wszystkich, ciagle klotnie rodzicow, zawsze slyszalam od matki ze zaluje ze mnie w p... nie udusila, siostry jak tylko moglu uciekly w malzenstwa, a ja zostalam z tym wszystkim sama od dziecka nauczona ze jestem nikim i nigdy nic nie bede miec, moja matka w dzien mojej matury powiedziala ze nie mam tam po co isc bo i tak nie zdam! zdalam na bardzo dobre oceny ale smutek pozostal. Wtedy matka juz na ostro pila a ojciec wyjechal do pracy za granice. I tu zaczely sie chyba schody w moim zyciu, nie moglam znalezc pracy, wiec nie mialam pieniedzy na studia. Zaczelam brac narkotyki niestety nie tylko "trawke", kazdy moj zwiazek konczyl sie jak tylko dochodzilo do czegos powaznejszego. Wiekszosc czasu spedzalam przed telewizorem lub na osiedlu z kolegami i kolezankami od dzialki. Z czasem znalazlam prace, zaczelam sie spotykac na powaznie z chlopakiem, moje mysli samobojcze sie uspokoily ale wszystko zle od czasu do czasu wracalo. Przez to wsyztsko miedzy nami wybuchalo do bardzo powaznych klotni, zerwalismy zareczyny, teraz wiem ze to co wyprawialam nie bylo normalne a narkotyki jeszcze to poglebialy! chcialam uciec od tego wsyztskiego wiec wyjechalam za granice, przestalam brac narkotyki ale niestety zaczelam pic! spotkalam na swojej drodze wspanialego faceta, ktorego pokochalam jak nikogo. Zamieszkalismy razem, poczatki byly cudowne ale pozniej zaczelo mi odbijac, awanturowalam sie o wszystko, zazwyczaj po pijaku, raz nawet rzucilam w niego popieliczka i rozcielam mu glowe! dziwie sie ze on jeszcze ze mna jest ze dal mi kolejna szanse, probowalam mu tlumaczyc ze mam depresje mysli samobojcze ze potrzebuje jego pomocy itd ale on uwaza ze to tylko moje fanaberie i zakazal mi pic alkohol, wszystko zaczelo znow wracac do normy. Teraz znowu mam ze soba problem, nic mi cie nie chce, chcialabym tylko lezec w lozku i pic kawe, musze sie zmuszac by wstac do pracy, nawet po 10 godzinach snu jestem jak snieta, nie pamietam kiedy ostatnio sie usmiechalam juz nie mowie o smianiu sie. dokladnie 7 miesiecy temu dowiedzialam sie ze jestem w ciazy, niestety cieszylam sie ciaza tylko 6 dni, w niedziele 6 stycznia tego roku poronilam, przez pierwsze kilka tygodni nie moglam dojsc do siebie, to moja wina ze poronilam wiem bo niestety pilam w czasie ciazy (nie wiedzialam ze jestem w ciazy, robilam tety co dwa tyg i wychodzily negatywne) i nawet raz byla koka. Gdybym nie poronila wlasnie dzisiaj mialabym termin porodu! Znowu zaglebiam sie w ta czarna czelusc, chce mi sie tylko plakac a nie umiem poszukac pomocy u lekarza, nie moge sie przemoc a nikt mi nie chce pomoc, czuje sie taka samotna, nie mam komu sie wyzalic, jak probuje mojemu chlopakowi o tym powiedziec ze mi zle on mowi ze szukam sobie problemow, jestem z tym wsyztskim sama i znowu nachodza mnie czarne mysli...po co zyc..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

angel eyes, witaj.żyj.Nie pytaj, po co? Próbuj .Jesteś mądrą dziewczyną i wiele przeszłas .Za wiele.Ale to nie znaczy , że to koniec.pozdrawiam cię . pisz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja chce zyc!!! i to bardzo, ale nie chce zyc jak dotychczas!

nie ma w moim zyciu nic z czego moglabym byc dumna, nie zrobilam nic z czego moglabym sie cieszyc! codziennie to samo, praca dom, obiad, film, spanie! czemu nie moge funkcjonowac jak normalny czlowiek? czemu ciagle placze? moj chlopak codziennie sie mnie pyta co ci jest? bo zawsze mam taki wyraz twarzy jak by mi naprawde cos bylo!

czemu mam te chmury nad soba i ten glos w glowie jestes do niczego?

jak sie tego pozbyc i cieszyc sie z zycia

jak mam sie nauczyc usmiechac?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tutaj zawsze mozesz sie wyzalic! tutaj wiekszosc czuje to co ty. mialas naprawde trudne zycie. skad aj to znam tyle ze w innym zdnaiu . po co tam skladaszpapieryi tak sie tam nie dostaniesz a jak juz sie jakims cudem dostanies to sobie nie poradzisz... moje problemy teaz zaczey sie przez rodzicow. a puzniej to juz polecialo z "gorki" ze tak powiem poprostu to pociagnelo za soba inne problemy to narastalo na siebie przez kilka lat... zawsze bylam sama, beznadziejna, zapomniana. kochana jesli naprawde chcesz zmienic swoje zycie to zmus sie dla siebie samej i pujdz do psychologa, tylko on moze ci pomoc bo tak naprawde tylko on sie na tym zna tak naprawde! a co do chlopaka, nie wanze ile bedzie mial lat 20 czy 40 i tak nie zozumie tego co czujesz... bo sam tego nie przeszedl, a po za tym facet inaczej patrzy na swiat, i nie jest taki wrazliwi i czuly na wszytsko jak kobieta. pozdrawiam cie cieplutko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

uwierz mi ze chetnie poszlabym do psychologa i gdybym byla w Polsce juz dawno bylabym pod opieka profesionalisty, ale niestety moim domem jest teraz UK, a tu mi trudno znaleac pomoc chocby dlatego ze mimo ze znam angielski na 5 i tak nie bede mogla lekarzowi dokladnie wyjasnic co sie ze mna dzieje. Szukam Polskiego lekarza moze mi sie uda!

 

wiesz po tym co napisalas dopiero teraz widze jak wielki wplyw na mnie i cale moje zycie mialy wspolne relacje moich rodzicow ze soba i ze mna! noze gdybym wiedziala ze oni sie kochaja bylabym szczesliwsza? moze gdybym dostala od nich wieksze wsparcie nie maltretowalabym mojego faceta na kazdym kroku :kochaj mnie, przytul mnie, pocaluj mnie, czemu ze mna nie rozmawiasz itd

moze nie maltertowalabym psychicznie siebie tak bardzo...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mysle ze ci sie uda znalezc dobrego psychologa w UK teraz juz wszedzie mozna spotkac polakow. zycze powodzenia w poszukiwaniu specjalisty. a propo co sie stalo to sie juz nie odstanie. a wiec musimy nauczyc sie z tym zyc... i w przyszlosci zadbac o to aby nasze dzieci mialy normalny zycie ....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×