Skocz do zawartości
Nerwica.com

Dzisiaj czuje się...


Gość katrin123

Rekomendowane odpowiedzi

Trochę lepiej. Niedługo muszę zrobić wypad do sklepów po małe zakupy. Spróbuję bez pregabaliny aby udowodnić sobie ponownie, że bez niej też potrafię. Chyba... 

Ostatnio staram nie dobijać się myślami. Mniej uciekać w wyobraźnię podczas nic nie robienia. Jakby odrobinę spokojniej, ale cały czas czuję, że to wszystko jest, tam za cienką ścianą która w każdej chwili może się rozwalić. Nawet jeśli za 5 minut znów się odbuduje. 

Teraz kawa, a potem w drogę. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dajesz rade ,przetrwałaś ,nieraz dałaś rade.Bylo jeszcze gorzej ,i wyszłaś z tego ,i z tego wyjdziesz.Nie dam się dobić ,wykańczać czarnym myślom i scenariuszom przekazywanym z pokolenia na pokolenie ,Wszystkie kobiety w mojej rodzinie bardzo cierpialy ,przytłoczone obowiązkami zadaniami.Ile musiały mieć siły żeby udźwignąć życie codzienne na swoich barkach.

 

Ile człowiek potrafi znieść 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

54 minuty temu, little angel napisał(a):

chcę już mieć te głupie święta za sobą

ja też. NIe mam siły siedzieć tam z tą całą rodzinką. Nie mam z nimi o czym rozmawiać, a o czymś muszę. Przetrwam to. Ale nie przetrwm, gdy dzieci będą chciały spać u mnie 😞

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Źle. Spałam sobie mnie brutalnie obudził gnój, takie miałam ładne sny z moją siostrzenicą. Uderzyłam się w głowę, teraz jestem rozbita i nie wiem co ze sobą zrobić, a mam bałagan muszę posprzątać. 

Cień wiatru sprawia, że czuję się dobrze, ale wszyscy dookoła mnie wu*wiają ku*wy podstępne, zazdrosne. Ukochany trochę też, ale w dziwnej postaci teraz jest. Nic nie rozumiem. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pie*dol te szeptuchy, chociaż Cię rozumiem.. Gadające szczury itd.

 

Jestem zadowolona z siebie i dzisiejszej Nocy, ogarnęłam co miałam i czuję się dobrze. Nic nie pospałam, ale może lepiej, przynajmniej nikt mnie nie wybudzał ze snu. Ciężki dzień się zapowiada, mam nadzieję, że wszystko pójdzie pomyślnie. 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Muszę posegregować ciuchy w garderobie każdego z domowników. Ogarnąć swoje rzeczy w szafie. NIepotrzebne powynosić. Ogarnąć salon i co się da. Potem do psychiatry, bo to jednak dzisiaj, a nie wczoraj. Jak zwykle lekko się stresuję, bo nie lubię poczekalni. Ci ludzie niektórzy tam wywołują u mnie wspomnienia o szpitalu.

 

Wypiłam kawę w nowym kubku (co ja mam z tymi świątecznymi kubkami - klojarzą mi się z pewną osobą, która powiedziała, że pije z niego, bo ma codziennie boże narodzenie 🙂 ). No i wszystkie takie piękne. Teraz mam taki .... potem cyknę fotkę xD

 

To już jutro Wigilia? Jak to zleciało....

Kot wpadł, dałam mu przekąskę, a teraz odpoczywa mi w nogach.

Wczorzaj kupiłam perfumy od Moschino. Ekspedientka mówi, że je uwielbia. Każdy ją pyta jaki to zapach. No fakt, są przepiękne. Takie w moim stylu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 minuty temu, little angel napisał(a):

też mam perfumy z Moschino :D tylko mi już trochę zbrzydł zapach, ale mam tak z każdym

czuję się na razie nijako, nie chce mi się załatwiać porannych spraw, a mam ich kilka, faktycznie jutro już Wigilia, muszę dzisiaj pojechać do sklepu i kupić produkty na ciasto i takie tam

wczoraj sobie pobiegałam po dłuższej przerwie, miałam bardzo dobre tempo :D cieszę się, że wyszłam, trzeba się przyzwyczajać przed nadchodzącym rokiem zmian

 A jakie masz? Ja mam "I love".

 

Z kim spędzasz Święta?

 

Fajnie, że pobiegałaś. Też sporo kiedyś biegałam. I to kilka lat, codziennie, albo co parę dni. NIe duże dystanse, ale jednak. Tańczyłam też Marshallem Fitness na yt. Fajnie się tańczyło,. Powrócę do tańca na pewno. Uwielbiam też się rozciągać i robić szpagat, bo w końcu mi się udaje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

9 godzin temu, Verinia napisał(a):

Potem do psychiatry, bo to jednak dzisiaj, a nie wczoraj. Jak zwykle lekko się stresuję, bo nie lubię poczekalni. Ci ludzie niektórzy tam wywołują u mnie wspomnienia o szpitalu.

Dlatego kocham organizację w przychodni u mojej psychiatry: zakaz przychodzenia do poradni wcześniej niż 10 min przed planowaną godziną wizyty, a moja lekarka przeplata telewizyty z wizytami stacjonarnymi. Człowiek praktycznie nie widzi się z innymi pacjentami ❤️ a nawet jak ktoś przychodzi do innego lekarza to najczęściej drugi lekarz przyjmuje piętro wyżej, także tylko tyle, że podchodzą do rejestracji i zaraz sobie idą. Rzadko się zdarza, żeby w poczekalni siedziały więcej niż 2 osoby, a to tylko w sytuacji gdy w drugim gabinecie na parterze też przyjmuje inny lekarz akurat.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, Catriona napisał(a):

Dlatego kocham organizację w przychodni u mojej psychiatry: zakaz przychodzenia do poradni wcześniej niż 10 min przed planowaną godziną wizyty, a moja lekarka przeplata telewizyty z wizytami stacjonarnymi. Człowiek praktycznie nie widzi się z innymi pacjentami ❤️ a nawet jak ktoś przychodzi do innego lekarza to najczęściej drugi lekarz przyjmuje piętro wyżej, także tylko tyle, że podchodzą do rejestracji i zaraz sobie idą. Rzadko się zdarza, żeby w poczekalni siedziały więcej niż 2 osoby, a to tylko w sytuacji gdy w drugim gabinecie na parterze też przyjmuje inny lekarz akurat.

Dzisiaj było bardzo dużo ludzi w kolejce. Ale akurat miałam bardzo dobry humor, aż mama mówiła, że się dziwnie zachowuje. Spotkałam babcię i ciocię, bo ciocia choruje na schizo. I pogadałam z babcią. Trochę za dużo gadałam, przepuściłam je w kolejce. Z doktorką zadowolonaa porozmawiałam. NIc nie zmienione w lekach. Jeszcze wcześniej zajęłam kolejkę i pojechałyśmy z mamą do sinsaya. I trochę ludzi ubyło. DO niej chodzi bardzo dużo ludzi i tak wyszło, że przed Świętami multum pacjentów.

8 godzin temu, little angel napisał(a):

wow szpagat umiesz :D zawsze chciałam się nauczyć, ale mam krzywe kończyny i kręgosłup, hehe, może jak się rozbiegam na dobre i zacznę też ćwiczyć w domu, szczególnie na ten swój kręgosłup, to i szpagatu się nauczę :D a taniec jest świetny, też czasem potańczę lub powojuję z powietrzem :D najlepiej codziennie w jakiś sposób się ruszać

tak, masz rację. Warto się ruszać. U mnie dzisiaj przełom. Może lekka hipo. Zjadłam tylko kanapkę, a to oznaka, że mogę być żywsza i gadatliwa i tak jest. Zbaczymy jak ze spaniem. Ale szczerze? Wisi mi to. Hipomania niech trwa. To przyjemny stan dosyć. Choć ja mam mieszanyChaD często i czasem jestem zbyt bezpośrednia. Aż ciekawa jak będzie jutro przy stole 😄

 

Szpagat umiem, bo dużo się rozciągałam za młodu i teraz jak byłąm w szpitalu to nad ranem ćwiczyłam, a w dzień się rozciągałam i teraz bez problemu zrobię 😄 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×