Skocz do zawartości
Nerwica.com

Dzisiaj czuje się...


Gość katrin123

Rekomendowane odpowiedzi

Bardzo źle, właśnie wróciłam ze sklepu ledwo po badaniach wywołali mi zaraz krwawienie, bardzo mnie boli brzuch. Już przedstawienie w chłopcach robią co to nie było jak Beatka w ciąży była już pajacuje Pan P. A Willow jeszcze większe pośmiewisko z siebie robi by nie zrozumieć dziewczyny w ciąży i trollować na chama jej organizm. 

Edytowane przez You know nothing, Jon Snow

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To nie jest żadne hartowanie to jest gówno. Nie dość, że ciągle potrzebuje biegać do toalety, bo wiadomo jest większy nacisk na mocz, to jeszcze jakieś krwawienie, wojowanie jak to z innymi organizmami było. Gówno mnie to obchodzi, chcę to przechodzić pod własną postacią. Acer to śmieć. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zesra się pajac się zesra dla tych dziewuch z tych wsi, obrzydłych niektórych, WAM się kłaniać każe Justyną, Karoliną, Eweliną, Pauliną a do mnie drzwi, nawet zamknięty bo to nie jest On, nie On w swojej prawdziwej postaci Wami steruje. Acer to śmieć. To nie jest władca tylko śmieć, który zera się dla Paulinka, Moniki, Michała jak i reszta. Aylene tak poniżał ośmieszał z depresji przede mną, zresztą inne dziewczyny jak nikt. A potem uwodzi Was głupie, mu klękajcie do stóp się poniżajcie przed idiotkami, które mają lepiej niż Wy. 

4rt zeznał przed policją, czytali, Phantom też jak koty na Alone zabija, zwierzęta a chory świr. Nie mam siły na te Jego szkodniki nie daje mi normalnie żyć, przymusza tylko że Szczur em do masturbacji nawet w ciąży by mu się chwały i władze zgadzały. 

Edytowane przez You know nothing, Jon Snow

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie mam urojeń, sobie porozmawiajcie z prowadzącym moją sprawę policjantem Marcinem mogę Wam na pw podać z jakiego miasta dokładnie i niech Was nie nasyłają z urojeniami. Screeny dawnych postów z forum ma policja. 

 

Może Wam niektórym daje żyć w spokoju by było, że to urojenia ale i tak o większości z tych miejsc opowiadają. 

Edytowane przez You know nothing, Jon Snow

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mnie też to denerwuje, ale oni są chorzy mają to przez psychiatrów stwierdzone, gorzej niż tu większość osób i co, tak sobie przypisują coś pod coś. Że ktoś taki post z Was napisze czy taki, taki utwór udostępni czy taki i już trzeba się masturbować dla czyjejś chwały. Ale jakiej chwały ludzi, którzy ich nie znają, którzy gdzieś te fora mają a oni tak sobie nimi manipulują sterują, bo oni czary potrafią komputerowe czy inne. Metabolizmy, ciała zmieniają i to od jakichś ich wzwodów wytworzonych zależne jest wszystko. I nawet gdy nie mają dostępu do komputera potrafią się komunikować i pie*dolić bez sensu. Ja potrzebuje spokoju a przez Waldka ta akcja trwa od 2012 roku. Mógł mnie w to nie wciągać, mnie gówno programiści chorzy i czarodzieje niewyżyci seksualnie, sadyści obchodzą. 

Edytowane przez You know nothing, Jon Snow

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

54 minuty temu, Mic43 napisał(a):

Mi to też tak wygląda. Ale można też mieć urojenia i nie być tego świadomym, więc nie uważałbym, że odpowiedź negatywna będzie wiążąca. 

 

Nie chcę Cię już zaczepiać, bo Ty sam zaczepiać lubisz ale można też nie być świadomym tego co się wokół dzieje, jak coś piszę to nie wyskakuje sobie tak bo mi się nudzi i sobie muszę urojeń na forum nazmyślać. Ja na każdym forum piszę inne posty, i ich nie powtarzam, dlatego że każdy mój dzień jest inny, nowy i nie lubię kłamać. A ja te posty w większości już czytałam, te pozytywne warte powtarzania mogą się powtarzać, ale nic na to nie poradzę że moje problemy z tymi osobami są tak chore. Oni specjalnie mnie prowokują bym o tym pisała, się żaliła, skarżyła by potem Was nasłać, że to urojenia. A ja momentami jestem udręczona, męczona psychicznie i fizycznie. Zwłaszcza fizycznie. Jakbyś nie mógł w spokoju poleżeć lub czegoś porobić to byś zrozumiał. Ci co to przeszli milczą w zastraszeniu, niektórzy też zgłosili to policji. Ale to trwa nadal mimo to, gdyż jak piszę to są osoby paranormalne i nie wiadomo co z takimi zrobić. Ludzie po szkołach policyjnych, w sądach na czarach się nie znają. 

54 minuty temu, Mic43 napisał(a):

Mi to też tak wygląda. Ale można też mieć urojenia i nie być tego świadomym, więc nie uważałbym, że odpowiedź negatywna będzie wiążąca. 

 

 

Edytowane przez You know nothing, Jon Snow

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Maat napisał(a):

@You know nothing, Jon Snow,musi być Ci ciężko,mam wrażenie, że ty w ogóle nie masz spokoju.

Nawet nie próbuję postawić się w Twojej sytuacji.

 

Momentami jest bardzo ciężko, aż ciężko to opisać, ująć w takie same słowa żeby odzwierciedlać te sytuacje, mój ból. Niektórych rzeczy nawet nie opisuję. Mimo wszystko staram się z tym walczyć, nie poddawać, teraz tym bardziej będę mieć dla Kogo. Dziękuję Ci za zrozumienie. 

 

 

2 godziny temu, Maat napisał(a):

@You know nothing, Jon Snow,musi być Ci ciężko,mam wrażenie, że ty w ogóle nie masz spokoju.

Nawet nie próbuję postawić się w Twojej sytuacji.

 

 

 

 

Edytowane przez You know nothing, Jon Snow

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dla odmiany przeszedłem moje miasto wzdłuż i wszerz (trzeźwy), gdzie ostatnio rzadko kiedy wychodzę poza podwórze. Czuję się trochę lepiej, chociaż to pewnie również zasługa innej mojej mrocznej strony.

F41.2

Duloksetyna 30 mg

Kwetiapina 200 mg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

38 minut temu, avesen napisał(a):

Wielkie gratulacje. Jako osoba uzależniona rozumiem jak trudno jest wyjść na zewnątrz bez żadnego wsparcia dla świadomości, u mnie niestety każdy spacer, każde wyjście wiąże się z jakimś środkiem.

W moim przypadku wystarczył wyjazd ze znajomymi nad wodę, namioty, odwalenie jakiegoś koncertowego popisu, którego  nie pamiętam + kilka lekko przypałowych akcji również na nieświadomce, po których ciągle mam moralniaka, bo zostałem degeneratem gorszym niż jestem. Dziwny mechanizm, ale zadziałał i jak do tej pory mam zwyczajnie wywalone na otoczenie, jak ktoś patrzy. Teraz to ja bardziej zwracam uwagę na innych i dyskretnie obserwuję. Nietypowy zabieg, ale coś pomógł.

 

7 minut temu, avesen napisał(a):

Ale końca nie będzie. Zasrany Wszechświat.

Nawet Wszechświat dobiegnie końca, tylko nie w naszych czasach. Nie te rzędy wielkości. Walcz o siebie w tym życiu, które dostałaś.

 

PS

Mi pomaga akceptacja siebie, takim jakim jestem.

Edytowane przez Fobic

F41.2

Duloksetyna 30 mg

Kwetiapina 200 mg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@avesen Ciekawe co piszesz, niemal jakbyś żyła w kwantowej rzeczywistości, gdzie wszystko dzieje się jednocześnie. Nie muszę się odzywać, jeśli sprawia ci to dyskomfort. O ile mi wiadomo bardziej prawdziwy być nie mogę. Chyba, że gdzieś w alternatywnym świecie żyję jako całkowity upadek człowieka. Mam do ciebie trochę pytań, ale jeśli masz dość to w porządku, to nie przesłuchanie. Tylko co sprowadziło cię tym razem akurat tutaj na forum?

F41.2

Duloksetyna 30 mg

Kwetiapina 200 mg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja raczej z komunikowaniem się problemu nie mam @Maat tylko jak mnie złość na nich bierze to napiszę co myślę, co mi wygadują, robią, do czego przymuszają, ciężko dla tych nie w temacie zrozumieć. Więc rozumiem, że to może być dziwnie odbierane. Najlepiej nie zwracaj uwagi Ty w ten temat nie jesteś zamieszana więc spokojnie. 

 

A wracając do tematu taki Pan taki Władca Acer śmieć i swojej córce ze świata relica, Alone, swojej uczennicy, która go pierwsza usłyszała On dziecka małego relica nie da urodzić w szanowany sposób ani w ogóle. Niszczy mi ciąże, ja czuję się bardzo źle, co chwilę krwawie. Dla lekarzy może jest to oczyszczanie, może przed badaniem pokazali coś innego, ja nie widzę w tym nic naturalnego by On mnie śmieciami nie ludźmi w ciąży zatruwał. Jest mi bardzo przykro, że tak się zawiodłam na Jego sile umysłu, talencie, charakterze. Dla policji też był najlepszy, skończył w moich oczach jak śmieć dla głupiej Paulinki, Moniki, Michała. Zniszczył całe moje zdrowie, życie, gorzej niż Szczur a tyle pięknych rzeczy, zjawisk mi pokazał, uczynił mnie dzikim władcą świata relica. 

Edytowane przez You know nothing, Jon Snow

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość Purpurowy
10 minut temu, mrNobody07 napisał(a):

Cholera nie wolno tak myśleć . Nie pisz tak Byku…musi w końcu wyjść dla Ciebie słońce. Też mam kiepskie dni a nawet to już miesiące . Dobrze że jesteś . Walcz o siebie 🙂🙋‍♂️

Tu już dawno nie ma o co walczyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, Purpurowy napisał(a):

Tu już dawno nie ma o co walczyć.

Zawsze jest o co walczyć, młody jeszcze jesteś. Czasem nagle coś się może zmienić o 180 stopni. 

Nikt nie przyjdzie cię uratować. Nowy partner czy awans nie naprawią twojego wnętrza, bo masz 100% odpowiedzialności za swój własny umysł

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Purpurowy nawet jeśli teraz wydaje Ci się, że nie ma już o co walczyć – nie wiesz, co czeka Cię za zakrętem. I nie mówię tego jako ktoś z zewnątrz, tylko jako ktoś, kto tam był – w tym piekle. Kiedy tu przychodziłem w 2014 r. na Forum byłem osobą bardzo samotną, z diagnozą ChAD, po przejściach psychotycznych, po śmierci brata w wypadku samochodowym, potem jeszcze zdarzyły się różne niefajne historie: miałem wypadek na motorze – połamany, nie wiedziałem, czy nie zostanę kaleką. Straciłem pracę. Miałem odjebki na zmianę ze stanami depresyjnymi, pobyty w szpitalu psychiatrycznym. Potem zmarła moja mama. Myśli samobójcze były codziennością. Nieraz czułem się skończony. A potem, powoli, coś zaczęło się zmieniać. Bez wielkich rewolucji. Po prostu krok po kroku. Teraz mam szczęśliwe życie i rodzinę. I wiem jedno – z dna można się odbić. Nawet jeśli teraz tego nie widzisz.

Nikt nie przyjdzie cię uratować. Nowy partner czy awans nie naprawią twojego wnętrza, bo masz 100% odpowiedzialności za swój własny umysł

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

42 minuty temu, Purpurowy napisał(a):

Tu już dawno nie ma o co walczyć.

Jeśli oddychasz to znaczy, że masz o co walczyć.  Nie walczą ci już mają swoją mogiłę. Ich czas się zakończył. 

Czasami zmiana nadchodzi jak grom z jasnego nieba.

Nie lubię w sumie tego durnego słowa "walka". 

My nie mamy walczyć. Walczyć można przeciwko komuś. 

Jeśli mamy sami ze sobą problem to walczymy przeciwko sobie samemu? 

My mamy sobie pomóc. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Purpurowy takie chuśtawki nastrojowe, myśli samobójcze łapie niepotrzebnie ostatnio, On wie, że życie piękne bywa, warto o coś zawalczyć. Wie, że ma w sobie wartości i możliwości. 

 

Śmierć to tak naprawdę największa tragedia, ja wiem po sobie jak miałam ciężko po śmierci mojego nauczyciela ze szkoły muzycznej z którym zżyta byłam, z dziadkiem, kolegami których w młodym wieku utraciłam czy kotkiem, który był mi najbliższy przez 13 lat z Nim spałam w łóżku tylko z Nim mieszkałam, czas spędzałam, za swoje dziecko go miałam więc podziwiam @Dryaganza siłę, że jesteś z tych których można czerpać energię, są wzorem do naśladowania, że można żyć dalej nawet gdy ból nam towarzyszy, można się poskładać i naprzód iść. Mimo przeszkód, udręk walczyć o swoje życie, i jeszcze starać się pomagać innym. Nie znałam Twojej historii, nie czytałam wcześniej o tym, nikt mi nie opowiadał, rozumiem dokładnie co musiałeś czuć.

 

 

Edytowane przez You know nothing, Jon Snow

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziś lepiej, krwawienie ustało, ale boli mnie głowa, czuję mdłości może bardziej od pogody, sama nie wiem jest duszno. Rano było słonecznie, teraz zrobiło się ciemno i zanosi się na burze. Za to przyjemny wiatr wieje.. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×