Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość

Relacja z kimś o osobowości schizoidalnej

Rekomendowane odpowiedzi

Gość

Czy jest szansa, realna szansa na jakąś głębszą relację z kimś o osobowości schizoidalnej.

Do przyjaźni włącznie?

Bo wydaje mi się to chyba trudne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć,

na forum i ten wpis trafiłam przypadkiem i wiedz, że dotknął mnie tak mocno, że konto założyłam tylko dla tej odpowiedzi.

Ja mam SPD. Jestem też schizotypową psychotyczką* i mam wspaniałych przyjaciół od lat, z którymi przeszłam wiele. I tak, wiele relacji w moim życiu zakończyło się mniej lub bardziej gwałtownie przez moje skłonności do nagłego "oddalania" się, izolacji czy po prostu uciekania do innego towarzystwa.

Pytanie, czy szukasz przyjaźni, czy pieska u nogi? Jeśli ci na kimś zależy może warto zdobyć się na trochę cierpliwości i zrozumienia.

Wiem, że pewnie też dużo zależy od tego, jak mocne są dane objawy, jak jakaś konkretna osoba sobie radzi, czy się leczy i terapeutyzuje. Ale sposób zadania pytania jest po prostu przykry.

 

*kilku specjalistów różnie mnie diagnozowało, stąd takie dziwaczne, ogólne określenie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
12 godzin temu, Cecil napisał:

Cześć,

na forum i ten wpis trafiłam przypadkiem i wiedz, że dotknął mnie tak mocno, że konto założyłam tylko dla tej odpowiedzi.

Ja mam SPD. Jestem też schizotypową psychotyczką* i mam wspaniałych przyjaciół od lat, z którymi przeszłam wiele. I tak, wiele relacji w moim życiu zakończyło się mniej lub bardziej gwałtownie przez moje skłonności do nagłego "oddalania" się, izolacji czy po prostu uciekania do innego towarzystwa.

Pytanie, czy szukasz przyjaźni, czy pieska u nogi? Jeśli ci na kimś zależy może warto zdobyć się na trochę cierpliwości i zrozumienia.

Wiem, że pewnie też dużo zależy od tego, jak mocne są dane objawy, jak jakaś konkretna osoba sobie radzi, czy się leczy i terapeutyzuje. Ale sposób zadania pytania jest po prostu przykry.

 

*kilku specjalistów różnie mnie diagnozowało, stąd takie dziwaczne, ogólne określenie

Bardzo bardzo dziękuję. Może nawet nie zdajesz sobie sprawy jak mi pomogłaś. Tak szukam, a wynika z Twojego wpisu ze znalazłem. Za nieporadność  wpisu i ze byl przykry przepraszam.  Mnie raczej chodzilo cy ja mam szanse jakieś , pewnie gdyby więcej czasu bym sie dopytywał co robić by nie zepsuć istniejącej pięknej relacja. Ale wiele mi powiedziałaś, tak mam dużo cierpliwości i zależy mi..Nie mam żadnego doświadczenia z tego rodzaju forum. No nie wiem, moze moje glupie i nieporadne pytanie, komuś prócz mnie pomoże. Znaczy odpowiedź. Bardzo bardzo cenna i mnie ogromnie podbudowała. Dziękuję i kończę, bo z radości jeszcze mniej składnie pisze.

Dziękuję :)))))

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Nic podobnego. wycofuje sie z zachwytu zawartego w poprzednim poście. Chyba przesadziłem ze złudzeniami. Jestem zbyt łatwowiernym pajacem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Janek_ , nie zrazaj sie tak szybko. Moim zdaniem kazdy jest zdolny do przyjazni, jesli chce... tylko trzeba znalezc ludzi, ktorzy beda Cie akceptowac, i ktorych Ty bedziesz akceptował.. I niekiedy wymaga to czasu, i faktycznie cierpliwosci, albo  jakiegos dotarcia sie.

Ja np. mam znajomych tak roznych (osobowosciowo), ze czasem wydaje mi sie, jakbysmy byli z roznych planet, ale mimo to dogadujemy sie ( z niektorymi nawet sie przyjaznię).

Więc wszystko jest mozliwe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To zależy od człowieka oraz od stanu w jakim się znajduje.

Ja nie potrafię wytrzymać w bliskiej relacji. W całym moim życiu z każdej bliskiej relacji uciekałem, zrywając kontakt.  Im była większa bliskość tym mocniej narastało we mnie poczucia bycia pochłanianym przez tą osobę, zlewałem się z nią, z jej umysłem, ścieżkami myślenia.  Stawałem się od niej uzalezniony. Musiałem odciąc połączenie emocjonalne, żeby nie zniknąć. Gdy mimo wszystko zmuszałem się do trwania w relacji, bo nie chciałem zranić drugiej osoby to było tylko coraz gorzej, rozlatywałem się.

Edytowane przez forget-me-not

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×