Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
pinnatum

Czy to nerwica? Już nie mam sił:(

Rekomendowane odpowiedzi

Myślę że nerwicę miałem wcześniej już.Moje życie nie jest kolorowe pobyt w więzieniu w tym czasie rozwód nie możliwość widywania się z moją córką która jest dla mnie wszystkim.W dodatku rzeczy których się tam na oglądałem znęcanie nad ludźmi śmierć kolegi z celi w bardzo dramatycznych okolicznosciach całe życie letko nie miałem.Odstawienie tych środków tylko pogłębiło tyen stan dziś nie pije 13 miesięcy 10 miesięcy nie biorę nic czuje się dużo lepiej ale nie raz mnie zabiera.Mosisz pójść do lekarza zacząć brać l ki polecam aciprex ja biorę tylko pół tabletki dziennie a mogę funkcjonować.napoczotku 4 miesiące byłem na L4 bałem się gdzie kolwiek jechać a jeżdżę ciężarówka po całej Europie potem powoli dochodziłem do siebie dziś jest w miarę dobrze ale i tak mnie zabiera często ale daje sobie radę.Kiedys myślałem że jestem twardy jak skała nic mnie nie złamie nie ruszy niestety bardzo się mylilem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
32 minuty temu, Przemoxx napisał:

Myślę że nerwicę miałem wcześniej już.Moje życie nie jest kolorowe pobyt w więzieniu w tym czasie rozwód nie możliwość widywania się z moją córką która jest dla mnie wszystkim.W dodatku rzeczy których się tam na oglądałem znęcanie nad ludźmi śmierć kolegi z celi w bardzo dramatycznych okolicznosciach całe życie letko nie miałem.Odstawienie tych środków tylko pogłębiło tyen stan dziś nie pije 13 miesięcy 10 miesięcy nie biorę nic czuje się dużo lepiej ale nie raz mnie zabiera.Mosisz pójść do lekarza zacząć brać l ki polecam aciprex ja biorę tylko pół tabletki dziennie a mogę funkcjonować.napoczotku 4 miesiące byłem na L4 bałem się gdzie kolwiek jechać a jeżdżę ciężarówka po całej Europie potem powoli dochodziłem do siebie dziś jest w miarę dobrze ale i tak mnie zabiera często ale daje sobie radę.Kiedys myślałem że jestem twardy jak skała nic mnie nie złamie nie ruszy niestety bardzo się mylilem

Rzeczywiscue duzo przeszedles. Faktycznie to wszystko moglo siedziec w czesniej. Byles poprostu "znieczulony" tymi substancjami jak alko czy koka. Odstawiles-i słusznie.To wielki krok Teraz tylko musisz pracowac nad soba.

 

Jestem pod opieką psychiatry. Mecze sie z tym od 8 lat ale od prawie trzech jest masakra i od tego vzasu biore leki. Bylo juz dobrze ale leki przestaly dzialac wiec w październiku mialam zmienione,listopad byl dobry ale od grudnia jest masakra na nowo. Wczoraj mialam wizyte i dostalam leki znow nowe jednak narazie ich nie biore bo mam straszny lęk przed tymi lekami. Czasami mysle ze po niech jest gorzej. Chciałbym sama z tego wyjsc by potem jak bedzie dobrze nie zastanawiac sie czy to dzieki leką. 

Tez zawsze myslalam ze jestem twarda i nie poznaje siebie kiedy w supermarkecie czasami trzese sie jak zlękniony kot.

To co glowa mozne z nami zrobic to masakra.

Od tego wszystkiego dostaje chyba jakiejs depresji. Od 2 mc nic mi sie nie chce. Nie pracuje wiec najlepiej bym siedziala w szlafroku caly dzien.

Jeszcze ta zjebana pandemia ktora odizolowala id znajomych i mozliwosci zaczecia normalnej psychoterapii. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jakie masz obawy czy takie jak ja?uderzenia gorąca spinanie mięśni lęk.uczucie niepokoju uczucie że zaraz zemdleje myślenie że jesteś na coś chora często myślę też o śmierci.Na pcztku moje objawy były tragiczne zaburzenia równowagi,zawroty głowy straszne,zaburzenia widzenia szum w uszach który mama do dziś.jakies prądy przechodzące przez ciało,drętwienie głowy tak nóg.lek i nie pokoju odczuwałem całe dnie aż prawie do granic płaczu mial m też krótkotrwała utraty świadomości 3 /4 sekundy w nocy słabo widziałem a w dzień bardzo wyraziście Ostr kolory itp.biegunku czułem jak skręca mi się wszystko w brzuchu 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miałem jescz wybudzenia w nocy strasznie walenie serca i lek przed śmiercią.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
16 minut temu, Przemoxx napisał:

Miałem jescz wybudzenia w nocy strasznie walenie serca i lek przed śmiercią.

Wiesz...ja przez 8 lat to mialam cała paletę.  Na poczatku zaczelo sie nagle,ze zaczelam sie dusic. Łapalam powietrze jak karp a coraz bardziej nie moglam oddychac. Oczywiscie pogotowie badania. Potem wedrowki po lekarzach i diagnoza ze to nerwica. Po tym jakos sobie radzilam i bralam np hydroksyzyne od wielkiego dzwonu ale bez psychotropów. Potem bole kazdego organu. Najpierw bol glowy i juz sie balam ze to tętniak ,guz mozgu i ze zaraz padne i umre. Po rezonansie i badaniu ze ok to wszystko przeszlo na zoładek,uczucie zgagi bulgotania- badania i tez ok. I tak moje objawy skakaly sobie to tu to tam. Po wykluczeniu przez lekarzy czulam spokój pare dni az zaczynalo cos nowego bolec i od nowa stres. Ale od 3 lat sa mega mocne. Zawroty glowy,dusznosci,bol w klatce piersiowej,bol miedzy lopatkami,wrazenie ze zemdleje,niewyrazne widzenie,kolatanie serca,drżenie miesni,bol miesni,stawów,nawet kaszel na tle nerwowym,zgaga,gula w gardle,bol glowy,bol nóg.To objawy fizyczne. Jesli chodzi o psychiczne to: lęk,niepokój,rozdrażnienie,strach o najbliższych,lęk przed smiercia,bezsennosc,wybudzanie sie,takie jakby krotkotrwale utraty świadomości....

Duzo tego sie przewinelo ale wiekszosc mam nadal i np.kiedy dokucza mi kolatanie serca to boje sie wtedy o swoje zdrowie ze dostane zawalu. Pare dni temu zle mi sie oddychalo i pomyslalam ze to zator plucny. Ciagle mysle o chorobach. Czuje sie wieźniem wlasnych mysli.Nie moge sie na niczym skupic i od paru dni chce mi sie plakac juz nad moim stanem. Tak po krotce to czuje sie jak 80letnia baba....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To takie same jak ja miałem teraz tych obiawow mam zdecydowanie mniej ale i tak dają mi ostro po głowie.Jakos żyje z dnia na dzień najgorsze jest to że nikt mnie nie rozumie myślą chyba naibisi że udaje lub nie wiem co.Jestem z tym sam 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Po to sa takie fora jak to,tu się wszyscy rozumiemy;)

Ja na poczatku tez nie mialam wsparcia,kazdy patrzył jak na histeryczkę, ale potem wszyscy sie wystraszyli jak przyjezdzalo po mnie pogotowie. Teraz kiedy znow jestem na dnie to znowu ciężko o wsparcie. Kazdy sie dziwi ze bylo juz dobrze a ja zowu sobie wymyslam. Moj partner juz slucha o tym od 8 lat,na poczatku mi tlumaczyl ze to tylko nerwy,usokajal.Teraz wywraca oczami jak mu sie cos żalę.  Ten kto tego nie przezyl to nie zrozumie. Ja jeszcze 10 lat temu jak ktos mi mowil o depresji czy lękach to sie smialam ze tlumaczy tak swoja leniwość. Sama przez to przeszlam i moge soe utożsamic z kazdym kto teraz cierpi. Inaczej patrze na ludzi....

Edytowane przez Marcelina 28

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja to nawet nie mówię o tym swojej partnerce bo ja to chyba nie interesuje za bardzo jak jestem w domu wysychuje tylko pretensji i często szuka awantury o bbyle co obraz się Bóg wie na co nie pomaga mi ,dlatego poprostu mam wszystko gdzieś trudno co ma być to będzie ja ze swojej strony staram się żeby nad tym zapanować i jakoś egzystować.Mi też wydawało się kiedyś że nerwica to jest wtedy jak ktoś jest nerwowy ale wzyciu nie myślałem że takie objawy są fizyczne leki itp

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wcale nie pomaga jeszcze pora roku. Ja zawsze lęki mam nasilone w miesiącach jesienno-zimowych. Ale idzie ku wiośnie.  Mam zamiar teraz wykorzystac wiosne i lato,podleczyc sie,żeby to byl mój ostatni epizod depresyjno-nerwicowy. Myślałeś o psychoterapii?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myślałem rozmawiałem raz  psychologiem powiedział że nie wyglądam na chorego więc dałem spokój.sam sobie radzę z tym 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To znów ja... U mnie niestety nic nie lepiej, dzisiaj przyszło kolejne, bardzo mocne załamanie. Ciągle czekam na badania dotyczące żołądka, mam nadzieję, że cokolwiek wyjaśnią, bo podejrzewam zapalenie. Nie daje rady funkcjonować przez mdłości, boje się, że już nigdy nie poczuje się zdrowa, że już nigdy nie będę cieszyć się życiem. Jestem na zwolnieniu od psychiatry, byłam drugi raz u psychologa, rozmowa z nim pomogła mi na dwa dni, potem znów było gorzej. Ciągle kłócę się z mężem, on ma dość, do tego ciągle mówi że na pewno mam to wszystko przez psychikę... Ja się wtedy wkurzam, bo nie wierzę w to. Za tydzień mi się kończy zwolnienie i nie wiem, co zrobię bo pracować nie dam rady. Mam wrażenie że wszystko to, kim byłam, się powoli rozpada... Albo już rozpadło.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, pinnatum napisał:

Ciągle czekam na badania dotyczące żołądka, mam nadzieję, że cokolwiek wyjaśnią, bo podejrzewam zapalenie.

Jak chcesz na szybko cokolwiek sprawdzić odnośnie żołądka, zrób sobie szybki test na H. pylori z apteki (bez recepty on jest, normalnie prosisz o test na helicobacter). On kosztuje ok. 20zł, robisz go sama, a wynik masz po 15 minutach, a ta bakteria różne objawy potrafi dawać.

Chociaż nie sądzę, żeby coś wyszło w Twoim przypadku ;) ale może to da Ci jakieś poczucie działania jakiegoś konkretnego. A jak wyjdzie dodatni, to wskazówka dla lekarza, żeby skierować na test oddechowy w kierunku H. pylori w celu potwierdzenia i włączyć antybiotykoterapię.

 

6 godzin temu, pinnatum napisał:

Za tydzień mi się kończy zwolnienie i nie wiem, co zrobię bo pracować nie dam rady.

A nie możesz poprosić lekarza o ewentualne przedłużenie zwolnienia?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, acherontia styx napisał:

Jak chcesz na szybko cokolwiek sprawdzić odnośnie żołądka, zrób sobie szybki test na H. pylori z apteki (bez recepty on jest, normalnie prosisz o test na helicobacter). On kosztuje ok. 20zł, robisz go sama, a wynik masz po 15 minutach, a ta bakteria różne objawy potrafi dawać.

Chociaż nie sądzę, żeby coś wyszło w Twoim przypadku ;) ale może to da Ci jakieś poczucie działania jakiegoś konkretnego. A jak wyjdzie dodatni, to wskazówka dla lekarza, żeby skierować na test oddechowy w kierunku H. pylori w celu potwierdzenia i włączyć antybiotykoterapię.

 

A nie możesz poprosić lekarza o ewentualne przedłużenie zwolnienia?

 Robiłam już test oddechowy, wyszedł negatywny, za kilka dni mam gastroskopię.

Jeżeli nic się nie zmieni, to będę musiała poprosić lekarza o zwolnienie, ale dobija mnie to strasznie, bo nie widzę żeby cokolwiek się polepszało.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak dostałam zwolnienie to myślałam, że odpocznę, wyspie się i zapanuje przynajmniej nas częścią tych objawów. Ale to nic nie daje... Co jest dla mnie argumentem za tym, że to cholerstwo nie jest od żadnej nerwicy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
21 minut temu, pinnatum napisał:

 Robiłam już test oddechowy, wyszedł negatywny, za kilka dni mam gastroskopię.

Jeżeli nic się nie zmieni, to będę musiała poprosić lekarza o zwolnienie, ale dobija mnie to strasznie, bo nie widzę żeby cokolwiek się polepszało.

Nawet jeśli coś wyjdzie Ci z gastroskopii to nie oznacza że nie masz nerwicy. Też przy nerwicy miałam objawy żołądkowe, bardzo uporczywe,zrobilam gastroskopie i wyszlo zapalenie dwunastnicy. Lekarz powiedzial ze to spowodowane jest m.in STRESEM. Po badaniu zrobilo mi sie lepiej i miałam "namacalne"dowody moich dolegliwosci, ale niestety moj łeb wymyslił sobie cos innego. Wiec nie zdziw sie jesli bedzie tak u Ciebie.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
24 minuty temu, pinnatum napisał:

Co jest dla mnie argumentem za tym, że to cholerstwo nie jest od żadnej nerwicy.

To tak nie działa ;) pobędziesz trochę w terapii to zrozumiesz, że nerwica i jej objawy nie zależą od wolne/nie wolne ;) nawet w danym momencie nie musisz mieć większych stresów w życiu, a objawy mogą się utrzymywać

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
57 minut temu, pinnatum napisał:

Jak dostałam zwolnienie to myślałam, że odpocznę, wyspie się i zapanuje przynajmniej nas częścią tych objawów. Ale to nic nie daje... Co jest dla mnie argumentem za tym, że to cholerstwo nie jest od żadnej nerwicy.

 

To cholerestwo jest od nerwicy. Ja też szukałem kiedys boleriozy, problemu z żyłami, chorób serca, oczywiscie raka to miałem niezaleznie od robienia innych badan, tylko lata mijały a rak nie wychodził <rozczarowanie>. Robiłem pryliardy róznych badań, w tym dwa rezonansy, głowy i kręgosłupa, z prywatnej kiesy, dwa badania na żoładek bo wyszła pyroli, tylko podkeczenie nic nie dało na głowe, badania jelit tez dwa razy, dwa razy ok tetnice badałem, w sumie jak człowiek ma kase to jest w co sie bawić. A, i schizofrenię miałem, co moja terapeutka kwitowała <chciałbyś>

 

Tez troche kasy poszło. Dopiero leki i terapia mi pomogły, leki już odstawiłem.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, neon napisał:

 

To cholerestwo jest od nerwicy. Ja też szukałem kiedys boleriozy, problemu z żyłami, chorób serca, oczywiscie raka to miałem niezaleznie od robienia innych badan, tylko lata mijały a rak nie wychodził <rozczarowanie>. Robiłem pryliardy róznych badań, w tym dwa rezonansy, głowy i kręgosłupa, z prywatnej kiesy, dwa badania na żoładek bo wyszła pyroli, tylko podkeczenie nic nie dało na głowe, badania jelit tez dwa razy, dwa razy ok tetnice badałem, w sumie jak człowiek ma kase to jest w co sie bawić. A, i schizofrenię miałem, co moja terapeutka kwitowała <chciałbyś>

 

Tez troche kasy poszło. Dopiero leki i terapia mi pomogły, leki już odstawiłem.

 

Dokładnie.  Przechodze przez to samo. Aktualnie mam bole nog. Straszne!wmawiam sobie zakrzepice lub cholera wie co jeszcze. Czuje bezzasadnosc moich obaw ale to jest silniejsze. W tym nowym roku juz mialam raka,zator,zakrzepice.... ciezko jest z tym zyc kiedy czuje sie faktyczny bol. Wczoraj wieczorem doszly mi wewnetrzne drżenia w calym ciele...czasami mysle ze zwariuje. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dodam tylko ze do rodzinnego dzwonilam 2 razy w zeszlym tygodniu i juz poprostu wstydze sie zadzwonic z tymi bolami nog.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
15 minut temu, Marcelina 28 napisał:

neon na jaki rodzaj terapii chodziłeś?

 

Psychodynamiczna, jeszcze chodze, czwarty rok mi teraz sie zaczął.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

O ja pierdziuu czwarty rok kupe kasy... ja chodzilamm2 lata na gestad ale wczoraj bylam pierwszy raz na poznawczo-behawioralna.  Z tego co pisales miales takie objawy jak ja. Jak sobie radzisz? Czy miales tes bole prawdziwe fizyczne? Np. dretwienie nogi jak sobie wmawiales zakrzepice? Itp...

Edytowane przez Marcelina 28

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Marcelina 28głowa potrafi sobie praktycznie każdy objaw stworzyć. Jaki sobie "wybierze" to już zależy od kilku czynników. Ja miałam  spektakularne objawy (sami psychiatrzy, psychoterapeuci tak mówili) i na tyle "dobre" i udające prawdziwą chorobę, że jak trafiłam na oddział terapeutyczny to na początku nawet tam zwątpili w podłoże psychogenne i podejrzewali, że ja trafiłam nie na ten oddział, mimo, że mieli już wcześniej do czynienia z takimi przypadkami jak mój. Najpierw przebadali mnie gruntownie neurologicznie (4 czy 5 razy eeg, w tym video eeg, chyba z 6 konsultacji neurologicznych, konsultacja anestezjologa) zanim zgodzili się z diagnozą, z którą trafiłam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, acherontia styx napisał:

@Marcelina 28głowa potrafi sobie praktycznie każdy objaw stworzyć. Jaki sobie "wybierze" to już zależy od kilku czynników. Ja miałam  spektakularne objawy (sami psychiatrzy, psychoterapeuci tak mówili) i na tyle "dobre" i udające prawdziwą chorobę, że jak trafiłam na oddział terapeutyczny to na początku nawet tam zwątpili w podłoże psychogenne i podejrzewali, że ja trafiłam nie na ten oddział, mimo, że mieli już wcześniej do czynienia z takimi przypadkami jak mój. Najpierw przebadali mnie gruntownie neurologicznie (4 czy 5 razy eeg, w tym video eeg, chyba z 6 konsultacji neurologicznych, konsultacja anestezjologa) zanim zgodzili się z diagnozą, z którą trafiłam.

Wiem. Tyle tylko ze te objawy ktore do tej pory mialam to znalam. Teraz kiedy mam nowy(bole nog) to jestem totalnie wystraszona. I to jest naprawde tak realny fizyczny bol😟 prosze powiedzcie mi jak tą ch**jnie powstrzymac. To mi niszczy życie.  Czuje sie jak stara chora onkologicznie baba....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Marcelina 28 napisał:

prosze powiedzcie mi jak tą ch**jnie powstrzymac. To mi niszczy życie.

Terapia, terapia i jeszcze raz terapia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×