Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Dzień dobry

 

Bardzo proszę o pomoc. Jestem w związku od 4 lat z chłopakiem. Chłopak chorował na depresję/nerwice zanim poznaliśmy. Kiedy zostaliśmy parą przyjmował escitalopram i był w terapii. Ukończył dwie terapię psychodynamiczne. Między nami  bardzo dobrze się układało. Byliśmy po prostu szczęśliwi. Chłopak około 1,5 roku temu za zgodą psychiatry przestał zażywać escitalopram. Wszystko było okay. Od listopada zauważyłam pogorszenie jego nastroju i stosunku do mnie, był bardziej oschły i zimny. Zaczal chodzić ponownie na terapię. Punkt kulminacyjny osiągnął na początku grudnia kiedy chciałam go przytulić, on mnie odtrącił i powiedział że nie wie co do mnie czuje. Spakował się w popłochu i uciekł do kolegi. Inaczej niż ucieczka tego nie mogę nazwać. Wrócił po 3 dniach. Od tego czasu otworzył się przede mną, że czuje ogromną huśtawkę uczuć wobec mnie. Nie wie co się dzieje po strasznie go te wątpliwości wykańczają. Na szczęście zdecydował się na wizytę u psychiatry i ponownie zaczął przyjmować escitalopram. Zażywa leki około 10 dni. Bardzo dużo leży, stracił zapał do swoich pasji, właściwie by tylko leżał i pogrążał się w swoich myślach. Byl człowiekiem bardzo aktywnym. Schudł kilka kilogramow. Staram się być dla niego wsparciem, ale bardzo to dla mnie trudne bo te jego lęki dotyczą mnie i mam wrażenie że ja jestem jego udręka. Mówi mi, że czasem czuję ogromne ciepło wobec mnie, że nie wyobraża sobie życia a potem mija kilka godzin i pogrąża się w swoich wątpliwościach. Czuję się jakbym to ja była źródłem jego cierpienia. 

Właściwie nie wiem czego oczekuje od Was. Po prostu wysłuchajcie. Dziękuję.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć 🙂

Wydaje mi się, że nierozsądne byłoby dawanie jakichś konkretnych odpowiedzi. Jest to bardzo trudna sytuacja. 

Czy myślałaś może, aby po prostu pójść do specjalisty i o tym opowiedzieć? 

Będąc na Twoim miejscu, poszedłbym do psychologa i opowiedział co jest dla mnie najtrudniejsze w tej sytuacji. 

 

Pozdrawiam i trzymam kciuki 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Helka90 a o jaką pomoc prosisz? Musisz brać pod uwagę że prawdopodobnie a nawet z całą pewnościa nie Ty jesteś odpowiedzialna za problemy partnera, nawet jesli on swoje problemy rzutuje na Ciebie. Pomóc mu mogą specjaluści ,na ile możesz wspierasz go emocjonalnie, ale tylko na ile możesz żeby samej siebie nie pogrążyć. A żeby tego nie zrobić stawiasz sobie granice, granice ile możesz dać z siebie zeby z jednej strony pomoc jemu, a zdrugiej, nie skrzywdzić siebie.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chłopak doszedł po siebie po lekach do stanu stabilnego, na tyle się zaktywizował, że był w stanie podjąć decyzję, a raczej rozpoznać swoje uczucia. Nie kocha mnie. Koniec. To boli bardzo. Walczyłam jak tylko mogłam o ten związek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×