Skocz do zawartości
Nerwica.com

28 lat prawiczek, brak seksu, bliskości, intymności


Hurricaner27

Rekomendowane odpowiedzi

3 minuty temu, Doktor Indor napisał(a):

A ty byłbyś w stanie zaakceptować drugą osobę w takim samym stopniu? Jej np. otyłość, małe cycki (jeśli lubisz duże) lub wielkie (jeśli lubisz małe)? W sensie – nie jest idealna, ale jest moja kochana?

 

Myślę, że to jest tylko objaw frustracji, a nie pierwotna przyczyna. Akurat tu nie doszukiwałbym się problemu.

 

Jak duży to penis, jak mały to siusiak :D przepraszam

 

To akurat racja – można kobietę sobą zainteresować, ale będzie problem z utrzymaniem związku, gdy wejdzie już w poważniejszą fazę.

 

Choć może to kwestia dobrania się. Większego hejtera ode mnie ciężko znaleźć (choć znam!).

 

Ktoś, kogo na forczanie określają mianem „moralfag”. Takie świętoszkowate albo pseudo-empatyczne baby, które będą mi truły, jak mnie coś wk…wia, że nie ma prawa mnie to wk…wiać, bo np. „ojej, to płaczące dziecko cierpi, bo jest mu źle, nie możesz mówić że masz ochotę rozp…lić je o ścianę”. No ale mam ochotę, i mam ochotę podzielić się tym, co czuję, z najbliższą osobą.

 

Ex miała problem ze świadomością, ile jest na tym świecie okrucieństwa, więc jakiekolwiek artykuły, czy true crime, to był jej trigger. No to przestałem się z nią tym dzielić, i tak zaczął powstawać mur między nami, bo ja np. lubię historie true crime.

myślę że byłbym w stanie wiele zaakceptować jeśli bym się zakochał i ta osoba by mnie zaakceptowała także ja też nie mam jakichś wymagań nie wiadomo jakich

mój siusiak jest mały ale gruby więc może być grubym siusiakiem :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

15 minut temu, Hurricaner27 napisał(a):

myślę że byłbym w stanie wiele zaakceptować jeśli bym się zakochał i ta osoba by mnie zaakceptowała także ja też nie mam jakichś wymagań nie wiadomo jakich

Zakochanie to chwilowy stan, nie da się na samym zakochaniu zbudować trwałego związku. Ale tak, od czegoś trzeba zacząć.

 

Dopiero w trwałym związku wychodzi, ile rzeczy trzeba zgrać i na ile kompromisów iść, żeby być w stanie razem być.

 

15 minut temu, Hurricaner27 napisał(a):

mój siusiak jest mały ale gruby więc może być grubym siusiakiem :D

Musisz spytać dziewczyn, ale z tego co ja słyszałem gruby ale krótszy jest lepszy, niż długi ale cieniutki jak frankfurterka. Podobno i tak najbardziej wrażliwe są te początkowe okolice kobiecej bramy niebios, a jak dopchniesz wielką, zmutowaną armatę do samego końca, do oporu, do ujścia szyjki macicy, to wręcz boli i jest to nieprzyjemny ból.

 

Mam rację, koleżanki?

 

Inna sprawa, że w różnych pozycjach penis penetruje w różny sposób i są pozycje nazwijmy to zoptymalizowane dla facetów, którzy są mniej obdarzeni od przeciętnej.

 

Kolega z siusiakiem 12 cm (sam mówił, ma autyzm więc za dużo gada bez wyczucia granic i dobrego smaku) zrobił lasce dzieciaka, więc da się (inna sprawa, że ten dzieciak uszkodzony jak i tatuś, ale to już nie kwestia dłuta, tylko rzeźbiarza).

Edytowane przez Doktor Indor

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, MicMic napisał(a):

Dajcie już spokój z tym siusiakiem, mamy po 5 lat? Xd To się nazywa penis, albo kutas xd. 

Na cipke psioszka mówić? Xd

Sisiuchna :D

Godzinę temu, Hurricaner27 napisał(a):

mój siusiak jest mały ale gruby więc może być grubym siusiakiem :D

 Tak trzymaj! Od razu lepiej się Ciebie czyta :D Sympatyczny pozytywny chłopak, poczucie humoru

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, Hurricaner27 napisał(a):

dawniej byłem aż za bardzo empatyczny i chciałem żeby ludziom było lepiej niż mnie ale to się wszystko obróciło przeciwko mnie i teraz jestem zawistny i nieempatyczny bo ludzie w większości nie są warci nawet splunięcia :P 

Empatia z definicji nie działa jak wymiana: nie zakłada wzajemności ani „zwrotu”. To jest raczej postawa i wybór po Twojej stronie, nie umowa z ludźmi. Da się też być empatycznym i jednocześnie stawiać granice: widzieć czyjś ból, ale nie brać go na siebie, nie ratować kosztem siebie i nie pozwalać się wykorzystywać. Może problemem nie była sama empatia, tylko to, że była bez hamulców i bez ochrony.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Dalila_ napisał(a):

Sisiuchna :D

To określenie wręcz wali moczem, i to takim starym, który dwie doby stoi w kubku na oknie. I zanim ktoś zapyta: nie, nie wiem jak pachnie stary mocz, który dwie doby stoi w kubku na oknie.

 

28 minut temu, Dryagan napisał(a):

Da się też być empatycznym i jednocześnie stawiać granice: widzieć czyjś ból, ale nie brać go na siebie, nie ratować kosztem siebie i nie pozwalać się wykorzystywać. Może problemem nie była sama empatia, tylko to, że była bez hamulców i bez ochrony.

To zdecydowanie. W tych chwilach, gdy jednak jestem empatyczny (czy raczej: wobec tych osób i istot, wobec których jestem empatyczny), raczej nie mam granic, albo są baaaaaardzo daleko przesunięte. Co zdecydowanie nie jest zdrowe. Ale nie umiem inaczej. Albo wszystko, albo nic.

Edytowane przez Doktor Indor

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Hurricaner27 napisał(a):

Ja już nie jestem dla nikogo empatyczny. Może dla najbliższej rodziny zachowałem resztki empatii i współczucia ale to tylko dla kilku osób. Dla reszty nie mam żadnych ludzkich odruchów. Przykro mi. 

Ciężko znaleźć dziewczynę nie mając do niej ludzkich odruchów iks de ??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, Hurricaner27 napisał(a):

Ja już nie jestem dla nikogo empatyczny. Może dla najbliższej rodziny zachowałem resztki empatii i współczucia ale to tylko dla kilku osób. Dla reszty nie mam żadnych ludzkich odruchów. Przykro mi. 

Biorąc pod uwagę to co wypisujesz, to jak patrzysz na ludzi i to jak patrzysz na siebie to wpadłeś w błędne koło. Nie widać zbytnio światełka skoro ze wszystkim jesteś na nie. I to dosłownie ze wszystkim.

 

Wygląda na to że jedynym ratunkiem byłaby magiczna erekcja która trwałe powiększyłoby ci siusiaka a później jeszcze zanim się odezwiesz magicznie musiałaby pojawić się przy Tobie kobieta.

 

No a to tak nie zadziała. Dopóki nad sobą nie popracujesz to samo się nic nie zrobi. Szkoda że nie jesteś otwarty na dziesiątki rad jakie dostałeś. Choćbyś się zastosował do kilku z nich to by już się zaczęło zmieniać coś w Twoim życiu. A tak to tylko się umacniasz w swoim smutnym świecie, który wcale smutny nie musi być 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kurde znowu dzisiaj miałem sytuacje jak mi się parka perfidnie obsciskiwała przed kasą, kurde czy naprawdę ludzie nie potrafią się opanować. Moze ja zacznę płakać w miejscu publicznym jak mozna się tak kurde obściskiwać przy ludziach, okropne i przykre to jest. I jak mam ludziom źle nie życzyć. Przeklinałem ich w myślach żeby zginęli tragocznie i żeby ich matki w trumnach nie poznały 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×