Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
ner3252351

Co robić z życiem? Wizja 5 lat stresu

Rekomendowane odpowiedzi

Nie wiem co zrobić. Przez fobię społeczną czuję, że nie dam rady na studiach. Mimo że dopiero minęły 3 dni zajęć (reszta to organizacyjne; stresuję się mocno już od tygodnia).
 

Czy trzeba mieć w dzisiejszym świecie studia, żeby dobrze zarabiać? Mowa o Polsce. 
 

Zacząłem studiować ekonomiczny kierunek na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach, ale jest dużo zajęć ćwiczeń, na których trzeba być aktywnym, udzielać się i zgłaszać do zadań. W drugim dniu zostałem wybrany przez Panią Doktor (większość osób już się zgłosiła sama i dostała "plusy" i była cisza na spotkaniu online, więc Pani musiała kogoś wybrać). I jako jedyny się plątałem i kilka razy błędnie powiedziałem...
 

Dodatkowo będą prezentacje w grupach, na razie zapowiedziane 4, mimo że już w dwóch grupach jestem zapisany, bo był termin, to nie dam rady. Nienawidzę wszelkich publicznych wystąpień i wolę je unikać, tu nie mogę. 
 

Wolałbym same wykłady, słuchać, notować, uczyć się potem samemu, czytać literaturę, ale błagam nie ćwiczenia i prezentację... 
 

Nawet mama już jest zła na mnie, bo ze mną jest ciągle ten sam problem, trzy lata temu przy rozpoczęciu liceum też był. Ale w liceum obyło się bez prezentacji i udzielania się. 
 

Umówiłem się do psychiatry i psychoterapeuty, nawet dwóch (bo chciałem szybszy termin). Mam mieć w przyszłym tygodniu spotkanie z psychoterapeutką. Ale jedno mi nie pomoże. Będę chodził dalej, ale czytałem tu na forum, że to trzeba dużo czasu i nie każdemu pomoże, no i nie dostanę tam rady, co mam zrobić. 
 

Szukam innych sposobów, myślałem o studiach zaocznych, napisałem na Messengerze do kilku osób, które znalazłem na ogólnej grupie uczelni na FB z pytaniem o zaoczne i to wszystko zależy od kierunku i wykładowców. U niektórych nie ma prezentacji i nie jest wymagana aktywność, a u innych są, mimo że to zaoczne. Chociaż mniej niż na dziennych raczej. No ale skoro i tak są, a poza tym już za późno i raczej się nie zgodzi mama. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mama sie nie zgodzi, mama na Ciebie jest zła.. - cos tej mamy sie za bardzo boisz; takie mam wrazenie po lekturze Twojego postu, moze w tym jest jakas przyczyna Twoich lękow czy nerwicy. Jestes przeciez dorosły, a uzalezniasz swoje decyzje od tego, co mama powie..

Psychoterapia to chyba dobre rozwiązanie tutaj.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@ner3252351 idź do pracy jak człowiek, uniezależnij się od rodziców, bo Tobie chyba za dobrze jest dziennych studiach i szukasz sobie wyimaginowanych problemów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Luna* Wiem, najchętniej odciąłbym się, niecałkowicie, ale chciałbym już mieszkać sam. Dlaczego uzależniam swoje decyzje od tego co mama powie? Na co dzień z pozoru dobrze się dogadujemy, ale gdy tylko zaczynam rozmowę na jakiś temat już nie jest kolorowo. Trzy lata temu chciałem iść do technikum (informatyka), ale mama uważała, że to jest szkoła gorsza niż liceum, dla słabych uczniów, co się nie uczą. Więc poszedłem do liceum. Niecały rok temu myślałem, żeby nauczyć się programowania, z kursów lub studiów prywatnych (np. uczelnia WSB), bo w branży IT podobno studia nie są tak mocno wymagane. Ale według mamy po tym bym nic nie miał. Myślałem też o studiach zaocznych, ale podobnie, uważa, że każdy dostaje z zaocznych dyplom, bo płaci i pracodawcy mnie nie przyjmą. Poza tym mówi, że jak pójdę na np. zaoczne, to już nie będzie mi dawać żadnych pieniędzy, no i tym samym wynika z tego, że się obrazi, czyli będę na domiar złego w złych stosunkach żył z nią. 
Ale może coś w tym wszystkim jest, w końcu jestem mocno zagubiony i nie wiem co robić, nawet taki tytuł tematu dałem. 

@z o.o. Ale jak pójdę do pracy np. sortownia paczek, na produkcji czy w Amazonie, to żeby się uniezależnić, będę większość wypłaty wydawał na wynajęte mieszkanie i jedzenie. Będę bez wykształcenia i aspiracji
Dlaczego wyimaginowanych problemów? To przecież jest realne - stres powstający w organizmie na wskutek publicznego wystąpienia czy nawet ustnego odpowiadania w grupie zajęciowej. A że tak się dzieje to kwestia choroby psychicznej czy tam zaburzenia - fobii 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@ner3252351 rozumiem. W takim razie widzę takie rozwiązanie problemu. Idź na terapię grupową. Na takich terapiach panuje zwykle bardzo ciepła, serdeczna atmosfera, sprzyjająca temu, żeby się otworzyć. Jak zaczniesz mówić w grupie przyjaznej, może wówczas łatwiej Ci będzie przemawiać także w grupie nastawionej do Ciebie neutralnie (czyli na studiach).

Jeszcze jedna mała rada. Przed rozpoczęciem mowy powiedz, że przemawianie do dużej grupy ludzi bardzo Cię stresuje i poproś o wyrozumiałość. Taki tekst powinien podziałać nie tyle na grupę, co na Ciebie nieco pokrzepiająco.

Trzymaj się i powodzenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
17 godzin temu, z o.o. napisał:

@ner3252351 idź do pracy jak człowiek, uniezależnij się od rodziców, bo Tobie chyba za dobrze jest dziennych studiach i szukasz sobie wyimaginowanych problemów. 

Jakoś tak niemiło to zabrzmiało.

22 godziny temu, ner3252351 napisał:

Szukam innych sposobów, myślałem o studiach zaocznych

Studia zaoczne w moim przypadku były wybawieniem. O wiele mniejsze obciążenie psychiki niż dzienne.

 

14 godzin temu, ner3252351 napisał:

Ale jak pójdę do pracy np. sortownia paczek, na produkcji czy w Amazonie, to żeby się uniezależnić, będę większość wypłaty wydawał na wynajęte mieszkanie i jedzenie. Będę bez wykształcenia i aspiracji

Studia zaoczne, co 2 tygodnie zjazd. W tygodniu praca. Nie wiem, jakie są stawki za pokój w Katowicach, ale mały pokój (podejrzewam, że nie masz zbyt wielu gratów) nie powinien być aż tak wielkim obciążeniem. Jak sam sobie robisz żarcie ze składników kupionych w Biedronce, to też nie wychodzi koszmarnie drogo. Jako student poniżej 26 roku życia nie płacisz PITu, więc przy założeniu 18 zł brutto za godzinę na rękę dostajesz 18 złotych. Przy pracy na pełen etat mógłbyś wyciągnąć trzy koła na miesiąc. Nawet na pół etatu powinieneś się utrzymać. Poza tym Twoi rodzice najpewniej mimo wszystko by Cię wspomogli, chyba że mieszkasz wśród jakiejś emocjonalnej patologii. Praca w grupie mogłaby ponadto pomóc Ci przezwyciężyć lęk społeczny poprzez naukę zachowań w społeczeństwie i radzenia sobie z emocjami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×