Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
OnHorseback

Uzależnienie od miłości

Rekomendowane odpowiedzi

Witam Was ponownie.

 

Już kiedyś otrzymałam tu sporo pomocy od Was i od waszych doświadczeń, które pociągnęły mnie do myślenia nad samą sobą. Mam nadzieję, że pomożecie również i teraz...

 

Mam 26 lat i nie pamiętam w ilu związkach byłam. Naprawdę nie jestem w stanie zliczyć czy nawet wymienić połowy nazwisk mężczyzn, którym w swoim krótkim życiu powiedziałam, że ich kocham. 

 

Nie ma w tym nic, co mogłoby przynieść dumę czy radość. Każdy jeden związek opierał się na tym samym schemacie: miłość od pierwszego wejrzenia, fantazje, flirt, euforyczne spotkanie, seks na pierwszej randce (nie taki spontaniczny, nie nie - każdy jeden z poczuciem ten JEDYNEJ miłości), błyskawiczne rozpoczęcie życia razem, pod jednym dachem, ze wspólnym budżetem, marzeniami, planami, które po kilku miesiącach kończą się moją ucieczką i wyrzutami sumienia. "Jak mogłam być taka głupia i nie widzieć że on jest taki?" A jednak gdzieś w głębi pozostaje to dziwne uczucie, jakby gdzieś w tym wszystkim tkwił wielki error.

 

Po 10 latach przeskakiwania z kwiatka na kwiatek doszłam do wniosku, że problem jest, ale nie w nich - we mnie.

 

Przerwa od kochania była, owszem, ale bardzo krótka. Zaledwie 3 miesiące dzieli mój teraźniejszy związek z poprzednim. K poznałam za granicą, bardzo szybko zwrócił moją uwagę, ale broniłam się. Po raz pierwszy nie dałam się ponieść jak wcześniej - czekałam na rozwój wydarzeń. To w końcu od mężczyzny wyszła inicjatywa. Jego dobro, inteligencja i miłość do rysowania stopiło moje serce. Mimo iż obiecałam sobie, że muszę dać sobie czas, zrzuciłam znowu bariery. Możecie pomyśleć - "Skoro jest takim świetnym facetem, macie wspólne zainteresowania, zrozumiałaś z czym się borykałaś - w czym problem?" Otóż problem w tym, że boję się, że tym razem to ja będę tą odrzuconą. 

 

Mówię, że kocham. Czuję to. Ale czy na pewno tak jest? Jak mogę odróżnić miłość od zauroczenia? Co jeśli tym razem jest to właśnie to uczucie, a co jeśli nie? Bardzo to zagmatwane, wiem. Zależy mi i na K i na samej siebie. Jak znaleźć złoty środek? Jak poszukać w sobie wiarę i odrzucić kłębiące się w myślach niepewności? Czy brak miłości w mojej rodzinie (mimo wybaczenia i zrozumienia z rodzicami) już zawsze będzie wytwarzał w mojej głowie największe poczucie własnej wartości i szczęścia tylko podczas zbliżenia i pozyskania odrobiny ciepła od partnera? I w końcu.. Czy mogę zaufać samej sobie i swoim słowom?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
19 godzin temu, OnHorseback napisał:

Naprawdę nie jestem w stanie zliczyć czy nawet wymienić połowy nazwisk mężczyzn, którym w swoim krótkim życiu powiedziałam, że ich kocham. 

Weź napisz mi tu tak dla zgrywu " że mnie kochasz "  - niby rutyna a mi będzie bardzo miło coś takiego przeczytać :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×