Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Witam wszystkich. 

Jestem tu nowa i bardzo potrzebuje z kims porozmawiac bo powoli sobie nie radz ze soba i moimi dziwnymi stanami lekowymi ktore wlasciwie nie maja zadnego konkretnwgo podloza. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj. I do tego DDA. Tak jak ja i tutaj dopatruje sie moich problemow. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hmm. Ciagle napiecie,nieokreslony lek,nie moge sie na niczym skoncentrowac,nic mnie nie cieszy. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To jest lek ktory mnie niemalze paralizuje. Czasami sie sama zastanawiam jak ja moge w tym stanie funkcjonowac . 

Ratuje sie jakimis ziolowymi tabletkami. Niewiele to.daje. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy byłaś kiedykolwiek u psychologa psychiatry wydaje mi się jakieś lekki z doświadczenia wiem że takie ziołowe leki nic nie dają, natomiast trzeba się zagłębić skąd u ciebie się wziely te lęki czy wydarzyło się coś w życiu co to mogło spowodować ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rozumiem cię ja sama jakiś czas temu przechodziłam przez to samo tylko u mnie były to ataki pani przed ludźmi  gdy przypomnę sobie ten moment to też nic mi się nie chciało nie chciało mi się po prostu żyć robić cokolwiek tylko płakałam ale poszłam do psychiatry uczęszczałam na psychoterapie krótko i za krotko, brałam leki pół roku pomogły mi wyciszyły mnie zobaczyłam że można żyć od nowa ale też dużo od siebie trzeba samemu ja zmuszałam się zaczęłam czytać dużo w internecie jak ludzie wyszli z tego świństwa to mi pomogło dziś nie biorę leków pół roku jak się czuje napewno trochę gorzej niż bez nich natomiast nie tak jak kiedyś więc może i u ciebie warto by było udać się do specjalisty ile masz lat jesteś w jakimś związku ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To jest lek ktory mnie niemalze paralizuje. Czasami sie sama zastanawiam jak ja moge w tym stanie funkcjonowac . 

Ratuje sie jakimis ziolowymi tabletkami. Niewiele to.daje. 

Nigdy nie bylam u psychologa/psychiatry

Zawsze jakis sobie tym radzilam..

Ale teraz to sie nasililo. Zawsze zle sobie radzilam ze stresem. Kosztowalo mnie to zawsze duzo zdrowia ale parlam naprzod. 

Jestem od ponad pieciu lat po rozwodzie. 

Bylam w zwiazku ktory zakonczylam ponad rok temu. 

Nie potrafilam byc sama bo nigdy nie bylam. 

Wyszlam za maz w wieku 18 lat,ponad 20.lat malzenstwa,pochodze z duzej rodziny. 

Ostatnie lata byly dla mnie naprawde ciezkie,bylam wlasciwie ciagle nieszczesliwa. 

Moim najwiekszym chyba problemem jest lek przed strata i brak pewnosci siebie. Chociaz z drugiej strony mam swiadomosc,ze jestem osoba bardzo ceniona przez innych.

Teraz jestem w zwiazku,krotko ok 3 msc i wystarczy maly drobiazg,lekka sprzeczks a juz mam jazdy,ze on nie jest zadowolony,ze chce odejsc. Traktuje go troche jak" zgnile jajko" bo sie boje. 

Przy czym wcale nie jestem pewna,ze to jest wlasnie" ten". I zawsze tak mialam,poswiecam siebie zeby zadowolic moich partnerow. Mecze sie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To ciagnie sie juz bardzo dlugo. W sierpniu musialam pojsc do lekarza bo zaczelo mi wariowac serducho,cisnienie skakalo jak oszalale,nie bylo zadnych fizjologicznych powodow,to byl stres. Przepisał mi  wtedy lekkie antydepresanty zeby mnie wyciszyc. Pomogly ale odstawilam bo nie lubie lekow.

Po nich wydawalo sie,ze jest przez chwile lepiej a teraz zaczyna sie znowu. Czy powodem moze byc,ze chcialam zbudowac jakis zwiazek? Ja sie ciagle o cos martwie,boje. Zamiast sie cieszyc zastanawiam sie skad tym razem padnie cios. W zyciu codziwnnym jestem osoba bardzo pogodna,otwarta,ciepla.  

Z objawow wyszlo mi,ze mam depresje nerwicowa. 

.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rozumiem cię ja sama jakiś czas temu przechodziłam przez to samo tylko u mnie były to ataki pani przed ludźmi  gdy przypomnę sobie ten moment to też nic mi się nie chciało nie chciało mi się po prostu żyć robić cokolwiek tylko płakałam ale poszłam do psychiatry uczęszczałam na psychoterapie krótko i za krotko, brałam leki pół roku pomogły mi wyciszyły mnie zobaczyłam że można żyć od nowa ale też dużo od siebie trzeba samemu ja zmuszałam się zaczęłam czytać dużo w internecie jak ludzie wyszli z tego świństwa to mi pomogło dziś nie biorę leków pół roku jak się czuje napewno trochę gorzej niż bez nich natomiast nie tak jak kiedyś więc może i u ciebie warto by było udać się do specjalisty ile masz lat jesteś w jakimś związku ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Alutka73 napisał:

To ciagnie sie juz bardzo dlugo. W sierpniu musialam pojsc do lekarza bo zaczelo mi wariowac serducho,cisnienie skakalo jak oszalale,nie bylo zadnych fizjologicznych powodow,to byl stres. Przepisał mi  wtedy lekkie antydepresanty zeby mnie wyciszyc. Pomogly ale odstawilam bo nie lubie lekow.

Po nich wydawalo sie,ze jest przez chwile lepiej a teraz zaczyna sie znowu. Czy powodem moze byc,ze chcialam zbudowac jakis zwiazek? Ja sie ciagle o cos martwie,boje. Zamiast sie cieszyc zastanawiam sie skad tym razem padnie cios. W zyciu codziwnnym jestem osoba bardzo pogodna,otwarta,ciepla.  

Z objawow wyszlo mi,ze mam depresje nerwicowa. 

.

Rozumiem cię doskonale bo też się zmagam z takim podobnymi problemami jak ty wydaje mi się że my DDA na sile chcemy zbudować związek ja jestem dziś w związku małżeńskim od pół roku i nie potrafię dogadać się z partnerem ale też nie chce być sama, wydaje mi się że w twoim przypadku może pomogła by ci psychoterapia może coś ci by pokazała inaczej byw spojrzała na pewne rzeczy tym bardziej że jesteś DDA ale trzeba mieć odwagę by przejść przez to ja niestety nie mam jej 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja zastanawiam sie bardzo powaznie nad terapia bo to utrudnia mi zycie i to bardzo. 

Moze jak zrozumiem sama siebie bede potrafila zachowywac sie tak jak akurat czuje a nie tak jak chcieliby mnie widziec inni. 

Chociaz ja,wiem skad biora sie te leki,brak asertywnosci i tak tego mechanizmu nie rozumiem. 

Ja tez nie chce byc sama ale tak jak jest teraz tez nie moze byc bo nikt tego  nie wytrzyma lacznie ze mna..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja pamietam z dziecinstwa jak stalam na moscie i obserwowalam jak pijany ojciec wracal z pracy. Jak szedl i spiewal" Serdeczna Matko" odczuwalam ulge za kazdym razem. 

I teraz mam wrazenie,ze nie potrafie uslyszec tego znowu i poczuc sie bezpiecznie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, Alutka73 napisał:

Ile masz lat czy masz dzieci ? Czy coś się wydarzyło w życiu że tak się czujesz czy czułaś się już tak bez konkretnego powodu? Czy twój ojciec żyje ?utrzymujesz z nim kontakt ?

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ojciec nie zyje od 13 lat. Zawsze w zyciu towarzyszyl mi.lek,najczesciej nieokreslony ale moje zycie nie bylo uslane rozami.

W moim domu byla przemoc,agresja. Ojciec bil matke( ktora za kolnierz tez nie wylewala) potem tlukl sie z bratem,bracia tlukli sie miedzy soba. Ja jestem najmlodsza, jest nas 9. Mam dwoch doroslych synow. Mam 46 lat.

Zdarzalo mi sie spac w budzie z psem n strychu ze strachu przed powrotem do domu. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, Alutka73 napisał:

Widzę że bardzo dużo w życiu przeszłaś i bardzo miałaś ciężkie życie teraz to wszytko odbija się na tobie i tak cię podziwiam że przez tle lat dawałaś sobie radę więc widać że jesteś twarda kobieta ale niestety wraz i z wiekiem pewnie wszytko się skumulowało myślę że dobrze by było abyś spróbowała pójść na terapię powinna odbyć ona się dawno w dzieciństwie ale nic nie jest jeszcze stracone i wydaje mi się również powinnaś skorzystać z leków które pomogą i wycisza cię 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 22.11.2019 o 09:31, Alutka73 napisał:

To ciagnie sie juz bardzo dlugo. W sierpniu musialam pojsc do lekarza bo zaczelo mi wariowac serducho,cisnienie skakalo jak oszalale,nie bylo zadnych fizjologicznych powodow,to byl stres. Przepisał mi  wtedy lekkie antydepresanty zeby mnie wyciszyc. Pomogly ale odstawilam bo nie lubie lekow.

Po nich wydawalo sie,ze jest przez chwile lepiej a teraz zaczyna sie znowu. Czy powodem moze byc,ze chcialam zbudowac jakis zwiazek? Ja sie ciagle o cos martwie,boje. Zamiast sie cieszyc zastanawiam sie skad tym razem padnie cios. W zyciu codziwnnym jestem osoba bardzo pogodna,otwarta,ciepla.  

Z objawow wyszlo mi,ze mam depresje nerwicowa. 

.

Lekkie antydepresanty to znaczy jakie dokładnie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam. Bralam i zaczelam znowu brac Mitrazapin. Wycisza mnie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×