Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Poprostu-Ja

Hej czy ja mam problem?

Rekomendowane odpowiedzi

Em hej mam 15 lat i jestem w trzeciej Gim.  Chciałam się zapytać czy to jest jakiś poważny problem, a mianowicie od wakacji mam doś takiego jak ataki paniki. Ale może zacznę od początku. W tamtym roku szkolnym zaczęłam się ciąć. Powiedziałam o tym bratu który po jakiś kilku tygodniach zaczą mnie szantarzować abym nie powiedziała rodzicom o tym jak chodzi do lasu z kuzynem palć papier dla zabawy. Przed wakacjami skończyłam się ciąć za namową bff. Na wakcjach pojechałam na oazę. Napieprzyłam tam głupot o tym jak to moi rodzice są źli i niedobrzy. Co nie było prawdą. Wszystko spieprzyłam. Ksiądz zagroził moim rodzicom że pójdę do sierocińca a oni do więzienia. Do tej pory jak sobie to przypomnę płacze. Napisałam pojebany liścik w którym o wszystko obwiniałam rodziców. Najpierw ksiądz wraz z animatorami zaczęli bawić się ze mną w podchody, gdy już dowieszieli się że to ja go napisałam zaczęli mnie „dyskretnie” wypytywać. Uwierzyłam że mogą mi pomóc. Powiedziałam im tą głupotę wprost a oni zrobili mi przesłuchanie. Jedna animatorka była ruda. Niby to nie ma znaczenia ale teraz boje się cokolwiek powiedzieć (nawet dzieńdobry) a jak ją widzę zbiera mi się na płacz. Boli mnie to trochę bo przez ponad rok była najlepszą nauczycielką. Przychodziłyśmy do niej  bff na przerwach i rozmawiałyśmy. A teraz nic. Czuje że ona tak samo jak księża czy jacy kolwiek dorośli znowu będą chcieli mnie do sierocińca dać. Ja tak bardzo żałuje tamtego dnia. Oczywiście wyjechałam z oazy wcześniej, rodzice chcieli mi jakoś pomóc tylko że taka chciał do psychologa a mama do księdza

.-.

W końcu pojechałam dl jakiegoś księdza co moźe nie było tak straszne jak wtedy. Ksiądz uznał że to nie ja pisałam ten list. To było we wakacje ale wróćmy do tego co teraz się ze mną dzieje. Często mam ataki paniki gdzie płacze wyzywam siebie przed lustrem a czasem nawet przed krzyżem... walczę z sobą żeby się nie pociąć poraz kolejny. Mówię sama do siebie obwiniając się i broniąc jednocześnie. Wypominam sobie że nie zabiłam się 4 grudnia i próbuje dotrzymać obietnicy „NIGDY WIĘCEJ nie zrobię takiej głupoty” . Nie rozmawiam nawet z nikim z mojej klasy poza przyjaciółką. JesZcze sobie kakośz tym radziłam. Dopóki rodzice nie zabrali mi telefonu. Miałam w nim przyjaciół, osoby którym ufałam, i muzykę. Bez tego czuje się tak strasznie pusta. Chciałabym włączyć telefon i z kimś popisać. Zapomnieć o tym jak bardzo jestem do dupy. Zapomnieć na chwile że mamy organistę pedofila który się na mnie uwziął, tylko przez moją głupotę. Mam dość tego. Chciałabym uciec gdzieś gdzie będę sama . Zapomnieć o wszystkich. Chciałabym się nigdy nie urodzić. Najgorsze są moje oceny, rodZice chcą bym miała same  4 i 3 ale ja nawet tego kurwa zrobić nie umiem. Nie potrafie się uczyć i ciagle ich kłamie że mam dobre oceny. Dzisiaj się dowiedzieli o próbnych. Trochę krzyczeli, mama płakała przeze mnie. Zabrali mi telefon, zakazali rysować i pisać moją pseudo mitologie którą wymyślam żeby sobie poprawić humor. Mama jutro idzie do szkoły zobaczyć moje oceny. Tak bardzo tego nie chce. Chciałabym żeby byli ze mnie dumni. Ale Za co? Za te oceny? Za to jak bardzo ich córka jest do dupy. A może za to jak debilnie się zachowuje i robi im problemy. Cudem było by gdyby mnie auto rozjechało albo cokolwiek co

by mnie stąd zabrało. I to jak najszybciej. Jestem problemem i pomyłką. Co ja mam zrobić’?

 

 

.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×