Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
kryst16

Witam, czy to nerwica? Jakie badania wykonać?

Rekomendowane odpowiedzi

Witam. 

Od ponad pół roku mam dziwne dolegliwości. Objawy na tę chwilę: 
*lekkie zawroty głowy (często), 
*szybkie męczenie się, chociaż nie zawsze,
*częste uczucie duszności, 
*często zatkany nos i spływająca wydzielina po gardle, 
*czasem mi nie dobrze bez powodu, lub chwilowo tracę apetyt.
*często boli mnie głowa, nie jest to mocny ból, raczej lekki,w czole, za nosem... 
*szum w uszach (sporadyczny) 
*skoki tętna ale to jak się później okazało zespół Barlowa. 
Byłem z tym u lekarza pierwszego kontaktu, leczył mnie na zatoki, następnie laryngolog również leczenie (leki robione i antybiotyki), po TK zatok stwierdził że zatoki zdrowe, w lewej zatoce mam torbiel retencyjną bardzo małą która nie kwalifikuje się do operacji. 

Kardiolog wykrył wadę wrodzoną serca, niedomykającą się zastawkę trójdzielną oraz mitralną (śladowa niedomykalność), stwierdził zespół Barlowa, ale powiedział mi, że większość z tych objawów nie powinno z niego wynikać. Od tego momentu biorę Lokren 10mg oraz magnez, serce się trochę uspokoiło. Wadę miałem od dziecka teraz dała o sobie znać... 

Szczerze powiedziawszy nie wiem gdzie się udać, lekarz pierwszego kontaktu nie ma pomysłu, inny też, a często czuje się jak wrak. 
Zacząłem się zastanawiać czy to przypadkiem nie nerwica... 

Morfologia automatyczna w normie (wszystko), magnez w normie, potas też, sód też, TSH również w normie chociaż kształtowało się tak: 
Październik zeszły rok 2,37, 
luty, 1,56, 
tydzień temu 0,79. 

USG jamy brzusznej również ok, prześwietlenie płuc również ok. 
OB pół roku temu jak miałem te same objawy było w normie, kał bez pasożytów. 

Sporadycznie powiększają mi się węzły chłonne pod szyją i pod pachami, ale zazwyczaj to wygląda tak, że rano są większe a wieczorem mniejsze. 
Już nie wiem co to może być, czy to od zespołu Barlowa, czy od tego torbiela w zatoce, czy to coś innego... 
 
Oczywiście przy duszności dochodzi uczucie niepokoju itp. strach że jestem chory, że zaraz coś się stanie, odczuwam wtedy lęk.

Szukać dalej choroby czy lepiej wybrać się do psychologa?

Zastanawiam się czy nie zbadać się na Boreliozę.

Proszę o radę...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Witaj Kryst,

Nerwica a bardziej naukowo zaburzenia lękowe/paniczne,wolnopłynące,fobie,obsesje itd./,jak sama nazwa wskazuje osiowym objawem nerwicowym jest LĘK.To praprzyczyna późniejszych zaburzeń somatycznych.W Twoim poście słowo"lęk" pojawia się jako objaw wtórny do zaburzeń ze strony ciała.To raczej zaburzenie hipochondryczne na zasadzie :tu mnie boli to idę się zbadać.Taki samonapędzający się mechanizm.W zależności od stopnia nasilenia można taką chorobę traktować jako fobię/lęk przed chorobą/ lub jako zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne.Tutaj jest dział o hipochondrii,może znajdziesz coś dla siebie.Odwiedzić psychologa nie zaszkodzi.Hipochondrii/oczywiście jeżeli moja sugestia jest prawidłowa/nie należy lekceważyć,bo ten samonapędzający się mechanizm ,zrujnował majątek już nie jednemu choremu.Oczywiście ,badać się należy ale gdzieś jest pewna zdroworozsądkowa granica.Jeżeli ugryzł Cię kleszcz to zbadać się na boreliozę należy.Kleszcz nosiciel borelii pozostawia charakterystyczną obwódkę po ukąszeniu, utrzymującą się dosyć długo.Są poglądy ,że nie musi być obwódki a ukąszenie być bezobjawowe lub w dzieciństwie.Ten nurt mocno się rozwija, któremu uległa moja żona, badając się na boreliozę i była zdziwiona wydając 500 zl.że 20 razy pojawia się cyfra "0".

 

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Październik zeszły rok 2,37, 
luty, 1,56, 
tydzień temu 0,79. 

Zawsze może być nerwica. Wiem na pewno tyle, że TSH masz piękne, idealne. Najlepiej, żeby oscylowało w granicach 1. Wszystkie 3 wyniki są bardzo ok.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuje za radę.

Mój lęk pojawia się nawet jak nic mi się nie dzieje, np leżę wieczorem i się czegoś tak wewnętrznie obawiam, a jak zaczynają się objawy to coraz bardziej się nakręcam.

Raczej nie wydaje dużo na lekarzy bo nie chce mi się do nich chodzić tak szczerze mówiąc.

Objawy niestety mnie ogromnie męczą i już nie wiem w którym kierunku iść, czy do lekarza POZ kolejny raz czy dać sobie spokój i próbować z tym walczyć...

Raz jest ok, a kolejnego dnia masakra...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A o boreliozie pomyślałem dlatego gdyż miałem z trzy razy w życiu kleszcze które sam wyjmowałem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ogólnie to było tak, że pierwszy atak szybkiego bicia serca dopadł mnie w nocy, poprzedzone to było gdzies pół rocznym mega nerwowym okresem w życiu...

Później serce się w miarę uspokoiło to pojawiły się zawroty głowy i inne dolegliwości, czasem np. jak leżę to słyszę bicie swojego serca i zaraz pojawia się lęk.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Zasada jest taka.Analizujesz na ile lęk, ten względnie stały, uogólniony/lęk nie ma przyczyny lub się jej nie doszukuje/ utrudnia Ci funkcjonowanie społeczne i zakłóca pewien dobrostan psychiczny.Jeżeli nie dajesz rady, udajesz się do lekarza psychiatry i bierzesz proszki.Tylko musisz wiedzieć,że zaburzenia lękowe to choroba przewlekła.Wkroczenie na drogę leków psychotropowych to "one way ticket".Dlatego, jeżeli lęk nie jest nasilony warto stosować metody autoterapii lęku/różne ćwiczenia relaksacyjne-można poczytać w internecie/ lub dociążyć się ruchem.Ruch znakomicie niweluje lęk.Jeżeli to nie pomoże to wtedy lekarz psychiatra.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rozumiem, narazie daje radę funkcjonować ale czasem jest ciężko, zauważyłem że objawy nasilają się np. dwa lub trzy dni po sytuacjach stresowych. Spróbuję dociążyć się treningiem delikatnie chociaż obawiam się cały czas że naprawdę mi coś dolega, ale morfologię mam chyba dobrą. 

 

xxxxx.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Suplement.

W Twoim przypadku przyczyna lęku a poprawnie strachu jest znana.To Twoje ciało.Trening medytacyjny pozwala odwrócić swoje myśli.Może dziewczyna może książki .Proszki to ostateczność w tak młodym wieku.

"Bazofile poniżej normy

Niski poziom bazofili zdarza się rzadko i najczęściej nie jest groźny dla zdrowia, tym bardziej, jeśli nie towarzyszą mu żadne dolegliwości a pozostałe wyniki krwi, szczególnie te mówiące o stanie pozostałych grup leukocytów, są prawidłowe. Parametry oceniające leukocyty to ilość i odsetek granulocytów – neutrofili, eozynofili oraz monocytów. Powodem obniżonej ilości bazofili może być np. stres, infekcje, chemioterapia, a także leki: antybiotyki, leki przeciwpadaczkowe czy antydepresanty"-źródło poradnikzdrowie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak właśnie czytałem że te Bazofile to nic strasznego.

Sam do końca nie wiem czy to jednak nerwica bo tak rozsiane objawy...

W jeden dzień mam mega apetyt a w drugi budzę się rano myśląc o głupotach i nie mam ochoty jeść, jest mi nie dobrze i jem na siłę...

Później zawroty głowy itp, przyśpieszenia serca bez powodu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@kryst16 nerwica to potwornie podstępna zmora i niestety często daje niby takie "oderwane" od siebie objawy.

W ogóle- witaj na forum!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuje i również witam...

Wiem wiem że daje różne rozsiane objawy jednak cały czas myślę o tym że to może jednak nie nerwica.

Staram się z tym walczyć, czasem jest lepiej czasem gorzej.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kryst16, objawy, jakie opisałeś, mocno przypominają nerwicę. Objawem osiowym jest lęk, na którym zasadzają się objawy somatyczne. Stąd Twoje wizyty u lekarzy, skrupulatne analizowanie swoich wyników badań. Zastanawiałeś się nad skorzystaniem z pomocy psychologa? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@ekspert_abcZdrowie

@Heledore

Tak zastanawiałem się nad wizytą u psychologa.
Wstrzymuje się z tym tylko dlatego żeby nie brać leków, obawiam się powrotu wszystkiego jeśli kiedyś je odstawie.
Najgorsze to że teraz mam taką sytuacje w życiu że nie mogę zapewnić sobie spokoju tylko regularnie jakiś stres i nerwy dochodzą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Widzę w Tobie podobne do moich problemy, poza tymi kleszczami. Mnie jeden dziabnął... 20 lat temu, ale nie było ani obwódki ani nic.

Tak czy siak mam wizytę u psychologa za 2h, bo powiedziałem sobie, że trzeba spróbować. Później mam zamiar wziąć się za techniki relaksacyjne i ziołowe wywary.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@myattaman

Też masz podobne objawy?

Pierwsza wizyta u psychologa? Ciekawe czy przepisze Ci jakieś leki czy jak to działa?

U mnie również nie było obwódki, jednak występuje ona ponoć tylko w 30% przypadków zakażeń boreliozą. 
Planuje zbadać się jeszcze na tą boreliozę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Psycholog nie ma uprawnień do wypisywania żadnych leków. Nie jest lekarzem.

Leki wypisuje lekarz psychiatra lub inny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też idę na boreliozę, testy obciążeniowe i kompleksowe badanie niedoborów - w Świętochłowicach na śląsku jest taka klinika, ale pewnie w Polsce gdzieś też.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Przekleję z innego tematu:

Standardzik, nie kwalifikuję się na farmakologię, bo za dobrze się czuję, "jestem zbyt inteligentny i wykształcony, przez co blokuję się przed dopuszczeniem myśli, że coś jest nie tak", za mało seksu z żoną i dzieciństwo nieusłane różami.

Zaproponowano mi albo terapię grupową albo psychodramę jeśli w ogóle się na coś zdecyduję.

 

Co do boreliozy - ja nie mam pełnych a nawet połowy objawów, a kleszcza miałem 20 lat temu i przy wyjęciu miał wielkość głowy szpilki, bez rumieńca, bez jakichkolwiek objawów w tamtym czy późniejszym czasie, ciągle się jednak zastanawiam czy wywalać kupę kasy na badania...

 

Edytowane przez myattaman

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

@myattaman Rozumiem.

Czyli masz takie objawy jak ja a psycholog zbyt nie pomógł?

 

Zrobiłem Boreliozę i nic więc też możesz sobie odpuścić, wychodzi że miałem z nią kontakt ale organizm zwalczył infekcje, o ile wierzyć najtańszym badaniom bo nie chciałem wydawać ponad 200zł na te dokładniejsze. 
 

Edytowane przez kryst16

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Te najtańsze są warte tyle, co nic.

Co do objawów - w sumie zaczynam sądzić, że ciężko to zrzucić zarówno na boreliozę jak i nerwicę. Owszem - przychodzą momenty, że robię się bardziej poddenerwowany, ale z tych objawów, które podałeś przeszło mi prawie wszystko, pozostał tylko jeden sztandarowy problem - mam dyskomfort (nie ból, bo to nie jest raczej stały ból) idący od góry lewej łopatki przez potylicę aż nad ucho.

Powoduje to u mnie drżenie powieki, zmęczenie, lekkie poczucie "pływającej głowy", natomiast masażysta polecił mi kupić dwie piłki do tenisa ziemnego, powiązać je taśmą i leżeć ogólnie dowolnymi bolącymi miejscami na nich prze kilka-kilkanaście minut. Takie ugniatanie tych punktów, o których pisałem wyżej daje świetne efekty, ale muszę to co trochę powtarzać, bo objawy wracają.

Stąd też powoli odrzucam przeświadczenie o nerwicy i boreliozie, bo jestem w stanie "wyłączyć" objawy masażem tego (i właśnie nie wiem czego - ścięgna? nerwu? przeglądałem atlasy medyczne i nic mi tam nie pasuje, a neurologa mam dopiero w poniedziałek).

U mnie zaczęło się to od tego, że z bardzo silnego stresu czułem jak mi coś właśnie się potwornie napina/idzie z karku na tył głowy, potem przyszła derealizacja z paniki, stres że umrę itp., a w efekcie może okazać się - w co bardzo wierzę - że albo uwalił mi się jakiś nerw albo ścięgno, tylko trwa to trochę długo, bo przeszło miesiąc.

 

EDIT: Ja nie miałem wydzieliny w gardle, dlatego też sprawdź może najpierw zapalenie zatok, zwłaszcza tych wewnątrz czaszki (sitowe), bo ich zapalenie też daje efekty podobne do objawów nerwicy.

Edytowane przez myattaman

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@myattaman

Miałem TK zatok i wyszło mi że mam torbiel w zatoce szczękowej, ale na tyle małą że nie nadaje się do operacji, wydzielinę w gardle wiąże z nią, mam coś z nią robić jeśli będę miał od niej częste infekcje. 

Zatoki sitowe, klinowe itp. 100% ok według tomografii zatok.

 

A nie masz może jakiejś wady kręgosłupa w tym odcinku? Może to wynika właśnie z tego? Warto to sprawdzić.

Masaż może powodować ogólne rozluźnienie dlatego jeśli to nerwica to objawy mogą ustąpić.

U mnie podobnie jak i u Ciebie wszystko zaczęło się od długiego permanentnego stresu aż zaczęło mi się coś dziać, czasem jak się denerwuje to czuje wewnątrz takie napięcie, często też po jakiejś sprzeczce np. kilka dni po dochodzi do zaostrzenia się objawów somatycznych.
Teraz np. najbardziej męczy mnie brak apetytu, jem na siłę...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jedz jedz, bo zrobisz to co ja - 6kg w dół w 4 tygodnie i rozwalony organizm. Teraz nadrabiam, ustabilizowalem wagę i żre więcej, bo niejedzenie dawało właśnie masę objawów pasujących do wszystkiego, łącznie z wędrującymi bólami mięśni i osłabienie, a wszystko minęło jak wróciłem do normalnych posiłków. Wiem, że masz błędne koło, też to miałem. 

Ciężko się z tego wyrwać bo nie jesz, schudniesz i będzie Ci słabo - wystraszysz się i jeszcze bardziej zestresujesz - nie będziesz jadł. 

Dawaj tabliczkę czekolady dziennie, to po pierwsze poprawi nastrój, po drugie pobudzi kichy, a po trzecie da te 500 kalorii mimo że pustych.

Nie będę Cię pouczał, ale to błędne koło to największe gówno, trzeba wbić klin tak, żeby w końcu pękło albo się zatrzymało. Jak nie zatrzymasz to się będzie toczyło z Tobą w środku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
W dniu 5.09.2018 o 09:39, kryst16 napisał:

Zrobiłem Boreliozę i nic więc też możesz sobie odpuścić, wychodzi że miałem z nią kontakt ale organizm zwalczył infekcje, o ile wierzyć najtańszym badaniom bo nie chciałem wydawać ponad 200zł na te dokładniejsze. 

@kryst16 W swoim pierwszym poście prosisz o radę w sprawie swoich dolegliwości. Po tym co napisałeś w poście, którego wkleiłem, uważam, że nie powinieneś odpuszczać tematu boreliozy. Jeśli piszesz: "wychodzi że miałem z nią kontakt ale organizm zwalczył infekcje" to podejrzewam, że test Elisa, który pewnie zrobiłeś, był dodatni w klasie IgG. Pewnie lekarz u którego później byłeś z tymi wynikami powiedział Ci te słowa, że miałeś kontakt z bakterią, ale organizm sam zwalczył infekcję. To ich stała odpowiedź jeśli wychodzi coś tylko w klasie IgG. Było tak jak piszę lub jakoś podobnie? Może i jest to logiczne, że cokolwiek dodatniego w klasie IgG = przebyta infekcja. Natomiast nie w przypadku boreliozy. W tej chorobie również dodatni wynik w tej klasie, może sugerować aktywną, przewlekłą chorobę. Oczywiście nie twierdzę, że napewno jesteś chory na boreliozę po dodatniej Elisie, bo akurat to badanie charakteryzuje się czasem - choć podobno rzadko - wynikami fałszywie dodatnimi. Częściej niż fałszywie dodatnio, wychodzi fałszywie ujemnie. Natomiast gdybyś zrobił np. Western Blot lub KKI Western Blot i w którymś z tych badań, wynik okazał się dodatni w klasie IgG, świadczy to o chorobie. Nie daj sobie wtedy wmówić, że organizm już sam zwalczył bakterię. Ogólnie musisz wiedzieć, że lekarze NFZ nie znają się na tej chorobie. Kontrowersji wokół tej choroby jest mnóstwo. Moim zdaniem powinieneś zrobić jeszcze jakieś inne badanie w kierunku boreliozy (jest ich trochę). Nie odpuszczaj tematu. Lekarze NFZ bardzo łatwo i pochopnie wykluczają boreliozę, co często przynosi wiele złego pacjentowi rzeczywiście choremu. Niestety tak naprawdę prawidłowe leczenie boreliozy/neuroboreliozy i koinfekcji w Polsce, jest nierefundowane. To co proponują i nazywają leczeniem zakaźnicy NFZ, w większości przypadków jest nieskuteczne.

Edytowane przez szaraczek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×