Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

szaraczek

Użytkownik
  • Zawartość

    768
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez szaraczek

  1. @sebo001 @Andrzej91 Może macie boreliozę i koinfekcje? Szczególnie objawy sebo001 są podejrzane. Choruję ciężko na boreliozę i mam mnóstwo różnych objawów. Zanim zachorowałem na boreliozę od lat chorowałem na nerwicę i miałem tak samo jak Ty sebo001 z wenlafaksyną. Za pierwszym razem zadziałała, ale dopiero po 6 miesiącach kuracji. Niestety samowolnie odstawiłem lek i lęki wróciły. Wracałem później chyba jeszcze dwukrotnie do wenlafaksyny, ale już nie chciała zaskoczyć. Teraz znowu od kilku miesięcy ją biorę i czekam. Może się uda bo za bardzo nie mam innej alternatywy. Próbowałem już różnych innych leków antydepresyjnych i żaden z nich nie zbliżył się dobrym działaniem do działania wenlafaksyny, która kiedyś pokazała mi jak może wyglądać życie bez lęków. Jednak teraz dodatkowo choruję na neuroboreliozę więc leczę się też antybiotykami i dopiero od kilkunastu dni jest jakaś poprawa a antybiotyki biorę już jakieś 5 miesięcy. Okropna choroba. W ogóle dojście do odpowiedniej diagnozy zajęło mi rok czasu od nagłego pojawienia się różnych dziwnych objawów. Zresztą poczytajcie moje poprzednie posty. @In_Chains_Of_DD Ja mam wszystkie podstawowe badania książkowe a choruję na neuroboreliozę. Często tak jest, że przy boreliozie morfologia i inne podstawowe badania wychodzą prawidłowo a człowiek może być wręcz umierający. Sam przez to przechodziłem i przechodzę, ale teraz widzę już jakieś światełko w tunelu bo wcześniej było beznadziejnie. Myślałem, że umieram, każdy dzień był piekłem.
  2. Też myślę, że problem może tkwić w jakichś nietolerancjach pokarmowych. Może zbyt duży przerost Candidy. Ale jeśli byłaby to Candida to miałbyś chyba znacznie więcej objawów niż nudności i lęki. Hmm. Może jakieś pleśnie. Może jakaś trudna do zdiagnozowania bakteria albo pasożyt. A może rzeczywiście podłoże nerwicowe. Trudno powiedzieć. Szkoda, że pomimo aż tylu pobytów w szpitalu, nie udało się lekarzom Tobie pomóc. Jednak kiedy lekarze słyszą o problemach żołądkowych, mdłościach, zgadze - to zazwyczaj przychodzi im do głowy tylko ta jedna jedyna bakteria jaką jest Helicobacter Pylori. Zupełnie tak jakby nic innego nie mogło powodować tego typu objawów. A takie objawy pewnie może powodować wiele innych rzeczy. To trochę jak szukanie igły w stogu siana.
  3. @Stasiek44 Nie bój się o mnie. Mam zbyt dużą samoświadomość żeby uwierzyć w to, że nie mam nic poza nerwicą i depresją. Mam już zdiagnozowaną neuroboreliozę. Oczywiście musiałem to zrobić sam po bezproduktywnych tułaczkach u różnej maści specjalistów. Jedynym lekarzem, który od początku sugerował mi zrobienie badań w kierunku boreliozy, był mój wieloletni Psychiatra. Dodam jeszcze - o czym już wcześniej wspominałem - że badanie LTT, które robiłem, było moim pierwszym badaniem w kierunku boreliozy. A więc nie mam pojęcia czy jakiekolwiek z pozostałych testów również wykryłyby u mnie tę chorobę. Wszystkie wskaźniki na wyniku badania LTT mam dodatnie z opisem, który mówi, że: "Badanie wykazało dodatnie reakcje LTT na antygeny Borrelia sp..Widoczna jest aktywna odpowiedź komórkowego systemu odpornościowego na antygeny Borrelia, co sugeruje infekcję......" Jeśli chodzi o mój stan zdrowia to określiłbym go jako dość ciężki, uniemożliwiający normalne funkcjonowanie, ale stabilny. A co do ucieczki z tego forum. No jednak nie zamierzam tego robić. Jednak na nerwicę, depresję i fobię społeczną choruję od lat a więc te forum to też miejsce dla mnie.
  4. Jesteś beznadziejny. Wypadałoby żebyś najpierw miał chociaż jakieś podstawowe pojęcie o boreliozie/neuroboreliozie a dopiero potem się wypowiadał. Śmiertelność w boreliozie wynosi 2%. Więc jak sam widzisz choroba sama w sobie bardzo rzadko prowadzi do śmierci. Natomiast w te 2% nie wchodzą zgony spowodowane samobójstwami, które w tej chorobie nie są czymś niezwykłym.
  5. @INTEL 1 Nie mogę czytać tych Twoich bzdur. I proszę, nie obrażaj już więcej mnie i wszystkich innych chorych na boreliozę/neuroboreliozę i koinfekcje tego typu postami. Otwierałeś linki z informacjami dotyczącymi badania LTT, które wkleiłem wyżej? Tam na pytania ludzi odpowiedzieli lekarze, nawet chyba ci z IDSA. Więc sugerowałoby to, że nawet w IDSA są lekarze, którzy nie patrzą ślepo już tylko na Elisę i Western Blot, ale uznają też takie badania, jak np. LTT czy CD57.
  6. Według Ciebie 1,3% szansy to dużo? Proszę Cię. Po co znowu to chamstwo i ironia? Przeprosić powinni Ci, którzy pisali w tym wątku, że napewno nie mam boreliozy, czyli w pierwszej kolejności @INTEL 1, a w drugiej Ty. Przeprosić też powinieneś za obrażanie mnie bez powodu, ostentacyjne naśmiewanie się. Oto dowód: Ale tak jak pisałem wyżej. Mianowicie:
  7. @KotJaroslawa Nie masz zielonego pojęcia. Zobacz sobie co piszą niektórzy lekarze o wiarygodności tego testu: https://portal.abczdrowie.pl/pytania/test-na-borelioze-falszwie-dodatni https://portal.abczdrowie.pl/pytania/testy-llt-po-badaniu-surowicy-a-borelioza Także jak widzisz, test LTT w zasadzie nie wychodzi fałszywie dodatni.
  8. @INTEL 1 Nie potrzebuję żebyś publicznie przyznawał mi rację. Mam objawy, dodatni wynik LTT w kierunku boreliozy. Po prostu ja już wiem, że napewno mam neuroboreliozę. Wiem też jeszcze coś. Mianowicie to, że jesteś kompletnym ignorantem w dziedzinie boreliozy. Powtórzę raz jeszcze. Mam objawy, dodatni wynik LTT w kierunku boreliozy. Poza tym zdaje się, że oboje wiemy na czym polega Twój problem. I proszę nie wklejaj tutaj wypowiedzi lekarzy reprezentujących stanowisko IDSA bo równie dobrze ja mogę zacząć wklejać wypowiedzi lekarzy reprezentujących stanowisko ILADS. A to, że ceny badań w kierunku chorób odkleszczowych są jakie są, to możesz zawdzięczać tylko naszemu "wspaniałemu" rządowi czy tam ministerstwu zdrowia, że nie robią nic w kierunku refundacji tych badań. I jeszcze małe sprostowanie. Badanie LTT nie kosztuje 550, ale od 10 września już 585 zł. @KotJaroslawa Ty najlepiej nic nie pisz.
  9. @KotJaroslawa A szkoda, że nie stać Ciebie na przeprosiny i przyznanie mi racji. Widocznie takim jesteś człowiekiem, nie potrafisz przyjąć z pokorą swojego błędu i nie potrafisz oddać komuś racji. Ale z drugiej strony to rzeczy, które cechują tylko nielicznych. Niestety coraz rzadziej spotykane bo i człowieczeństwa w ludziach jakby coraz mniej.
  10. Dzisiaj otrzymałem wynik badania LTT w kierunku boreliozy. Tak jak przypuszczałem, badanie potwierdziło, że choruję na boreliozę a właściwie już na neuroboreliozę. Jest to moje pierwsze badanie w kierunku boreliozy i od razu wynik dodatni co w połączeniu z moimi ciężkimi objawami niestety potwierdza chorobę. Teraz należałoby żebym wykonał badania w kierunku koinfekcji odkleszczowych, ale na razie się z tym wstrzymam. Z jednej strony podejrzewałem, że choruję na neuroboreliozę i wynik badania nie powininen być dla mnie zaskoczeniem, ale z drugiej strony - człowiek łudził się podświadomie, że może to nie to pomimo tego, że moje objawy dobitnie wskazują na neuroboreliozę i koinfekcje. Niestety. To dla mnie trochę wyrok i jestem zdruzgotany bo od lat choruję na nerwicę, depresję i fobię społeczną. A okazuje się, że do tego wszystkiego dochodzi jeszcze kolejna choroba - neuroborelioza. Ehh. Jest mi bardzo ciężko z tym wszystkim. Smuci też fakt, że do wszystkiego muszę dochodzić sam. Żaden lekarz - a jak pisałem wcześniej, byłem u wielu różnej maści specjalistów - mnie nie zdiagnozował. Lekarze nie mają zielonego pojęcia o boreliozie! Sam się o tym przekonuję na własnej skórze. Mimo tego, że ta choroba męczy mnie już trochę czasu to tak naprawdę dopiero teraz zaczyna się dla mnie prawdziwa walka, bo teraz już przynajmniej wiem na 100% co mnie tak męczy i nie pozwala żyć. I co powiecie wszyscy niedowiarki, które wmawiały mi tutaj, że to co mnie męczy to wciąż moja nerwica? Na szczęście ja mam dużą samoświadomość i wiedziałem, że to jakaś dodatkowa choroba. Chyba należą się mi jakieś słowa przeprosin i przyznanie mi racji przez tych, którzy nie wierzyli. Prawda?
  11. W dniu dzisiejszym zrobiłem swoje pierwsze w życiu badanie w kierunku boreliozy. Wybrałem badanie LTT. Niestety od 10 września cena tego badania wzrosła z 500 do 585 zł. Gdybym wiedział, że będzie podwyżka, pewnie uporałbym się ze zrobieniem tego badania przed 10 września. Ale nic to. Teraz pozostaje mi tylko czekać na wynik i jeśli mam neuroboreliozę - a wszystkie moje objawy na to wskazują - to mam nadzieję, że wynik będzie dodatni. Chciałbym w końcu wiedzieć na 100% co mi dolega. Dodatni wynik tego badania da mi przynajmniej po części odpowiedź. Na wynik badania czeka się do 3 tygodni.
  12. @INTEL 1 Zdaje się, że oboje wiemy na czym polega Twój problem w temacie boreliozy i koinfekcji. A więc ciągłe wałkowanie z Tobą tego samego, nie przyniesie raczej zmiany Twojego myślenia. Po prostu Ty jesteś za IDSA, ja za ILADS. To ciągle jeden i odwieczny ten sam spór - IDSA vs. ILADS. Kolejny raz napiszę Ci, że zmienisz myślenie prawdopodobnie wtedy kiedy sam zachorujesz, lub być może już jesteś chory, ale tego nie dopuszczasz do siebie bo wiadomo - już pisałem Ci o tym. Ale obstawiam, że jednak raczej chorobę masz nieaktywną (pomimo tego, że tych 18 lat temu miałeś kleszcza i rumień) skoro lamotrygina całkowicie likwiduje Twoje objawy. Więc w Twoim przypadku chyba rzeczywiście problemem nie jest neuroborelioza. Od teraz informuję wszystkich o tym, że jeśli ktokolwiek chce ze mną dyskutować, polemizować, toczyć spór itp. odnośnie boreliozy/neuroboreliozy i koinfekcji, a żeby nie robić tutaj offtopu (choć poniekąd ten temat może prawdopodobnie i tyczyć się samego Autora tego wątku) zapraszam do wiadomego tematu: Natomiast w tym wątku będę tylko odpowiadać na ewentualne pytania Autora skierowane do mnie. Nie dość, że chciałem pomóc, coś zasugerować Autorowi, podpowiedzieć jakie badania mógłby wykonać, przybliżyć trochę temat, to spotkałem się kolejny raz z atakiem na moja osobę. Kolejny raz też powtarzam, że ja nie diagnozuję a tylko podpowiadam, piszę o różnych możliwościach przyczyn objawów. Wystarczy tylko czytać ze zrozumieniem. Jak widać przeprowadzone w Polsce badania się nie myliły - wiele osób ma z tym duży problem.
  13. @KotJaroslawa Jak widać to co wcześniej napisałem nic a nic do Ciebie nie dotarło. Jak grochem o ścianę. Widzę, że trzeba Ci napisać bardziej dosłownie. Po prostu przy boreliozie/neuroboreliozie wszystkie wyniki badań mogą wychodzić książkowo. Ba. Nawet badania stricte w kierunku boreliozy mogą wychodzić fałszywie ujemnie. Dlatego jeśli obraz kliniczny pacjenta przemawia za tą chorobą, nie zwraca się uwagi na ujemne testy, tylko po prostu podejmuje się leczenie. A już napewno nie wyklucza się choroby po prawidłowej morfologii. Niestety Ty, @Abigail_1Sm25, lekarze NFZ i jeszcze kilka osób wypowiadających się na tym forum, ale w innych tematach a których nazw profilów tutaj nie przytoczę bo byłoby to niekulturalne z mojej strony, nie rozumiecie lub nie chcecie zrozumieć wielu rzeczy związanymi z diagnostyką i leczeniem boreliozy. Dlatego nie ośmieszaj się przed ludźmi trochę bardziej znającymi temat boreliozy i koinfekcji, twierdząc, że mając wszystkie badania w normie, jestem zdrowy.
  14. Jesteś niekulturalna. Jak przeszkadzają Ci moje posty, to po prostu ich nie czytaj albo dodaj mnie do ignorowanych użytkowników. To niech państwo zrefunduje choć jeden z tych testów. Już dość nachodziłem się prywatnie po lekarzach, narobiłem prywatnie badań. I nic to nie wniosło nowego do mojej sytuacji. Chyba i tak w końcu będę zmuszony zrobić choć jeden z tych testów albo po prostu zacząć leczyć się po objawach bez robienia żadnych testów. Tylko i te testy i leczenie, są nierefundowane. Napisz mi, skąd mam brać na to pieniądze? Bo na chwilę obecną nie jestem już w stanie pracować. Taka mądra jesteś bo Ty na to nie chorujesz. Gdybyś musiała pokładać się na łóżku z kilkanaście razy w ciągu dnia, bolało Cię 24h/dobę i miała dodatkowo jeszcze te wszystkie objawy, które już niejednokrotnie tutaj wymieniałem, byłabyś bardziej pokorna i napewno nie pisała tak wyniośle. Przynajmniej próbowałabyś udawać jakieś współczucie a Ty nawet nie próbujesz. Brakuje Ci empatii. A nawet gdybym chciał się tutaj uskarżać, to co? Nie mogę? Bo Ty nie chcesz żebym to robił? Nie pisz mi co mam pisać a czego nie bo nie od tego tutaj jesteś a ja nie robię niczego niezgodnego z regulaminem. To mnie akurat tutaj obrażono niejednokrotnie. A przypominam Ci, że akurat Ty próbowałaś pomówić mnie o to, że rzekomo zwróciłem się do Ciebie w sposób wymyślony przez Ciebie, czego oczywiście nie zrobiłem. A kiedy poprosiłem Cię o dowód na Twoje pomówienie, to już tego dowodu nie przedstawiłaś. Nawet mnie nie przeprosiłaś a teraz jeszcze masz do mnie jakieś pretensje. Szczyt bezczelności.
  15. Najłatwiej jest przypisać wszystkie objawy nerwicy i/lub depresji. A już jeśli taki pseudo-lekarz wie, że od dłuższego czasu choruje się na nerwicę i depresję, to już tym bardziej każdy nowy objaw przypisze tym chorobom. Podam pewien przykład. U wielu ludzi z boreliozą/neuroboreliozą diagnozowana jest często błędnie nerwica czy depresja. A to dlatego, że nerwica i depresja jest częstym objawem tej choroby. Ale to tylko objaw a nie przyczyna. Do przyczyny chory człowiek zazwyczaj musi dochodzić sam, bo taki pseudo-lekarz zdiagnozował już - oczywiście błędnie - nerwicę i/lub depresję, i odesłał do psychiatry. Większość ludzi z boreliozą przez to przechodzi. Wniosek z tego taki, że nie zawsze objaw pasujący do jakiejś choroby oznacza, że ta choroba do której ten objaw pasuje, jest przyczyną problemów ze zdrowiem. A borelioza akurat jest wielką imitatorką wielu różnych chorób, dlatego tak rzadko to właśnie ona sama jest diagnozowana jako przyczyna problemów zdrowotnych pacjenta. Ale o tym powinni wiedzieć lekarze NFZ, a rzadko kiedy wiedzą. Tragedia.
  16. Ty wychodzisz z takiego założenia jak większość tych pseudo-lekarzy. Dla Ciebie ktoś z nerwicą czy depresją jest jakimś hipochondrykiem i wariatem, który nie ma prawa zachorować na żadną inną chorobę. Jesteś takim samym ignorantem jak oni. Jakoś będąc chorym na nerwicę i depresję przez kilkanaście lat, nie doszukiwałem się w sobie żadnych innych chorób. Po prostu wiedziałem, że to nerwica i depresja. Natomiast to, że mam nerwicę i depresję od lat, nie gwarantowało tego, że tylko i wyłącznie te choroby przewlekłe będą mi towarzyszyć przez całe moje życie. Nerwica i depresja nie jest żadnym gwarantem nie zachorowania na inne schorzenia. Ty i Tobie podobni pseudo-lekarze musicie to zrozumieć. Więc nie pisz mi jakichś bzdur o tym, że to co towarzyszy mi od prawie roku jest kontynuacją mojej nerwicy bo nie znasz mnie.
  17. Masz na myśli lekarzy? Jeśli tak, to tylko im się wydaje, że robią. Przecież napisałem wcześniej, że wiem, że przyczyną tych objawów u mnie nie jest ani nerwica ani depresja.
  18. @kryst16 Objawów mam bardzo dużo, niektóre z nich bardzo charakterystyczne dla neuroboreliozy. Są to: światłowstręt, nadwrażliwość na dźwięki, odrealnienie, dezorientacja, nerwowość, wybuchy gniewu, złości, agresji, szału, napady lęku, strach, przerażenie, płaczliwość, silna depresja i nerwica, nietolerancja stresu, splątanie, trudności z myśleniem, zmiana osobowości, ból gałek ocznych, pieczenie oczu, pisk w uszach, pieczenie i palenie skóry całego ciała, przeczulica skórna, drażliwość, ból żołądka, brzucha i jelit, ból kości, drżenia, czasem drgawki, ból pleców, słabość nóg, zawroty głowy a w zasadzie uczucie jakbym był na statku, mdłości, ogromne zmęczenie, zmiana masy ciała (w moim przypadku przytycie), duszności, nietolerancja wysiłku fizycznego. Na nerwicę i depresję choruję od lat a te objawy pojawiły się dopiero prawie rok temu. A swoją nerwicę i depresję znam od lat.
  19. A ja Cię zapewniam, że żadna nerwica. Nerwica jest już teraz tylko dodatkiem. Swoją nerwicę na którą cierpię od kilkunastu lat znam na wylot, więc przykro mi - ale Ty i lekarze, nie wmówicie mi, że moje problemy ze zdrowiem są przez nią. Posiadam zbyt dużą samoświadomość żeby w to uwierzyć.
  20. @kryst16 Prawdopodobnie od roku sam choruję na neuroboreliozę i pewnie jeszcze jakieś koinfekcje. Wejdź w mój profil i poczytaj moje posty, to zobaczysz jakie mam objawy i jak bardzo się męczę. Napiszę Ci tak. Odwiedziłem masę różnych lekarzy w poszukiwaniu przyczyn swoich problemów, były to też wizyty prywatne. Dodatkowo wykonałem wiele badań laboratoryjnych prywatnie bo lekarze NFZ potrafili mnie skierować tylko na zwykłą morfologię i gastroskopię. Na wizyty lekarskie i badania wydałem mnóstwo pieniędzy. Oczywiście wszystkie badania wyszły prawidłowe. Pomimo zgłaszanych problemów neurologicznych i innych z wielu różnych układów, ani jeden lekarz nie zająknął się na temat boreliozy. Doszedłem do wniosku, że lekarze NFZ mi nie pomogą bo ich wiedza w temacie boreliozy - jak widać - jest żadna. Powinienem chyba wreszcie zrobić jakieś badanie w kierunku boreliozy, ale wszystkie one są nierefundowane i na dodatek ich ewentualny ujemny wynik, nie wyklucza choroby. Sam nie wiem co mam robić. Jestem załamany bo mój stan zdrowia jest bardzo zły. Kiedyś biegałem długie dystanse a teraz problemem jest wyjście z domu. To jest nie do opisania jak bardzo źle się czuję a lekarze mówią mi wprost, prosto w oczy, że jestem zdrowy. Kiedy to słyszę "aż nóż mi się w kieszeni otwiera" i w głębi ducha życzę takiego samego zdrowia tym lekarzom którzy mi to mówią. Wiem, że nie powinienem, ale to naprawdę frustrujące kiedy od osoby jaką jest lekarz, który powinien cię zrozumieć i pomóc, słyszysz takie słowa i odnosisz wrażenie, że ten lekarz chce tylko jak najszybciej pozbyć się ciebie z gabinetu. Większość lekarzy twierdzi, że to nerwica i/lub depresja i wysyłają do psychiatry. Taka spychologia i pozbywanie się problemu. Problem w tym, że nerwicę i depresję miałem od lat, ale byłem całkowicie zdrowy fizycznie, dobrze się czułem fizycznie. Miałem "tylko" silne lęki i depresję. Przestałem więc już do nich chodzić bo swoją niewiedzą i brakiem zrozumienia nic nie pomagają. Nie za bardzo stać mnie na badania w kierunku boreliozy, choć zastanawiam się nad zrobieniem badania LTT, które kosztuje 500 zł. Gdyby wyszło dodatnio, miałbym w końcu potwierdzenie na papierze, że to borelioza/neuroborelioza. Pomimo tego, że jest to bardzo dokładne badanie, to nawet i ono może wyjść fałszywie ujemne, jak każde inne badanie w kierunku boreliozy. Niestety te badanie nie jest uznawane przez naszych lekarzy NFZ. Dla nich liczy się tylko Elisa i Western Blot, które często wychodzą fałszywie ujemne. Nie wiem co Ci doradzić bo jak sam widzisz - sam jestem w beznadziejnej sytuacji. Jeśli masz pieniądze, czujesz, że możesz chorować na boreliozę i zależy Ci na tym żeby szukać boreliozy lub/i chciałbyś mieć potwierdzenie tej choroby na papierze, zrób od razu badanie LTT lub KKI WB. Tych badań nie można zrobić w każdym laboratorium. LTT jest badaniem do którego pobrana krew, zostaje wysłana do Berlina. Krew do tego badania możesz oddać w laboratoriach Synevo. Natomiast co do badania KKI Western Blot musiałbyś się skonsultować z laboratorium dr. Wielkoszyńskiego z Zabrza. Namiary znajdziesz w internecie. U dr. Wielkoszyńskiego można teraz zrobić panel boreliozowy w promocji. W skład tego panelu wchodzą trzy różne badania na boreliozę (m.in. bardzo dobre KKI Western Blot), więc jeśli chorujesz na boreliozę, jest większa szansa, że któreś z tych badań pokaże chorobę. Jeśli masz mniej pieniędzy, zrób najpierw zwykły Western Blot. Te badanie zrobisz w wielu laboratoriach, ale ważne jest, żeby jego wynik był przedstawiony w formie wykresu graficznego z oznaczeniem stopnia wybarwienia poszczególnych antygenów. Najlepiej przed zrobieniem takiego badania zapytać w laboratorium w którym będziesz je robić, czy przedstawiają wyniki z wybarwieniem poszczególnych pasków na konkretne antygeny. Możesz też próbować innych badań na boreliozę, takich jak: LUAT, Elispot czy CD-57. Wszystkie z nich możesz zrobić wysyłkowo. Niestety wszystkie badania w kierunku boreliozy, są nierefundowane. I pamiętaj, że gdybyś nawet zrobił te wszystkie badania o których piszę i każde z nich dałoby wynik ujemny, nadal nie wyklucza to braku boreliozy, ale napewno w jakimś stopniu spada ryzyko jej istnienia u Ciebie.
  21. U każdej, nawet zdrowej osoby, zawsze wyjdzie jakaś wartość. To, że u Ciebie wyszło 10 jednostek nie świadczy o tym, że Twój organizm miał kontakt z bakterią. Po prostu tak jak napisałeś - masz wynik ujemny w klasach: IgM i IgG. Ale pamiętaj, że ujemna Elisa nie wyklucza boreliozy. Nie ma badania wykluczającego w 100% boreliozę. Poza tym niepotrzebnie robiłeś tę Elisę. Te badanie często u ludzi z boreliozą, wychodzi fałszywie ujemne.
  22. @Disappear To właśnie prędzej sertralina, która należy do SSRI zablokuje Ci emocje. A nie duloksetyna, która jest SNRI. SNRI są dużo lepsze pod względem nie blokowania emocji. Dlaczego nie chcesz dać duloksetynie kilka miesięcy czasu żeby przekonać się czy zadziała?
  23. Wcale się nie dziwię, że na niektórych z Was leki z grup SSRI i SNRI nie działają. Po prostu niektórzy z Was dają im za mało czasu na zadziałanie. Czytałem kiedyś na pewnej stronie, że to najczęstszy i podstawowy błąd wśród pacjentów w czasie kuracji tymi lekami. Te leki potrzebują czasem naprawdę wielu tygodni żeby zacząć przynosić poprawę nastroju, ustąpienie lęków. Podobno ich działanie zaczyna się na długo przed tym zanim pacjent odczuje poprawę samopoczucia. Ja efekty wenlafaksyny odczułem dopiero po pół roku, ale napewno te zmiany, których dokonywała ona w moim mózgu, zaczęły mieć miejsce znacznie wcześniej. W ogóle to jestem zwolennikiem SNRI a nie SSRI, które to mnie tylko przymulały i zobojętniały. Uważam też, że na efekty SNRI trzeba czekać dłużej, ale też te efekty mogą być bardziej spektakularne niż efekty SSRI. To jest akurat moje zdanie, wysunięte na podstawie moich własnych doświadczeń. Ja gdybym miał ponownie wchodzić na SNRI, to dałbym takiemu lekowi przynajmniej pół roku czasu żeby zobaczyć efekty. Wiem, że cierpliwość tutaj popłaca. Wcale nie trzeba stale zwiększać dawki czy dodawać jakichś kolejnych psychotropów do kuracji. Liczy się głównie czas a nie wysokość dawki. Zresztą niech niektórzy z Was sami zobaczą, że ciągłe skakanie po lekach niczego dobrego nie wnosi. To często tylko kolejne marnowanie czasu. Dlatego też tylko nielicznych (tzn. cierpliwych) taka duloksetyna czy wenlafaksyna wyciągają z depresji, nerwic. Oczywiście może się zdarzyć, że nawet wielomiesięczne czekanie (tak też miałem podczas drgiej i trzeciej kuracji wenlafaksyną) niczego nie zmieni w naszym samopoczuciu. Ale żeby napewno przekreślić całkowicie dany lek z grupy SNRI, należy dać mu odpowiednio dużo czasu na zadziałanie. Ja uważam, że przynajmniej te 6-7 miesięcy. Wydaje mi się, że leki z grupy SSRI nie potrzebują aż tak długiego oczekiwania by móc stwierdzić czy działają lub nie. Na mnie SSRI działały już po kilku tygodniach, ale było to - jak już wcześniej wspomniałem - bardzo złe działanie. Piszę to wszystko na podstawie własnych doświadczeń. Decyzje należą do Was i Waszych Lekarzy, bo to Wy i Oni bierzecie odpowiedzialność za własne zdrowie. Dlatego bardzo ważnym jest trafienie na dobrego psychiatrę a nie pierwszego lepszego z brzegu.
  24. @kryst16 W swoim pierwszym poście prosisz o radę w sprawie swoich dolegliwości. Po tym co napisałeś w poście, którego wkleiłem, uważam, że nie powinieneś odpuszczać tematu boreliozy. Jeśli piszesz: "wychodzi że miałem z nią kontakt ale organizm zwalczył infekcje" to podejrzewam, że test Elisa, który pewnie zrobiłeś, był dodatni w klasie IgG. Pewnie lekarz u którego później byłeś z tymi wynikami powiedział Ci te słowa, że miałeś kontakt z bakterią, ale organizm sam zwalczył infekcję. To ich stała odpowiedź jeśli wychodzi coś tylko w klasie IgG. Było tak jak piszę lub jakoś podobnie? Może i jest to logiczne, że cokolwiek dodatniego w klasie IgG = przebyta infekcja. Natomiast nie w przypadku boreliozy. W tej chorobie również dodatni wynik w tej klasie, może sugerować aktywną, przewlekłą chorobę. Oczywiście nie twierdzę, że napewno jesteś chory na boreliozę po dodatniej Elisie, bo akurat to badanie charakteryzuje się czasem - choć podobno rzadko - wynikami fałszywie dodatnimi. Częściej niż fałszywie dodatnio, wychodzi fałszywie ujemnie. Natomiast gdybyś zrobił np. Western Blot lub KKI Western Blot i w którymś z tych badań, wynik okazał się dodatni w klasie IgG, świadczy to o chorobie. Nie daj sobie wtedy wmówić, że organizm już sam zwalczył bakterię. Ogólnie musisz wiedzieć, że lekarze NFZ nie znają się na tej chorobie. Kontrowersji wokół tej choroby jest mnóstwo. Moim zdaniem powinieneś zrobić jeszcze jakieś inne badanie w kierunku boreliozy (jest ich trochę). Nie odpuszczaj tematu. Lekarze NFZ bardzo łatwo i pochopnie wykluczają boreliozę, co często przynosi wiele złego pacjentowi rzeczywiście choremu. Niestety tak naprawdę prawidłowe leczenie boreliozy/neuroboreliozy i koinfekcji w Polsce, jest nierefundowane. To co proponują i nazywają leczeniem zakaźnicy NFZ, w większości przypadków jest nieskuteczne.
  25. @stworzonabyzyx Że co? Ja obaliłem jakieś choroby autoimmunologiczne? Gdzie ja pisałem o jakimś obalaniu chorób autoimmunologicznych? Chyba pomyliłaś mnie z @Marek77, który napisał, że według Niego nie istnieje taka choroba jak borelioza. Cofnij się do tyłu w postach i przeczytaj raz jeszcze dokładnie KTO co napisał. Jesteś nie pierwszą osobą tutaj, która nie czyta ze zrozumieniem lub wmawia mi coś czego nie napisałem. Jestem zasmucony i zniesmaczony tym faktem.
×