Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
barikello

Tęsknię, ale muszę zapomnieć. Jak?

Rekomendowane odpowiedzi

Nieco ponad miesiąc temu poznałem osobę, z którą intensywnie pisałem i rozmawiało się na tyle dobrze, że zdecydowaliśmy się spotkać po niespełna trzech tygodniach. Problemu nie stanowiła nawet odległość kilkuset kilometrów. Niestety w międzyczasie dały o sobie znać moje kompleksy, narzekanie na siebie, zniechęcanie na siłę... i tak dostałem drugą szansę od tej osoby, bo mogło nawet nie dojść do naszego spotkania. 

Przez swoje zachowanie zbudowałem dystans, mur między nami. Wcześniej było miło i uroczo. Samo spotkanie niestety wyszło już drętwo, nie tak jakbym chciał... zapewne przez to o czym pisałem. Żadne z nas nie czuło się chyba swobodnie. Jedynie na sam koniec szczerze porozmawialiśmy i usłyszałem, że mogę liczyć jedynie na znajomość (zdałem sobie sprawę, że nie jestem w typie tej osoby - no tak, wcześniej widziała moje zdjęcia, a to nie to samo; poza tym wiele wymaga i pod względem wyglądu i charakteru - np. optymisty, kogoś kto potrafi rozśmieszyć - a mi tego chyba brakuje... pod oboma względami 😀, do tego nie poradził sobie jeszcze ze stratą poprzedniej bliskiej osoby, z którą był w związku).

Najgorszy dla mnie jest jednak fakt, że w przeciwieństwie do mnie, ta osoba na żywo wywarła na mnie super pozytywne wrażenie. i z wyglądu i z charakteru. Brakuje mi naszych rozmów (mam na myśli te dobre chwile, a nie moje 'narzekanie' na siebie), myślę, rozpamiętuję... Jednak wiem, że nic więcej z tego nie będzie. Coraz rzadsze rozmowy tylko o tym świadczą... a jeśli już nawiążę rozmowę, to czuję już niestety niechęć z jego strony, chęć jak najszybszego zakończenia konwersacji :classic_sad: Muszę zapomnieć o tym kimś, a sobie z tym nie radzę - często zerkam, kiedy jest online, podglądam by sobie chociaż na niego spojrzeć. Chyba mi to nie pomaga, a tylko szkodzi.

To człowiek z dobrym sercem i chciałbym, żeby był szczęśliwy i kiedyś ułożył sobie z kimś życie. Ja też chcę być szczęśliwy, dlatego  muszę iść naprzód... Co mam robić? Jak zapomnieć i zająć się sobą, kiedy na ten moment tylko myślę i myślę o nim?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na pewno przestań zerkać na jego profil i pilnować czy jest online. Rozdrapując w ten sposób swoje uczucia, raczej szybko o nim nie zapomnisz. Po co Ci taka przypominajka? Jak chcesz zapomnieć i zająć się sobą, podejmij poważne kroki - zerwij z nim kontakt i przestań się na niego gapić.

Będzie trudno, ale przynajmniej się uwolnisz. Bo tak, łechtając się ciągle jego widokiem, daleko nie zajdziesz...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 22.08.2018 o 00:47, Neurotica_Lostica napisał:

Na pewno przestań zerkać na jego profil i pilnować czy jest online. Rozdrapując w ten sposób swoje uczucia, raczej szybko o nim nie zapomnisz. Po co Ci taka przypominajka? Jak chcesz zapomnieć i zająć się sobą, podejmij poważne kroki - zerwij z nim kontakt i przestań się na niego gapić.

Będzie trudno, ale przynajmniej się uwolnisz. Bo tak, łechtając się ciągle jego widokiem, daleko nie zajdziesz...

No więc od 14 sierpnia nie wysłaliśmy do siebie ani jednej wiadomości - gdzie w okresie 'fascynacji' sobą rozmawialiśmy non stop, nawet będąc (w miarę możliwości) w pracy. To chyba już koniec. Mam ciągle jego numer, ale coraz rzadziej zerkam na jego profil, czy jest online. Widzę, że coraz rzadziej jest, więc przypuszczam, że i tak z kimś się spotyka. Pierwszy tydzień był bardzo trudny, bo tęskniłem bardzo... ale już powoli oswajam się z myślą, że chyba nawet znajomości z tego nie będzie. Jestem zaprawiony w takich 'bojach', więc to chyba kwestia przyzwyczajenia. Wiadomo, że początkowo się tęskni za osobą, z którą intensywnie się rozmawiało, która się podobała i gdzie była ta 'chemia' - a niełatwo trafić na taką osobę.

Może musiałem na niego trafić i może musiałem to zepsuć, żeby mieć nauczkę. Czuję, że nawet jeśli nigdy więcej się nie skontaktujemy, to i tak dał mi pozytywnego kopa do działania :) Może ja mu po prostu zazdroszczę tego jego życia - fajnie ułożonego. Niby zwykły facet, a jednak z fajnym życiem, gdzie mu tylko miłości chyba brakuje, kogoś na stałe. 

 

Pora się ogarnąć, iść naprzód, nie rozpamiętywać tego co było i nic więcej już nie psuć :)

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×