Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
lily994

List jako forma terapii

Rekomendowane odpowiedzi

Czesc,

Jestem swiezo po lekturze ,,Toksyczni rodzice" Susan Forward i postanowilam zastosowac kilka polecanych przez nia sposobow na uwolnienie sie od zlych emocji zwiazanych z dziecinstwem. Moze komus z was to pomoze :classic_smile:. W ksiazce polecany jest schemat i napisanie kilku listow ja jednak napisalam narazie tylko ,,Bajke". Opisze krotko na podstawie fragmentow ksiazki jak to ma mniej wiecej wygladac.

,,Bedzisz pisal o sobie jako o malej ksiezniczce albo szlachetnym ksieciu, ktory zyl wsrod zlych krolow czy potworow. Napiszesz o kazirodztwie(czy innej krzywdzie jaka Cie spotkala) jako o Czarnej Smierci czy burzy z piorunami czy czymkolwiek innym. Bajke napiszesz w trzeciej osobie; zamiast stosowac punktu widzenia ,,ja" bedziesz pisal ,,on" albo ,,ona". Pozwoli Ci to zobaczyc swoj wewnetrzny swiat z nowej, obiektywnej perspektywy, stwarzajacej emocjonalny dystans pomiedzy toba i urazami twojego dziecinstwa. Jedynym ograniczeniem, jakie Ci narzucam, jest to, zeby bajka, oprocz smutnego poczatku, miala rowniez pelne nadziei zakonczenie (to mi nie wyszlo). Wyobrazajac sobie lepsze zycie, mozesz zaczac formulowac konkretne, mozliwe do osiagniecia cele, a w momencie gdy masz, dysponujesz czyms, co inspiruje twoje zycie." Taka mala pomoc w napisaniu. A to moja bajka:

Dawno dawno temu zyla sobie gosienniczka. Byla brzydka i nikt jej nie lubil. Wszyscy chcieli ja zdeptac, bo przeciez byla tylko nedznym robakiem. Nigdzie nie mogla zagrzac miejsca, zawsze ja przeganiano. Lecz pewnego dnia ku zdziwnieniu wszystkich, przeobrazila sie w pieknego motylka. Miala wielkie, kolorowe skrzydelka i byla wolna, mogly ja zabrac gdzie tylko zapragnela. Nie byla jednak szczesliwa, nie dostrzegala piekna w sobie i nie cieszyla sie wolnoscia. Dalej byla okropna larwa. W koncu ktos ja zlapal. Zamknal w sloiku. Trzepotala skrzydelkami w nadzieii, ze sie uwolni i zasmakuje wolnosci jeszcze raz. Obiecala sobie, ze gdy to sie stanie to ona sie zmieni. Zacznie cieszyc sie sloncem, wiatrem i deszczem. Lecz on nie mial najmniejszego zamiaru jej uwolnic, chcial nacieszyc oczy jej pieknymi kolorami. Patrzyl tak dlugo az ta przestala sie miotac i zdechla. Wtedy on stracil zainteresowanie, odkrecil sloik i wyrzucil ja na trawe. Teraz byla wolna...

Nie wiem czy w jakis sposob mi to pomoglo, na pewno sklonilo do reflesji. Warto sprobowac :classic_smile:

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja czytałam na głos bajki terapeutyczne znalezione w internecie. W niewielkim stopniu to pomagało. Ale prawdziwej terapii to nie zastąpi. Może być tylko dodatkiem do niej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 19.06.2018 o 07:08, Wirginia Zachodnia napisał:

Ja czytałam na głos bajki terapeutyczne znalezione w internecie. W niewielkim stopniu to pomagało. Ale prawdziwej terapii to nie zastąpi. Może być tylko dodatkiem do niej.

Na pewno nie zastapi ale moze w jakims stopniu pomoc zrozumiec co sie dzieje tam w srodku.:classic_smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Uważam, że list jest świetną metodą terapeutyczną. Sama stosuję taką metodę w relacji z mężem, np. kiedy się pokłócimy i nie ma szans, by w przypływie tylu negatywnych emocji znaleźć porozumienie, ja odczekuję chwilę aż emocje opadną, siadam przy stole i zaczynam pisać, co czuję, co chciałam mu powiedzieć, na czym mi zależy, jak rozumiem jego słowa. List, czyli słowa pisane wymagają większej precyzji, skrupulatności w ujęciu tego, o czym chce się napisać, co chce się przekazać. Słowa, które wypowiadamy, są "gorące" i często się nie zastanawiamy nad tym, co mówimy, a potem tego żałujemy. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja w czasie terapii grupowej napisalam do obu rodzicow listy gdzie bylo to o co mam do nich zal z dziecinstwa ale tez i dobre chwile.

 

z ojcem to pomoglo,wstrzasnelo nim, az  grozil ze sid pojdzie powiesic,ale pomoglo bo przez lata nie mialam odwagi mu powiedziec o tym wszystkim co przezylam za jego sprawa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na pewno w liscie mozna wiecej przekazac, mozna sie zastanowic co sie tak naprawde czuje i nie dostaje sie od razu odpowiedzi. Taka bezpieczniejsza forma.

W dniu 30.06.2018 o 09:27, shira123 napisał:

ja w czasie terapii grupowej napisalam do obu rodzicow listy gdzie bylo to o co mam do nich zal z dziecinstwa ale tez i dobre chwile.

 

z ojcem to pomoglo,wstrzasnelo nim, az  grozil ze sid pojdzie powiesic,ale pomoglo bo przez lata nie mialam odwagi mu powiedziec o tym wszystkim co przezylam za jego sprawa.

niedawno przyznalam sie ojcu, ze chodze na terapie. Wczesniej wiele razy przepraszal mnie za zniszczone dziecistwo. Jednak gdy mu powiedzialam o swoich problemach i diagnozie stwierdzil, ze zawsze cos bylo ze mna nie tak i potepil to, ze odstawilam leki po krotkim czasie zazywania...Wspolczuje, ze Ci tak powiedzial. Jednak dobrze, ze Ci pomoglo,  moze troche ulzylo. Tez nigdy sie nie skarzylam i nie miala odwagi przyznac sie, ze to co mi robia rodzice jest bardzo krzywdzace. Zawsze ich usprawiedliwialam. Jednak zaczelam teraz dostrzegac, ze w duzej mierze to wina sytuacji w domu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

...obecnie czytam książkę Isabell Filliozat "Jestem na ciebie zły, ale Cię kocham" - Jak naprawić relację z rodzicami.

Gorąco polecam świetnie napisana.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie to by się nie sprawdziło, chociaż pomysł jest dobry. 

Nie mam talentu do pisania i nawet jak czuję się dobrze to składnia całego tekstu jest nie jasna. A co dopiero jakbym miała pisać pod wpływem emocji ( które są  nieuniknione kiedy rozdrapuję ten temat), skupiam się wtedy aby nie pozwolić sobie płakać i nie wpaść w amok. Poza tym  zawsze następnego dnia jest mi wstyd tego co napisałam i nie mogę na to patrzeć. Kolejną rzeczą jest to, że chyba bym nie mogła spać po nocach bo bym się bała, że ktoś to znajdzie i się dowie... 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×