Skocz do zawartości
Nerwica.com

Czy zgłosić się do psychiatry - nerwica?


anmer

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć,

 

Chciałbym skonsultować się czy powinienem wybrać się do psychiatry z moją dolegliwością.

Pokrótce, moja osobowość to nieśmiały introwertyk. Staram się rozwijać w kontaktach z ludźmi, przełamywać bariery. Od zawsze wracałem ze szkoły/studiów zmęczony po stresie/napięciu, ale prułem dalej. Myślałem, że mi przejdzie. Że jak pójdę do pracy to będzie z górki. Myliłem się, a dalsze "przełamywanie się", czyli niezważając na stres, podejmowanie działań, wykończa mnie psychicznie.

 

Chodzę do psychologa od ponad roku i udało mi się uświadomić parę rzeczy, które nakręcają moje stany lękowe/nerwicowe. Mam swoje kompleksy w związku z byciem nieśmiałym, niezbyt towarzyskim i czasem doskwiera mi uczucie samotności. Z moim samopoczuciem i akceptacją jest lepiej, ale nie potrafię wygrać z uczuciem napięcia nerwowego. To uczucie towarzyszyło mi przez całe życie i to uśpiło moją czujność, bo stało się naturalne. Nie mogę sobie poradzić z wygaszeniem tego uczucia do tego stopnia, by mi to nie przeszkadzało w pracy. Pani psycholog, do której chodzę na wizyty, również nie potrafi odnaleźć przyczyny mojego spięcia. Niby stałem się otwarty, mówię o trudnościach jakie mnie spotykają, ale raz wizyta wygląda tak, ze jestem spięty, a rzadziej czuję wyluzowanie i brak tej przykrości.

 

Napięcie, które opisuje powstaje, kiedy jestem wśród ludzi. Przykładowo, siedząc w pracy, robiąc swoje, męczę się ciągle ze stresem. Tym bardziej czuję zmęczenie, kiedy w pokoju jest gwarno, osoby z obok mają swoje stresujące sytuacje i trochę łykam ich stresy. Ale często jest zwyczajnie, bez nerwówki, a mnie już nakręca taka zwykła atmosfera. Kiedy jestem sam w pokoju, problem nie występuje. Dodam, że nie mam wymagającej ani nerwowej pracy. Nie mam problemu z szefem, zatargów z ludźmi z pokoju. W zasadzie jestem z większością w relacjach koleżeńskich. Rozmawiamy, współpracujemy itd. Obojętnie czy dzień jest leniwy, czy pracujący, mam problem z tym stresem. Absolutna cisza jest najlepszym ukojeniem, ale ciężko jest osiągnąć taki stan przy mojej wrażliwości.

 

Obawiam się wizyty u psychiatry, bo nie wiem czy nie powinienem poradzić sobie behawioralnie, z pomocą psychologa. Sądzę jednak, że zajmuje mi to zbyt długo, a warunki w jakich pracuje są raczej ulgowe w porównaniu do tego, co ludzie mają ze swoimi szefami i współpracownikami. Boję się, że kiedy zmienię pracę na ambitniejszą to już nie poradzę sobie ze stresem i polegnę. Chciałbym podjąć działanie, póki warunki mnie nie przygniatają.

 

Oprócz tego mam problemy z zaśnięciem. Staram się dbać o porę snu, odstawiać elektronikę przed snem, suplementować magnez lub w zimowych miesiącach - witaminę D, dbać o dietę lub aktywność fizyczną, ale to nie pomaga. Fakt, że mieszkam w mieszkaniu z współlokatorem i jestem bardzo wrażliwy na dźwięki otoczenia, jednak nie zawsze to jest przyczyną. Często w zwykłej ciszy nie potrafię zasnąć krócej niż godzinę.. Dla mnie to standard. Szczęśliwie jak już zasnę to śpię bez pobudek, a "sny" posiadam bardzo rzadko (tak na marginesie).

 

Liczę na porady. Dzielę się tym tutaj, gdyż ze swoim problemem jestem sam.

 

Pozdrawiam :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć, anmer. Uważam, że łykanie tabletek to zawsze jest ostateczność. Sam powinieneś ocenić na ile są Ci potrzebne. Jeśli terapia nie przynosi rezultatu, nadal masz problemy ze stresem i kontaktami z ludźmi, może powinieneś rozejrzeć się na innym terapeutą? Ale jako socjofob i lękowiec mogę Ci powiedzieć, że bardziej skuteczne niż leki i terapie jest znalezienie odpowiedniego zajęcia/pracy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć, anmer. Uważam, że łykanie tabletek to zawsze jest ostateczność. Sam powinieneś ocenić na ile są Ci potrzebne. Jeśli terapia nie przynosi rezultatu, nadal masz problemy ze stresem i kontaktami z ludźmi, może powinieneś rozejrzeć się na innym terapeutą? Ale jako socjofob i lękowiec mogę Ci powiedzieć, że bardziej skuteczne niż leki i terapie jest znalezienie odpowiedniego zajęcia/pracy.

 

Cześć,

Tak właściwie to moja praca nie powinna wzbudzać we mnie takich emocji. Nie mam zbyt wiele kontaktów z klientem, bardziej mnie męczy atmosfera. Jak wokół mnie jest aktywnie, rozmownie (podobnie jak w szkole) to szybko się męczę i przechodzę w stan walki-ucieczki. Nie wiem czemu, bo mam tak nawet, jeśli są wokół mnie znani i lubiani przeze mnie ludzie.

Jak jest ciszej to jest mi lepiej. Im bardziej zacząłem akceptować ten stan, że nie powinienem od siebie za dużo wymagać, tym zacząłem czuć się lepiej. Mam jednak trudności z osiągnięciem poziomu komfortu.

 

Ogólnie to jestem nieśmiały i zawsze miałem pewien problem z kontaktem z ludźmi. Objawia się to stresem, suchością w gardle itd. Kiedy jestem w miarę aktywny społecznie to jest mi lepiej z radzeniem sobie z nieśmiałością, ale kiedy np. wracałem na uczelnię po wakacjach to miałem mocny stres, z którym walczyłem. Obawiam się, że jak znajdę pracę, w której będę bardziej indywidualny to nasilą się moje nieśmiałości. Poza tym, ciężko mi znaleźć kontakt z rówieśnikami, a w obecnej pracy się jakoś wypełniam "społecznie".

 

Jestem nieco rozbity między tymi dwoma problemami. Wiem, że będę chciał zmieniać pracę, ale boję się wpadnięcia w samotność. Ciężko mi budować relacje i je podtrzymywać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×