Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Sebi

Uzależnienie od benzodiazpin

Rekomendowane odpowiedzi

Nie kasujcie tego wątku do jutra bo wiem, że taki wątek już jest. Chce tylko odpowiedzi na pytanie bo jutro znów muszę iść na detoks.

 

Jestem bardzo silnie uzależniony od benzodiazepiny, a dokładniej rzecz ujmując od alprazolamu 55 mg dzienne, Słyszałem o metodzie, gdzie chodzi się raz na 1-2 tygodnie do lekarza gdzie pokazuje się mu wynik badania ilości ilości beznzodiazepiny we krwi czy ona spada, a lekarz przepisuje te duże ilości, pacjent dostaje też neuroleptyki i jest w kontakcie z pacjentem. Jeśli raz poziom benzodiazepin będzie wyższy lekarz kończy współpracę z pacjentem. Słyszał ktoś o takiej metodzie w Polsce i u jakiego lekarza mogę ją znaleźć? Może jest tu taki? Proszę o pilną odpowiedź, bo byłem 2 razy na detoksie gdzie mi szybko schodzili z tylko leków i za każdym razem myślałem jak się zabić, jedynym wyjście było się cięcie. Może jest tu taki lekarz. Kolejnego razu nie przeżyje i się zabije, bo jak tam byłem to zażywałem dużo mniej a była maaaassaaakraaaa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Odwyk można przeprowadzić w domu.Powolna redukcja dawek.Może to potrwać nawet ponad rok.Niestety symptomy poodstawienne mogą  trwać również ponad rok lub mieć charakter stały z powodu uszkodzenia nerwów obwodowych..Dlatego odwyk od benzodiazepin jest tak trudny.Z lekarstw b.pomocnych podczas odwyku można polecić pregabaline.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Odstawka benzo oraz 1,5 r po to dramat. Umęczyłem się bardzo. To był najtrudniejszy okres w moim życiu. Przeszedłem wszystkie możliwe objawy odstawienne (poza wymiotami). Byłem uzależniony ponad 4 lata od bardzo wysokich dawek (6 mg Xanaxu dziennie).. Wszystko poświęciłem odstawieniu. Dwa razy szpital po 2 miesiące (detoxy), zwolniłem się z pracy, wyłączyłem się pod względem rodzinnym. Cierpiałem i uczyłem się żyć od nowa. Potworne lęki, paniki, drgawki, poty, niesamowite bóle głowy, brak jakiejkolwiek koncentracji, ciągłe ogromne napięcie wewnętrzne. Wielokrotne lądowanie na SOR z "zawałem" itd...Dzisiaj nic już z tego nie mam. Funkcjonuję i czuję się normalnie, ale wpadłem w depresję. Ją też leczę. Wtedy wiedziałem jedno - nie wolno mi połknąć chociażby najmniejszej dawki Xanaxu. Wtedy koniec walki, wszystko od nowa...Gdybym zjadł jedna tabletkę, wiem że poszłyby następne...Trzeba było to piekło wreszcie przerwać. Dzisiaj wiem, po ponad półtora roku od ostatniej dawki, że wygrałem...życie. Tak, życie. Wierzę, że to również uda się innym...Da się, naprawdę, chociaż w to nie wierzyłem. Nie wierzyłem, że można wyjść z benzodiazepin, a jednak...Ludzie, walczcie!!! Da się !!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×