Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Tomek 68

Użytkownik
  • Zawartość

    24
  • Rejestracja

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. 18 grudnia minie 3 lata, jak nie biorę Xanaxu, po masakrycznym odwyku w szpitalu. Brałem 6 mg Xanaxu SR dziennie przez ponad 4 lata. Teraz biorę Pregabaline, Sulpiryd, Anafranil . Jeszcze po 3 latach od detoksu często czuję się źle, ale do wytrzymania. Wszystko poświęciłem odstawianiu, łącznie z pracą...Nie miałem innego wyjścia, ale postanowiłem rzucić benzo za wszelką cenę. Dzisiaj przestrzegam innych przed braniem takich leków. Wiem po sobie czym jest uzależnienie i jak z tego się wychodzi Byłem bardzo uzależniony, tabletka była podstawą mojego życia. Jak miałem na 6.00 do pracy, musiałem wstawać o 4.00 aby połknąć tabletkę i aby zaczęła działać...Masakra.Wydawałem na tabletki masę pieniędzy. Będąc na detoksie w szpitali wiele razy chciałem się poddać i wypisać na żądanie. Nie wytrzymywałem detoksu, a właściwie objawów odstawiennych. Nie zrobiłem tego dzięki mojej żonie i pani doktor, u której się leczę...Dzisiaj nie żałuję. Wróciłem do prawdziwego życia. Nie mam już objawów odstawiennych tak intensywnych jak wcześniej. Można to świństwo odstawić, jestem tego przykładem.
  2. 18 grudnia minie 3 lata, jak nie biorę Xanaxu, po masakrycznym odwyku w szpitalu. Brałem 6 mg Xanaxu SR dziennie przez ponad 4 lata. Teraz biorę Pregabaline, Sulpiryd, Anafranil . Jeszcze po 3 latach od detoksu często czuję się źle, ale do wytrzymania. Wszystko poświęciłem odstawianiu, łącznie z pracą...Nie miałem innego wyjścia, ale postanowiłem rzucić benzo za wszelką cenę. Dzisiaj przestrzegam innych przed braniem takich leków. Wiem po sobie czym jest uzależnienie i jak z tego się wychodzi Byłem bardzo uzależniony, tabletka była podstawą mojego życia. Jak miałem na 6.00 do pracy, musiałem wstawać o 4.00 aby połknąć tabletkę i aby zaczęła działać...Masakra.Wydawałem na tabletki masę pieniędzy. Będąc na detoksie w szpitali wiele razy chciałem się poddać i wypisać na żądanie. Nie wytrzymywałem detoksu, a właściwie objawów odstawiennych. Nie zrobiłem tego dzięki mojej żonie i pani doktor, u której się leczę...Dzisiaj nie żałuję. Wróciłem do prawdziwego życia. Nie mam już objawów odstawiennych tak intensywnych jak wcześniej. Można to świństwo odstawić, jestem tego przykładem.
  3. Ludzie, walczcie! Odstawiajcie to gówno, da się! Udało mi się wyjść z 6 mg Xanaxu dziennie przez 4 lata.Jest to możliwe! Upór, czas, a przede wszystkim silna wola! W grudniu będzie 3 lata, jak odstawiłem. Czuję się już prawie normalnie...Każda następna dawka to tylko przedłużanie w nieskończoność cierpienia!
  4. Niestety, niektórzy tak...Jak substytut narkotyków. Biorą te leki po prostu aby mieć fazę i odlot. Ja dostałem Afobam po śmierci mojej mamy. Zaczęły się lęki, ataki paniki, drgawki, bardzo złe samopoczucie. Nic innego nie pomagało. Pomógł dopiero Afobam i tak zaczęło się moje uzależnienie. Potem już jak nie wziąłem, nerwica wracała, a wraz z nią efekty odstawienne...Dlatego brałem dalej, popadając w uzależnienie.
  5. Cześć ja_słababa Myślę, że po Xanaxie i objawach po jego odstawieniu, te leki które teraz biorę, to pikuś...Tym bardziej, że już dawki tych leków zmniejszyłem i cały czas okresowo zmniejszam. Na razie w miarę dobrze się czuję, czasami mam jeszcze szczękościsk i szybkie bicie serca. Lęków właściwie nie mam...Xanax próbowałem odstawić trzykrotnie w szpitalu, dopiero za trzecim razem się udało, ale musiałem to zrobić, bo chciałem żyć! Gdybym tego nie zrobił, Xanax prawdopodobnie by mnie fizycznie i psychicznie wykończył. Lekarz mi powiedział, że miałem dużo szczęścia i twardy organizm, inaczej różnie mogło być.To, co się ze mną działo w szpitalu psychiatrycznym podczas odstawiania - dosyć zdecydowanego - trudno opisać. Miałem wszystko oprócz wymiotów...Ale wytrzymałem, a potem jeszcze wytrzymałem rok bardzo intensywnych skutków ubocznych. Musiałem się zwolnic z pracy. Teraz wszystko będę zaczynał od początku, po okresie ponad dwóch lat! Widziałem w szpitalu dziewczyny przywiązane do łóżek wyjące o Clona czy Xanax, widziałem osobę która po odstawieniu Clona straciła zmysły...Straszne.Sam dostałem ze stresu cukrzycy...Odradzam, odradzam stanowczo stosowanie takich leków! To są leki na raz, a nie do ciągłego stosowania! Wyjście z uzależnienia postępującego jest masakryczne! Zarówno psychiczne jak i fizyczne!
  6. 18 grudnia minie 3 lata, jak nie biorę Xanaxu, po masakrycznym odwyku w szpitalu. Brałem 6 mg Xanaxu SR dziennie przez ponad 4 lata. Teraz biorę Pregabaline, Sulpiryd, Anafranil . Jeszcze po 3 latach od detoksu często czuję się źle, ale do wytrzymania. Wszystko poświęciłem odstawianiu, łącznie z pracą...Nie miałem innego wyjścia, ale postanowiłem rzucić benzo za wszelką cenę. Dzisiaj przestrzegam innych przed braniem takich leków. Wiem po sobie czym jest uzależnienie i jak z tego się wychodzi Byłem bardzo uzależniony, tabletka była podstawą mojego życia. Jak miałem na 6.00 do pracy, musiałem wstawać o 4.00 aby połknąć tabletkę i aby zaczęła działać...Masakra.Wydawałem na tabletki masę pieniędzy. Będąc na detoksie w szpitali wiele razy chciałem się poddać i wypisać na żądanie. Nie wytrzymywałem detoksu, a właściwie objawów odstawiennych. Nie zrobiłem tego dzięki mojej żonie i pani doktor, u której się leczę...Dzisiaj nie żałuję. Wróciłem do prawdziwego życia. Nie mam już objawów odstawiennych tak intensywnych jak wcześniej. Można to świństwo odstawić, jestem tego przykładem.
  7. 18 grudnia minie 2 lata, jak nie biorę Xanaxu, po masakrycznym odwyku w szpitalu. Brałem 6 mg Xanaxu SR dziennie przez ponad 4 lata. Teraz biorę Pregabaline, Sulpiryd, Anafranil oraz Sympramol. Jeszcze po dwóch latach od detoksu często czuję się źle, ale do wytrzymania. Wszystko poświęciłem odstawianiu, łącznie z pracą...Nie miałem innego wyjścia, ale postanowiłem rzucić benzo za wszelką cenę. Dzisiaj przestrzegam innych przed braniem takich leków. Wiem po sobie czym jest uzależnienie i jak z tego się wychodzi Byłem bardzo uzależniony, tabletka była podstawą mojego życia. Jak miałem na 6.00 do pracy, musiałem wstawać o 4.00 aby połknąć tabletkę i aby zaczęła działać...Masakra.Wydawałem na tabletki masę pieniędzy. Będąc na detoksie w szpitali wiele razy chciałem się poddać i wypisać na żądanie. Nie wytrzymywałem detoksu, a właściwie objawów odstawiennych. Nie zrobiłem tego dzięki mojej żonie i pani doktor, u której się leczę...Dzisiaj nie żałuję. Wróciłem do prawdziwego życia. Nie mam już objawów odstawiennych tak intensywnych jak wcześniej. Można to świństwo odstawić, jestem tego przykładem.
  8. Odstawka benzo oraz 1,5 r po to dramat. Umęczyłem się bardzo. To był najtrudniejszy okres w moim życiu. Przeszedłem wszystkie możliwe objawy odstawienne (poza wymiotami). Byłem uzależniony ponad 4 lata od bardzo wysokich dawek (6 mg Xanaxu dziennie).. Wszystko poświęciłem odstawieniu. Dwa razy szpital po 2 miesiące (detoxy), zwolniłem się z pracy, wyłączyłem się pod względem rodzinnym. Cierpiałem i uczyłem się żyć od nowa. Potworne lęki, paniki, drgawki, poty, niesamowite bóle głowy, brak jakiejkolwiek koncentracji, ciągłe ogromne napięcie wewnętrzne. Wielokrotne lądowanie na SOR z "zawałem" itd...Dzisiaj nic już z tego nie mam. Funkcjonuję i czuję się normalnie, ale wpadłem w depresję. Ją też leczę. Wtedy wiedziałem jedno - nie wolno mi połknąć chociażby najmniejszej dawki Xanaxu. Wtedy koniec walki, wszystko od nowa...Gdybym zjadł jedna tabletkę, wiem że poszłyby następne...Trzeba było to piekło wreszcie przerwać. Dzisiaj wiem, po ponad półtora roku od ostatniej dawki, że wygrałem...życie. Tak, życie. Wierzę, że to również uda się innym...Da się, naprawdę, chociaż w to nie wierzyłem. Nie wierzyłem, że można wyjść z benzodiazepin, a jednak...Ludzie, walczcie!!! Da się !!!
  9. Dziękuję, ale właściwie to nie ma czego gratulować. Odstawka benzo oraz 1,5 r po to dramat. Umęczyłem się bardzo. To był najtrudniejszy okres w moim życiu. Przeszedłem wszystkie możliwe objawy odstawienne (poza wymiotami). Byłem uzależniony ponad 4 lata od bardzo wysokich dawek (6 mg Xanaxu dziennie).. Wszystko poświęciłem odstawieniu. Dwa razy szpital po 2 miesiące (detoxy), zwolniłem się z pracy, wyłączyłem się pod względem rodzinnym. Cierpiałem i uczyłem się żyć od nowa. Potworne lęki, paniki, drgawki, poty, niesamowite bóle głowy, brak jakiejkolwiek koncentracji, ciągłe ogromne napięcie wewnętrzne. Wielokrotne lądowanie na SOR z "zawałem" itd...Dzisiaj nic już z tego nie mam. Funkcjonuję i czuję się normalnie, ale wpadłem w depresję. Ją też leczę. Wtedy wiedziałem jedno - nie wolno mi połknąć chociażby najmniejszej dawki Xanaxu. Wtedy koniec walki, wszystko od nowa...Gdybym zjadł jedna tabletkę, wiem że poszłyby następne...Trzeba było to piekło wreszcie przerwać. Dzisiaj wiem, po ponad półtora roku od ostatniej dawki, że wygrałem...życie. Tak, życie. Wierzę, że to również uda się innym...Da się, naprawdę, chociaż w to nie wierzyłem. Nie wierzyłem, że można wyjść z benzodiazepin, a jednak...Ludzie, walczcie!!! Da się !!!
  10. Nigdy nie zrozumiem ludzi, którzy biorą benzo rekreacyjnie...Po to żeby lepiej się poczuć? Bo świat jest bardziej kolorowy i bezstresowy? I dobrowolnie się uzależniają? A co, jak benzo zabraknie? Albo tych, którzy idą na detoks tylko po to, aby sobie zmniejszyć tolerkę, a potem znowu? Byłem z takim na detoksie...Brał wszystko, benzo, narkotyki, alkohol...Był na dnie, ani rodziny, ani pracy, ani planów na przyszłość...Tylko clonazepam i clonazepam...Dobry na wszystko.Był cieniem człowieka, a jak mu w szpitalu nie dali zastrzyku z Rellanium, to wył...i w pasy. Bez sensu. Żadnej woli walki, nic...Wypisał się na własna prośbę. I poszedł dalej ćpać Clona. ..
  11. Na szczęście uzależnienie od Xanaxu mam już za sobą. Brałem ponad 4 lata 6 mg dziennie. Dwa detoxy w szpitalach, pierwszy nieudany. Powrót do Xanaxu po miesiącu od wyjścia. Po roku drugi, masakryczny detox w szpitalu w Sosnowcu. Myślałem, że tam oszaleję...Wiele razy chciałem się poddać, ale nie zrobiłem tego dzięki mojej żonie i mojej pani psychiatrze.Potem ponad rok walki z samym sobą w domu, aby nie wziąć...Okropne samopoczucie, bóle, zachwianie percepcji, praktycznie wszystkie objawy. Ale udało się...Teraz już jest dobrze, nie potrzebuję benzo, żadnego...To co przeszedłem , drugi raz nie dałbym rady...Biorę cały czas Pregabalinę, Sulpiryd i Anafranil. Wiem na pewno, że wygrałem. Warto walczyć, o rodzinę i o samego siebie.
  12. Kochani, dla chcących odejść od benzodiazepin, w zwłaszcza tych, którzy biorą j długo i dużo, polecam taką drogę: wszystko poświęcić odstawianiu, założyć z góry, że innym się udało, to mnie też. Pójść do szpitala na detox celem odtrucia organizmu od tych leków. Najlepiej do szpitala, gdzie się w tym specjalizują, czyli do psychiatrycznego - nie ma żadnego wstydu, a można zobaczyć kawał życia. Pokornie poddać się leczeniu, nie panikować, nie wypisywać się, chociaż jak byście sie tragicznie nie czuli. W razie czego jesteście w szpitalu i macie lekarzy dookoła, Zająć sie czymś w szpitalu, nie myśleć o objawach. Zaufać lekarzom, nie jesteś pierwszy, nie jesteś ostatni...W szpitalu Was odtrują, ale to połowa drogi...Objawy były i będą...Natychmiast do swojego psychiatry po leki, które sie podaje po detoxie...A które powinny łagodzić objawy odstawienne ... i nie przejmować się nimi. Natychmiast zacząć leczenie przyczyny pierwotnej - czyli nerwicy (99% przyczyn brania benzo). Na też są leki, ale już nie benzo...A także terapia. I uzbroić się w cierpliwość, przyzwyczaić sie do stanu złego samopoczucia, mając świadomość że wraz z czasem będzie lepiej...Nie wolno się cofać. Na tym etapie zażycie jednego benzo zniszczy cały wysiłek!!! Stopniowo postrzeganie świata będzie się zmieniało się na plus. Będziecie dostrzegać to, czego wcześniej nie widzieliście w amoku benzo - rodzinę, znajomych (u mnie niektórzy sie odsunęli, ale pies z nimi), zainteresowania hobby itd.Trzeba cały czas mieć świadomość walki - samego ze sobą! To pomaga! Byłem cholernie uzależniony 4 lata (po smierci mamy dostałem nerwicy i cukrzycy), nie wyobrażałem sobie życia bez Xanaxu, Afobamu itd. Jak tylko budziłem sie natychmiast zażywałem tabletkę (budziłem sie z lekiem i ogromnym napięciem nerwowym). Ta cudowna tabletka to znosiła...Ale póżniej trzeba było wziąść kolejna i kolejną i kolejną...Tak aż do 6 mg Xanaxu SR = aby w ogóle zadziałało - tolerancja organizmu!Dawka masakryczna. Po tych lekach nie byłem sobą, zrobiłem kilka głupich rzeczy, które teraz żałuję...Ale do czasu czułem się świetnie, ale to mi się tylko tak wydawało...To było sztuczne spowodowane przez Xanax. Jak go zaczynało brakować w organiźmie, zaczynały sie cyrki...Lądowanie na SOR z zawałem, wylewem itd...Badania, a tu wszystko w porządku. Kolejna tabletka i już jest git...A jak przestała działać, to masakra i...kolejna. I znowu jest git...To nie jest normalne życie, to choroba...uzależnienia od benzo!Walczcie ludzie, walczcie! Naprawdę warto wrócić do normalności, a wtedy bardziej się ja docenia. I świat staje sie kolorowy, objawy stopniowo zanikają, chociaż już nie ma benzo...Wieloletnie branie to droga w dół...do smierci, chociaż taki biorący nie zdaje sobie sprarwy. Walczcie!!! PS. Byłem w szpitalu z takim jednym który podbierał podczas detoxu własne leki, a detoxował się tylko dlatego, aby zmniejszyć w sobie tolerancję! Przemycił całe opakowania Afobamu, tak że na detoxie świetnie się czuł...
  13. Mnie już mija 16 miesięcy bez benzodiazepin. Ponad 4 lata brania Xanaxu 6 mg dziennie (SR 3 x 2 mg). Straszny, okropny , masakryczny 2 miesięczny szpitalny detox na ciężkim oddziale w Sosnowcu, razem z ludźmi z najróżniejszymi chorobami psychicznymi. Gdyby nie wsparcie mojej zony i mojej pani psychiatry, raczej bym tego nie przeżył...Zrezygnowałem z pracy, aby z tego wyjść, inaczej nie dałbym rady. Kochani, nie poddawajcie się, jest to ciężkie, ale nie jest niemożliwe. Warto. Jestem cały czas pod opieką psychiatry. Biorę Pregabalinę, Sulpiryd, Anafranil i Valdoxan (antydepresant). Lęków nie mam, normalnie jeżdżę samochodem i motocyklem, staram się robić same przyjemne rzeczy. Wpadłem w depresję - po odstawce. Ale to podobno normalne. Nie mam już tego cholernego napięcia nerwowego, które kiedyś cały czas miałem, no i tych lęków, ataków paniki, derealizacji w mieście, gdzie nie wiedziałem co się ze mną dzieje...Nie boję się ludzi, nie boję się wychodzić z domu. Ale często mam zawroty głowy, jestem słaby fizycznie. Wróciły zainteresowania, hobby, odczuwanie muzyki...Walczę dalej...Nie poddawajcie się! Warto z tym gównem skończyć, niż być na haju do końca życia. Ja mam dla kogo.
  14. Ja mam dzisiaj rocznicę; 15 miesięcy bez Xanaxu (6 mg SR dziennie przez ponad 4 lata). Dwa detoxy szpitalne po dwa miesiące, drugi udany. To takie moje małe zwycięstwo nad ...sobą samym. Czuję się różnie, ale ja już nie mam powrotu do tego draństwa. Da się z tego wyjść... A kiedyś myślałem, że to jest niemożliwe...
  15. Coś się tutaj ostatnio pusto zrobiło...Co u Was słychać? U mnie minął 13 miesiąc bez benzo (poprzednio 4 lata ok. 6 mg Xanaxu SR dziennie), po szpitalnym, masakrycznym detoxie. Ale jest już zdecydowanie lepiej - dopiero teraz, po 13 miesiącach od odstawki. Nie mam lęków, czasami poty, bóle nóg, słabość...Po 13 miesiącach jeszcze trzyma draństwo. Ale nie żałuje tej cholernej walki samego z sobą...Zupełnie inaczej sie czuję, prawie jak kiedyś,gdy nie byłem chory, kiedy zachorowałem na nerwicę i tylko Xanax pomógł. Kochani, warto cierpieć, ale w cierpieniu trzeba być konsekwentnym, tzn. nie brać dalej benzo. Przewartościował mi się świat, zauważam żonę, córkę, wróciło hobby i muzyka, zainteresowanie światem...Nie poddawajcie się!!!
×