Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
one man show

utrata własnej wartości a choroba psychiczna.

Rekomendowane odpowiedzi

ja spotkałem się z takimi rzeczami: a) częste niezrozumienie b) powielanie schematów u innych widzianych niesłusznie i nieuzasadnienie u mnie c) stygmatyzacja...

 

często nie czuje się jako osoba chora tylko pod człowiek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

one man show - na ile byś określił % swojej choroby:

przykład

100% schizofrenik,

50% schizofrenik a resztę 50% byś przypisał rodzicom

30% schizofrenik a resztę 70% błędnej diagnozie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wydaje mi się że wszystko zaczęło się od wielkiego błędu czyli wydaniu diagnozy w 10 minut bo przestałem chodzić do szkoły. Schizofrenii oczywiście nie miałem. Więc ciężko utrzymywać ze ja mam. Acz dzieją się ze mną różne rzeczy wydaje mi się ze nie potrafię powiedzieć dlaczego....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

...może tak czujesz się zrezygnowany, że zacząłeś myśleć jakbyś pewne symptomy miał...

po czym lekarz stwierdził, że masz f20?

a rodzice czy mają wiedzę na temat tej choroby?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najgorsze jest to że rodzice nie spotkali się z żadnym lekarzem czy psychologiem który twierdził że jestem zdrowy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To jest bardzo przykra praktyka. Może Cię nie pocieszę, ale mi przybili f20 tylko za to, że byłem niegrzeczny na oddziale i ładowali we mnie końskie dawki haloperidolu i fenactilu. I dzięki f20 mogli to robić zupełnie legalnie.... mogliby mnie tym nawet zabić. Ale była podkładka. A załatwili mnie tak rodzice, którzy we wszystko uwierzyli

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

przykra historia ernest, przynajmniej częściowo rozumiem co mówisz. nawet na najlepszym oddziale psychiatrycznym na jakim byłem jest żenująco pod względem warunków i praktyki lekarskiej. wszyscy lekarza wiedzieli że koledzy z oddziału straszyli mnie satanismem i leczono mnie na to lekami psychotropowymi i raz trafiłem w pasy (choć na tym oddziale to się zdarza rzadko). już na innym oddziale trafiłem w pasy bo nie oddałem telefonu na wieczór (a taki był zwyczaj że telefony się oddaje o 19) tylko że telefon oddałem. telefon potem się znalazł ale mnie trzymano dalej w pasach 😕

najbardziej boli jednak że rodzina wcale nie potępia i co gorsza nie wspiera. ich wsparcie wygląda tak: choć do ŚDS, zamkniemy cię w ZOL-u bo nie bierzesz leków (leki brałem i to przez to całe zło. matka sama zabierała mi abilify przepisany przez lekarza bo miałem po nim stany psychotyczne [po co narkotyki?])

jak mówię o pracy to słyszę: wytrzymasz jeden dzień. bez rehabilitacji w śds nie dasz sobie rady. jak mówię o studiach słyszę: zaczynałeś tyle razy, nie denerwuj nas.

no tak wygląda wsparcie i sens praktyki lekarskiej którą praktykuje. esencją są słowa lekarza: dam panu skierowania do DPS bo się pan nie chce leczyć, ale i tak się pan wybroni.

nie wiem, to przykre żyć na świecie w którym nikt cię nie szanuje.

Edytowane przez one man show

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×