Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
katarzyna_pa88

Witajcie.Potrzebuje pomocy.

Rekomendowane odpowiedzi

Witam Was wszystkich.

Nie wiem od czego zaczac wiec moze zaczne od poczatku i z gory przepraszam za brak polskich znakow i bledy.Pisze na szybko przed odprowadzeniem syna do szkoly.

Potrzebuje pomocy bo radzilam sobie w zasadzie sama od lat.Zawsze udawalo mi sie uzyskac chociazby czesciowe zwyciestwo ale z tym nie potrafie.

 

Nie wiem czy komus sie bedzie chcialo to czytac ale nie mam z kim porozmawiac.

Prawie nikt nie widzi problemu,w zasadzie nigdy nie widzial.Ostatnio po latach w koncu poszlam do psychiatry i co prawda stwierdzil silna nerwice lekowa ale tez to,ze wygladam na silna osobe,tylko musze mniej pracowac...pff

 

Ostatnio zastanawiam sie skad sie to wszystko wzielo.Tak mam rodzinne predyspozycje-pradziadek chorowal na schizofrenie co do ostatnich lat bylo rodzinna tajemnica,moja mama po urodzeniu mnie chorowala na depresje poporodowa,po siostrze na psychoze..od lat funkcjonuje na silnych lekach.

 

Ja jako dziecko bylam ciagle chora-astma oskrzelowa,duszenie sie po nocach w koncu bronchoskopia,po wyleczniu astmy a raczej wyrosnieciu z niej przy rutynowej kontroli stwierdzona skolioze 47 stopni.Gorsety,cwiczenia w koncu gdy sie posunelo do 70 stopni operacja w 2001 roku.Wszyscy tylko powtarzali jaka jestem dzielna,bo bylam i bylam z tego dumna.

Tylko jedna rzecz teraz rzuca mi sie w oczy,potrafilam umyc rece 15 razy,zamknac drzwi w dany sposob a raczej zamykac az mi sie udalo,powtarzac jedna czynnosc bo cos mi mowilo,ze musze,myslalam,ze jesli tego nie zrobie komus cos sie stanie.

 

 

Pozniej kilka lat spokoju-poza ekscesami w szkole,wagarowaniem i buntem,samookaleczaniem sie chociaz z perpektywy czasu to byla proba zwrocenia na siebie uwagi (urodzila sie siostra-mama w szpitalu psychiatrycznym),wyslano mnie do psychiatry,stwierdzono depresje i zaczeto szpikowac antydepresantami.

 

Przestalam brac je gdzies po roku,czasem imprezowalam,sprawialam problemy ale zawsze sie ogarnialamPrzed matura przytylam kilka kg,kilka wazylam ok 65 kg przy wzroscie 165 ale kilka osob zwrocilo mi na to uwage.Zaczelam sie odchudzac-i tu zaczyna sie moja historia z ED ktora trwa do dzis ale paradoksalnie nie jest najwiekszym problemem.

 

Chorowalam na anoreksje bulimiczna.Waga skakala od 42 do 72 i tak w kolko.

 

Po roku rzucilam studia bo wlaczyl mi sie instynkt samozachowawczy,gdybym zostala sama 400km od domu zarzygalabym sie na smierc...przepraszam za okreslenie

 

W 2009 wyjechalam do UK.Dziwne,ze rodzice mnie puscili..chociaz wtedy chodzilam jak narkoman swiezo po zazyciu narkotyku,bylam chuda,prawie nic nie jadlam,uczucie pelnej kontroli nad swoim cialem,euforia.

 

Niestety nie trwalo to dlugo,znow zaczely sie napady,wymiotowalam po 8 razy dziennie,cala wyplata szla na jedzenie,pilam duzo w tym okresie.

 

I znow sie wlaczyla czerwona lampka.

 

Nie wiem do dzis jak to zrobilam ale przestalam wymiotowac..rzucilam wszystko,zmienilam mieszkanie,prace.Zaczelam sie opiekowac ludzmi z demencja..poniekad to,ze ja w jakis sposob pomagalam pomoglo mi.

 

Nie,nie wyleczylam sie,jadlam kompulsywnie,cwiczylam,pozniej diety ale organizm sie odbudowywal.

 

7 lat temu poznalam mojego partnera,Wiedzial co nieco o moim problemie ale nigdy sie w to nie wglebial.Zreszta wiekszosc ludzi zawsze uwazala mnie za okaz zdrowia poza okresem gdy wazylam ok 40kg...

 

On sam mial problem z marichuana.Znow pomaganie komus pomagalo mi.

 

Wszystko bylo w miare ok.

 

W 2013 okazalo sie ,ze jestem w ciazy i kolejne 9 mies bylo chyba najzdrowszym w moim zyciu,rzucilam palenie,jadlam podrecznikowo,przytylam 8kg,urodzilam naturalnie zdrowego synka o wadze 4kg.

W ciazy tylko jedna rzecz nie dawala mi spokoju,maly mial czesto czkawki,przeczytalam,ze to moze od owinietej pepowiny i sie zaczelo,jazdy na pogotowie,panika,ciagly stres o to,ze dziecku cos sie stanie.

 

Po urodzeniu mialam kolejny problem,balam sie panicznie smierci lozeczkowej,kupilam najdrozsze monitory a i tak w nocy po kilkadziesiat razy sprawdzalam czy maly oddycha.

 

A teraz do rzeczy-gdy maly mial kilka mies poszlam do dentysty-to kolejna rzecz-po latach bulimii moje zeby sa w zlym stanie,moglo byc gorzej ale dobrze nie jest.

 

Przy robieniu zastrzyku prysnal mi w gardlo,zaczelam sie dusic w sekunde,myslalam,ze umieram,oblalam sie cala potem,zrobilo sie sie lodowato a ten pajac jeszcze obnizyl fotel...

 

Wyszlam z placzem cala sie trzesac...i wtedy sie zaczelo...nagle dusznosci,scisk w klatce piersiowej,potymsuchosc w gardle,cale spektrum.Wtedy nie wiedzialam jeszcze co mi jest,za kazdym razem myslalam,ze to zawal,ze umre,zostawie syna...do tego straszne bole glowy.

 

Pojechalam na chrzciny do Pl,to byl chorror,zamiast upragnionego urlopu...budzilam sie i szlam spac z bolem glowy,nie widzialam na oczy bo wszystko sie zamazywalo,ataki paniki..

 

Przez rok sprawdzalam serce,zrobilam rezonans glowy-stwierdzono migrene,dali mi silne leki ale jak zaczelam czytac ulotke to znow zaczely sie ataki paniki....

 

Dokladnie rok po chrzcinach znow PL.Juz wiedzialam co nieco o nerwicy.

Mama brala alprox i mam znajomego ktory tez choruje,wzielam tabletke...i wszystko przeszlo..potrafilam cieszyc sie dniem,dzieckiem.

 

Przez 8 mies bralam alprox...az sie przestraszylam-znow czerwona lampka-zmienilam nastawienie,diete,odstawilam nabial,zaczelam wiecej cwiczyc,wrocilam do pracy i sie udalo-pierwsze 2 tyg byly ciezkie,rzucanie palenia to pikus..ale sie udalo.

 

I bylo w miare,ataki sie pojawialy ale wiedzialam co to,umialam to przetrwac.

 

Az do czasu-rok temu poszlam na wizyte do dentysty,okazalo sie ,ze mam ropien pod leczonym kanalowo zebem,powiedzial,ze musze isc prywatnie ale zdazyl natraszyc zakazeniem,sepsa,dal antybiotyk,zaczalam googlowac,i ataki wrocily ale trwajce godzinami,ciagle wydawalo mi sie,ze umieram,ze dostane sepsy,ze chodze z bomba zegarowa,poszlam wyrwac tego zeba,nawet sie nie zastanawialam ze to 4 ze bedzie widac.

zaczelam miec obsesje na punkcie zebow.Ze od nicjh umre,ze pod kazdym mam ropnie,ktore sie rozleja..

 

W kwietniu w koncu pojechalam do Pl-spedzilam godziny u dentysty i wydalam mnostwo pieniedzy,mialo byc lepiej ale wrocilam z bolem ktory trwa do dzis,poszlam juz do 2 dentystow tu i kazali czekac,ze na zdjeciu jest ok..tu nikt na nhs nie chce robic.Przed wyjazdem bolalo mnie gardlo

 

Syn mial paciorkowca,tez zrobilam wymaz i nic,boli mnie tylko z jednej strony,a 2 dni temu znalazlam 2 guzy na wezlach chlonnych,plaskie wielkosci zlotowki,bola,boli mnie ucho i mam jakby rane na dziasle za 8...codziennie ogladam gardlo i zeby jak pier...placze po nocach,moj partner ma mnie dosc mowi,ze jestem jak moja matka,ze mi calkiem odwala...po prosu nie mam sily...co chwile szukam chorob,u siebie u dziecka...maly mial zle wyniki krwi,musimy powtorzyc za tydz a ja poanikuje...umialam zyc z bulimia,atakami paniki ale z tym nie potrafie...to zabija we mnie wszystko:(((

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jesteś teraz pod opieką psychiatry? moja koleżanka leczyła się na nerwicę i hipochondrię - zachowywała się bardzo podobnie. z tego co wiem, psychoterapia bardzo jej pomogła

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Poniekąd miałam podobne problemy i z mojego doświadczenia również mogę polecić psychoterapię behawioralno-poznawczą. Nie wiem, ile masz lat, ale to co przeszłaś, to sporo jak na jedną osobę. Nie dziwi mnie to, że teraz jesteś kłębkiem nerwów. Musisz to w sobie uspokoić, a terapia myślę że pozwoli zrozumieć to co dzieje się w Twojej głowie i przede wszystkim nauczysz się kontrolować swoje myśli. Rozumiem, że kiedy tyle dzieje się wokół Ciebie, a na dodatek umysł „wariuje”, możesz nie chcieć skorzystać z pomocy specjalisty. Ja też nie byłam gotowa na terapię, więc musiałam próbować wyjść z tego na własną rękę. Mogę też powiedzieć, że na początek dobry jest trening autogeniczny, tylko nie można się zrażać pierwszym wrażeniem. A jeśli chodzi o autoterapię, to korzystałam z książki Umysł ponad nastrojem. Nie pomoże Ci ona po samym przeczytaniu, bo jest to podręcznik do przepracowania. Ale warto. Jeśli nie masz możliwości umówienia się z terapeutą, to naprawdę warto spróbować samemu sobie pomóc. Gdybyś miała jakieś pytania co do treningu i książki, chętnie odpowiem na PW.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziekuje Wam bardzo za odpowiedz.

 

Radioaktywna-nie wiem czy w UK mozna to nazwac opieka.Chyba jedynie jakbym chodzila prywatnie jak kiedys w Polsce.

Z lekarzem widzialam sie raz,stwierdzil silna nerwice i ,,odeslal'' dalej.Jestem po rozmowie telefonicznej w ktorej pani mnie tak zamotala,ze nie uznalam,ze moje problemy wynikaja z problemow w dziecinstwie i dala na liste oczekujacych na terapie.Po 2 mies dostalam list i termin na spotkanie zapoznawcze,grupowe (nie jest to terapia grupowa) tlumaczace jak dziala ich serwis..Data mi nie pasuje,musze odebrac dziecko ze szkoly,nie mamy nikogo do pomocy wiec zadzwonilam czy mozna to ominac-tak ale pierwsza wizyta w takim razie w sierpniu...

Ostatni raz bylam pod opieka w ciazy ale ze wzgledu na to,ze jestem w grupie ryzyka do roznych poporodowych ,,nieprzyjemnosci..

 

Ataraxa-za poltora mies koncze 30..tak marzylam,ze to bedzie ten czas kiedy sie pozbieram i bedzie dobrze a tak zle nie bylo jeszcze nigdy.

Terapii przeszlam duzo-jeszcze za ,,czasow'' zaburzen odzywiania.

Najbardziej pasowala mi grupowa,tu niestety ciezko cos znalezc a jesli juz to w idiotycznych porach...Oboje pracujemy,zbieramy na dom.Z partnerem doslownie sie mijam bo jak on wraca z pracy ja wychodze,7 dni w tyg...wiem ,ze zdrowie najwazniejsze ale on uwaza ,ze mam sie wziasc w garsc i sie czyms zajac.

 

Dziekuje,poszukam poradnika..na terapie czekam..

 

Martwie sie tylko,ze akurat z zebami nie do konca to wyolbrzymiam...inhalatory w dziecinstwie a pozniej bulimia..

 

Tylko,ze teraz wydalam przeszlo 5 tys zl w Polsce,mialo byc lepiej a jest gorzej...dentysta mowil,ze powinno sie ,,uciszyc'' minely 3 tyg a ja ciagle na tabletkach przeciwbolowych...

Bylam po powrocie-dentystka zrobila zdjecie,mowi,ze nic nie widzi i czekac..Boze...no nic

 

Dziekuje Wam jeszcze raz.

Ciesze sie,ze to z siebie wyrzucilam...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
....Oboje pracujemy,zbieramy na dom.Z partnerem doslownie sie mijam bo jak on wraca z pracy ja wychodze,7 dni w tyg...

Genialny sposób na życie. Czy raczej nieżycie.

 

....wiem ,ze zdrowie najwazniejsze ale on uwaza ,ze mam sie wziasc w garsc i sie czyms zajac.

Wiadomo... specjalista.

Dzieciaka szkoda, bo to zazwyczaj się transmituje z rodziców.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wiesz co NN4V ? najłatwiej się komentuje. wydaje mi się że można okazać minimum zaangażowania i życzliwości jeżeli już postanawiamy się wypowiedzieć...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

one man show, a ty co pokazałeś? Kot ma rację, jej facet ma w dupie jej problemy. Ma cel i nieważne nic poza tym żeby ona dotrzymała terminów bo jemu to jest na rękę i po drodze z jego planem. Nawet nie raczy jej wesprzeć.

 

Objawy które opisalas są strasznie, współczuję przechodzenia przez to. Idź do psychiatry i chodź aż nie dostaniesz leków które będą działać i aż nie trafisz na terapię poznawczo-behawioralna. Samo co nie przejdzie na stałe. Trzymam kciuki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
one man show, a ty co pokazałeś? Kot ma rację, jej facet ma w dupie jej problemy. Ma cel i nieważne nic poza tym żeby ona dotrzymała terminów bo jemu to jest na rękę i po drodze z jego planem. Nawet nie raczy jej wesprzeć.
nic. tylko i wyłącznie zwróciłem uwagę żeby nie mieć odczucia rozmowy z botami tylko realnymi ludźmi. i zaapelowałem o większe poczucie wrażliwości nie jako takiej, a w wypowiadanej kwestii...

 

Objawy które opisalas są strasznie, współczuję przechodzenia przez to. Idź do psychiatry i chodź aż nie dostaniesz leków które będą działać i aż nie trafisz na terapię poznawczo-behawioralna. Samo co nie przejdzie na stałe. Trzymam kciuki.

 

wydaje mi się że straszna jest dopiero ocena podjętych decyzji z perspektywy czasu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
....Oboje pracujemy,zbieramy na dom.Z partnerem doslownie sie mijam bo jak on wraca z pracy ja wychodze,7 dni w tyg...

Genialny sposób na życie. Czy raczej nieżycie.

 

....wiem ,ze zdrowie najwazniejsze ale on uwaza ,ze mam sie wziasc w garsc i sie czyms zajac.

Wiadomo... specjalista.

Dzieciaka szkoda, bo to zazwyczaj się transmituje z rodziców.

 

Dlatego szukam pomocy.Jestem osobą która potrafi udawac,ze jest ok.Ba ludzie uważają mnie za silna,niezależna i takie tam.

Tym bardziej staram się ukrywać problemy przed synem,ale wiem,ze w pewnym momencie mogę odlecieć jak moja mama a to najgorszy scenariusz.Dlatego poszłam do psychiatry,czekam na terapię i napisałam tu.Jak dla mnie to bardzo duzo.

 

Co do życia i nie życia czasem tylko tak się da jeśli chce się czego na przyszłość dla dzieci a nie jest się darmozjadem jak 50% polaków na emigracji i pasozytow z innych krajow,którzy tylko dzieci robią i siedzą na benefitach.

Dziadków tez tu nie mamy więc tylko tak to się kreci.

Chociaż nie powiem,ze czasem mam dość a raczej częściej niż czasem...

 

Ogólnie rozumiem Wasze komentarze,dziękuję za wszystkie odpowiedzi i proszę się nie klocic;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
one man show, a ty co pokazałeś? Kot ma rację, jej facet ma w dupie jej problemy. Ma cel i nieważne nic poza tym żeby ona dotrzymała terminów bo jemu to jest na rękę i po drodze z jego planem. Nawet nie raczy jej wesprzeć.

 

Objawy które opisalas są strasznie, współczuję przechodzenia przez to. Idź do psychiatry i chodź aż nie dostaniesz leków które będą działać i aż nie trafisz na terapię poznawczo-behawioralna. Samo co nie przejdzie na stałe. Trzymam kciuki.

 

Na spokojnie chce sprostowac,ze może nie w dupie do końca ale jest z natury osoba która woli udawac,ze nie widzi problemu.Mój tata tez przez lata to stosował.Niektórzy tak maja.Czasem osoba bez tego samego problemu nie potrafi tego zrozumieć,gdy chodziłam na grupę dla nerwicowcow bo nie było blisko z ed i mnie tam wrzucili tez np nie rozumialam dziewczyny która potrafiła drogę ze szkoły syna pokonywać godz dłużej bo co chwile jej się wydawala,ze kogoś potracila.Tak jak ona zapewne nie rozumiała mojego przymusu jedzenia do bólu i wymiotowania..

 

Ogolnie-nie klocmy się tu;)

 

Czekam na terapię i musze doczekać bo dopiero w sierpniu pfff

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wysłałam Ci już dawno wiadomość na privie. Widzę, że jest jeszcze nieodczytana, ale mam nadzieję że się przyda.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×