Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
wakacyjnyusmiech

Czy wziąć rozwód?

Rekomendowane odpowiedzi

Witam.

Otóż jestem ciagle smutna i załamana ponieważ od dłuższego czasu nie uklada mi sie z mężem z którym mam córeczkę roczną. Brakuje mi z jego strony miłych słów, komplementów czułości. Kiedys ciągle słyszałam ze jestem piękna mówił mi to kilka razy dziennie ze pieknie wygladam. Dostawalam co chwilę kwiaty bez okazji. Ciagle mnie przytulal calowal i bylam najszczesliwsza. Teraz ciągle praktycznie sie kłócimy. . siedzi obok i nawet mnie nie przytuli nie powie ze mu sie podobam. Nie kochamy sie tez bo nie mam ochoty wogole na to i mysle ze przyczyną tego jest właśnie jego zachowanie. Bardzo go kocham ,ja nie umiem bez niego żyć ale tez jestem bardzo zazdrosna o co tez sa klotnie. Gdy mu o tym mowie to mowi ze przesadzam albo sapnie i juz nie bedzie sie do mnie odzywal albo kłótnia zaraz. Czuje sie brzydka gruba nieatrakcyjna. Przed ciaza wazylam 50kg a teraz 69 kg +(11kg) juz schudlam . on mnie nie rozumie wogole i nawet sie nie stara. Jestem ostatnio wybuchowa z byle czego placze i nic mi sie nie chce. Nie lubie siebie swojego ciała. Czasami mam ochotę rzucić to wszystko i uciec. Chcialabym faceta ktory by sprawil ze czula bym sie piekna i najważniejsza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

A nie widzisz, że sama też robisz mu problemy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może masz rację, ale on nie widzi problemu. A mi brakuje wiele rzeczy bo strasznie go kocham i jak sobie przypominam chwile ktore byly kiedys to az powstrzymuje łzy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Zanim podejmiesz decyzję o rozwodzie idź do psychologa...pomoże ci się uporać z emocjami i sytuacją w związku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zaden psycholog nie wchodzi w grę ponieważ mi juz nikt nie pomoże. A najlepsze jest to że mój mąż np. Jak jest jakas dziewczyna w tv to odrazu nie oglada juz,albo idzie niby na chwile do kuchni albo zaczyna bawic sie z coreczka . a jesli sam oglada i ma pilot to sam odrazu przelancza na inny kanał, moge bez problemu sprawdzac mu kiedy tylko chce telefon nawet jak gdzies jedzie to mi go zostawia,niema numerow do kolezanek i kolegow. Nie wychodzi z kolegami bo niechce i mówi ze dla niego najwazniejsza jest rodzina a nie kumple. Praktycznie ja rządzę i zawsze pyta mnie o zdanie w każdej kwestii. Otwiera mi drzwi do auta. Mowi publicznie kochanie do mnie trzyma za rękę. On sie bardzo stresuje gdy jedziemy na zakupy do miasta i mowi ze naprawdę sie boi . on mi ciagle mowi ze jego inne kobiety nie interesują i ze niemam sie czym martwić bo mnie kocha i jestem idealna. Gdy stoimy w kolejce i jest w poblizu jakaś dziewczyna to niewie jak sie zachowac bo sie boi ze ja znow bede mu wmawiac ze by sobie popatrzyl a to nie prawda bo jego to nie interesuje. Zawsze patrze na niego jak jedziemy autem czy nie patrzy i ciagle patrzy prosto na drogę. A ja mu i tak wmawiam ze pewnie spojrzal i juz jest zalamany trochę ale jest ze mna bo mnie kocha i mowi mi ze on wie jacy sa faceci ze slinia sie za dziewczynami jakimis plastkami. Nie raz mowi zebym sie nie malowala nie robila rzes paznokci. Wkurza się bo chce sobie zrobic botoks usta większe nos przerobic. Jest zly ze strasznie zwracam uwage na wyglad i na to jak wyglądają inne dziewczyny i przez to mij humor sie zmienia i mam ochote mu wygarnac. W sylwestra gdy byl podpity na glos powiedzial na dziewczyny tańczące w teledyskach ze to takie kur. Wy i same przerobione plastiki. A moj szwagier z siostra byli z nami. Ciagle sa sprzeczki o zazdrość. Juz sobie z tym nie radzę. Boje sie lata bo wtedy sezon na spódniczki spodenki a ja oszaleje. Nawet prace ma ktora nie lubi ale pracuje dla mnie bo tam niema innych kobiet. Przed slubem w kosciele przed oltarzem mi przysiegal ze nie oglada sie za dziewczynami i nie bedzie tego robil. Sam mowi ze nawet nie wiedzial ze mozna tak kochac

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

wakacyjnyusmiech, wydaje mi się z tego co piszesz, że powinnaś jak najszybciej udać się do psychologa bo twoją zazdrość jest chorobliwa. Facet zapewnia cię jak może i uważa na każdym kroku a ty myślisz już o wakacjach i mini spódniczkach :?

Jeśli sobie nie pomożesz...zniszczysz ten związek, on w końcu ucieknie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

autorko, dlaczego uwazasz ze ''tobie juz nikt nie pomoze''?

 

uwazam ze to TY masz problem, a nie twoj maz i jezeli pomozesz sobie/ terapia/ to pomozesz tez waszemu malzenstwu/

przemysl to.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

autorko, dlaczego uwazasz ze ''tobie juz nikt nie pomoze''?

 

uwazam ze to TY masz problem, a nie twoj maz i jezeli pomozesz sobie/ terapia/ to pomozesz tez waszemu malzenstwu/

przemysl to.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

wakacyjnyusmiech, myślę, że problemem nie jest Twój wygląd, ale zachowanie. Kobieta jest atrakcyjna, kiedy czuje się dobrze ze sobą. Już sam fakt, że potrzebujesz nieustannej aprobaty, świadczy o tym, że masz problemy, których nie leczy się komplementami, ale terapią.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiem ze to chorobliwa zazdrosc. Chodzi o to ze poprostu sie boje i tyle. On jest przystojnym facetem i ciagle myślę co on we mnie widzi. Ja nawet chcialabym miec dom na odludziu bo niechce sąsiadek. Niewiem czemu tak sie zachowuje. Ja sobie nie radze i coraz częściej mam dość. Mam niemal codziennie duszności bole głowy na nic nie mam sily ochoty i ciagle myślę tylko i przeżywam co będzie w przyszlosci. Mnie juz to wszystko męczy i nie mam z kim pogadać

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Nie lubie siebie swojego ciała. Czasami mam ochotę rzucić to wszystko i uciec. Chcialabym faceta ktory by sprawil ze czula bym sie piekna i najważniejsza.

 

Najpierw uporządkuj siebie, potem reszta.

No chyba, że zjawi się ten wymarzony, który sprawi, że brzydka w swoim mniemaniu królewna Fiona dozna cudownej przemiany i zmieni o 180 stopni swoją samoocenę. Ale postawiłbym na tę pierwszą opcję. Bardziej realna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie czuje sie atrakcyjna. Nie lubie swojego ciała poprostu. Wszystko b zmienila i sie wstydze męża bardzo dlatego np w dzien po porodzie nie pokazuje mu w dzien siebie nago

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

wakacyjnyusmiech, może brakuje Ci jakiegoś zajęcia, żeby zagłuszyć te myśli? Jest coś, co lubisz robić?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Nie czuje sie atrakcyjna. Nie lubie swojego ciała poprostu. Wszystko b zmienila i sie wstydze męża bardzo dlatego np w dzien po porodzie nie pokazuje mu w dzien siebie nago

 

No fuck, jaki mąż wydziwia z powodu ciała swojej żony ? I to jeszcze po porodzie.

Nie no, rozwala mnie to.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szczescie daje mi coreczka która sie zajmuje: ) a ogolnie uwielbiam pisać rozne powieści nawet zaczelam pisac ksiazke i niezle mi szlo ale stracilam wene ,lubie architekturę pisac wiersze

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

wakacyjnyusmiech, skoncentruj się na córce, na pisaniu, na rozwijaniu siebie i przestań myśleć o ciele. Jeśli nie dla siebie, to dla męża, bo jeśli tak dalej pójdzie, wpędzisz go w nerwicę. Dbaj o siebie i tyle. Wygląd to naprawdę sprawa drugorzędna, bo zawsze znajdzie się ładniejsza kobieta.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

idż na terapię, oprócz tego że pewnie zmęczona jesteś bo wszystko się zmieniło dzieci już tak mają, wywracają świat do góry nogami, i trzeba temu sprostać. Nie tylko dzieci my wyglądamy inaczej. Sama siebie nie akceptujesz, niszczysz swój związek poszukaj pomocy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Witam.

Otóż jestem ciagle smutna i załamana ponieważ od dłuższego czasu nie uklada mi sie z mężem z którym mam córeczkę roczną. Brakuje mi z jego strony miłych słów, komplementów czułości. Kiedys ciągle słyszałam ze jestem piękna mówił mi to kilka razy dziennie ze pieknie wygladam. Dostawalam co chwilę kwiaty bez okazji. Ciagle mnie przytulal calowal i bylam najszczesliwsza. Teraz ciągle praktycznie sie kłócimy. . siedzi obok i nawet mnie nie przytuli nie powie ze mu sie podobam. Nie kochamy sie tez bo nie mam ochoty wogole na to i mysle ze przyczyną tego jest właśnie jego zachowanie. Bardzo go kocham ,ja nie umiem bez niego żyć ale tez jestem bardzo zazdrosna o co tez sa klotnie. Gdy mu o tym mowie to mowi ze przesadzam albo sapnie i juz nie bedzie sie do mnie odzywal albo kłótnia zaraz. Czuje sie brzydka gruba nieatrakcyjna. Przed ciaza wazylam 50kg a teraz 69 kg +(11kg) juz schudlam . on mnie nie rozumie wogole i nawet sie nie stara. Jestem ostatnio wybuchowa z byle czego placze i nic mi sie nie chce. Nie lubie siebie swojego ciała. Czasami mam ochotę rzucić to wszystko i uciec. Chcialabym faceta ktory by sprawil ze czula bym sie piekna i najważniejsza.

 

Mi to wystarczy więcej czytać nie muszę. Założę się ze jesteś jedną z tych pustych laluń z syndromem królewny co to włazi albo próbuje wleźć każdemu facetowi na głowę a potem ma do niego pretensje że nie jest uważana za pępek świata i jest jeszcze do tego zapewne zazdrosna na potęgę (przez swoje pustactwo z którego podświadomie, bo NIE świadomie zdaje sobie sprawę) i nie ma znaczenia że mężuś nie mówi komplementów, większe znaczenie ma że nie zachowuje się tak jak mu powiedziałaś że ma się zachowywać bo wtedy jesteś Panią na właściwym miejscu. Założę się że koleś sobie ostro dyma na boku i kiedyś ci w podzięce nagranie audio albo i całego pornola z jednego z takich spotkań puści.

PS ty go nie kochasz. Ty kochasz poczucie kontroli nad nim i to że przy nim jesteś tą Ważną i Wspaniałą bo poza związkiem wypadasz blado w porównaniu do innych. Jesteś uzależniona od niego.

 

Co do pytania to: Tak rozwiedź się i odwal się od niego. Śmieszne że są na tym świecie jeszcze frajerzy którzy dla takich tępych dzid się zajeżdżają i co lepsze decydują się na małżeństwo i dzieci z kimś takim i pozwalają takim ludziom sobą sterować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najlepiej wszystko pier... nąć i wziąć rozwód...

Najważniejsza jestem ja.

JA

Pokolenie BRAWO JA

Cholerny egoizm.

Co z tego, że córeczka nie będzie miała normalnej rodziny. Ch...j tam weźmy ROZWÓD!!!

 

JA!!!!

 

mówisz o tym rozwodzie tak lekko, że aż mnie to przeraża

 

Chłop Ci mówi, że Cię kocha, a Ty myślisz o rozwodzie. Ty masz problem ze sobą. Wpadłaś na to? Zaangażuj się trochę zanim zaczniesz czegoś oczekiwać. Chcesz czuć się najważniejsza - spoko, a dajesz mu poczuć że jest najważniejszy dla Ciebie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Psychciu, beznadziejniak, wy chlopaki jesteście fajne ciule. A jakie mądre i szlachetne - podziw.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×