Skocz do zawartości
Nerwica.com

szybka zmiana patrzenia na swiat


jarsjars1

Rekomendowane odpowiedzi

Witam osoba na ktorej mi bardzo zalezy od tyg zmienila swoje patrzenie na swiat o 180 stopni.

Wcześniej miala problemy z sercem i stresem ale nagle z dziewczyny co przejmuje sie innymi osobami, daje sb przyklad, wgl wszsytko super.

Nagle zmiana na osobe co ma "wyjebane" nie szanuje zycia swojego...

Wiem ze ma kontakt z jakims facetem ale jak wspominam o nim to mowi ze sb wmawiam wszystko.

Mieszkam baardzo daleko od tej dziewczyny i sie o nia martwie co moge zrobic w tej sytuacji

mamy po 20 lat

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć,

 

A co niby możesz zrobić na odległość? Jedynie z nią porozmawiać. Bierz torbę, pakuj bagaż, kupuj bilet i jedź tam. Zatrzymaj się tam na kilka dni, wynajmij jakiś pokój w hotelu niedaleko jej. Na początku zrób rozeznanie środowiskowe, aby wiedzieć co się tak naprawdę dzieje. Obserwuj ją - patrz gdzie chodzi, z kim się spotyka, co robi. Rób zdjęcia i profilaktycznie zbieraj materiały w razie czego gdyby coś się wydarzyło, a ona w przyszłości chciała powiedzieć, że zmyślasz. Być może sam wywiad środowiskowy wszystko wyjaśni. Jeżeli po wywiadzie i kilkudniowej obserwacji nie zauważysz nic niepokojącego, to wtedy spróbuj z nią porozmawiać.

 

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć,

 

A co niby możesz zrobić na odległość? Jedynie z nią porozmawiać. Bierz torbę, pakuj bagaż, kupuj bilet i jedź tam. Zatrzymaj się tam na kilka dni, wynajmij jakiś pokój w hotelu niedaleko jej. Na początku zrób rozeznanie środowiskowe, aby wiedzieć co się tak naprawdę dzieje. Obserwuj ją - patrz gdzie chodzi, z kim się spotyka, co robi. Rób zdjęcia i profilaktycznie zbieraj materiały w razie czego gdyby coś się wydarzyło, a ona w przyszłości chciała powiedzieć, że zmyślasz. Być może sam wywiad środowiskowy wszystko wyjaśni. Jeżeli po wywiadzie i kilkudniowej obserwacji nie zauważysz nic niepokojącego, to wtedy spróbuj z nią porozmawiać.

 

Pozdrawiam.

 

 

Absolutnie nie! Weźmie Cię za psychopatę! Znam temat że strony osoby SZPIEGOWANEJ. To jest straszne trauma. Nie rób tego.

 

Nagła zmiana osobowości może mieć podłoże właśnie z nowym towarzystwie, albo w używkach.

Wiem co mówię.

 

Nie zabiegaj o nią skoro ona tego nie chce. Nie można do niczego nikogo zmusić. Ja chcialam, żeby mój mąż poszedł na odwyk i co ? Dzisiaj są papiery rozwodowe w sądzie. Jak ona nie będzie chciała być normalna taka jak kiedyś to szpiegowanie i tłumaczenie jej nic nie da. Pogubiłam się dziewczyna. Będzie ponosić konsekwencje swoich czynów, jak kazdy z nas.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiecie jeżeli rozmowy by nie pomagały, a mi zależałoby bardzo mocno na tej dziewczynie, to jednak chciałbym jej pomóc. A jak jej można pomóc nie wiedząc co się dzieje? Trzeba pojechać i się dowiedzieć, chociażby o wspomnianych używkach. Z wypowiedzi autora wątku wywnioskowałem, że rozmowy nie pomagają, bo jej osobowość drastycznie się zmieniła.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zapytaj czego ona chce w życiu.

Skoro mówisz, że nie jesteście razem i związek na odległość nie wchodzi w grę to raczej i tak nie będzie z tego nic.

Nie bronie jej, ale ona może potrzebuje innej relacji.

Rozumiem Twoje uczucia, ale skoro wiesz, że ten związek nie wypali...nie chcę cię zniechęcać.

Musicie pogadać w cztery oczy i podjąć jakąś wspólna decyzję, bo trudna jest taka niewiedza i życie w takiej bezsilności.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak dla mnie - odpuść sobie. Nie starajmy się zmieniać innych ludzi na siłę, jeśli oni tego nie chcą.

Tak będzie zdrowiej dla jego psychiki.

 

Cieszę się, że tak uważasz. Ja też znałem kiedyś na odległość cudowną dziewczynę, ale z takimi problemami psychicznymi, że po prostu nie dało się z nią na dłuższą metę funkcjonować. Musiałem to zakończyć by nie ranić ani siebie, ani jej.

 

Nie róbmy z siebie zbawicieli.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie róbmy z siebie zbawicieli.

 

Ale dokładnie tak. Dlugo walczyłam, żeby mój mąż poszedł na leczenie uzależnienia. W końcu się wyprowadziłam i kazałam mu wybrać. No i wybrał...amfetamine.

Nie będę walczyć z wiatrakami.

 

A ja teraz jestem szczęśliwa i mogę decydować sama o sobie. Niesamowite uczucie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie róbmy z siebie zbawicieli.

 

Ale dokładnie tak. Dlugo walczyłam, żeby mój mąż poszedł na leczenie uzależnienia. W końcu się wyprowadziłam i kazałam mu wybrać. No i wybrał...amfetamine.

Nie będę walczyć z wiatrakami.

 

A ja teraz jestem szczęśliwa i mogę decydować sama o sobie. Niesamowite uczucie.

 

 

Nie znam Cię i nie chcę prawić morałów. Nie znam też jego. Ogólnie dla mnie używki to dno dna. Jednak takie dno, że rozumiem, że ktoś potrafi porzucić wszystko dla tej jednej przyjemności.

 

Też mam problemy z uzależnieniami (na szczęście i nieszczęście - politoksykomania) więc jestem w stanie "udawać trzeźwego" wśród społeczeństwa.

 

Jednak niedługo kończę 22 lata, nigdy nie byłem w związku. Używki dały mi szczęście którego nie mogła dać mi żadna kobieta. Wszystko ma swoje przyczyny i konsekwencje. Czy żałuję? Żałuję, ale nie wiem jakby wyglądało moje życia jakbym był cały czas trzeźwy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×